netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

kocham, ale nie ciebie...

35 odpowiedzi7 259 wyświetleńzałożony przez sylwusia:), 13.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kocham, ale nie ciebie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: kocham, ale nie ciebie...

co oznacza sms o treści "kocham cie" nie wysłany do Mnie??

Jestesmy razem od ponad pół roku, ale nigdy nie było łatwo i dobrze. zawsze cos sie działo. czesto sie kłócilismy, nawet o jakies bzdury. ale wszystko zaczelo sie kilka tygodni temu, kiedy za głupia i bezmyslna jazde stracil prawko za przekroczone punkty. bylo ciezko i mnie i jemu. nie bylo go 3tygodnie, bo nie miał jak(60km to dużo)? , ale ok staralam sie zrozumiec. przyjechał i co?? znalazłam w jego wiadomosciach wysłanych sms pod obcy nie zapisany numer "kocham cie"?? jak to wytłumaczył?? ze to jego brat wyslal do swojej dziewczyny. ok, moze i bym zrozumiala gdyby nie to ze zabral telefon, i nie odstepowal go na krok, a mnie wmowil ze nie lubi sprawdzania. dla mnie wszystko jest jasne, czy dla was netkobiety też?? prosze szczerze...

2

Odp: kocham, ale nie ciebie...
sylwusia:) napisał/a:

co oznacza sms o treści "kocham cie" nie wysłany do Mnie??

Wybacz. W żadnym wypadku nie chcę Cię urazić.
Ale poważnie pytasz? Czy tylko udajesz, że nie wiesz?
Ogólnie to chyba oczywiste, że taki sms jest można rzec ewidentnym przykładem zdrady?
No niż bardziej rezolutnego nie przychodzi mi do głowy... wybacz smile

3

Odp: kocham, ale nie ciebie...

próbuje siebie okłamac, wierzyc mu... ale po co??

4

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Co Ci można poradzić koleżanko.
Zdrada to zdrada.
Poszperaj na forum, takich tematów jest na pęczki.
Przykra sytuacja.

5

Odp: kocham, ale nie ciebie...

A to jedyna sytuacja w wyniku której zapaliła Ci się czerwona lampka w głowie?

6

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Co to oznacza?
Że kocha. Ale faktycznie nie Ciebie.
Olej oszusta.

7

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Jak dla mnie, to jeżeli wysyła się wiadomość z innego numeru to wypada się podpisać pod nią...
Jego tłumaczenie jej żenujące...

8

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Często dawałem kumplowi wysłać eska do dziewczyny z moje tel i też miałem "kocham Cie misuaczku :***" od 'nieznanego numeru'. Także nie histeryzuj. Już widzę wszystkie kobiety forum panikę sieją, a my nie zawsze jesteśmy tacy źli. Teraz pytanie jaki jest Twój facet big_smile

9

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Dlatego pytałam czy są jeszcze jakieś inne niepokojące sygnały:) Bo również uważam ,że ten sms o niczym nie przesądza:) Jest podejrzany, owszem ale nie szalejmy odrazu

10

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Kobiety tak już mają, że sieją panikę, na szczęście nie wszystkie. Jest to sytuacja, która jest niepokojąca ale nie jest jednoznaczna. Nie ma co być nadwrażliwą, z drugiej strony ufną idiotką też nie. Dobra komunikacja w związku to podstawa - jeden z najważniejszych fundamentów, obok uczuć i sfery fizycznej, rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Wyjaśnić każdą wątpliwość potem podejmować jakiekolwiek decyzje.

11 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-05-13 22:09:53)

Odp: kocham, ale nie ciebie...

1. Czemu tego nie wykasował? - ok, może zapomniał, może nie wiedział, że to ma nawet w telefonie. Ale skoro tak, to czemu:
2. Tak pilnuje telefonu?
I 3. Zostało to do kogoś napisane - zatem jest to numer, który ktoś powinien odebrać i potwierdzić kim jest.

