Chcialabym nawrocic kogos na katolika - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 85 ]

Temat: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Chcialabym nawrocic kogos na katolika. A dokladniej mojego kolege, ktory jest ateista od urodzenia. Ma 26 lat i jest bez perspektyw na zycie, nie ma dziewczyny i czesto czuje sie samotny. Najchetniej to by siedzial w domu i gral w gry komputerowe caly dzien i ewentualnie praca i piwko z kolegami. Jest to osoba prosta, nie grzeszy rozumem i nie wiele chce od zycia. Mysle, ze wiara moglaby mu pomuc znalesc sens w zyciu, a takze mi spelnic dobry uczynek. Myslalam by poszukac mu przez internet jakis spotkan koscielnych w jego miescie (nie mieszkamy w tym samym miescie). Jednak nie mam pojecia jak sie za to zabrac i jak z nim rozmawiac. On wie ze jestem katoliczka, ale nie moge mu tak poprostu o tym zaczac gadac, bo to nie tak dziala. Nie wiem. Jakies pomysly?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

To bardzo szlachetne co chcesz zrobić, ale pomyślałam zobie że niemożliwe. Nie wiem jakim sposobem chciałabyś go zmusić do tego aby poszedł na to spotkanie kościelne? Ja nigdy nie starałam się nikogo nawrócić, nie wiem jak to się robi smile Skoro jest taki samotny, to dlaczego sama nie zaproponujesz jemu swojego towarzystwa? Nie wyciągniesz go gdzieś, niekoniecznie na spotkanie kościelne.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)

3

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Pytanie, co chcesz osiągnąć, czy tylko "nawrócić kogoś na katolika",  czy chcesz pokazać mu drogę do Jezusa Zbawiciela poprzez Ewangelię. Jeśli to pierwsze, to nie wiem jak ateistę do tego zachęcić, a jeśli drugie to najlepiej swoim własnym przykładem.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

4

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Ja mogę ci jedną doradzić módl się za to osobę że szczerego serca każdego dnia.I ewangelizuj go uświadom go że jeśli nie przyjmie on JEZUSA do swojego serca nie powie że chce by był jego panem to pójdzie do piekła jasno o tym biblia mówi.Należy również pamiętać o tym że nie wolno nikogo zmuszać do niczego mamy wolną wole.Pokaż mu jak co dla ciebie JEZUS  zrobił jak cie bardzo kocha ja mu ufasz swoim zachowaniem go zachęć.Dla BOGA nie ma rzeczy nie możliwych jest w stanie wszystko zrobić musisz jedną zrozumieć że BÓG  nikogo na siłę nie będzie zmuszał do tego by stał się lepszym to ta osoba musi chcieć tego by być lepszym człowiekiem.Na zło odpowiadaj dobrem miłością.Jesteś katoliczko czyli wierzysz w niebo wstąpienie Marii obrazy itp to możesz mi wyjaśnić z skąd się wzjieła czarna Madona ?Dlaczego figurki JUSA I Marii są dlaczego tak ślepo katolicy wierzą w to po co jest komunia ?spowiedz?. Jeśli pozwolisz to ja ci odp na pytania.Czytam biblie od pewnego czasu i nawet nie jest ani jednej słowa na temat w niebo stopienia Marii czy to cie nie zastanawia.Kolejna rzecz obrazy nie znalazłam ani jednego słowa jak JEZUS wyglądał i to też tyczy się Marii więc nachodzi pytanie z skąd wiemy jak JEZUS i Marii wygląda ? nie zastanawia cię to ? w Biblii jest napisane że nie będziesz robił figurek miał cudzych BOGÓW kolejna rzecz spowiedz jak grzesznik może odpuścić grzesznikowi ? Tylko BÓG może odpuścić nam grzechy i tylko za pośrednictwem JEZUSA bo to JEZUS jest pośrednikiem między człowiekiem a BOGIEM a nie ludzie czy jak w kościele katolickim mówią że Maria.I życzę wieczne mam nie za uczynki tylko z łaski i dzięki temu że JEZUS oddał za nas życie to wszystko jest w biblii.Tak więc należy sobie zadać pytanie gdzie jestem gdzie idę czy sobie dam radę czy mam dobrą relacje z BOGIEM zobacz co dla nas BÓG robi dał nam życie zwierzęta rośliny drugiego człowieka miłość dobroć szczerość by każdy człowiek był szczęśliwy ale tego nie doceniamy wolimy iść w świat BOGA odstawić na boczny tor ale jak coś się stanie to wówczas wiemy do kogo mieć pretensje zadawać potem pytanie BOŻE dlaczego ja akurat przecież ci służyłem modliłem się tak jest prawda to nie BÓG nas każe tylko my sami bo nie doceniamy tego co nam daję

5

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Ciekawe czy ta osoba chce być nawracana. Nie wydaje mi się też by jego stosunek do życia wypływał z ateizmu co wydaje mi się, że trochę sugerujesz. Może właśnie piwko z kolegami i komputer są dla niego sensem życia.

