Witajcie ! Mam problem i potrzebuję jakies obiektywnej oceny, rady co mam dalej robić.
Od niedawna jestem w związku. Wszystko toczyło się szybko, bo znamy się miesiąc a już jesteśmy razem. Ja czuję jakbym znała go dłużej ( wieem - to takie banalne) i jakoś mi dobrze z tym w jakim tempie to się kręci.
Nauczona doświadczeniem i po wyciągnięciu wniosków z obserwacji - nie wierzę w przyjaźń damsko-męską. Po prostu, nie i koniec. No i niestety, jak na złość mój chłopak ma przyjaciółkę. W zasadzie dwie, ale ta jedna ma chłopaka więc jakoś się nią nie przejmuję.
Oboje jestesmy o siebie zazdrośni. Nie robimy scen, kłótni , ale mówimy sobie o tym.
No i ja jestem zazdrosna o tą 'przyjaciółkę' . Jakoś tak strasznie mnie irytuje.
W sobotę wieczorem rozzmawiałam o tym z moim chłopakiem. Powiedziałam mu ,że jestem o nią zazdrosna, że w moim mniemaniu przyjaźń damsko-męska to bujda. Nie zabraniam mu kontaktu z nią, w żadnym wypadku. POPROSIŁAM żeby dla naszego świętego spokoju, nie mówił jej o niczym co się tyczy naszego związku. Niech to co jest między nami pozostanie TYLKO między nami. Oczywiście , zgodził się bez zająknięcia. Trochę mnie to uspokoiło...
Wczoraj dostaję wiadomość na fb od jego przyjaciółki. Że słyszała,że jestem o nią bardzo zazdrosna ,że ona się z nim tylko przyjaźni itp itd.
Czyli po rozmowie ze mną już musiał wszystko jej wypaplać. "Przyjaciółka" chyba trochę wywęszyła ,że wkopała go z tą wiadomością bo zaczeła mi wciskać jak to mu się 'wymsknęło' po tym jak ona zapytała jak nam się układa.
Tak się wkurzyłam ,że powiedziałam mu co myślę, a jej na spokojnie odpisałam,że jej dziekuję ,że mi pokazała ,że mój własny chłopak nie potrafi uszanować mojej prośby.
Od wczoraj jestem na niego tak wściekła ,że nie potrafię usiedzieć w miejscu. Od wieczora się do niego nie odzywam, nie odpisuję. Odnoszę nieodparte wrażenie ,że oni bagatelizują to co sie stało. A dla mnie to chore,że nie mogę powiedzieć czegoś w tajemnicy swojemu facetowi bo on już leci z jęzorem do obcej mi osoby i wygaduje wszystko.
Nie wiem co mam robić dalej, nie mogę się na niczym skupić a jutro mam ważną poprawkę, jak nie zdam to już po mnie...
Zależy mi na nim ale to co się wczoraj stało zwaliło mnie z nóg...
Nie wiem, może Wy stwierdzicie ,że przesadzam ,ale sytuacja dla mnie chora, co to będzie - związek z nim i jego przyjaciółką????
Poradźcie mi błagam co zrobić, jak Wy to widzicie...