Witam ! MAM 19, od trzech miesiecy spotykAM sie z moim chlopakiem,ktory ma 22 lata...po prostu zawsze o takim wlasnie facecie marzylam !!! niestety znajac realia innych facetow i czym sie w zyciu kieruja itp to uwazam ze moj facet jest po prostu idealem ! dba o mnie stara sie bardzo traktuje mnie powaznie, nie chodzi mu o jedno a jestem na tym punkcie wyczulona... niestety mam straszny problem z wyjsciem z domu, juz zapominajac o spedzeniu nocy poza domem... spotykamy sie bardzo czesto,(tylko wtedy kiedy mama jest w pracy)...nie moge spedzic z nim wiecej niz 3 godziny bo mam straszny przypal u matki;( ostatnio wrocilam do domu dokladnie o polnocy ze spotkania z moim chlopakiem....kiedy wrocilam matka odebrala mi telefon, doszlo do rekoczynow...Zabronila mi sie z nim spotykac....potraktowala mnie jak jakas latwa dzwczyne ;(( szanuje ja i bardzo kocham... strasznie mi przykro ze mnie nie rozumie ;(( nie mowiac juz o tym ze straszyla mnie policja i tym ze przeszuka cale miasto jesli nie wroce do domu wtedy kiedy jej sie to spodoba...;( opowiedzialam o tym zajsciu mojemu chlopakowi.... na drugi dzien niespodziewanie przyjechal do mojej mamy zbey porozmawiac na spokojnie... kiedy wyszedl moja mama zaczela strasznie plakac....STRASZNIE ! powiedziala ze woli umrzec niz zebym ja z nim byla... od tej pory zaczela sie tragedia...wyzywa mnie od najgorszych.... powtarza ciagle ze wyrzuci mnie z domu,porownuje do innych...nie odzywa sie do mnie powiedziala ze nie bedzie mnie utrzymywac a jesli wroce do domu z brzuchem to mam wypier*** bo nie bedzie utrzymywac benkarta....moj chlopak o wszystkim wie...chce zebym sie do niego wyprowadzila ze mi pomoze znalezc prace i za 2m-ce wyjedziemy za granice. mimo wszystko i tak sie znim spotykam ale od decyzji sie wstrzymuje bo nie chce miec nikogo na sumieniu...przeprosilam mame, a ona ciagle placze, nastepnego dnia krzyczy i mi ubliza od dziwek, szmat itp i tak w kolko....niestety ani ona ani moj chlopak nie chca siebie znac ;(moja mama zdazyla mu naublizac i to grubo i jeszcze oczekuje przeprosin od niego ;((
Podobne tematy
przepraszam ale z twoja mama cos jest nie tak.
mysle ze wyzywa ciebie bo juz nie ma pomyslu jak ciebie zatrzymac, do tego boi sie
czy ty masz rodzienstwo??
jesli tak to czy oni nie wpadli??
a moze twoja mama wpadla?
czy to twoj pierwszy chlopak?
a po ile macie lat?
przepraszam ale z twoja mama cos jest nie tak.
mysle ze wyzywa ciebie bo juz nie ma pomyslu jak ciebie zatrzymac, do tego boi sie
czy ty masz rodzienstwo??
jesli tak to czy oni nie wpadli??
a moze twoja mama wpadla?
czy to twoj pierwszy chlopak?
tak, mam niestety kazdy sie ode mnie odwrocil... maja do mnie zal ze jej nie slucham, ale nie potrafie zrezygnowac z kogos kogo kocham...kazdy jej przytakuje...i dopowiada ze na pewno sobie wpadne i zwroce sie do mamy o pomoc... a byla taka sytuacja ze moja siostra planowala sobie dziecko kiedy byla w moim wieku...oczywiscie matka o wszystkim wiedziala i na wszystko sie zgodzila...3 mce pozniej odbyl sie ich slub.... a jesli chodzi o moja mame to tak wpadla w wieku 17 lat....i to nie jest moj 1szy chlopak...ale jako pierwszy zostal przedstawiony mojej mamie...nigdy wczesniej tego nie robilam, bo nikt nie byl tym odpowiednim.
a po ile macie lat?
ja 19, on 22
To policjanci wysmieja Twoja mame jak zadzwoni i powie, ze nie ma jej pelnoletniej corki, a juz jest pozno. wiec tym sie nie martw
To policjanci wysmieja Twoja mame jak zadzwoni i powie, ze nie ma jej pelnoletniej corki, a juz jest pozno. wiec tym sie nie martw
hmmm wiadome...tyle ze to akurat najmniej mnie boli...