6

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja1991 radę mam jedną; nawracanie zostaw Bogu. Niech On zdecyduje, czy chce mieć pod swoim skrzydłem katolika, protestanta, buddystę czy ... ateistę.
Ty chcesz dobrze, ale nie wiesz, jaka ma być droga życiowa Twojego kolegi, nie wiesz, co ma w duszy; jakie pragnienia, jakie obawy.
Jedyne, co możesz naprawdę skutecznie zrobić, to okazywać mu akceptację, wsparcie, miłość (jako bliźniego) i dzielić się radością swojego serca- jeśli ona tam jest. Bez tego, ani rusz.

7

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Szkoda mi go, bo to fajny chlopak. Daleko mieszka wiec ja w samotnosci mige pomuc tylko rozmowa, zreszta mam chlopaka. Napewno nie chce go zmuszac. Chcialabym go nawrocic tak delikatnie i powoli. On o tym nie wie, ze chcego nawrocic i nie powiem mu o tym bo chcialabym to zrobic jakos tak by sam zrozumial. Znam pelno ateistow ale wybralam go poniewaz wydaje mi sie ze to osoba na ktora latwo wplynac.

8

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja1991 Twoje ostatnie zdanie jest dość powalające. Zastanów się nad tym.

9

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja a ty byś chciała aby ktoś Ciebie nawracał? postaw sie na jego miejscu

10

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Szkoda mi go, bo to fajny chlopak.

Zajmij się sobą.

Kaja1991 napisał/a:

Daleko mieszka wiec ja w samotnosci mige pomuc tylko rozmowa, zreszta mam chlopaka. Napewno nie chce go zmuszac.

I ortografią

Kaja1991 napisał/a:

Chcialabym go nawrocic tak delikatnie i powoli. On o tym nie wie, ze chcego nawrocic i nie powiem mu o tym bo chcialabym to zrobic jakos tak by sam zrozumial. Znam pelno ateistow ale wybralam go poniewaz wydaje mi sie ze to osoba na ktora latwo wplynac.

Teraz wiem dlaczego wielu katolików to miernota.

Mnie nawróć. Będziesz miała dużo większe zasługi u swego Boga.

11

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Ile trzeba mieć pogardy dla drugiego człowieka, by tak napisać:

Kaja1991 napisał/a:

Chcialabym nawrocic kogos na katolika.

Ile trzeba mieć pogardy dla drugiego człowieka, by tak stwierdzić:

Kaja1991 napisał/a:

(...)Jest to osoba prosta, nie grzeszy rozumem i nie wiele chce od zycia. Mysle, ze wiara moglaby mu pomuc znalesc sens w zyciu, a takze mi spelnic dobry uczynek.(...)

Ile trzeba mieć pogardy dla drugiego człowieka, by tak mysleć:

Kaja1991 napisał/a:

(...) Napewno nie chce go zmuszac. Chcialabym go nawrocic tak delikatnie i powoli. On o tym nie wie, ze chcego nawrocic i nie powiem mu o tym bo chcialabym to zrobic jakos tak by sam zrozumial. Znam pelno ateistow ale wybralam go poniewaz wydaje mi sie ze to osoba na ktora latwo wplynac.

Kaja1991, a gdybyś... .
A gdybyś tak zaczęła od siebie?
A gdybyś tak nauczyła się szanować innych?
A gdybyś tak nauczyła się pokory?
A gdybyś tak nauczyła się, że manipulowanie drugim człowiekiem do cnót (również katolickich) nie należy?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Znam pelno ateistow ale wybralam go poniewaz wydaje mi sie ze to osoba na ktora latwo wplynac.

Tym zdaniem mnie powaliłaś na kolana, naprawdę.

Nie jestem osobą wierzącą, jednak miałam okazję obracać się wśród protestantów. Jednym z ich głównych celów jest ewangelizacja, nawracanie itp. Ale, kurczę, nigdy nie usłyszałam od nich, że nawrócili kogoś, bo był osobą, NA KTÓRĄ ŁATWO JEST WPŁYNĄĆ. Nie uważasz, że jest to hipokryzja? Poza tym nie tak to działa. Zrozum, że nie jest akceptowalne namawianie czy nawracanie, jeśli ktoś jest osobą, na którą łatwo jest wpłynąć. Trochę pokory i rozumu.




