hej dziewczyny .
Jestem strasznie zazdrosna o swojego faceta, a na prawde nie mam powodow zadnych , układa nam się swietnie , od lipca mamy razem mieszkac już , codziennie dostaje piękne wiadomości . Niestety widzimy się tylko w weekendy , ja mam 22 lata on 25 planujemy wspolna przyszlosc , myslimy już o zaręczynach a ta zazdrość mnie wykończy . On interesuje się grafika i chodzi raz na 2 tygodnie na spotkania , nie przeszkadza mi to bo wiem ze go to interesuje , zresztą tam kobiet nie ma
, i był 3 dni temu tam napisal mi ze konczy i jedzie do domu , wiem ze to jest smieszne ale nie minelo 10 minut od kiedy skonczyly się zajecia a on miał dodana na fb dziewczyne która zapisala się na kursy , na stronce takiej graficznej od razu jej komentowal wszystko co dodawala ... nie wiem czemu mnie to tak rusza i od razu mam zle przeczucia . Może dlatego ze poczułam się zagrozona bo to jest ICH wspolna pasja i on chciał wcześniej zebym tez się zapisala ale nie czuje się z tego dobra to się nie pchalam . Nie chce mu robic scen zazdrości żeby nie wyjść na idiotke ...
Mysle ze taka ''nasilona'' zazdrość pojawila się rok temu , kiedy rodzice się rozstali wlasnie z powodu zdrady , do tego dochodzi to ze nie możemy widzieć się codziennie . Nie wiem sama czemu mnie to ruszylo , mam dziewne przeczucia po prostu ... Pomozcie , jak poradzić sobie z taka zazdroscia ?