Dziewczyny, tym razem temat osobisty i... dość dziwny. Moja córeczka od jakiegoś czasu pokazuje coś paluszkiem i wybucha płaczem. Za każdym razem wpatruje się w to samo miejsce (kawałek ściany między szafą a drzwiami). Dziecko spogląda tam, nagle wytrzeszcza oczka, przerażone cofa się, zaczyna płakać i próbuje nam tam coś pokazać. Na pewno nie jest to płacz bo kupa, bo jeść, itd., ona autentycznie jest przerażona. Miałyście coś podobnego ze swoimi dziećmi?
Podobne tematy
Miałyście. ![]()
Wyobraźnia dzieci jest niezwykła (a może naprawdę widzą one coś, czego my - dorośli dostrzec nie możemy?). W takich sytuacjach wyganiałam to coś, czego bały się moje dzieci, mówiłam do tego czegoś, by nie straszyło, nie przychodziło. Pomagało... do następnego razu.
Przekonałam się, że tłumaczenie dziecku tego, że nic "tam" nie ma, nie przynosi spodziewanych efektów. Wyrzucanie - owszem. I kiedyś, sama nie wiem kiedy, te lęki minęły.
Dzieciów nie mam
, ale bawiłem się kiedyś parapsychologią.
Małe dzieci mają nieco inną od nas percepcję. Z wiekiem wchodzimy coraz bardziej w schemat i odrzucamy, to, co dla otoczenia jest niewidoczne.
Wiem, że brzmi to dziwacznie, ale jeżeli w tym miejscu występuje rzeczywiście coś dziwnego, to podobnie do Twojej córeczki zareaguje większość zwierząt (z całą pewnością pies).
Możesz więc to łatwo sprawdzić.
Mam nadzieję, że to tylko przypadek
.
(a może naprawdę widzą one coś, czego my - dorośli dostrzec nie możemy?)
No właśnie zaczynam myśleć o najdziwniejszych rzeczach ![]()
Intuicyjnie działam tak, jak radzisz - przytulam maleńką, mówię, że przy mnie nic jej się nie stanie, przeganiam "to coś"...
5 2013-04-19 13:35:17 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-04-19 13:35:59)
Wiem, że brzmi to dziwacznie, ale jeżeli w tym miejscu występuje rzeczywiście coś dziwnego, to podobnie do Twojej córeczki zareaguje większość zwierząt (z całą pewnością pies).
Żaden z naszych psów nie reaguje dziwnie na to miejsce. Ale... teraz ja napiszę coś bardziej dziwacznego: w tym miejscu zmarł kilka tygodni temu ulubiony piesek mojej córki
(ona nie widziała tej śmierci ani zwłok zwierzęcia).
Rany, przepraszam za post pod postem.
6 2013-04-19 13:44:46 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-19 13:45:40)
Żaden z naszych psów nie reaguje dziwnie na to miejsce. Ale... teraz ja napiszę coś bardziej dziwacznego: w tym miejscu zmarł kilka tygodni temu ulubiony piesek mojej córki
(ona nie widziała tej śmierci ani zwłok zwierzęcia).
Dołożę teraz do pieca
.
Czyli napiszę coś, co niektórym wyda się bardzo głupie.
Każdy z nas zostawia po sobie ślady.
Jeżeli wstaniesz z krzesła, to jeszcze przez kilka minut można przyłożyć do niego rękę i wyczuć ciepło Twojej pupy.
Podobnie jest z innymi naszymi (wszystkiego co żyje) śladami.
W miejscu jakiejś śmierci powstaje taki bardzo wyraźny ślad. Zawiera w sobie informację o bólu i przerażeniu umierającej istoty.
Jeżeli ktoś jest emocjonalnie związany z tą istotą, to jeszcze przez długi czas będzie zauważał w tym miejscu dziwną anomalię.
Może właśnie to zauważa Twoja córeczka. Pozostałe psy nie reagują, bo dla nich śmierć jest czymś naturalnym.
Takie normalne ślady ulegają z czasem zatarciu.
Jeżeli ktoś jest emocjonalnie związany z tą istotą, to jeszcze przez długi czas będzie zauważał w tym miejscu dziwną anomalię.
Tak, Mała kochała tego psiaka. Parówki sobie z mord/ust
jedli
Może ona faktycznie czuje, że tam stało się coś złego? No bo na taką świadomą żałobę to jest jeszcze za mała...