PS. Zaglądnij czasami do słownika. Ortografia się kłania.

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

13

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Chcialabym nawrocic kogos na katolika. A dokladniej mojego kolege, ktory jest ateista od urodzenia. Ma 26 lat i jest bez perspektyw na zycie, nie ma dziewczyny i czesto czuje sie samotny. Najchetniej to by siedzial w domu i gral w gry komputerowe caly dzien i ewentualnie praca i piwko z kolegami. Jest to osoba prosta, nie grzeszy rozumem i nie wiele chce od zycia. Mysle, ze wiara moglaby mu pomuc znalesc sens w zyciu, a takze mi spelnic dobry uczynek. Myslalam by poszukac mu przez internet jakis spotkan koscielnych w jego miescie (nie mieszkamy w tym samym miescie). Jednak nie mam pojecia jak sie za to zabrac i jak z nim rozmawiac. On wie ze jestem katoliczka, ale nie moge mu tak poprostu o tym zaczac gadac, bo to nie tak dziala. Nie wiem. Jakies pomysly?

tak modlitwa,módl się za Niego by zbliżył się do Boga,nic na siłe bo łatwo można kogoś zniechęcić a wiemy że Pan tego nie chce.

Catwoman napisał/a:

Kaja1991 radę mam jedną; nawracanie zostaw Bogu. Niech On zdecyduje, czy chce mieć pod swoim skrzydłem katolika, protestanta, buddystę czy ... ateistę.
Ty chcesz dobrze, ale nie wiesz, jaka ma być droga życiowa Twojego kolegi, nie wiesz, co ma w duszy; jakie pragnienia, jakie obawy.
Jedyne, co możesz naprawdę skutecznie zrobić, to okazywać mu akceptację, wsparcie, miłość (jako bliźniego) i dzielić się radością swojego serca- jeśli ona tam jest. Bez tego, ani rusz.

Popieram wink

14 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-05-09 14:39:18)

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
igla16 napisał/a:

PS. Zaglądnij czasami do słownika. Ortografia się kłania.

Tobie też się przyda smile. Nie pisze się "zaglądnij" tylko "zajrzyj".

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

15

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kizia75 napisał/a:
igla16 napisał/a:

PS. Zaglądnij czasami do słownika. Ortografia się kłania.

Tobie też się przyda smile. Nie pisze się "zaglądnij" tylko "zajrzyj".

O tym akurat wiem, że poprawną formą jest zajrzyj, jednak "zaglądnij" jest tutaj slangiem, więc nie traktuję tego jako błąd. smile

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

16

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Na początku chciałam napisać zwyczajnie, że jedyne, co można w tej kwestii zrobić to normalna dyskusja i przedstawienie Twoich argumentów za (często skuteczny jest tu zakład Pascala). Znam problem, bo moja bardzo wierząca koleżanka wielokrotnie próbowała mnie nawrócić, wiem, że nadal się za mnie modli i nie traci nadziei, mimo że ja wcale nie wykazuję chęci do zmiany zdania. Podziwiam ją za to i jest mi w sumie miło, że o mnie myśli. Ale Twoja postawa mnie przeraża. Ty nie chcesz temu chłopakowi pomóc, Ty chcesz go zmanipulować. I jeszcze się do tego bez cienia wstydu przyznajesz... Naprawdę nie rozumiem czego oczekujesz pisząc o tym na tym forum; porad jak najłatwiej zmanipulować niezbyt rozgarniętego kolesia?

17

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

A dlaczego nie możesz po prostu uszanować jego wyboru i zająć się sobą, zamiast bawić się w jakieś nawracania. Skąd wiesz czy sobie tego życzy. Też jestem ateistką i jakby mi ktoś z buciorami wszedł na moje przekonania i usiłował zmusić do tego żebym zaczęła wierzyć w jakiegoś wymyślonego, śmiesznego boga, to chyba bym za drzwi na kopach wyniosła i więcej nie chciała mieć z tą osobą nic wspólnego. Ciekawe jakiego ty byś narobiła krzyku i histerii jakby Ciebie ktoś chciał nawrócić na jakąś inną religię. Skoro chcesz poszanowania Twoich poglądów, to zacznij od siebie i też szanuj poglądy innych.
W ogóle wkurzyło mnie strasznie, że utożsamiasz to, że facet po prostu nie ma zainteresowań z tym, że jest ateistą. W myśl tej logiki to ateiści są nic niewartymi głąbami nie mającymi sensu życia, a ty światła katoliczka niesiesz im pomoc. No słów brak po prostu.

