netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

ZERO SZACUNKU !!!!

22 odpowiedzi4 730 wyświetleńzałożony przez zielonaAA1, 29.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: ZERO SZACUNKU !!!!

Dzis coraz bardziej rozumiem ze moj związek sie konczy... to nie jest na moje nerwy mam słaba psychike. moj chłopak podczas kłótni uderzył mnie a poterm stwierdził ze nic sie nie stało ;(
lezałam koło niego a on patrzył sobie w komputer a ja płakałam ...wiele razy mu to wytknełam i zazwyczaj emocje we mnie skacza i wybucham płaczem poniewaz kocham go bardzo a sprawia mi tylko przykrości... wczesniej tak nie było  , zupełnie inny człowiek czuły opiekunczy itp.... jestesmy ze soba 3 lata a od jakiegos czasu nawet nie  ma czasu zeby ze mna porozmawiac czuje pustke  smutek .... trace do niego zaufanie nie moge mu juz mowic o wielu sprawach bo pozniej wykorzystuje je przeciwko mnie  wiecie jak to boli?? zajebiscie mi przykro przez jego zachowanie ...  w moim domu nie było weseoło raz to juz tu opisywałam i opowiadałam ze ciesze sie ze go mam  a teraz? co to za roznic kiedy tak mnie rani ... nic do niego nie dociera moje słowa wieczne tłumaczenie ze  nie chce przez niego plakac . Nic nie rozumie nie wiem co zrobic najbardziej boli mnie wypominanie i ze odważył sie podnieś na mnie reke nie wiem kocham go ale jest sens zeby byc czyimś workiem treningowym? prosze o pomoc nie wiem co robic z rodzina nie moge o tym rozmawiac ... moze wy mi doradzicie?

2

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
zielonaAA1 napisał/a:

jest sens zeby byc czyimś workiem treningowym? prosze o pomoc

To chyba pytanie retoryczne?
Uderzył Cię i "nic się nie stało"?
Ile razy musi Cię uderzyć (a raczej chyba nie ma złudzeń, że to się będzie powtarzać) żebyś nie miała wątpliwości co zrobić?

3

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

Chyba nie masz ochoty wpaść z deszczu pod rynnę?
Jedyne co możesz zrobić to zostawić go.

4 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-03-29 10:44:50)

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

Nie znam Twojej historii ,ale zapewne powielasz zwiazek ze swojego rodzinnego domu.
Nalezało by zostawic kata(twojego chlopaka) ,który stosuje ewidentnie przemoc fizyczna i psychiczna.
Tylko pytanie czy potrafisz to zrobic? Czujesz sie podle kiedy Cie tak traktuje ,ale to takie uczucie ,które doskonale  znasz i paradoksalnie bezpieczne...
Zostawic drania i pomyslec o sobie, bo duze jest prawdopodobieństwo,ze nastepnego faceta tez wybierzesz przemocowca.

5

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

nie wiem czy potrafie go zostawic ....kocham nadal...ale psychicznie mam juz dosc

6

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

Jest takie mądre określenie na ludzi pochodzących z trudnych domów - Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) bądź Dorosłe Dzieci Dysfunkcyjne (DDD czyli to samo lecz bez alkoholu:)) - ja sama pochodzę z takiego domu. Takie dorosłe dzieci wciąż starają się w swoim dorosłym życiu stworzyć sobie taki dom, jaki znają ze swojego dzieciństwa. Sami szukają trudnych partnerów, którzy czy to piją, czy biją. Najważniejsze jest zrozumienie, że już jesteśmy w trybach tego mechanizmu i podjęcie próby wyzwolenia się z tego. Jest to trudne, nie od razu wychodzi - ale wierz mi - da się. Ten związek nic ci dobrego już nie przyniesie - on zapewne też jest DDA i DDD. Jest nas niezmiernie dużo - tylko nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. A stworzenie udanego związku, udanego domu, gdzie dwie osoby są dysfunkcyjne - jest niezmiernie trudne. Wymagałoby to przede wszystkim świadomości i chęci naprawienia głównie samego siebie i swojego postrzegania świata.

7

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
zielonaAA1 napisał/a:

nie wiem czy potrafie go zostawic ....kocham nadal...