Dzieci nie są jeszcze "przytłumione" przez świat, więc widzą i czują zdecydowanie więcej niż dorośli. Twoja córka zapewne "widzi" aurę tego miejsca, w pewien sposób wyczuwa, że "jej" piesek tam zmarł.
Moja córcia często patrzy się za okno czy w jakiś punkt pokoju(często razem z psem), zaczyna śmiać, cieszyć i gadać do "czegoś". Więc spokojnie, takie rzeczy się zdarzają
Raczej nie wywołają nic złego, z czasem takie zdolności powinny zniknąć(o ile nie będą pielęgnowane, ale to rzadko kto raczej robi, prawda?
).
9 2013-04-19 17:25:02 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-19 17:34:42)
Może ona faktycznie czuje, że tam stało się coś złego? No bo na taką świadomą żałobę to jest jeszcze za mała...
Jeżeli psy nie boją się tego miejsca, to chyba nie ma powodów do niepokoju
.
A dzieci (jak pewnie wiesz
) wszelkie wydarzenia odbierają uczuciami, a nie rozumem (jak częściowo znieczuleni dorośli). Malutka czuje pewnie ból i strach konającego zwierzaka i tego się boi. To minie
.
Zainstaluj kamerę na ten kąt i zobacz co się dzieje. Jeśli miejsce którego się boi dziewczynka się zmieni... toooooooooooooo... to znaczy, że coś zmieniło miejsce.
Dzieci chyba widzą więcej niż dorośli. U mnie dziecko (jeszcze nie mówiło) pewnego razu bawiło się, nagle patrzy w kąt i jakby zamarło ze strachu, jak sparaliżowane, momentalnie aż pot na niego wyszedł. Nigdy nie zapomnę tego zdarzenia. Potem w nocy krzyki, dziwne "transe" z których nie mogłem go wybudzić. Po paru latach przeszło.
A ten piesek co zmarł szczekał na ten kąt?
11 2013-04-19 18:01:12 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-19 18:07:41)
Zainstaluj kamerę na ten kąt i zobacz co się dzieje. Jeśli miejsce którego się boi dziewczynka się zmieni... toooooooooooooo... to znaczy, że coś zmieniło miejsce.
Kenobi: a co zauważy kamerka mająca mniejszy zakres widzialnego promieniowania od oka zwykłego człowieka?
Ja miałem ścianę, którą wszyscy opisywali jako dziwnie ciepłą, a termometry nie wykazywały żadnej anomalii.
Rosjanie dużo przerobili z tematu potocznie zwanego telepatią i jest to jakaś forma promieniowania, coś na kształt grawitacji. Nie potrafisz się przed nią zaekranować, ani dokładnie scharakteryzować jej struktury (zasady działania grawitacji znamy oczywiście wszyscy
), ale pierwsze doświadczenia z "antygrawitacją" człowiek ma już za sobą
.
U mnie dziecko (jeszcze nie mówiło) pewnego razu bawiło się, nagle patrzy w kąt i jakby zamarło ze strachu, jak sparaliżowane, momentalnie aż pot na niego wyszedł. Nigdy nie zapomnę tego zdarzenia. Potem w nocy krzyki, dziwne "transe" z których nie mogłem go wybudzić. Po paru latach przeszło.
A ten piesek co zmarł szczekał na ten kąt?
U nas prawie identycznie, córka zaczyna się cofać, jakby chciała przed tym czymś uciec
W nocy, dzięki Bogu, śpi spokojnie.
Nie, ten piesek również nie szczekał na ten kąt. Wręcz przeciwnie, często i chętnie w nim przebywał (stały tam jego miski z wodą i karmą).
Zgadzam się z przedmówcami - dzieci czasami widzą więcej niż dorośli. Mnie osobiście ciarki przechodzą na tą myśl - czasami zastanawiam się ile prawdy jest w "potworach spod łóżka"...
Przyznam, że i ja czuję się, ekhem, nieswojo.
Włączyć smartfona czy kamerę na nagrywanie filmu i dać dziecku w momencie gdy będzie mówiło że kogoś widzi, żeby spróbowało ją nagrać - jeśli nie zobaczy tej zjawy na podglądzie kamery - szybko pojmie że jest ona nieprawdziwa bo normalnych ludzi tam widać i dziecko to skojarzy,
jeśli by jakimś cudem zobaczyło także na podglądzie - to chyba powinni je tam widzieć wszyscy, czyli także rodzice? ![]()
Kamera ma szerszy zakres widzenia niż oko ludzkie, bo widzi podczerwień np diodę z pilota TV