"Si vis pacem - para bellum"

18

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaju, nic na siłę. Tu nie chodzi o to, żeby na kogoś wpłynąć. Chodzi o to,żeby taką osobę skłonić do zastanowienia swoim własnym przykładem. Ma to sens, jeżeli jest on w danej sytuacji naprawdę nieszczęśliwy. Ateiści tak samo są dziećmi Bożymi nawet jeśli w to nie wierzą, szanuj ich smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

19

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Autorko, mam coś dla Ciebie smile http://www.koscioluliczny.pl/wp-content/gallery/pierwsze-spotkania/ku-20.jpg
To jest "nawracanie" smile Wiesz, z jakim efektem? wink

20 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-05-14 20:24:32)

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
allegra90 napisał/a:

Ateiści tak samo są dziećmi Bożymi nawet jeśli w to nie wierzą, szanuj ich smile

Szanuj katolików bo mimo, że wierzą w bajki o jakimś Bogu to są częścią świata i też pochodzą od małp.

Przepraszam Allegra90 ale ja wiem lepiej od Ciebie czyim jestem dzieckiem.
Drażni mnie takie podejście katolików, którzy przekonuj?, że ateiści są dziećmi Boga albo czegoś im brakuje. To Wam brakuje taktu i szacunku dla odmienności.

21

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Ojciecpiotr napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Ateiści tak samo są dziećmi Bożymi nawet jeśli w to nie wierzą, szanuj ich smile

Szanuj katolików bo mimo, że wierzą w bajki o jakimś Bogu to są częścią świata i też pochodzą od małp.

Przepraszam Allegra90 ale ja wiem lepiej od Ciebie czyim jestem dzieckiem.
Drażni mnie takie podejście katolików, którzy przekonuj?, że ateiści są dziećmi Boga albo czegoś im brakuje. To Wam brakuje taktu i szacunku dla odmienności.

Czytając twój post spojrzałam inaczej na zdanie, które zacytowałeś, teraz sens jego jest mniej więcej taki, że ateiści to te głupsze Boże dzieci, ale jednak Boże więc trzeba je szanować

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

22

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Bezsensowym jest przekrzykiwać się, "kto wie lepiej" lub co gorsza: domagać się na siłę szacunku. Ja tu nie widzę niczego złego w tym, co allegra napisała? Kto się poczuł urażony?

23

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Urażony absolutnie nie, z drugiej strony słowa takie można interpretować różnie. Ze względu na brak takich informacji jak język ciała czy ton głosu nie wiemy dokładnie jak odczytać intencję autorki smile

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

24 Ostatnio edytowany przez WitchQueen (2013-05-14 21:39:25)

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Ojciecpiotr napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Ateiści tak samo są dziećmi Bożymi nawet jeśli w to nie wierzą, szanuj ich smile

Szanuj katolików bo mimo, że wierzą w bajki o jakimś Bogu to są częścią świata i też pochodzą od małp.

Przepraszam Allegra90 ale ja wiem lepiej od Ciebie czyim jestem dzieckiem.
Drażni mnie takie podejście katolików, którzy przekonuj?, że ateiści są dziećmi Boga albo czegoś im brakuje. To Wam brakuje taktu i szacunku dla odmienności.

Też mnie to drażni - nie wierzysz, ale bóg Cię kocha, jesteś jego dzieckiem...
Jestem dzieckiem swoich rodziców, połowę genów mam ojca, połowę matki, a oni po połowie swoich rodziców, a moich dziadków i żaden bóg tu nie ma nic do rzeczy. Człowiek ma 98% wspólnych genów z szympansem, to o czymś świadczy. Nie przylecieliśmy z nieba, wyodrębniliśmy się z wspólnej z szympansem, gorylem i orangutanem linii rozwojowej. Według klasyfikacji biologicznej jesteśmy małpami wąskonosymi z rzędu naczelnych. Jesteśmy jedynym żyjącym obecnie przedstawicielem człowiekowatych i nikt mi jakiegoś dziecka bożego nie wmówi. A podejście jak do małego buntującego dzieciaka z głaskaniem po główce "tak, tak, gadaj sobie, mama wie swoje" jest po prostu chamskie.  Nie brak mi niczego. Nie raz i nie dwa mnie straszono jakimś tam sądem ostatecznym, potępieniem i nie wiem czym jeszcze, bo większości z was się w głowie nie mieści, że można być szczęśliwszym, fajnym, ciekawym i być ateistą.