To nie panika. To jest po prostu banalnie proste smile

12

Odp: kocham, ale nie ciebie...

pytacie czy były inne podejrzane sytuacje?? nie, nie było żadnych, ta sytuacja jest pierwsza...
sprawa wyglada tak: powiedziałam mu ze dopóki nie udowodni mi ze jest jak powiedział nie chce z nim rozmawiac, ale cały czas dzwoni, pisze i przeprasza, ale jak narazie zadnego udowodnienia jego słów nie widac. Sama nie wiem w co wierzyc, chciałabym żeby  rzeczywiscie  było jak mówi, ale chyba  mu nie wierze... a  moje czerwone światełko bedzie sie teraz ciągle świecic...:( i  w co mam teraz wierzyc???

13

Odp: kocham, ale nie ciebie...

NETKOBIETY... czyli dla was jest wszystko jasne?? bo jak mozna wytłumaczyc racjonalnie treśc tego smsa?? co ja mogę jeszcze zrobic? sad nie chcebyc glupią idiotka wierzącą w każde jego słowo...:(

14

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Porozmawiaj, powiedz mu, że po tym co zobaczyłaś Twoje zaufanie do niego zostało poważnie podważone. Poproś go, żeby sam postawił się w Twojej sytuacji. Zapytaj co sam by czuł gdyby znalazł takiego smsa w Twojej komórce. Powiedz, że chciałabyś mu wierzyć ale musi przedstawić Ci jakieś dowody swojej niewinności inne niż zapewnienia. Najlepiej żeby brat, bądź dziewczyna do, której adresowany był sms potwierdzili słowa Twojego chłopaka.

15

Odp: kocham, ale nie ciebie...

co ja mam zrobic? zaufac sercu, które krzyczy wybacz i zapomnij bo kochasz, czy rozumu który kaze byc ostrożnym, i nie szukac szczescia, gdzies gdzie go nie ma??

16

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Ale co masz wybaczać? Za co masz być zła? Jeśli mu wierzysz to nie masz się o co złościć. A jak nie ufasz, to szukaj w tym wszystkim jakiegos romansu i sie rozstaj w chłopakiem. Twój wybór.

17

Odp: kocham, ale nie ciebie...

ja bym się z nim spotkała i powiedziała że ta sprawa nie daje Ci spokoju i że chciałabyś żeby to zostało wyjaśnione do końca. Możesz poprosić o ten numer i po prostu zadzwonisz, zobaczysz kto odbierze i co powie. A jeśli nie będzie chciał się zgodzić na to lub zacznie coś kręcić, to będzie podejrzane.

18

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Popieram! Zadzwoń i wybadaj.

19

Odp: kocham, ale nie ciebie...

odniosę się jeszcze do tego fragmentu:

sylwusia:) napisał/a:

znalazłam w jego wiadomosciach wysłanych sms pod obcy nie zapisany numer "kocham cie"?? jak to wytłumaczył?? ze to jego brat wyslal do swojej dziewczyny. ok, moze i bym zrozumiala gdyby nie to ze zabral telefon, i nie odstepowal go na krok, a mnie wmowil ze nie lubi sprawdzania.

Po pierwsze: dlaczego przeglądałaś jego telefon? To oznaka braku zaufania. Powiem Ci, że ja też nie lubię jak ktoś mi grzebie w telefonie. Nie mam nic do ukrycia, ale po prostu mnie to drażni. Pamiętam jak kiedyś siedziałam z moim chłopakiem i on wziął mój telefon i chciał sobie popatrzyć co tam mam. Zareagowałam nerwowo, ale nie dlatego że miałam coś, co chciałam przed nim ukryć, ale po prostu dla mnie znaczyło to tyle, że nie ufa mi całkowicie. On tego nie rozumie, powiedział że jeśli nie mam nic do ukrycia to nie powinnam się denerwować. Ja po prostu nie rozumiem takiego sprawdzania- każdy ma prawo do prywatności.

