Witam, piszę aby pomóc znajomej. jeśli temat był juz na forum to przepraszam :-).
Nie widziałeyśmy się jakieś 2 lata. I nagle spotkanie i szok..... Kobieta wcześniej pełna energi po "dawnemu" trzpiotliwa teraz jest wrakiem człowieka. Nie wiem jak jej pomóc, więc opowiem jej hostorię może ktos podsunie dobry pomysł.....
Młode małżeństwo pracujące w jednym zakładzie. Jakieś 1,5 roku temu męża złapano na kradzieży w pracy i oczywiście zwolniono. Kobieta jest na wskroś uczciwa i nie może psychicznie poradzic sobie z sytuacją. A w pracy wiadomo, nowy temat do plotek. Było jej cięzko, ale dała radę. Mąż wyjechał za granicę. A ona....cóż ma jakąś obsesje maniakalną. Ciągle wydaje jej się że ktos ja podgląda czy niczego nie ukradła. Boi się spuścić wode w łazience bo uważa że sąsiedzi pomyślą że ukradła coś i chowa!!!!
Boi się sąsiadów bo myśli że wszyscy uważaja ja za złodziejkę. Sytuacja doprowadziła do tego, że zaczęła się leczyć. Ale zamiast terapi dostaje jakies leki które tylko ją otępiają a kosztują majątek. Dziewczyna próbuje sama sobie poradzić czymś typu: nauka języka, rower itp. ale nie daje rady. W mężu nie ma oparcia. Zastanawiała się nad rozwodem, ale stwierdziła że chce ratować małżenstwo.
Jedyną radą jaką umiem jej udzielić to zmiana lekarza. Zachęcam do zadbania o siebie, ale ona po tych lekach jest otępiała. Ma raz na jakiś czas przebłyski dawnej siebie ale są to sporadyczne chwile.
Co robic, jak pomóc?