Nie czuję się urażona, ale takie podejście jest po prostu wkurzające.

"Si vis pacem - para bellum"

25

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
WitchQueen napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Ateiści tak samo są dziećmi Bożymi nawet jeśli w to nie wierzą, szanuj ich smile

Szanuj katolików bo mimo, że wierzą w bajki o jakimś Bogu to są częścią świata i też pochodzą od małp.

Przepraszam Allegra90 ale ja wiem lepiej od Ciebie czyim jestem dzieckiem.
Drażni mnie takie podejście katolików, którzy przekonuj?, że ateiści są dziećmi Boga albo czegoś im brakuje. To Wam brakuje taktu i szacunku dla odmienności.

Też mnie to drażni - nie wierzysz, ale bóg Cię kocha, jesteś jego dzieckiem...
Jestem dzieckiem swoich rodziców, połowę genów mam ojca, połowę matki, a oni po połowie swoich rodziców, a moich dziadków i żaden bóg tu nie ma nic do rzeczy. Człowiek ma 98% wspólnych genów z szympansem, to o czymś świadczy. Nie przylecieliśmy z nieba, wyodrębniliśmy się z wspólnej z szympansem, gorylem i orangutanem linii rozwojowej. Według klasyfikacji biologicznej jesteśmy małpami wąskonosymi z rzędu naczelnych. Jesteśmy jedynym żyjącym obecnie przedstawicielem człowiekowatych i nikt mi jakiegoś dziecka bożego nie wmówi. A podejście jak do małego buntującego dzieciaka z głaskaniem po główce "tak, tak, gadaj sobie, mama wie swoje" jest po prostu chamskie.  Nie brak mi niczego. Nie raz i nie dwa mnie straszono jakimś tam sądem ostatecznym, potępieniem i nie wiem czym jeszcze, bo większości z was się w głowie nie mieści, że można być szczęśliwszym, fajnym, ciekawym i być ateistą.

Nie czuję się urażona, ale takie podejście jest po prostu wkurzające.

Zgadzam się. Nie tylko wkurzające, ale i lekceważące.

26

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Czytam...

czytam...

i czytam...

i wlasnym oczom nie wierze... czujac jak wlosy mi staja deba ("uczesanym" na lyso pewnie tez smile ) gdy oczy chlona ten "wykwintny" slowotok mysli autorki o nawroceniu - bez urazy dla kazdego wyznawcy swojej religii - "innowiercow".
I tak popierajac post Wielokropka, zamiast zadawania kolejnego pytania z kategorii "a gdybys tak...", zredagowalbym je zupelnie inaczej. A mianowicie "jak bardzo??".

Jak bardzo szanowna autorko jestes bez urazy mowiac nawiedzona, by ingerowac w sfery zycia innego czlowieka, na ktore absolutnie nie mamy najmniejszego wplywu??
Tym sposobem tudziez "praktyka", bo tak to co zamierzasz zrobic mozna nazwac, zrobisz sobie wieksze kuku niz Jemu.

Zmieniajac i nawracajac swiat czy ludzi, to zacznij od swojego podworka a wrecz od samej siebie. Nie od innych. Oni w tej materii sa i zawsze beda nietykalni dla Ciebie.

Pora sobie to uswiadomic...

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

27

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Z opóźnieniem, ale odpowiadam: słowa były skierowane do autorki wątku,żeby szanowała kolegę ateistę, bo tak jak ona jest dzieckiem Bożym. Oczywiście, że ateistom się nie podoba gdy się tak o nich mówi, ale z drugiej strony katolikom się tym bardziej nie podoba gdy wciąż obraża się i wyśmiewa ich Kościół. Taka już jest ta wolność słowa.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

28

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
allegra90 napisał/a:

Z opóźnieniem, ale odpowiadam: słowa były skierowane do autorki wątku,żeby szanowała kolegę ateistę, bo tak jak ona jest dzieckiem Bożym. Oczywiście, że ateistom się nie podoba gdy się tak o nich mówi, ale z drugiej strony katolikom się tym bardziej nie podoba gdy wciąż obraża się i wyśmiewa ich Kościół. Taka już jest ta wolność słowa.