Wspólczuje takiej mamy,ona Cie wgl nie szanuje . Masz prawo spotykac sie z kim chcesz i kiedy chcesz . Z drugiej str prowadzic wojne z matka to przewalone bo masz ja jedna a chłopak raz jest a raz nie ma ,co nie oznacza ze masz z milosci rezygnowac bo skoro on sie jej nie podoba to zaden inny tez jej nie bedzie pasował .. A nie da sie isc na jakis kompromis ???
Wspólczuje takiej mamy,ona Cie wgl nie szanuje . Masz prawo spotykac sie z kim chcesz i kiedy chcesz . Z drugiej str prowadzic wojne z matka to przewalone bo masz ja jedna a chłopak raz jest a raz nie ma ,co nie oznacza ze masz z milosci rezygnowac bo skoro on sie jej nie podoba to zaden inny tez jej nie bedzie pasował .. A nie da sie isc na jakis kompromis ???
zgadzam sie po calosci...probowalam...ale to wyglada w ten sposob ze przed wyjsciem czuje sie jak u spowiedzi....gdzie po co z kim na ile... na ile? co najwyzej 3 godziny... w tym czasie wydzwania caly czas i krZyczy do telefonu....w tym ubliza mojemu chlopakowi....po moim powrocie znowu sie obraza, ze sie do niej nie ustosunkowalam choc bylo calkiem inaczej....wszelkimi metodami probuje mnie od niego odwiesc... ale to juz nie te czasy kiedy bylo tak: kupie ci czekoladke ale za to musisz to i to....
a ma jakis konkretny powód zeby go tak nie lubic ???
Oj przeżywam dokładnie to samo.. Nic nie poradzisz na taką matkę. Moja też ciągle mi ubliża, nie mogę nocować poza domem i różne tego typu przyjemności. Największy problem miałam w wakacje, kiedy chciałam wyjechać na tydzień z paczką znajomych w góry. Przez miesiąc musiałam wysłuchiwać rzeczy typu "jedziesz się tam kurwić", "wrócisz z brzuchem", "będziesz tylko chlała i ćpała", "nie masz czego u nas szukać", babcię też w to zaangażowała i musiałam jeszcze słuchać przez telefon jej szlochów, że ona nie poznaje swojej wnuczki, że wpadłam w złe towarzystwo, że tylko seks mi w głowie. Już nie mówię jakie to wszystko było dla mnie niezręczne, bo jestem osobą bardzo cichą, nieśmiałą, mam swoje zasady i nigdy by mi nie przyszło do głowy to co oni o mnie mówili. No ale cóż. Przez cały mój pobyt tam nikt się do mnie z rodziny słowem nie odezwał, po powrocie tak samo, dopiero po jakimś czasie matka się zaczęła koleżankom i rodzinie chwalić jak jej córka sobie fajnie wyjazd zaplanowała i nawet moje zdjęcia pokazywała (sic!). Czułam wtedy taką nienawiść, że aż było mi wstyd za samą siebie, bo to w końcu moja rodzina.
Mogę Ci doradzić tylko tak: jedynym rozwiązaniem jest wyprowadzka. Serio. Nie zmienisz toku myślenia takiej osoby, a z czasem będzie tylko gorzej. I odpuść sobie rozmowy, bo to jest raczej jak mówienie do ściany. Bardzo Ci wspołczuję i mam nadzieję że wszystko się jakoś u Ciebie ułoży.
a ma jakis konkretny powód zeby go tak nie lubic ???
wg mnie nie...ale ona ocenia wszystkich po wygladzie....jest lysy...dlatego tak strasznie go nie znosi, mysli ze skoro jest lysy to cpa itp itd.... a ja doskonale wiem o tym ze tak nie jest... znam jego historie zycia i jego stosunek do uzywek.