KOCHANIEM nazywasz masochizm i wystawianie się na cel?
TYM szacunku nie zdobędziesz. Ale wolna WOLA smile

8

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

tak sie tylko mowi mam podobna sutuacje i wiem jak to jest nie potrafimy sie odciac od tej osoby bo nadal mimo wszystko ja kochamy i sadzimy ze a noz sie cos moze zmieni. wspolczuje ci bo mam podobna sytuacje sad nie mam pojecia co robic wiec nie pomoge ale moge cie pocieszyc ze nie jestes sama niestety jest nas duzo wiecej sad o tyle masz mozliwosc ze nie macie dzieci ja mam i wiedz ze bol sprawiany Tobie mnie boli dwa razy mocniej. tez nie moge o wszystkim mu juz mowic bo pozniej obraca to przeciwko mnie. on dzwoni jak ja nie odbiore to zaraz podejzenie ze kogos mam albo nie wiadomo co robilam a jak on nie odbiera to oki. bije jak ja go odepchne czy uderze to zaraz wina zwalana jest na mnie bo to ja zaczelam sad wiec trudno mi to mowic ale glowa do gory moze z czasem sie cos zmieni mam ogromna nadzieje i marzenie by znow bylo tak jak kiedys. powodzenia:)

9

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
basic8 napisał/a:

tak sie tylko mowi mam podobna sutuacje i wiem jak to jest nie potrafimy sie odciac od tej osoby bo nadal mimo wszystko ja kochamy i sadzimy ze a noz sie cos moze zmieni. wspolczuje ci bo mam podobna sytuacje sad nie mam pojecia co robic wiec nie pomoge ale moge cie pocieszyc ze nie jestes sama niestety jest nas duzo wiecej sad o tyle masz mozliwosc ze nie macie dzieci ja mam i wiedz ze bol sprawiany Tobie mnie boli dwa razy mocniej. tez nie moge o wszystkim mu juz mowic bo pozniej obraca to przeciwko mnie. on dzwoni jak ja nie odbiore to zaraz podejzenie ze kogos mam albo nie wiadomo co robilam a jak on nie odbiera to oki. bije jak ja go odepchne czy uderze to zaraz wina zwalana jest na mnie bo to ja zaczelam sad wiec trudno mi to mowic ale glowa do gory moze z czasem sie cos zmieni mam ogromna nadzieje i marzenie by znow bylo tak jak kiedys. powodzenia:)

Dziewczyny!!! Nie zmieni się jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki!!! To dego potrzebna byłaby terapia, wspólne staranie się o to by było lepiej. Jeśli teraz tak się zachowuje, bije to sam się nagle nie zmieni o 180 stopni!!! Dziewczyny życie naprawdę może być inne!!! Naprawdę możecie być dla kogoś wyjątkowe!!!! Warte najwyższego szacunku!!!! Nie dajcie się tak traktować!!!! Ja tez to przeszłam i wiem co mówię. Teraz mi łatwiej, bo ułozyłam sobie życie na nowo, ale nie było łatwo. Wiem tylko, że nadzieja, że cos się zmieni, jest BEZSENSOWNA...

10

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
basic8 napisał/a:

tak sie tylko mowi mam podobna sutuacje i wiem jak to jest nie potrafimy sie odciac od tej osoby bo nadal mimo wszystko ja kochamy i sadzimy ze a noz sie cos moze zmieni...

Dorosłe osoby myślą realistycznie, dzieci tupią nogami i mówią JA CHCĘ... (marzę i śnię)
A SAMA to broda rośnie.
W tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało na raz - zmusić DRUGIEGO się nie da.
I NAJWAŻNIEJSZE - jedni TYLKO mówią - inni COŚ robią. Tak to już jest w dorosłości... Proporcje (między iluzją a realizmem) trochę inne niż u naiwnych i infantylnych pensjonarek...
Nie ma szacunku - nie ma MOWY o miłości. Chyba, że tylko jednostronnej (męczenniczej?). Raczej wiem o czym mówię - gdy widziałam unoszącą się pięść nie czułam szacunku do tego człowieka - gdy sprawy poszły za daleko TRZEBA było się rozstać, chociażby dla dobra dzieci. NIE mówię, że NIE BOLAŁO...

11

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

ZIELONA  czas na zmiany ! Chlopak pokazuje ci po trzech latach zwiazku JAKA PRZYSZLOSC cie z nim czeka ! Uciekaj dziewczyno , bo to sa powazne sygnaly , to juz nie milosc z jego strony to przyzwyczajenie i wygodnictwo na zasadzie " lepszy wrobel w garsci ". Az mnie otrzaslo jak czytalam twoje slowa - uciekaj od niego - chyba ze wchodzisz swiadomie w role cierpietnicy  na dalsze lata.