Takim myśleniem stawiasz jedną grupę na przeciw drugiej. Zamiast zadbać o to, by korzystać z wolności słowa, tak by nie drażnić innych. Oczywiście do pewnych granic, są ludzie nadwrażliwi, których w pewnych tematach nie drażni tylko cisza.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

29

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
agnik napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Z opóźnieniem, ale odpowiadam: słowa były skierowane do autorki wątku,żeby szanowała kolegę ateistę, bo tak jak ona jest dzieckiem Bożym. Oczywiście, że ateistom się nie podoba gdy się tak o nich mówi, ale z drugiej strony katolikom się tym bardziej nie podoba gdy wciąż obraża się i wyśmiewa ich Kościół. Taka już jest ta wolność słowa.

Takim myśleniem stawiasz jedną grupę na przeciw drugiej. Zamiast zadbać o to, by korzystać z wolności słowa, tak by nie drażnić innych. Oczywiście do pewnych granic, są ludzie nadwrażliwi, których w pewnych tematach nie drażni tylko cisza.

Ale ja nie piszę tego, żeby kogokolwiek drażnić wink Chodzi mi o to, że mam takie prawo i z niego korzystam. Nie od dziś wiem, że nie wszystkim się podoba to co myślę czy piszę. I tak jest z każdym.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

30

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja1991 z podejściem w stylu 'zdecydowałam się nawrócić jego bo łatwo na niego wpłynąć' to prosto do Watykanu na jakieś wyższe stanowisko.
W czasach polowań na czarownice miałabyś może nawet owe stanowisko gdybyś była mężczyzną.
Sterowanie i wpływanie na naiwnych i niewykształconych ludzi , robienie biznesu z polowań, wpływanie na tłum tak by obwiniał o wszystko czarownice i szatana , a nie władców i Kościół.
Nie mogłam się powstrzymać, bo ta postawa mi się wydaje taka Watykańska i taka Kościelna.
Wszystkich miłośników instytucji Kościoła, najmocniej przepraszam.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

31

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Intencja może zła nie była, ale między tym co zamierzamy a efektem finalnym zdarzają się duże różnice. Kogoś jednak wkurzyłaś smile

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

32

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Ale Autorka uciekła. Nie widzicie? smile

33

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Być może, na innym forum, szuka porad jak przeprowadzić te swoją krucjatę big_smile

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

34

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Nie ucieklam tylko nie chce mi sie czytac tych bzdur. Pytam o rade, a kazdy tylko krytykuje. Nie uwazam, ze moj kolega jest gorszy odemnie. Nie mysle tez ze musi zostac katolikiem. Chcialabym poprostu dac mu szanse. Urodzil sie ateista, dlatego nie mial szansy poznac Boga. Chce go z nim poznac, ale nie chce zostac ta 'nawiedzona' dlatego chcialam zrobic to dyskretnie malymi kroczkami. Oczywiscie jesli szczera rozmowa jest lepsza to chcialabym wiedziec jak z taka osoba rozmawiac. Jesli nie bedzie chcial to odpuszcze, bo tu nie chodzi o zmuszanie kogos na sile tylko na szanse. Jednak nie licze juz na zadne rady, pewnie popelnilam jakis blad ortograficzny i temat waszej krytyki sie zmieni.

35

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

To zapytaj swojego kolegę czy przypadkiem nie zechciałby poznać Twojego Boga. Sposób najprostszy i uczciwy. Póki co jawisz się jako misjonarka i manipulatorka, więc tak zostałaś oceniona. No chyba, że wszyscy tu są źli a Ty jedna dobra. Pomyśl o tym.

36

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Nie ucieklam tylko nie chce mi sie czytac tych bzdur.

Bzdur? Bzdurę to Ty napisałaś, i nie chodzi o błędy ortograficzne jak piszesz tylko o błędy w Twoim rozumowaniu.

Nie uważasz się lepsza od kolegi ale nie ma on perspektyw życiowych, dziewczyny i czuje się samotny, do tego jest prosty nie grzeszy rozumem i ma niewielkie wymagania względem życia, to tak po krótce parafrazując Twoje słowa. Pisząc takie słowa demonstrujesz poczucie wyższości, więc pokazujesz siebie jako lepszą od niego.

A tak w ogóle skąd wiesz, że on chce jakiś zmian, może jest zadowolony z grania w gry kompuerowe, chodzenia do pracy i picia piwska z kumplami. Twierdzisz, że nie miał szans poznać boga... błagam litości gdzie jak gdzie ale w naszym kraju nie znać katolickiego boga to się nie da, religia niestety, u nas jest wszędzie.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

37

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja1991 a jakiego boga Ty znasz?