Tez zgadzam sie ze wyprowadzka jest najlepszym rozwiazaniem , ale nie koniecznie do chłopaka z ktorym sie jest tylko 3 msc . Bo jezeli z nim Ci nie wyjdzie to z powrotem do domu moze byc ciezko . a mozesz zostac bez chłopaka i bez domu . Najlepiej jakbys miała jakałs prace zeby sie utrzymac i wynajac jakies mieszkanie . Wtedy nie bedziesz zalezna ani od mamy ani od chłopaka
Tez zgadzam sie ze wyprowadzka jest najlepszym rozwiazaniem , ale nie koniecznie do chłopaka z ktorym sie jest tylko 3 msc . Bo jezeli z nim Ci nie wyjdzie to z powrotem do domu moze byc ciezko . a mozesz zostac bez chłopaka i bez domu . Najlepiej jakbys miała jakałs prace zeby sie utrzymac i wynajac jakies mieszkanie . Wtedy nie bedziesz zalezna ani od mamy ani od chłopaka
otoz to!! bardzo obiektywna mysl...szkoda jedynie ze tutaj znalezienie pracy graniczy z cudem...
'bo jest łysy' i po prostu turlam się ze śmiechu.
To poważna sytuacja, Twoja mama ma jakieś problemy psychiczne bo jej zachowanie jest histeryczne strasznie.
Musisz się wyprowadzić, albo zaciągnąć ją na terapię.
Moja mama też na początku nie akceptowała mojego chłopaka. Ale to się zmieniło. Na Twoim miejscu nie przejmowałabym się mamą, bo miłość i tak wszystko przezwycięży. Jeżeli się kochacie to ona jest najmniejszym problemem. ; )
Nie zrobi sobie żadnej krzywdy. Głupia wymówka żeby Cię zatrzymać. Jak zobaczy , że jesteś z nim szczęśliwa, to będzie miała do was inne podejście.
17 2013-05-28 10:28:44 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-05-28 10:35:15)
na drugi dzien niespodziewanie przyjechal do mojej mamy zbey porozmawiac na spokojnie... kiedy wyszedl moja mama zaczela strasznie plakac....STRASZNIE ! powiedziala ze woli umrzec niz zebym ja z nim byla...
Byłaś przy tej rozmowie? Jeśli nie to powinnaś.
Mimo wszystko i tak sie znim spotykam ale od decyzji sie wstrzymuje bo nie chce miec nikogo na sumieniu...przeprosilam mame, a ona ciagle placze, nastepnego dnia krzyczy i mi ubliza od dziwek, szmat itp i tak w kolko....niestety ani ona ani moj chlopak nie chca siebie znac ;(moja mama zdazyla mu naublizac i to grubo i jeszcze oczekuje przeprosin od niego ;((
Za co mamę przeprosiłaś? Jesteś dorosła a zaborcza matka traktuje Ciebie jak własność. Wpędza Cię płaczem w poczucie winy.
Wyjeżdżaj jak najdalej bo matka zmarnuje Ci życie.
Jak zobaczy , że jesteś z nim szczęśliwa, to będzie miała do was inne podejście.
W to akurat wątpię.
Ja miałam podobnie z moim ojcem...był zazdrosny o każdego chłopaka, o imprezach nie było mowy, zawsze podejrzewał mnie o puszczanie się, ćpanie i nie wiadomo co jeszcze...najlepsze jest to, że nie miał żadnego powodu - nigdy nie wplątałam sie w nieodpowiednie towarzystwo, do tej pory z narkotykami nic wspólnego nie miałam i nigdy nie przespałam się z ledwo znanym chłopakiem czy coś w tym stylu, ale on zawsze mi wpierał, że robię nie wiadomo co i za wszelką cenę do tego próbował też przekonać moją mamę, na szczęscie mama zawsze była po mojej stronie. Gdy poznałam mojego obecnego męża miałam 19 lat i też ojciec ciągle się czepiał...mieszkaliśmy od siebie 50 km więc lepiej było gdy któreś z nas zostawalo u drugiego na noc, żeby tak nie jeździć ciągle, no ale gdzie M. mógłby u mnie spać...ja u niego zostawałam na noc ale przez długi czas to mama ojca kłamała że jestem wszędzie tylko nie u chłopaka...No ale stało sie i w końcu wpadliśmy
mama zlego słowa mi nie powiedziała, wiedziała, że oboje myślimy o sobie poważnie, kochamy się i już
a ojciec? przez całą ciąże powtarzał mi jaką ja głupotę zrobiłam, dołował...Dopiero jak się wyprowadziłam to się zmienił...teraz twierdzi, że on nigdy mnie źle nie traktował, zawsze mi ufał itp HAHAHAHA a ja mu pokazuję na mojego synka i mówię "teraz jemu powiedz tak jak mi przez całą ciążę, że jest głupotą"...
