uzależnienie - rozstanie - przyjaźń - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Witam. Byłam z chłopakiem ponad dwa lata, przez rok mieszkaliśmy razem. Na początku związku było cudownie, niestety on po jakimś czasie uzależnił się od narkotyków- dzięki imprezom z moimi znajomymi, którzy namawiali go do ćpania, okłamywania mnie oraz zdradzania. Dla mnie to była potworna walka o niego, która trwała 4 miesiące. Okupiłam to niestety swoim zdrowiem- wymiotowałam (schudłam 10kg), spałam po 3-4 godzinny dziennie oraz cały czas było mi niedobrze ze zdenerwowania. Jednak udało nam się a on już nigdy więcej nic nie wziął!
Niestety miało to wielki wpływ na nasz związek. Ja czułam potrzebę kontrolowania wszystkiego a przede wszystkim jego. Nie byłam w stanie mu zaufać, prawie codziennie oskarżałam go o to, że chce wrócić do narkotyków, że mnie zdradza, że oszukuje . Po każdej imprezie robiłam awantury, chodziłam obrażona.
Ponad to skupiałam się przede wszystkim na nim- czego on chce, co on zrobi i co powie. Nie miałam własnego życia, przez rok zajmowałam się tylko gotowanie i sprzątaniem. Czyli generalnie typowe zachowanie osoby współuzależnionej.
Po części brak zaufania był zasłużony- kiedy ćpał okłamywał mnie dzień w dzień, a i później zdarzyło mu się parę razy nie powiedzieć prawdy. Jednak mimo tego robił wszystko, żebym mu na nowo zaufała- będąc na imprezie zawsze dzwonił, mówił z kim idzie i na ile (zresztą zawsze mnie zapraszał ale ja zawsze odmawiałam), kiedy go prosiłam zostawał w domu, mówił, że kocha, pokazywał to. Znosił moje wszystkie, często zdarzające się, wahania nastrojów i dbał o mnie.
Ale pewnego dnia nie wytrzymał. Powiedział, że to koniec, że już nie może, po części z powodu mojego zachowania. To zerwanie bardzo mi pomogło. Zrozumiałam to, co on próbował mi wytłumaczyć przez rok, czyli to, że nie mogę ciągle rozpamiętywać przyszłości i, że muszę zacząć w końcu żyć a nie 'wegetować'. Zrozumiałam, że w ciągu dwóch lat z miłej, pewnej siebie dziewczyny stałam się osobą, która nienawidzi całego świata, nie ma ochoty żyć i jest kompletnie znerwicowana (w dalszym ciągu często zdarzało mi się wymiotować kiedy on gdzieś wychodził).
On jednak powiedział, że zawsze mogę na niego liczyć, zadzwonić, możemy się spotkać. Chociaż przez pierwszy, miesiąc dwa powinniśmy spędzać jak najmniej czasu razem bo nam to pomoże (chociaż on sam już zdążył do mnie napisać). Chce jechać również ze mną na wakacje- jeśli poradzimy sobie obydwoje z rozstaniem a ja stanę na nogi (pod warunkiem 'dwa osobne łóżka')
Obecnie próbuje jakoś przeżyć rozstanie, zajmuje się tysiącem rzeczy, które zawsze chciałam zrobić ale od momentu kiedy on się uzależnił nie znajdowałam na nie czasu. Czuje, że powoli zaczynam wracać do normalności. Już nawet nie zastanawiam się czy on jest na jakieś imprezie i co tam robi.
Moje pytanie brzmi: czy ja powinnam zgadzać się na taką przyjaźń? Czy jeśli się zmienię (nie dla niego, dla siebie bo dłużej tak nie dam rady żyć) to jest szansa, że on do mnie wróci? I czy warto?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

MArcella sama sobie odpowiedz czy to rzeczywiście będzie przyjażń.? Z Twojej strony. z tego co tutaj napisałaś wnioskuję że chciałabyś w przyszłości znowu budować z nim związek.Zmień się dla siebie nie dla niego. rozumiem twoją nadmierną kontrolę ... Sama napisałaś że dobrze zrobiło CI to rozstanie. Mozesz popracować nad sobą aby w kolejnym związku nadmiernie nie kontrolować partnera. Idz do przodu nie cofaj się i zastanów się czy ta przyjaźń jest Ci potrzebna

3

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Chodzi o to, że to nie był tylko mój chłopak ale i najlepszy przyjaciel. Znaliśmy sie już parę lat zanim zaczęliśmy ze sobą być. Idealnie się dogadujemy, uwielbiamy robić te same rzeczy. I mamy prawie identyczne poglądy na wiele spraw. To jest jedyna osoba, która mnie tak dobrze zna. A ja jestem jedyną osobą, które wie tak wiele o nim

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-20 21:49:10)

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Tsaa "przyjaźń" + "wspólne wakacje". Kogo wy oszukujecie? Takie podchody do byłych to ja mogę robić, bo jestem gówniarzem jeszcze. Nie wiem ile wy tam macie no ale wulgaryzm.  Albo sie rozstajemy i do widzenia albo się nie rozstajemy. Miała być cisza przez 2 miechy i sam napisal? Po prostu mu zal dupe scisnal, tylko Ci tego nie przyzna.