38

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja - Urodził się ateistą? Wiesz, każdy się rodzi. Sądzisz, że niemowlę rodzi się z poczuciem - jestem katolikiem, buddystą, muzułmaninem? Można się urodzić co najwyżej np. w katolickiej rodzinie. Przy wyjściu na świat nie ma wpojone nawet cienia ideologii i jest po prostu małym zwierzaczkiem, które takich spraw jak wyznanie i bóg zwyczajnie nie ogarnia. Nawet Chrztu nie rozumie, bo zwykle jest zwyczajnie za małe. Tobie wpojono ideologię katolicką, a jemu żadnej. Chcesz żeby poznał boga, a ja sądzę, że w tak katolickim kraju jakby chciał, to by sam znalazł już dawno. Dlaczego nie możesz po prostu przyjąć do wiadomości, że on tego zwyczajnie może nie potrzebować. Mam wrażenie, że nadal podchodzisz do tego jakby mu w życiu czegoś brakowało.

Catwoman - Bardzo trafne pytanie.

"Si vis pacem - para bellum"

39

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Urodzil sie ateista, dlatego nie mial szansy poznac Boga..

Możliwe ,ze dla niego Bogiem są gry komputerowe,bo czemuby nie?Moze sama sie nawrócisz i dasz sobie szanse upodobnienia sie do kolegi,w tym, przejscia na ateizm?co ci szkodzi odstąpic od wlasnego koscioła i wyznania  katolickiego,i sróbowac zyc  tak z próbny rok czasu jak ateista?jestes do tego skłonna i chętna? myśle ,że nie bardzo,i kwasną mine bys miala ,jakby ktos za plecami twoimi kombinował ,aby zmienić ciebie i dotychczasowe wizje

Twoje zdanie mnie wstrząsnelo,i zamurowalo,pisząc ,że wsród wszystkich znanych ci ateistow, specjalnie wybralas tego kolege do nawracania, bo łatwo wplynąc na niego, a ty dzięki temu bedziesz miala spelniony dobry uczynek.:o Jawna i czysta idea sekt ,jakimi sie poslugują.Wybierają najslabsze jednostki,ktore podatne są na pranie mózgu,wiedząc ze łatwo wplynąc na nich.Ty to napisalas autorko.
Do tego jeszcze zabawiajac sie w dyskrecje, za jego plecami wyszukując spotkan koscielnych w celu nawrocenia, ale w twarz nie masz mu odwagi juz tego powiedziec ,jakie masz zamiary wobec jego prostoty i braku perspektyw na życie?
Nie masz pojecia jak sie za to zabrać,to sie za to nie zabieraj, bo twoj plan jest zupelnie beznadziejny i fatalny .
Bzdury to Ty wlasnie piszesz,co ty odstawiasz ,opisując swoją strategie, stanowczo wzdrygając sie przed rozmową o nawroceniu,czekajac aż sam na to wpadnie.To jest dla mnie kompletna bzdura co ty tworzysz,kombinujesz i cudujesz.
Zajmij sie swoim życiem,jeśli ci nudno i szukasz w nim sensu,( a widać,że tak jest)to sama sie nawróc i przejdz na kult hippisow.Polecam wink Nawolujesz do zmian? zacznij do siebie heehhee

Tak poza tym bez zlosliwosci,ale twoja pycha,brak pokory jak na katoliczke siega zdumiewająco wysokokiej skali (ocena chlopaka,bardzo umniejszająca, i innych wypowiedzi)

40

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
mortisha napisał/a:

Tak poza tym bez zlosliwosci,ale twoja pycha,brak pokory jak na katoliczke siega zdumiewająco wysokokiej skali (ocena chlopaka,bardzo umniejszająca, i innych wypowiedzi)

Zgadzam się w 100% - światła i oświecona będzie nawracać tępy i dziki, niewierzący motłoch. Kiedyś wychodząc z tego założenia nawracano za pomocą przemocy, tortur i krucjat. Szkoda, że się koleżanka w średniowieczu nie urodziła, czułaby się doskonale.

"Si vis pacem - para bellum"

41

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Mimo waszych zlosliwosci udalo mi sie go zaciagnac na msze. Niby podstepem bo niewiedzial gdzie go zabieram i troche malo eutuzjastycznie do tego z ppoczatku podszedl. Jednak po kazaniu cos nim ruszylo i zaczol sluchac i nawet staral sie spiewac refreny piesni. Na samym koncu poszedl naweyt do komuni by welni uczestniczyc w naborzenstwie. Musze zrobic wszystko co w mojej mocy by wlasnowolnie zaczol tam chodzic a na urodziny kupie mu biblie

42

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Czy to znaczy, że się spowiadał? Nie napisałaś tego.