W każdym razie wiem, ze mame ma się tylko jedną i w ogóle ale nie pozwól, żeby Cię tak traktowała, bo na to nie zasługujesz
moze wyprowadzka to naprawdę jedyne wyjście, może da jej to do myślenia, nie od razu, ale za jakiś czas...będzie dobrze tylko się nie poddawaj :*
Oj przeżywam dokładnie to samo.. Nic nie poradzisz na taką matkę. Moja też ciągle mi ubliża, nie mogę nocować poza domem i różne tego typu przyjemności. Największy problem miałam w wakacje, kiedy chciałam wyjechać na tydzień z paczką znajomych w góry. Przez miesiąc musiałam wysłuchiwać rzeczy typu "jedziesz się tam kurwić", "wrócisz z brzuchem", "będziesz tylko chlała i ćpała", "nie masz czego u nas szukać", babcię też w to zaangażowała i musiałam jeszcze słuchać przez telefon jej szlochów, że ona nie poznaje swojej wnuczki, że wpadłam w złe towarzystwo, że tylko seks mi w głowie. Już nie mówię jakie to wszystko było dla mnie niezręczne, bo jestem osobą bardzo cichą, nieśmiałą, mam swoje zasady i nigdy by mi nie przyszło do głowy to co oni o mnie mówili. No ale cóż. Przez cały mój pobyt tam nikt się do mnie z rodziny słowem nie odezwał, po powrocie tak samo, dopiero po jakimś czasie matka się zaczęła koleżankom i rodzinie chwalić jak jej córka sobie fajnie wyjazd zaplanowała i nawet moje zdjęcia pokazywała (sic!). Czułam wtedy taką nienawiść, że aż było mi wstyd za samą siebie, bo to w końcu moja rodzina.
Mogę Ci doradzić tylko tak: jedynym rozwiązaniem jest wyprowadzka. Serio. Nie zmienisz toku myślenia takiej osoby, a z czasem będzie tylko gorzej. I odpuść sobie rozmowy, bo to jest raczej jak mówienie do ściany. Bardzo Ci wspołczuję i mam nadzieję że wszystko się jakoś u Ciebie ułoży.
w jakims stopniu czuje ulge ze nie jestem sama jesli chodzi o sytuacje, przynajmniej moglas sobie pozwolic na ten wyjazd ;( szkoda ze ja dokladnie to samo przezywam ale o byle glupote typu wyjscie z domu na spotkanie z chlopakiem konczy sie zawsze tAK sAmo... nie wiem czy nadal masz tego typu nieprzyjemnosci ale sluchac szlochow bliskiej osoby o tak naprawde wielkie NIC nie jest mile wrecz okropnie niezreczne ;( czuje wtedy ze wyrzadzam mamie wielka krZywde, ale o co ?:(( przeciez mimo wszystko nadal bede jej corka... niestety musze szybko podjac jakies radykalne kroki bo ciezko wytrzymac psychicznie...
anonimka11 napisał/a:na drugi dzien niespodziewanie przyjechal do mojej mamy zbey porozmawiac na spokojnie... kiedy wyszedl moja mama zaczela strasznie plakac....STRASZNIE ! powiedziala ze woli umrzec niz zebym ja z nim byla...
Byłaś przy tej rozmowie? Jeśli nie to powinnaś.
anonimka11 napisał/a:Mimo wszystko i tak sie znim spotykam ale od decyzji sie wstrzymuje bo nie chce miec nikogo na sumieniu...przeprosilam mame, a ona ciagle placze, nastepnego dnia krzyczy i mi ubliza od dziwek, szmat itp i tak w kolko....niestety ani ona ani moj chlopak nie chca siebie znac ;(moja mama zdazyla mu naublizac i to grubo i jeszcze oczekuje przeprosin od niego ;((
Za co mamę przeprosiłaś? Jesteś dorosła a zaborcza matka traktuje Ciebie jak własność. Wpędza Cię płaczem w poczucie winy.
