Mam taki problem jak może większość z was,miałam kiedyś męża ale przez jego nieodpowiedzialność sie z nim rozwiodłam,poznałam kogoś kogo pokochałam szczerze,tak bez ograniczeń,w dość krótkim czasie zaszłam w ciąże i urodziła nam się piękna córeczka no ale od czasu narodzin córki wszystko się popsuło,on wpadał w obsesje i wszędzie widział mojego byłego męża, kiedyś nawet podczas wymiany zdań powiedział ze może Mała jest mojego byłego,strasznie mnie to zabolało i dzień póżniej się rozstaliśmy. Koniec końcem jest taki że i ojciec mojej córki twierdzi że się zmienił i prosi o kolejną szansę, no i oczywiście mój były mąż również twierdząc że się zmienił( nie ukrywam że widać tą zmiane gołym okiem) a tak na marginesie z mężem też mam syna 5 latka. Sama twierdzę że namotałam sobie w życiu i już zupełnie nie wiem co robić, w gre wchodzi jeszcze rodzina,z finansami też ledwo wiąże koniec z końcem,a teraz tak do końca to nie jestem pewna którego kocham, wiem jak to brzmi ale taka jest prawda,czasami czuje że zwariowałam, że sama nie wiem czego chce od życia ale Ja wiem czego chce, spokoju bo to co tu opisałam to nie jest nawet połowa tego co przeszłam, mogę tylko napisać tyle że oboje kiedyś nadużywali alkoholu i w domu działy się różne dziwne rzeczy. Czy jest ktoś kto potrafi zrobić coś z moją głową??? Może najlepiej zresetować,nie których rzeczy nie chce pamiętać.Proszę.....Niech ktoś Mi pomoże
Podobne tematy
Moim zdaniem powinnaś dać sobie czas. Teraz w Tobie jest mnóstwo różnych emocji, kompletny mix. Mówisz, że namieszałaś sobie - trudno, to już było i nie ma co teraz tego rozkładać na czynniki pierwsze, a raczej zastanowić się nad dobrą przyszłością - nie tylko dla Ciebie, ale i dla Twoich dzieci.
Panowie twierdzą, że się zmienili - fantastycznie. Ale to co mówią to jeszcze nic - w mówieniu niektórzy są genialni, szczególnie politycy. Na Twoim miejscu nie decydowałabym się teraz na związek z żadnym z nich, jeśli niczego nie jesteś teraz pewna. Zostaw sobie chwilę na przemyślenia, ale i daj trochę życiu zadecydować. Poza tym - po pewnym czasie emocje opadną i trzeźwo spojrzysz na całą sytuację. Może coś jeszcze się wydarzy, co da Ci znak, że tak powinnaś postąpić.
dokładnie... daj sobie czas... odpocznij uwierz w siebie... nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki...
nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki...
Bo się nie da wejść dwa razy do tej samej rzeki - woda w rzece ZAWSZE będzie inna, o to w tym chodzi...
Nigdy nie mogę przejść obojętnie, kiedy ktoś błędnie rozumie to powiedzenie.
5 2013-04-28 10:24:07 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-04-28 10:58:04)
Post poniżej poziomu forum.