rozwód ...niby proste,ale...... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód ...niby proste,ale......

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: rozwód ...niby proste,ale......

temat dostałem od koleżanki,więc za jej zgodą przekopiuję :
Mam dzieci.Jestem w trakcie rozwodu .Poznałam kogoś bliżej-znałam się z nim wcześniej,ale tylko koleżeństwo itd.
W trakcie rozwodu jakas iskra zapaliła nas do siebie-zdarza się,nie zna się dnia ,ani godziny . Rozwód trwa i jeszcze potrwa trochę. Czy sąd może mieć na wzgląd to,że w trakcie rozwodu spotykam się z kimś?To nie tak,że rozwód jest z powodu tych spotkań,.Z mężem nie mieszkałam już wcześniej,ale rozwód dopiero teraz robię.Boję się ,że sąd weźmie pod uwagę,że jeszcze nie mam rozwodu,a z kimś się spotykam-sprawa dzieci itd,czym ryzykuję?Założę się,że życzliwi podpowiedzą mężowi,że to ten drugi jest przyczyną rozwodu .Rozwód ma być z winy męża-są spore powody,ale juz nawet jestem za tym,aby był bez orzekania-niech sobie ma,tyle,że on jest na tyle bezczelny,że wygasł jakby powód dla którego jest ten rozwód ,więc teraz on chce abym mu udowodniła przyczynek,lubi się tak "bawić" ludźmi.Zastanawiam,ile jeszcze taki rozwód potrwa.Mąż pisze od wszystkiego odwołania,nawet mam wrażenie,że odwołania od odwołań ,byle mieć satysfakcję zniszczenia komuś życia.Zresztą mi to już powiedział,że mam wykonywać jego polecenia,a rozwodu nie dostanę,on się już o to postara,aby trwało to i trwało,najlepiej aby mnie zniszczyło i abym przyszła do niego na kolanach.
Partner jest cierpliwy,ale wiem,że i on wiecznie czekał tak "obok" nie będzie.Mąż wynajął "opiekuna mojej moralności"-tak to nazwał ,który donosi mu ,co robię itd.Byłam na policji,ale oni chcą dowody i nazwisko i najlepiej adres tego kogoś-paranoja jakaś.Nigdy nie widziałam tego "opiekuna",ale dziwne jest to,że mąż wie o każdym moim kroku,także nawet nie mogę spotkać się z kimś płci męskiej ,od razu jestem dziwką itd .Czekam na ten rozwód jak na zbawienie,tyle,że sądy mają tyle czasu smutas.gif

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozwód ...niby proste,ale......

Nie wiem, jak jest w tym konkretnym przypadku, ale powiem ci, jak u mnie było. Eks spotykał się z "koleżanką" jeszcze w trakcie trwania małżeństwa, kiedy normalnie razem mieszkaliśmy itp. Ja z kolei poznałam mojego partnera już po tym, jak się rozeszliśmy z byłym, ale jeszcze przed rozwodem. Po trzech miesiącach razem zamieszkaliśmy, a rozwód był dopiero potem. Na rozprawie sędzina zapytała mnie, czy jestem w związku z kimś, powiedziałam zgodnie z prawdą, że tak. Pytała też, czy się z nim spotykałam gdy byłam jeszcze z eks, odparłam, że nie. Eks kłamał, ale ona go przycisnęła i się przyznał, że był z tą babą jeszcze jak byliśmy razem. Nie miało to wpływu na wyrok rozwodowy, bo nie było orzekania o winie.
Moim zdaniem fakt, że spotykasz się z kimś może jedynie przyspieszyć całą sprawę. Przecież nawet twój partner może w sądzie zeznać, że poznaliście się już po ustaniu twoich więzi z eks (emocjonalnej, gospodarczej i finansowej). Poza tym ty masz prawo do normalnego życia, do kochania i bycia kochaną bez względu na to, ile potrwa rozwód!

3

Odp: rozwód ...niby proste,ale......

"wszystko jakby ok,ale mąż zaczyna nagle pałać miłością do dzieciaków. Wcześniej ich nie widział,ale jak mu nie wyszło z tą "drugą",to teraz z nudów ma zabawę i utrudnia mi życie.Nagle chce widzeń ile się da (wcześniej sam z nich zrezygnował-chyba nowa pani miała coś do tego),teraz pokazuje ,że jest kochanym tatusiem,dzieci ida do niego,bo ...muszą,jednak to ich tata. Także,gdy ustalono widzenia ,to złożył odwołania,to przedłuża wszystko,a wiem,że to tylko  po to,aby mieć "radość" z trudności jakie robi-taki to człowiek niestety.Już nie mówię o tym,że nagle stwierdził,że dalej ma miłośc do mnie i nie pozwoli mi odejśc.On boi się samotności i tyle,ale mnie tym gnębi"

4

Odp: rozwód ...niby proste,ale......

To chyba wyjaśni sprawę:
" W przyjętej definicji wina pozostaje w związku z takimi naruszeniami obowiązków małżeńskich, które stanowiły przyczynę (współprzyczynę) rozkładu pożycia określonego w art. 56 § 1 KRO. W relacji między przyczyną ? tu naruszeniem obowiązków przez małżonków ? a skutkiem, to jest zupełnym i trwałym rozkładem pożycia, przyczynę z oczywistych względów poprzedzać musi skutek. Jeżeli zaś ten już nastąpił, to żadne uchybienie obowiązkom małżeńskim nie może być kwalifikowane jako przyczyna rozkładu pożycia. Ze względu na powyższe, związanie się jednego z małżonków z innym partnerem w czasie trwania małżeństwa, lecz po dacie, w której nastąpił już zupełny i trwały rozkład pożycia między małżonkami, nie daje podstawy do przypisania temu małżonkowi winy za ten rozkład.?"

5 Ostatnio edytowany przez jonymnemonic (2013-06-02 23:18:16)

Odp: rozwód ...niby proste,ale......

Ehhhh29

skąd masz taki wypis?
Przepis znalazłem,ale tego uzasadnienia juz nie.Czy to Twój dopisek,czy prawnicza wykładnia?

6

Odp: rozwód ...niby proste,ale......

to jest wyrok SN,trochę inny profil sprawy i nie wiem,czy sądy muszą się stosować do wyroków SN,z tego co wiem,to nie muszą-przynajmniej w RP

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód ...niby proste,ale......

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018