witam,
zacznę od poczatku
Na studiach poznałam fajnego chłopaka. Studiujemy na jednej uczelni ale na innych kierunkach. Nocujemy w tej samej bursie.
Byliśmy razem ze swoimi znajomymi na kilku imprezach dobrze sie bawiliśmy.Gdy pierwszy raz sie poznaliśmy przetańczyliśmy całą noc, on chciał nie pocałować, ale ja mu na to nie pozwoliłam. Jednak z zjazdu na zjazd zaczął mi sie coraz bardziej podobać. Chłopak wg inny niż ja, bardziej opanowany, poważniejszy. Stwierdzam że muszę się wziąć za niego. No i trochę były szmery bajery uśmiechy (od ucha do ucha) z mojej strony i jego. Następnego dnia zauważyłam że w szkole na stołówce cały czas się na mnie patrzył....
nie wiem czy to ma sens, bo przecież gdybym ja mu sie podobała wziął by nr tel do mnie ...
Czy dla niego to tylko romans studencki