Próbowałam wielu pozycji, ale żadna nie sprawia mi takiej przyjemności jak klasyczna. Mam problem, bo mój facet nie za bardzo ją lubi. Uwielbiam być zdominowana, kiedy czuję jego ciężar na sobię, kiedy nie mogę się ruszyć, gdy mogę spojrzeć mu w oczy, jak się pochyla i tak ciężko pracuję a ja czekam aż dojdę na szczyt rozkoszy. Ja wiem panowie, że wy się strasznie męczycie, dyszycie przy klasyku, dlatego nie zmuszam mojego do tej jednej. On natomaist kocha pozycję na jeźdźca, gdy to ja jestem na górze. W połowie wysiadam pomimo tego, że codziennie staram się ćwiczyć, to ja potrzebuję takiej prędkości,że zwyczajnie nie daję rady się tak szybko poruszać. Mój facet generalnie lubi jak to ja dominuje, bo mówi, że go to kręci. Teraz moje pytanie- czy da się jakoś pogodzić tak odmienne oczeiwania? Jaką pozycję poradzilibyście nam? Coś pomiędzy klasykiem i jeźdźcem, ale żeby każdy był zadowolony. Niestety dominacja nie leży w mojej naturze...
Podobne tematy
Też nie lubię na jeźdźca. Nie chodzi o to, że muszę się ruszać, bo to lubię, ale ten ruch nie dostarcza mi takich wrażeń, jakie potrzebne mi są do orgazmu. Preferuję zdecydowanie pozycję od tyłu, wtedy mam najwięcej odczuć, które lubię, ale niektóre modyfikacje klasycznej też są ok. Samej klasycznej jakoś nie lubię specjalnie. Też wolę być zdominowana, sama dominować w łóżku nie lubię. Mój partner na szczęście dominować lubi. Za to lubi jednak czasami na jeźdźca. Przeważają pozycje, które ja lubię najbardziej (nie żeby partner ich nie lubił, czy coś) dlatego, że on osiągnie orgazm w zasadzie w każdej, a ja potrzebuję konkretnej stymulacji. Jesteśmy zadowoleni z tego.
Może po prostu kochajcie się klasycznie, aż dojdziesz, a potem spraw partnerowi przyjemność i doprowadź jego w pozycji na jeźdźca?
Bo pośrednia pozycja między klasyczną, a na jeźdźca, to chyba jedynie jakieś boczne warianty, a chyba nie o to Ci chodzi.
Mam dla Ciebie dobrą wiadomość ;]
Moja kobieta również bardzo lubi pozycję klasyczną jak Ty. Faktycznie jest ona bardzo męcząca po dłuższej chwili dla mężczyzny. Dlatego gdy przechodzimy do pozycji na jeźdźca ja uginam nogi w kolanach co powoduje, że w tym momencie to właśnie ja staję się stroną dominującą mimo, że to kobieta jest na górze. Pozycja ta pozwala mężczyźnie kontrolować tempo. Dodatkowo kobieta może się pochylić lub przytulić, a wtedy mężczyzna może ją objąć mocnym uściskiem, dzięki czemu można osiągnąć bardzo intymną bliskość.
Uważam, że różne modyfikacje "na jeźdźca" pozwalają na bardzo wiele dlatego jest to chyba moja ulubiona pozycja.Uwierz mi, że w wyżej opisany sposób można osiągnąć zadowalającą "prędkość", której oczekujesz, gdyż wielekrotnie widziałem i czułem,jak moja Kobieta odlatuje w tej pozycji. ;]
Życzę przyjemności :)
ja też lubie tylko tą pozycję,bo tylko tak mam jakąś przyjemność ![]()
A co wadzi zacząć w jednej a skończyć w drugiej?;) W ten prosty sposób możesz sobie zafundować co najmniej 2 orgazmy. Same plusy ![]()
z ust mi zo wyjelas, Catwomen
troche finezjii
i zdaj sie na instynkt :-)
Jeśli problemem jest to że obie strony wolą byc pasywne, to ciężka sprawa, może wibrujące łóżko
albo pozycje z pogranicza jogi i seksu tantrycznego
Ale jako połaczenie pozycji na jeźdzca i klasycznej nam sprawdza się : kobieta jak na jeźdźca, a męzczyzna siedziąc/klęcząc na własnych stopach, wtedy obie stroną mogą byc aktywne, obie "dyszą" i jest extra, możliwe sa wychylenia przód tył. Ale wymagana jest niezła kondycja i mocne uda, bo męzczyzna jesli chce nadawać ton to musi unieść ciężar swój i partnerki ![]()
Mój facet generalnie lubi jak to ja dominuje, bo mówi, że go to kręci. Teraz moje pytanie- czy da się jakoś pogodzić tak odmienne oczeiwania? Jaką pozycję poradzilibyście nam? Coś pomiędzy klasykiem i jeźdźcem, ale żeby każdy był zadowolony. Niestety dominacja nie leży w mojej naturze...
Każda pozycja jest inna - trudno je pogodzić. Ale wydaje mi się, że rozsądnym kompromisem jest pozycja odwrotna - klasyczna na odwrót - kobieta na mężczyźnie. Uwielbiam tę pozycję, bo z jednej strony lubię trochę dominować, a jednocześnie zapewnia pełny kontakt i nie jest tak "wyniosła" jak pozycja na jeźdźca (ciekawe czego się nie mówi na amazonkę? - przecież to kobieta "ujeżdża"). Poza tym w odwrotnej łatwiej się dopieszczać. Ale to kwestia gustu i często też kwestia partnera - ja wobec obecnego nieco dominuję, natomiast mój poprzedni dominował (lekko) czego wyrazem była pozycja kolanowo - łokciowa, a ja wtedy wypinałam się bez problemów. Może spróbuj poczuć w sobie duszę kobiety, która ujarzmia?
Polecam wszystkie naraz i po trochu ![]()
Właśnie o to chodzi, że on nie chce się ruszać i jego fantazja seksualna to ta w której ja się cały czas poroszam, a on leży i nic nie robi. Pisaliście o pozycji klasycznej odwróconej- problem w tym, że on musiałby jak ktoś tu już napisał, nadawac ton i utrzymać mój ciężar, a skoro on tak się męczy przy zwykłym klasyku to na odwrót wydaje mi się, że będzie jeszcze gorzej. Muszę czuć przy końcu jego szybkie ruchy żeby dojść.
No sorry Gregory
Ale jak kochanek jest leniem, to domaga się zmiany
....kochanka ![]()
Właśnie o to chodzi, że on nie chce się ruszać i jego fantazja seksualna to ta w której ja się cały czas poroszam, a on leży i nic nie robi. Pisaliście o pozycji klasycznej odwróconej- problem w tym, że on musiałby jak ktoś tu już napisał, nadawac ton i utrzymać mój ciężar, a skoro on tak się męczy przy zwykłym klasyku to na odwrót wydaje mi się, że będzie jeszcze gorzej. Muszę czuć przy końcu jego szybkie ruchy żeby dojść.
Belgica, ile on ma lat? 80? Nie myl uległości z lenistwem łóżkowym, bo jemu chyba to drugie dolega...