lubię poznawać nowe cycki

5

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

jestesmy już po studiach więc sporo. nie bardzo cie rozumiem i nie rozumiem twojego oburzenia. nie miało być ciszy przez dwa miesiące tylko rzadszy kontakt- czytaj dokładnie.
a poza tym nie rozumiem dlaczego koniec to koniec? ok, koniec związku ale jeśli była para jest w stanie się ze sobą przyjaźnić to niby dlaczego nie? przecież to nic złego

6

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Marcela, a ty przypadkiem nie masz problemu z bliskością ?? Czasem tak bywa, że jak partner jest uzależniony to się mobilizujemy,a później jak wszystko wraca do normy to nie potrafimy się zbliżyć.

W mojej ocenie to będzie żadna przyjaźń. Jeśli chcesz stanąć na nogi to raczej się od niego odseparuj i może za rok za dwa jak będziesz już w nowym związku możesz bez emocji nawiązać kontakt. No oczywiście decyzja należy do Ciebie.

7

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Żadnej przyjaźni z tego nie będzie, przyjaźń między kobietą, a mężczyzną może istnieć tylko wtedy gdy jedno jest homoseksualistą, bądż oboje są dla siebie aseksualni. Tam gdzie pojawia się krztyna emocji i między facetem, a kobietą tam przyjaźni NIE BĘDZIE. Kogo chcesz oszukać?

Popieram tutaj Prawy , albo ratujecie ten związek i jesteśce razem, albo definitywne rozstanie i zerwanie kontaktu.

Sytuacja pt. "zostawiam Cię, ale zostańmy przyjaciółmi i miejmy kontakt" jest krzywdząca dla osoby zostawionej, gdyż ta nie jest przyjacielem, a wygłodniałym psem czekającym na ochłapy z pańskiego stołu, pod pretekstem przyjaźni dąży do przywrócenia statusu związku, zaś osoba zostawiająca udając przyjaciela zostawia sobie wyjście awaryjne, na wypadek jakby coś nie wypaliło, ewentualnie wykorzystuje osobę zostawioną do relacji bez zobowiązań, opartej na czystej fizyczności.

Jeśli zgodzisz się na "przyjaźn" z byłym to już teraz mogę Ci powiedzieć, że będzie to wyglądać w ten sposób, że on będzie sobie bezkarnie imprezował (tak jak do tej pory tylko bez Twojego zrzędzenia - teraz nie będziesz miała prawa nic powiedzieć bo "nie jesteście razem"), a Ty będziesz przeżywać dokładnie to samo co będąc z nim w związku, tyle, że nie będziesz miała prawa go przyhamować. W pewnym momencie on kogoś pozna na imprezie i się zakocha, albo pozna kogoś i będzie miał przygodną znajomość z inną/innymi dziewczynami, a Ty będziesz to widzieć, on będzie Ci z dumą o tym opowiadał, bo przecież "zwierza się przyjaciółce", będziesz się czuła upokorzona, poniżona, ale nie będziesz mogła zareagować bo "przyjaźń" z nim zwiąże Ci ręce, będziesz patrzeć i płakać, aż w końcu po wielu miesiącach bólu i upokorzenia, a także wielu przygód seksualnych bez zobowiązań ze swoim ex, poczujesz się tak zniszczona i zmiażdżona psychicznie, że sama dojdziesz do wniosku, że "ta przyjaźń" Cię niszczy i ostatecznie zerwiecie kontakt, co spowoduje, że zaczniesz przeżywać rozstanie kolejny raz, co znacząco wydłuży okres cierpień niż jakbyście zerwali kontakt od razu.

8

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

pies czekajacy na resztki z pańskiego stolu? smile
na szczescie nie biore sobie twojej odpowiedzi do serca bo ja go znam. i jest uczciwy, jak cos powie to jak jest.
powiedzial zero sexu, chce utrzymywac ze mna kontakt bo jestem najwazniejsza osoba w jego życiu ale juz nie dawał rady psychicznie i cały czas było mu niedobrze ze zdenerowania.
wiem też, że po ostatnim swoim związku, przeżywał to przez pol roku i nie mogl sie pozbierać...wiec watpie ze teraz poleci na impreze i przespi sie z pierwszą lepszą. zwlaszcza, że spał z naprawde małą ilością kobiet- nie prześpi się z pierwszą napotkaną, tępą laską

9 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-20 21:48:17)