12

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
malina.m napisał/a:

Nie znam Twojej historii ,ale zapewne powielasz zwiazek ze swojego rodzinnego domu.
Nalezało by zostawic kata(twojego chlopaka) ,który stosuje ewidentnie przemoc fizyczna i psychiczna.
Tylko pytanie czy potrafisz to zrobic? Czujesz sie podle kiedy Cie tak traktuje ,ale to takie uczucie ,które doskonale  znasz i paradoksalnie bezpieczne...
Zostawic drania i pomyslec o sobie, bo duze jest prawdopodobieństwo,ze nastepnego faceta tez wybierzesz przemocowca.

malina.m gdzie według Ciebie zaczyna się ta granica kiedy trzeba odejść?
Mój zaczął być względem mnie agresywny. Ja kiedyś jak byłam pod wpływem alkoholu . to też zachowała się agresywnie - podrapałam go bo chciał zabrać mnie do domu. Inne przejawy mojej agresji to to, że mówiłam mu, że nie wiem co czuję do niego.
On raz mną lekko szarpnął i powiedział : "jak ze mną rozmawiasz, to się patrz szmato". Wiem, że mnie kochał. kocha nadal choć razem nie jesteśmy.
Czuje się okropnie, bo zostawiłam go.
On po prostu nie radził sobie z emocjami, ja jestem przekonana,że to moja wina, bo nie umiałam kochać , byłam zablokowana na uczucia - nawet te pozytywne.

13 Ostatnio edytowany przez Izolda74 (2013-03-29 15:04:45)

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
onaona napisał/a:
malina.m napisał/a:

Nie znam Twojej historii ,ale zapewne powielasz zwiazek ze swojego rodzinnego domu.
Nalezało by zostawic kata(twojego chlopaka) ,który stosuje ewidentnie przemoc fizyczna i psychiczna.
Tylko pytanie czy potrafisz to zrobic? Czujesz sie podle kiedy Cie tak traktuje ,ale to takie uczucie ,które doskonale  znasz i paradoksalnie bezpieczne...
Zostawic drania i pomyslec o sobie, bo duze jest prawdopodobieństwo,ze nastepnego faceta tez wybierzesz przemocowca.

malina.m gdzie według Ciebie zaczyna się ta granica kiedy trzeba odejść?
Mój zaczął być względem mnie agresywny. Ja kiedyś jak byłam pod wpływem alkoholu . to też zachowała się agresywnie - podrapałam go bo chciał zabrać mnie do domu. Inne przejawy mojej agresji to to, że mówiłam mu, że nie wiem co czuję do niego.
On raz mną lekko szarpnął i powiedział : "jak ze mną rozmawiasz, to się patrz szmato". Wiem, że mnie kochał. kocha nadal choć razem nie jesteśmy.
Czuje się okropnie, bo zostawiłam go.
On po prostu nie radził sobie z emocjami, ja jestem przekonana,że to moja wina, bo nie umiałam kochać , byłam zablokowana na uczucia - nawet te pozytywne.

Czarodziejko - granica jest tam - gdzie czujesz się jak NIC, jak "szmata". Tak myślę.... A obwinianie się - nie działa na naszą korzyść, trzeba stawić czoła i odciąć się od tego. Zostawiłaś go dlatego, że już nie chciałaś być "szmatą" a nie dlatego, że nie umiałaś go kochać...

14

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

wszyscy pisza zeby zostawic... wiem ze powinnam tak zrobic ale nie potrafie mysle ze jestem taka głupia ze pozwoliłabym na to aby uderzył mnie jeszcze raz...
wiem popełniam bląd wszyscy znajomi mi tak radza ;(
pomógł mi dojść do siebie po nieudanym związku z wczesniejszym chłopakiem i wiedział jak to przezyłam  . Obiecał ze zapewni mi szczescie a teraz zachowuje sie tak jak bym naprawde  szmata dla niego . spedzanie razem wolnego czasu swieta itp... człowiek sie przyzwyczaja snuje plany na przyszłosc a wszystko szlag trafia w jednej chwili... ciezko mi opisac co teraz czuje ... wiem tylko jedno ze  nie mozna ufac bezgranicznie . Skrzywdził mnie jeden a teraz krzywdzi mnie drugi . wie  co przezyłam w dziecinstwie i co nadal dzieje sie w domu czego tak robi? nie zasłuzyłam sobie na to jego znieczulica nie dobija .... nie wiem czego tak sie zmienił nigdy go nie zdradziłam zawsze byłam według niego szczera i lojalna... teraz  nie mammy ze soba czasu porozmawiac  pobyc ze soba . zawsze smiał sie z tych zwiazków co sa ze  soba tylko dla parady chodza spotykaja sie codzenie poprostu dzieciaki... my tacy nie bylismy przyjezdzał tylko w weekendy bo jest cały czas na delegacji i nie moge tego pojąć ze tylko przez te 2 dni  nie interesuje go tylko jak cchce sie kochac to jest zajebisty ....szlag mnie trafia

15

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

nie wiem  czego taka zmiana ... mimo wszystko chce to uratuowac mam takie złudzenie ze to si juz wiecej nie powtórzy ...

