Facet który nie jest romantykiem, nie lubi kupować kobiecie prezentów, kwiaty to dla niego tandeta. Bardzo rzadko mówi o swoich uczuciach, bardzo ciężko mu przechodzi słowo kocham, wstydzi się wręcz przytulić kobiete. Gdy wypije to jest śmielszy i wtedy zaczyna się otwierać. Ale ogólnie wstydzi się okazywania uczuć. Jednak gdy leci smutna piosenka, o miłości ma w oczach łzy. Gdy widzi zakochaną parę udaje że to nie robi na nim wrażenia, gdy słucha w śród znajomych o takich, zwykłych przyziemnych rzeczach, np. obudziłam mojego Piotrusia do pracy, zrobiłam mu pyszny obiadek lub byliśmy u naszej rodzinki. Tego typu rzeczy poprostu zazdrości, normalnego życia w związku. Więc dlaczego tak odsuwa od siebie kobiete i nie potrafi się otworzyć? I ten tekst, mam wulgaryzm a tak naprawdę wcale tak nie jest. Co to za osobowość faceta?
1 2013-03-27 14:14:34 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-27 14:20:34)
Podobne tematy
2 2013-03-27 14:58:20 Ostatnio edytowany przez muzykaduszy (2013-03-27 15:01:29)
Możliwe, że kiedyś został mocno zraniony i zraził się do takich spraw. Za bardzo otworzył się na kogoś, zawiódł się na nim albo mu nie wyszło, był nieszczęśliwie zakochany, za bardzo się w coś zaangażował co zrobiło trwały ślad w jego sercu. Teraz boi się okazywać uczucia, pokazywać że mu zależy - kryje się pod maską bo tak mu łatwiej. Może nadal tłumi w sobie jakiś żal, zadrę... Nie chce znów cierpieć więc woli przybrać pozę tzw. "tumiwisizmu". Przez to będzie ci ciężej do niego dotrzeć. Nie wiem czy tak naprawdę jest, to tylko przypuszczenie które przyszło mi do głowy po przeczytaniu twojego posta.
Wiesz coś o jego przeszłości, związkach?
dokładnie o tym samym pomyślałam co wyżej...
Jeżeli chcesz to ratować to musisz cały czas się starać i próbować dotrzeć do niego... Nie odpuszczac, popopstu nie myśleć o tym że on nie zaczyna pierwszy... Ty go przytul, pocałuj, powiedz coś miłego...