netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

kobieta współuzależniona ...

7 odpowiedzi4 803 wyświetleniazałożony przez kobieta w rozterkach, 03.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » kobieta współuzależniona ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: kobieta współuzależniona ...

Dręczy mnie jedno pytanie.
Co się dzieje , kiedy kobieta żyjąca od wielu lat w związku z człowiekiem uzależnionym najpierw od alkoholu , później od konsoli i komputera - rozstaje się z partnerem uzależnionym?
Jest nadopiekuńcza, nadtroskliwa , nadkontrolna , kochająca za bardzo z samej definicji współuzależnienia , wykazuje brak zaufania i inne cechy współuzależnienia  - i "trafia" na "normalnego" mężczyznę.
Co się dzieje w takiej relacji?

2

Odp: kobieta współuzależniona ...

Wszystko zależy od niej. Nie do końca rozumiem pytanie.
Jesteś świadoma tendencji do uzależniania się i coś z tym robisz i trafia się normalny facet?
Czy jesteś świadoma, ale nie pracujesz nad sobą, trafiasz na normalnego i obawiasz się, że nie dostarczy Ci wrażeń czy jak?

3 Ostatnio edytowany przez kobieta w rozterkach (2013-04-03 22:21:13)

Odp: kobieta współuzależniona ...

Tak- jestem współuzależniona , na pewno nad cechami współuzależnienia będę pracować z terapeutką.
Ale nie czarujmy się - zostaje coś w człowieku wskutek przeżyć, doświadczeń, kilkudziesięcioletniego życia w takim "kole".... w cuda bym wierzyła gdybym uwierzyła, że pozbędę się tego całkowicie.

I stąd pytanie  na przyszłość - jestem ciekawa czy normalny facet poradzi sobie z taka kobietą. W jaki sposób? Czy da się zbudować szczęśliwy związek w takiej relacji.
Może jest ktoś w takim związku. W związku gdzie partner był uzależniony , kobieta się uwolniła z tego związku i z czasem  trafiła na "normalnego" mężczyznę mając sama nadal symptomy współuzależnienia .
Właśnie brak zaufania , ale też silny dominujący charakter, nadkontrolę - taka "zosia samosia".
Trochę z tego już przepracowałam kiedyś na terapii dla osób współuzależnionych , ale wiele jeszcze zostało do zrobienia.

Wyjaśnię  pojęcie współuzależnienia jeśli ktoś nie wie co to takiego(zaczerpnięte z internetu), cytuję:

"Współuzależnienie często pojawia się w rodzinach lub innych układach mających charakter rodziny, które nie działają do końca tak, jak powinny. Jest jednym ze sposobów radzenia sobie z trudnościami, szczególnie z unikaniem odpowiedzialności i brakiem współpracy ze strony któregoś członka rodziny.
Wiele osób współuzależnionych zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich ten problem może dotyczyć. Nie wiedzą w ogóle, że coś takiego istnieje.

Tymczasem współuzależnienie bardzo utrudnia naprawianie tego, co się w rodzinie popsuło, dobrze jest więc wiedzieć, że się zdarza i w razie czego przeciwdziałać mu.
Współuzależnienie to pewien styl zachowania
Szczególnie drastyczne przykłady współuzależnienia występują tam, gdzie jeden z członków rodziny jest uzależniony od jakiejś substancji, czy czynności.
Myślę jednak, że granica jest tu płynna i współuzależniony styl może się pojawiać także w rodzinach, w których coś nie działa, ale nie jest to wcale spowodowane nałogiem.
Charakterystyczne cechy tego stylu to między innymi:

    Nadmierna dzielność ? dawanie sobie rady bez pomocy, mimo że jest bardzo ciężko.
    Izolacja od sąsiadów i znajomych, nie zapraszanie gości, nie mówienie o tym jak jest.
    Przejmowanie odpowiedzialności za wszystko ? bo na partnera trudno liczyć.
    Nadmierne kontrolowanie tego, co robi partner.
    Skupienie się na sprawach partnera kosztem własnych i opieki nad dziećmi.
    Odcięcie się od własnych uczuć i stopniowa utrata własnej tożsamości.
    Czerpanie satysfakcji z cierpienia i bycia niezbędnym, poświęcanie się.
    Agresywne zachowanie i odreagowywanie frustracji w kontakcie z kimś słabszym.
    Przyjmowanie postawy ofiary w kontakcie z kimś silniejszym lub agresywnym.
    Nerwowe reagowanie na zmiany na lepsze ? na przykład, gdy partner podejmuje walkę z nałogiem.

Jeżeli w powyższych zachowaniach odnajdujesz siebie, zwłaszcza jeżeli w Twojej rodzinie jest ktoś, kto zachowuje się jak król, który może sobie pozwolić na o wiele więcej niż pozostali członkowie rodziny, lecz nie bierze odpowiedzialności za swoje postępowanie, być może warto się sobie przyjrzeć.
Paradoksalnie, nadmierną dzielnością, odpowiedzialnością i rezygnacją z własnych marzeń i potrzeb można utrudniać swojej rodzinie powrót do równowagi. "

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-04-03 22:06:36)

Odp: kobieta współuzależniona ...
kobieta w rozterkach napisał/a:

Tak- jestem współuzależniona , na pewno nad cechami współuzależnienia będę pracować z terapeutką.
Ale nie czarujmy się - zostaje coś w człowieku wskutek przeżyć, doświadczeń, kilkudziesięcioletniego życia w takim "kole".... w cuda bym wierzyła gdybym uwierzyła, że pozbędę się tego całkowicie.