Wydaje mi się że Tój chłopak ma tak samo: nie lubi jak się go kontroluje. Dlatego zdenerwował się kiedy przeglądałaś jego telefon, zabrał go i nie odstępował na krok. A co do tego smsa, myślę, że jest spore prawdopodobieństwo, że to faktycznie jego brat wysłał wiadomość do swojej dziewczyny. Może skończyła mu się kasa na koncie i pożyczył telefon od Twojego chłopaka? Szczególnie jeśli nie było więcej sms-ów wysłanych pod ten numer smile

20

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Sory ale jakos tekst ze ktos tam wyslala z mojego numeru do mnie nie przemawia, bo chyba ten ktos by sie podpisał.
Niestety

21

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Witam,ja też znalazłam podobnego smsa,tłumaczenie podobne to nie ja to kolega,poprosiłam o biling,dostała i niestety cała litania smsów wysłanych pod ten numer.Nadal twierdzi że to dziewczyna kumpla i on wysłał tamtego smsa z wyznaniem,ale zapisał mu się ten numer w telefonie wiec robił sobie później jaja i sam do niej pisał,oczywiście nie uwierzyłam ale ja jestem jego żoną od 13 lat więc "wybaczyłam".Poza tym teraz jest kontrolowany non stop, do tego nie miał by kiedy mnie zdradzać bo jesteśmy bez przerwy w zasięgu wzroku,więc na tą chwilę mam 100% pewnosci ze nie ma nikogo innego.A czy ty nie możesz zadzwonic pod ten numer i sprawdzić, ja niestety nie mogę-numer nie jest już aktywny.

22 Ostatnio edytowany przez sylwusia:) (2013-05-16 21:26:34)

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Netkobiety, niestety nie moge zadzwonic pod ten nr bo nr zniknął. nie ma go. A ja usłyszałam że szukam problemu tu gdzie go nie ma, że nikogo nie ma a ja stroje fochy. On też ma do mnie żal ze go sprawdzam, że nie ufam i przez to są konflikty i kłótnie. ok, może nie powinnam tego robic, ale mnie nadal sie wydaje ze coś jest nie tak. że ktoś jest... nie wiem czy sobie to wmawiam czy jestem za bardzo podejrzliwa, ale jest mi z tym bardzo, bardzo cięzko, bo nie wiem w co mam wierzyc... sad

23

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Naruszyłaś jego prywatność a i owszem nie ładnie. Zrobiłaś coś czego nie powinnaś, ale widziałaś treść, która każdej kobiecie wydałaby się niepokojąca. Najlepszą obroną jest atak, a teraz on próbuje przypisać Tobie odpowiedzialność za całe wydarzenie. A trzeba te sytuację rozpatrzyć jako dwie odrębne nie jako całość. Jako łamanie prywatności gdzie Ty jednoznacznie jesteś winna, sama się przyznałaś i sms do nieznanego odbiorcy gdzie on jest mocno podejrzany.

24

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Nie ma numeru bo go usunął? Czy nie ma bo jest nieaktywny?
Jeśli usunął , zgłoś się do kolegi który rzekomo jest autorem smsa i poproś o numer...

25

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Podziwiam Was że potraficie wybaczyć zdradę. Ja bym nei mogla zyc w wiecznych podejrzeniach i w wiecznej kontroli prędzej bym oszalała dlatego ja w swoim przypadku wybrałam swój spokoj czyli odeszłam

26

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Nic mu nie mówiąc, zadzwoń do jego brata i zapytaj wprost, czy wysyłał esy do swojej kobiety z numeru Twojego chłopaka. Po co tkwić w niepewności, kiedy można tę sprawę wyjaśnić i zakończyć?

27

Odp: kocham, ale nie ciebie...

netkobiety sprawa jest naprawde powazna, bo nie wiem czy mam wybaczyc, zapomniec... prosze pomózcie podjac decyzje... zostac czy odejsc???

28

Odp: kocham, ale nie ciebie...

zrobisz co zechcesz ale wiem że jak nie udowodnisz sobie że twój chłopak mówił prawdę będzie cie to gryzło,będą kłótnie a to nie pomoże waszemu związkowi.Ja na twoim miejscu dażyła bym do odkrycia prawdy jeszcze wszystkich możliwości nie wykorzystałaś, ja niestety tak i nie mam 100% pewności wiec nie ufam,sprawdzam i ciągle się boję,może kiedyś mi przejdzie nie wiem ale jak pisałam wcześniej,u mnie to trochę inna sytuacja.Wy nie macie ślubu,dzieci możesz spróbować uwierzyć i zapomnieć ale nie gwarantuję ze ci sie to uda i bedziecie szczęśliwi.A jeżeli on kłamał to prędzej czy pózniej to się wyda.
A znasz tą dziewczynę brata może jej zapytaj jeśli jest w porządku to ci powie prawdę, bo jezeli dobrze to rozegrasz to ona bedzie sama chciała wyjaśnic komu jej chłopak wyznawała miłośc smsami z telefonu brata?!