16 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2013-03-30 10:02:29)

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
zielonaAA1 napisał/a:

nie wiem czy potrafie go zostawic ....kocham nadal...ale psychicznie mam juz dosc

Rozumiem Ciebie ale zrób to nie daj się ranić bo to nie ma sensu doskonale Ciebie rozumiem . Ja byłam na tyle odważna , ze udało mi się odejśc od faceta właśnie wczoraj to zrobiłam definitywnie nie pozwól się tak traktować bo jemu najwyrazniej to odpowiada a Ty się godzisz powiem  Ci , ze lepiej być samemu niż z byle kim lepiej jak to do Ciebie dotrze teraz jak pózniej . Mi też jest przykro , że odeszłam od mojego przed świetami bo teraz zamiast z nim siedzieć pisze na forum w domu kłamię , ze jest ok ale i tak go nie lubili... Życzę Ci siły by udało Ci się odejść i wyjść z tego z twarzą .

17

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
zielonaAA1 napisał/a:

nie wiem  czego taka zmiana ... mimo wszystko chce to uratuowac mam takie złudzenie ze to si juz wiecej nie powtórzy ...

To masz tylko złudzenie,uciekaj jak najdalej. Facet który uderzył raz uderzy i drugi,trzeci...
Jeszcze nie czuje żadnej skruchy po tym co zrobił...

18 Ostatnio edytowany przez ruda93 (2013-03-30 14:51:49)

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

Skoro już raz Cie uderzył zrobi to jeszcze raz i jeszcze, nie powinnaś sobie na to pozwolić tylko odrazu spakowac walizki i wystawic mu przed drzwi, uczucia są czasami mocniejsze ale jak sie ma miękkie serce to trzeba miec twarda dupe,niestety.
My kobiety powinnysmy sie szanować,a nie pozwolic na robienie z siebie worka treningowego!
decyzja nalezy do Ciebie,ale ja osobicie prosze Cie,daj sobie spokoj bo to nie ma sesnu.

trzymaj się ciepło !

19

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

Facet który raz uderzy, zrobi to jeszcze raz.i jescze raz.Nic dobrego Cię w tym związku nie czeka, on Cię nie kocha, ani nie szanuje, ani nie traktuje poważnie.Jesteś bo jesteś zapewne.Kochasz go _CZY MOŻE BOISZ SIĘ SAMOTNOŚCI.albo kochasz swoje wyobrażenia o nim, a nie człowieka.Kogoś takiego, kto bije kobietę KOCHAĆ NIE WARTO.

20

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

dzieki wam nabieram odwagi dziekuje wszystkim;) zakoncze to nie ma sensu zyc złudzeniami o udanym związku... bede cierpiec ale mysle ze  dam sobie rade dziekuje serdecznie wink wesołych swiąt

21

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!

napisz prosze jaka decyzje podjelas i czy ja zrealizowalas,trzymam kciuki smile

22

Odp: ZERO SZACUNKU !!!!
flores18261 napisał/a:
zielonaAA1 napisał/a:

nie wiem czy potrafie go zostawic ....kocham nadal...ale psychicznie mam juz dosc

Rozumiem Ciebie ale zrób to nie daj się ranić bo to nie ma sensu doskonale Ciebie rozumiem . Ja byłam na tyle odważna , ze udało mi się odejśc od faceta właśnie wczoraj to zrobiłam definitywnie nie pozwól się tak traktować bo jemu najwyrazniej to odpowiada a Ty się godzisz powiem  Ci , ze lepiej być samemu niż z byle kim lepiej jak to do Ciebie dotrze teraz jak pózniej . Mi też jest przykro , że odeszłam od mojego przed świetami bo teraz zamiast z nim siedzieć pisze na forum w domu kłamię , ze jest ok ale i tak go nie lubili... Życzę Ci siły by udało Ci się odejść i wyjść z tego z twarzą .

Dlaczego odeszłaś od swojego faceta?
Dlaczego domownicy go nie lubili?

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026