I stąd pytanie  na przyszłość - jestem ciekawa czy normalny facet poradzi sobie z taka kobietą. W jaki sposób? Czy da się zbudować szczęśliwy związek w takiej relacji.
Może jest ktoś w takim związku. W związku gdzie partner był uzależniony , kobieta się uwolniła z tego związku i z czasem  trafiła na "normalnego" mężczyznę mając sama nadal symptomy współuzależnienia .
Właśnie brak zaufania , ale też silny dominujący charakter, nadkontrolę - taka "zosia samosia".

Tutaj jest wyjaśnione pojęcie współuzależnienia jeśli ktoś nie wie co to takiego.
link
Trochę z tego już przepracowałam kiedyś na terapii dla osób współuzależnionych , ale wiele jeszcze zostało do zrobienia.

Moim zdaniem powinnaś się cieszyć jak trafisz na "normalnego" faceta. Początkowo taki związek może Ciebie bardzo nudzić, ale po chwili nie będziesz już chciała wypuścić swojego księcia.
Ewentualne problemy będziesz mogła skonsultować z psychoterapeuta smile

5

Odp: kobieta współuzależniona ...

Oczywiście, że się da, ale bardziej martwiła bym się o Ciebie niż o stronę "normalną" tego związku.
Bo człowiek normalny sobie poradzi.
Cóż, sama jestem po dwóch toksycznych relacjach teraz w normalnym związku.
Przede wszystkim najważniejsza jest szczerość.
Ale bez rozczulania się i zrzucania odpowiedzialności na złe dzieciństwo, przejścia, eksów czy tsunami.
Praca u podstaw.

6

Odp: kobieta współuzależniona ...
onaona napisał/a:

Moim zdaniem powinnaś się cieszyć jak trafisz na "normalnego" faceta. Początkowo taki związek może Ciebie bardzo nudzić, ale po chwili nie będziesz już chciała wypuścić swojego księcia.
Ewentualne problemy będziesz mogła skonsultować z psychoterapeuta smile

Ewentualnych problemów to ja podejrzewam będę miała mnóstwo - w tym dotyczących fizyczności - jak na przykład brak akceptacji własnego ciała i kobiecości hmm


Zielony_Domek napisał/a:

Oczywiście, że się da, ale bardziej martwiła bym się o Ciebie niż o stronę "normalną" tego związku.
Bo człowiek normalny sobie poradzi.

No właśnie - czy aby?
Czy sobie odpuści myśląc, ze trafił na jakiegoś zaborczego świra?

Zielony_Domek napisał/a:

Cóż, sama jestem po dwóch toksycznych relacjach teraz w normalnym związku.
Przede wszystkim najważniejsza jest szczerość.
Ale bez rozczulania się i zrzucania odpowiedzialności na złe dzieciństwo, przejścia, eksów czy tsunami.
Praca u podstaw.

No właśnie z ta pracą u podstaw mam problem. Jestem dość zamkniętą osobą - nawet zaufanie psychoterapeutce zajęło mi sporo za dużo czasu , otworzyć się przed nią jeszcze do końca nie potrafię. Ogólnie praca z emocjami jest trudna i długotrwała , ale ja chodzę na terapię od czerwca  ubiegłego roku i mam wrażenie , że zbyt powoli mi to idzie sad
Choć w kilku rzeczach widzę już poprawę.

7

Odp: kobieta współuzależniona ...
kobieta w rozterkach napisał/a:
onaona napisał/a:

Moim zdaniem powinnaś się cieszyć jak trafisz na "normalnego" faceta. Początkowo taki związek może Ciebie bardzo nudzić, ale po chwili nie będziesz już chciała wypuścić swojego księcia.
Ewentualne problemy będziesz mogła skonsultować z psychoterapeuta smile

Ewentualnych problemów to ja podejrzewam będę miała mnóstwo - w tym dotyczących fizyczności - jak na przykład brak akceptacji własnego ciała i kobiecości hmm


Zielony_Domek napisał/a:

Oczywiście, że się da, ale bardziej martwiła bym się o Ciebie niż o stronę "normalną" tego związku.
Bo człowiek normalny sobie poradzi.

No właśnie - czy aby?
Czy sobie odpuści myśląc, ze trafił na jakiegoś zaborczego świra?

Zielony_Domek napisał/a:

Cóż, sama jestem po dwóch toksycznych relacjach teraz w normalnym związku.
Przede wszystkim najważniejsza jest szczerość.
Ale bez rozczulania się i zrzucania odpowiedzialności na złe dzieciństwo, przejścia, eksów czy tsunami.
Praca u podstaw.

No właśnie z ta pracą u podstaw mam problem. Jestem dość zamkniętą osobą - nawet zaufanie psychoterapeutce zajęło mi sporo za dużo czasu , otworzyć się przed nią jeszcze do końca nie potrafię. Ogólnie praca z emocjami jest trudna i długotrwała , ale ja chodzę na terapię od czerwca  ubiegłego roku i mam wrażenie , że zbyt powoli mi to idzie sad
Choć w kilku rzeczach widzę już poprawę.

Nie martw się na zapas, bo z tego nic dobrego nie będzie. Skup się teraz na sobie. Będzie co ma być.
Ja mam tak zryty beret przez związki, że naprawdę nie wiem kiedy wrócę do normalności. Chcę nad sobą pracować, chcę być normalna dla siebie i dla mojego synka.
Co do mężczyzn, na razie odpuszczam ich sobie.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » kobieta współuzależniona ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026