netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Pierwszy rok z moją córką

10 odpowiedzi2 628 wyświetleńzałożony przez MietowaCzekolada, 05.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Pierwszy rok z moją córką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Pierwszy rok z moją córką

przetrwaliśmy , przeszliśmy , przeżyliśmy ... całe mnóstwo długich , bezsennych nocy , krzyki , katary do pasa , kaszle , histerie , zanoszenia się płaczem , walki , niesamowity strach , dławienie się , ciosy z nogi w twarz , wyrywanie włosów , zaślinianie , plucie , podgryzanie , marudzenie , padanie na twarz , bezsilność , złość , ignorancja , obojętność ... potrzebowałam całego roku , by zrozumieć czym jest macierzyństwo ,  jak głębokie jest każde moje odczucie odkąd na świecie pojawiła się cząstka mnie , jak wielkie znaczenie ma każdy gest , każde słowo . dokładnie pamiętam moment w którym biały cienki patyczek przesłonił mój  świat dwoma ( niekoniecznie wtedy upragnionymi ) kreskami .  po co się odchudzałam ?  moja pierwsza myśl . obrzydliwie egoistyczne w swojej prostocie . pod moim sercem kiełkowało życie , a mnie interesowały tylko elektroniczne cyferki na wyświetlaczu wagi . dziś słowo egoizm nie istnieje w moim słowniku . czasami z bezsilności i zmęczenia krzyczę i płaczę , ciskam poduszkami o ścianę , zaciskam dłonie w pięści tak mocno , że przestaję odczuwać ból . jak odważnym trzeba być , by zdecydować się być rodzicem ? w moim przypadku przesądziła niewiedza , bo przecież to nie mogło być tak trudne , jak wszyscy starali się to opisać... cóż, okazało się trudniejsze .  stworzyłam w sobie wyobrażenie szczęścia i latami w realizację wkładałam całą siebie i nagle maaaaaaaaaaamaaaaaa wykrzyczane z drugiego pokoju o 6 nad ranem staje się powodem mojej egzystencji . nie przyklejam już co rano uśmiechu do ust , nie duszę się wątpliwościami , z głośnym trzaskiem zamknęłam drzwi przed twarzą potwora oplatającego mnie nocami , szepczącego do ucha najochydniejsze z myśli . pobudka o 3 nad ranem . owinięta w szlafrok czołgam się na fotel , wdycham najpiękniejszy zapach dziecięcej oliwki , dwie malutkie rączki mocno ściskają materiał mojej bluzki , błądzą gdzieś po twarzy , zlepki słów , zupełnie nieświadomych pieszczą moje uszy , śmieję się ustami , śmieję się sercem , duszą , całą sobą . macierzyństwo przychodzi z czasem . przeszłam z autopilota na pełen etat . wieczorami nie marzę tylko o kilku godzinach snu , zasypiam  po to , by następnego dnia oddać z siebie więcej , jeszcze więcej . znajduję piękno w tym wszystkim , co jeszcze tak niedawno przyprawiało mnie o mdłości . cieszy mnie zapach ciasta oplatający kuchnię , świeżo starte kurze , podłoga zamieciona po raz trzeci z rzędu , sterty prania . 12 miesięcy życia rozwijającego się na moich oczach , w moich dłoniach , przy mojej piersi . maleńki cud z dwoma fałdkami na każdej nóżce , guziczkowym noskiem , znamieniem w tym samym miejscu , co i moje . 10 małych paluszków dających miłość , jakiej nie można ogarnąć rozumem . Miesiące mijały jeden po drugim , niepokój tlący się gdzieś na dnie serca uspokajałam , bo przecież zostało mnóstwo czasu , a dziś patrzę na moje dziecko i zamiast niemowlęcia wtulającego się bezbronnie w moje piersi widzę rezolutną dziewczynkę, która każdego dnia usamodzielnia się bardziej i bardziej . dlaczego ? uparcie pragnę zatrzymać czas , nie nacieszyłam się nią tak , jak powinnam . przeglądam szpitalne branzoletki , pamiątku chrztu świętego , oglądam zdjęcia noworodka z pomarszczonymi , zbyt długimi paluszkami . scałowuję ciężar dnia z malutkich stópek , które tak bardzo już urosły , malutkie rozwarte usteczka obśliniają mi oczy , usta , nos i szyję , pulchne rączki pociągają za kosmyki włosów śmiejąc się w niebogłosy . przymykam powieki rozkoszując się chwilą wytchnienia od rzeczywistości . brudnej , szarej , przytłaczającej . zamykam nas w różowej , mydlanej bańce , której nikt nie jest w stanie zniszczyć . problemy nas nie dotyczą , nigdy nas nie dotyczyły . nie martwimy się niczym , mamy siebie . codziennie dziękuję za rok , który nauczył nas czuć . nie brudnym , zużytym sercem , które już dawno przestało należycie działać , a całymi sobą , koniuszkami palców , cebulkami włosów , porami skóry . dziś jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem.
Kocham ją za ..., pomimo i ponieważ...
Nie przeszkadza mi juz brak partnera. Nie przeszkadza mi już, to że muszę godzić macieżyństwo z pracą i nauką.

2 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-04-05 19:42:47)

Odp: Pierwszy rok z moją córką

witam!mimo że mój synek nie ma roku, to tez wspominam to wszystko co minęło.
rozeszliście się z ojcem córeczki?pięknie napisałaś, to takie szczere.

3

Odp: Pierwszy rok z moją córką

Slicznie  to napisalas czekoladko, dwa razy czytalam, potem jeszcze dlugo mialam wilgotne oczy...
pozdrawiam was obie  i zycze zeby szczescie na zawsze zagoscilo pod waszym dachem.

4

Odp: Pierwszy rok z moją córką

Dziekuje, za te wszystkie cieple słowa. Czuje, że płyną one wprost z serc.

Wiedzcie, że nie pisze tego wszystkiego aby wzbudzić w was współczucie. Chce po prostu się z kimś tym dzielić, a wy tutaj jesteście najlepsze.

Jeśli zechcecie kiedyś popisać, w bardziej zacisznym miejscu. Zapraszam: mietowa.czekolada@op.pl

5

Odp: Pierwszy rok z moją córką

ja bym nie dała rady bez partnera, nadal pomaga i w nocy wstaje, ząbkowanie jest najgorsze...

6

Odp: Pierwszy rok z moją córką

Fakt, ząbki wspominam z grymasem na twarzy. Poczekaj, aż maluch zacznie chodzić. Nie będziesz nadążała bo te małe szkraby poruszają się z prędkością światła.

7

Odp: Pierwszy rok z moją córką

hehe dlatego kupilam kojec:)

8

Odp: Pierwszy rok z moją córką

Też mam kojec. Wiesz co to dla mnie oznacza? Dodatkowe sprzątanie. Moja Cora po trzech minutach wyrzuci wszystkie zabawki z środka i płacze bo" nuuu " (czyt.nuda) a ja sprzątam.

9

Odp: Pierwszy rok z moją córką

kiedy pracujesz to kto siedzi z twoją córeczką?

10

Odp: Pierwszy rok z moją córką

Opiekunka, a właściwie to tylko bardzo uczynna sąsiadka.
Czemu o to pytasz ?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Pierwszy rok z moją córką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026