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Biedna naiwna Ty. W to, że zacznie ćpać na pewno tez nie wierzyłaś, a jednak. Chcesz, to puszczaj te porady mimo uszu (oczu? tongue) ale one mają służyć Twojemu dobru. Zerwanie kontaktu lepiej Ci zrobi niż udawanie jakiejś przyjaźni- bo tak, jeśli A chce być z B a B nie chce być z A to przyjaźń pomiędzy A i B jest UDAWANA- i nie ciśnij kitu, że na takim wspólnym wypadzie wakacyjnym się do siebie nie zbliżycie bo  Ty dobrze o tym wiesz, ale racjonalizujesz sobie, że 'on powiedział, że zero sexu' i tak będziesz to sobie tłumaczyć, żeby później nie było, że się czegoś spodziewałaś. Także reasumując- dziecinada wulgaryzm

lubię poznawać nowe cycki

10

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

marcelaa
radzę Ci przeczytać dokładnie co napisałaś. Najpierw piszesz o niezobowiązującym wyjeździe, a potem czy jak się zmienisz to wróci. Przecież to się kupy nie trzyma. Wierzysz w taką przyjaźń, on ma super dziewczynę której zależy, do której może zadzwonić pożalić się, bzyknąć, a jest nadal wolny. Wiesz jak się będziesz czuła jak kogoś znajdzie a Ty będziesz na niego czekać, jak tania dziwka (wiem co mówię, ja się właśnie czuję tak teraz, bo mój jm mówił mnie że mnie nie chce i nie kocha a ja się łudziłam).

I jeszcze jedno, on powiedział zero sexu, ale czy masz pewność, że Ty sama mu nie ulegniesz (bo to właśnie Tobie bardziej zależy). A tego czy nie pójdzie z kimś zaraz do łóżka czy kogoś nie spotka to też nie można być pewnym.

Kiedyś się/cię znajdę

gg 39855556

11

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń
marcelaaa napisał/a:

i jest uczciwy, jak cos powie to jak jest.

Bez urazy ale jestes bardzo naiwna i cyniczna. A cynik zna cene wszystkiego ale nie zna jej wartosci. tak odbierasz "wartosc" tego co mowi, tym bardziej na cennym - o zgrozo - jego haju

powiedzial zero sexu, chce utrzymywac ze mna kontakt bo jestem najwazniejsza osoba w jego życiu

A Ty liczysz ze na niezobowiazujacym wyjezdzie "jednak" u niego do czegos dojdzie yikes

ale juz nie dawał rady psychicznie i cały czas było mu niedobrze ze zdenerowania.

Psychika zawsze siada jak sie wchodzi na detoks.
Ty dla niego jestes tak wazna jak nie obrazajac fanow i samego sp. Ryska Riedla Jego rodzina. Jemu potrzebna byla do zycia publicznosc na koncertach i z czasem dopalacze "na wzmocnienie" na estrade.

wiem też, że po ostatnim swoim związku, przeżywał to przez pol roku i nie mogl sie pozbierać...wiec watpie ze teraz poleci na impreze i przespi sie z pierwszą lepszą. zwlaszcza, że spał z naprawde małą ilością kobiet- nie prześpi się z pierwszą napotkaną, tępą laską

Poczytaj prosze z uwaga i ze zrozumieniem o uzalenieniach od narkotyku, alkoholu i innych miekkich i twardych uzywek a potem zainteresuj sie tematyka osob takich jak Ty, czyli wspoluzaleznionych od partnera, ktory ciagle musi byc "wstawiony" pod kazda postacia dopalaczy. A na samym koncu pisz takie za przeproszeniem wypociny, jaki to on Ci jest macho. Bo chlop moze jest i na schwal, kazda dziewoje by mial, gdyby sie jednak z prochami nie zwiazal. A paradoksalnie to one i wirujacy wokol nich swiat jest dla niego wazniejszy niz Twoje wyobrazenie o Nim i Waszym zwiazku.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

12

Odp: uzależnienie - rozstanie - przyjaźń
marcelaaa napisał/a:

[...]chce utrzymywac ze mna kontakt bo jestem najwazniejsza osoba w jego życiu ale juz nie dawał rady psychicznie i cały czas było mu niedobrze ze zdenerowania.

Jesteś dla niego najważniejsza. Tak ważna, że OBOJE was wpędził w problem narkotyków, sam siebie ogarnął (albo próbuje wierzyć/udawać, że ogarnał), a Ciebie z poszarpaną psychiką OLAŁ. Jesteś WSPÓŁUZALEŻNIONA - poczytaj o tym, on zakończył związek z Tobą po tym jak sam zniszczył Ci psychę bo "niedobrze mu ze zdenerwowania". Faktycznie musisz być dla niego najważniejsza wink

marcelaaa napisał/a:

wiem też, że po ostatnim swoim związku, przeżywał to przez pol roku i nie mogl sie pozbierać...wiec watpie ze teraz poleci na impreze i przespi sie z pierwszą lepszą.

To czy wątpisz czy nie tak naprawdę nie ma znaczenia, czas pokaże czy będzie imprezował czy nie, założę się, że tak, w razie czego przy dobrych wiatrach masz pół roku, żeby się z tym pogodzić zanim zacznie działać schematycznie.

marcelaaa napisał/a:

zwlaszcza, że spał z naprawde małą ilością kobiet- nie prześpi się z pierwszą napotkaną, tępą laską

O, naiwności. Spał z małą ilośćią kobiet. Oby nie zaczął tego nadrabiać.


MASZ SILNE WYPIERANIE ze świadomości faktów burzących piedestał, na którym postawiłaś swojego eks. Powinnaś poczytać o współuzależnionych i być może udać się na terapię.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » uzależnienie - rozstanie - przyjaźń

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018