43

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Poszedł do komunii czyli popełnił świętokractwo, nie był chrzczony ani nie przystępował do spowiedzi i pierwszej komunii świętej. Gratuluję głupoty, proponuję się najpierw dokształcić z tego co i kiedy można robić według wiary na którą chcesz nawracać.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

44

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Mimo waszych zlosliwosci udalo mi sie go zaciagnac na msze. Niby podstepem bo niewiedzial gdzie go zabieram i troche malo eutuzjastycznie do tego z ppoczatku podszedl. Jednak po kazaniu cos nim ruszylo i zaczol sluchac i nawet staral sie spiewac refreny piesni. Na samym koncu poszedl naweyt do komuni by welni uczestniczyc w naborzenstwie. Musze zrobic wszystko co w mojej mocy by wlasnowolnie zaczol tam chodzic a na urodziny kupie mu biblie

I co uważasz że dobrze zrobiłaś? bo w/g mnie wręcz odwrotnie

45

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
agnik napisał/a:

Poszedł do komunii czyli popełnił świętokractwo, nie był chrzczony ani nie przystępował do spowiedzi i pierwszej komunii świętej. Gratuluję głupoty, proponuję się najpierw dokształcić z tego co i kiedy można robić według wiary na którą chcesz nawracać.

Świętokradztwa nie popełnił bo nie jest katolikiem. Albo chciał zobaczyć jak to jest albo miał dosyć nawiedzonej baby i na odczepnego poszedł.

46

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Biblia to dobry pomysł. Cała reszta: w Twoim wydaniu, Autorko- nie za bardzo.

47

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

No ale mowiliscie, ze ja go nie nawroce to biech dziala Jezus od srodka. Chrzczony nie byl wiec to nie swietokractwo. U spowiedzi tez nie byl,ale przeciez to dobry czlowiek i jedyne czym grzeszy to glupota

48

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

No ale mowiliscie, ze ja go nie nawroce to biech dziala Jezus od srodka. Chrzczony nie byl wiec to nie swietokractwo. U spowiedzi tez nie byl,ale przeciez to dobry czlowiek i jedyne czym grzeszy to glupota

normalnie brak słów

49

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja1991 czego pragniesz najbardziej jeśli chodzi o nawrócenie kolegi?

50 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-05-21 12:11:41)

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

No ale mowiliscie, ze ja go nie nawroce to biech dziala Jezus od srodka. Chrzczony nie byl wiec to nie swietokractwo. U spowiedzi tez nie byl,ale przeciez to dobry czlowiek i jedyne czym grzeszy to glupota

Świętokradztwo to ty popełniłaś skłaniając go do przystąpienia do Komunii, podczas gdy on jeszcze nawet nie jest chrześcijaninem. Dziewczyno, co ty wyrabiasz? Najpierw to on musi zrozumieć przesłanie Ewangelii, stać się "uczniem" Jezusa Chrystusa, zostać ochrzczony, a potem dopiero Komunia .

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

51

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Oj tam przesadzzacie. Przeciez nie zaciaglam go tam nasile i poszedl z wlasnej woli. Jak inaczej mialam postapic. Nikt tu nie udzielil mi rady tylko wszyscy narzekaja ze zle robie. To powiedzcie jak to dobrze zrobic, bo chce sprobowac go nawrocic

52

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Kaja1991 czego pragniesz najbardziej jeśli chodzi o nawrócenie kolegi?

53

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Oj tam przesadzzacie. Przeciez nie zaciaglam go tam nasile i poszedl z wlasnej woli. Jak inaczej mialam postapic. Nikt tu nie udzielil mi rady tylko wszyscy narzekaja ze zle robie. To powiedzcie jak to dobrze zrobic, bo chce sprobowac go nawrocic

Oj tam, Oj tam. Zjadł sobie kawałek naleśnika i tyle. Kaja mysli że w naleśniku był Jezus i już działa od środka.
Od czego masz głowę Kaju?
-JEM NIOM.

54

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Chce by uwiezyl ze zycie prowadzi do nieba i prawdziwe zycie zaczyna sie tam.

55

Odp: Chcialabym nawrocic kogos na katolika
Kaja1991 napisał/a:

Chce by uwiezyl ze zycie prowadzi do nieba i prawdziwe zycie zaczyna sie tam.

A wierzysz w to?
No a jakie chcesz mieć korzyści dla siebie z tego?

Posty [ 1 do 55 z 85 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chcialabym nawrocic kogos na katolika

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018