29

Odp: kocham, ale nie ciebie...

właśnie, dobrze by było podpytać brata Twojego chłopaka albo jego dziewczynę. Myślę że w ten sposób sprawa powinna się wyjaśnic smile

30

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Niepokojące jest to jego wypisywanie i przepraszanie autorki w każdym sms-ie. Niewinna osoba powiedziałaby: "Brat pisał do dziewczyny, ogarnij się, nie rób mi scen, chcesz to się zapytaj", osoba niewinna byłaby wkurzona niesłusznymi oskarżeniami i na pewno nie przepraszałaby za niewinność. Coś jest na rzeczy. Pytanie brata czy jego dziewczyny jest bezcelowe, jeśli chłopak zdradza to oni już na pewno wiedzą o zaistniałej sytuacji i potwierdzą wersję chłopaka autorki.

Aczkolwiek przy odrobinie sprytu można załatwić sprawę inaczej :>  oto moja propozycja:

Kup starter, jakikolwiek, napisz mu sms'a Z KUPIONEGO STARTERU pt.

"Telefon mi padł/zapomniałam telefonu piszę od koleżanki/kolegi/Marka/Asi/jakiekolwiek imię osoby, która nie jest Twoim znajomym, masz czas w sobotę/niedzielę popołudniu/rano bo mogę zdobyć darmowe wejściówki na skok na bungee/spadochronie/kłady/cokolwiek zajebistego, odpisz szybko na ten numer bo muszę dać odpowiedź, Kocham Cię :*"

Jak odpisze "Mam/nie mam czas/u, weź też dla mnie/nie bierz dla mnie" to masz sytuację jasną. Znaczy, że wie kim jest rozmówczyni. Jak odpisze "Kim jesteś/to pomyłka/cokolwiek" to można przyjąć, że jest niewinny.

31

Odp: kocham, ale nie ciebie...

NETKOBIETY, cholernie przykro to pisać, ale tak. miałyście racje. wszyscy tylko nie ja. KOcha inna, zakochał sie, mnie też kocha, nie wie jak to sie stało, nie wie gdzie co i jak. po prostu... to koniec. tylko ja miałam taka pewnosć coś takiego, co nie umiem nazwac, pewnośc ze to TEN, ten jedyny na całe życie, że to na niego czekałam i z nim ułóże swoje życie... czy można sie tak bardzo pomylic????:(

32

Odp: kocham, ale nie ciebie...
sylwusia:) napisał/a:

tylko ja miałam taka pewnosć coś takiego, co nie umiem nazwac, pewnośc ze to TEN, ten jedyny na całe życie, że to na niego czekałam i z nim ułóże swoje życie... czy można sie tak bardzo pomylic????:(

Mozna, qrde zdecydowanie mozna... nawet po slubie, gdzie wygladalo, ze osoby majace np problem natury zdrowotnej potrafia sie doskonale rozumiec i wspierac poza cala reszta... Pewnosc siebie co do partnera wprawia czasem w piorunujacy zonk.
Pal szesc, ze u mnie partnerka okazala sie "na finiszu" zwiazku tandemem 2 osob w jednej...

33

Odp: kocham, ale nie ciebie...

ni i co ja mam zrobic??? co???jak mam zapomniec?? po co?? mam 25 lat a boli jak wczesniej , po co sie zakochałam? zaangażowałam?? czemu po rozstaniu zawsze tylko kobieta cierpi a facet ma to gdzieś?? szlak mnie trafi, po prostu dno, totalne dno!!!!!!!!!!!11

34

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Naprawdę bardzo mi przykro...
Wiem,że rozrywa Cię od środka, że jest Ci bardzo ciężko ale musisz sie podnieść...
Na tym forum znajdziesz dużo wsparcia i pozytywnej energii...


"Life goes on"

35

Odp: kocham, ale nie ciebie...

Nie tylko kobiety cierpią , znam wielu facetów ktorzy cierpią tak sam jak my po rosztaniu. Cóż czas leczy rany

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kocham, ale nie ciebie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026