Wyjeżdżaj jak najdalej bo matka zmarnuje Ci życie.
oczywiscie ze bylam przy tej rozmowie, gdyby nie moja obecnosc to zakonczylaby sie nieciekawie... tak jak mowilam moj chlopak o wszystkim wiedzial, a szczegolnie o reakcji mojej mamy na moj ,,pozny,, powrot...dlatego tez chcial zalagodzic sytuacje z odwrotnym tego skutkiem...byla to spokojna rozmowa, tyle ze moj chlopak dal jej wyraznie do zrozumienia ze traktuje mnie powaznie i nie jest ,,byle kim,, jak to moja mama mu naublizala krZyczac dzien wczesniej do mnie przez telefon. wg niej jest to zly czlowiek,ktory bedzie mnie bil a jego wyglad czyli to ze jest lysy to juz calkiem zawazylo na jej opinii.... aa przeprosilam mame bo mi jest mi ogromnie z tym zle kiedy widze ze przeze mnie placze, powiedzialam jej zeby byla o mnie spokojna nie zrobie nic glupiego itp, szkoda ze jej reakcja byla o wiele gorsza, twierdzi ze poki jestem na jej utrzymaniu i mieszkam pod jej dachem to mam sie do niej ustosunkowac, jesli nie to mam wypier****... a jesli chodzi o wyjazd to poki co mamy pewny zarys tuz po jego obronie w lipcu zwinac mandzur i zaczac zycie na swoj wlasny rachunek
Ja miałam podobnie z moim ojcem...był zazdrosny o każdego chłopaka, o imprezach nie było mowy, zawsze podejrzewał mnie o puszczanie się, ćpanie i nie wiadomo co jeszcze...najlepsze jest to, że nie miał żadnego powodu - nigdy nie wplątałam sie w nieodpowiednie towarzystwo, do tej pory z narkotykami nic wspólnego nie miałam i nigdy nie przespałam się z ledwo znanym chłopakiem czy coś w tym stylu, ale on zawsze mi wpierał, że robię nie wiadomo co i za wszelką cenę do tego próbował też przekonać moją mamę, na szczęscie mama zawsze była po mojej stronie. Gdy poznałam mojego obecnego męża miałam 19 lat i też ojciec ciągle się czepiał...mieszkaliśmy od siebie 50 km więc lepiej było gdy któreś z nas zostawalo u drugiego na noc, żeby tak nie jeździć ciągle, no ale gdzie M. mógłby u mnie spać...ja u niego zostawałam na noc ale przez długi czas to mama ojca kłamała że jestem wszędzie tylko nie u chłopaka...No ale stało sie i w końcu wpadliśmy
mama zlego słowa mi nie powiedziała, wiedziała, że oboje myślimy o sobie poważnie, kochamy się i już
a ojciec? przez całą ciąże powtarzał mi jaką ja głupotę zrobiłam, dołował...Dopiero jak się wyprowadziłam to się zmienił...teraz twierdzi, że on nigdy mnie źle nie traktował, zawsze mi ufał itp HAHAHAHA a ja mu pokazuję na mojego synka i mówię "teraz jemu powiedz tak jak mi przez całą ciążę, że jest głupotą"...
W każdym razie wiem, ze mame ma się tylko jedną i w ogóle ale nie pozwól, żeby Cię traktowała, bo na to nie zasługujeszmoze wyprowadzka to naprawdę jedyne wyjście, mtakioże da jej to do myślenia, nie od razu, ale za jakiś czas...będzie dobrze tylko się nie poddawaj :*
w takim razie pozazdroscic wsparcia i zroZumienia ze strony mamy, niestety ja u moich nie moge na to liczyc... mama juz zdazyla wszystkim dookola zrobic tzw. ,,pranie mozgu,, na moj temat, ostatnio nawet zadeklarowala ze nie bedzie mnie juz utrzymywac... dzisiaj moj chlopak rozmawial z rodzicami,gdyz na powaznie rozwaza moja przeprowadzke do niego, ciesze sie ze przynajmniej tam znalazlam zrozumienie i prawdziwe wsparcie... poki co rozwazam nad tym caly czas, z jednej strony ciAGla walka z mama klotnie placz jest bolesna bo to jedna jedyna mama zawsze ja respektowalam jakkolwiek by nie bylo ale w tej kwestii nie moge dac zadnego upustu... z drugiej strony ciezko wytrzymac w takiej presji...
i dziekujeee
nie poddam sie choc juz brakuje mi sil i czasem ochoty do zycia...
moj chlopak chce zebym sie do niego wyprowadzila jak ja to powiem swojej rodzinie ktora kompletnie go nie akceptuje i mam totalny zakaz widywania i kontaktowania sie z nim????
Proponuję tak "Mamo, wyprowadzam się."
Powiedz, że się kochacie, myślicie o sobie na poważnie a ona uniemożliwia Wam jakikolwiek kontakt, że wprowadza Was z ogromny stres a to niezdrowe i w niczym nie pomaga.