Mam dziwny problem na który odpowiedzi nie mogę znaleźć. Zanim pójdę do lekarza minie trochę czasu, ponieważ mam dużo rzeczy na głowie
Od kilku lat mam bardzo uciążliwe miesiączki. Ból, mdłości, huśtawki nerwów...-jednym słowem, nie za dobrze
Dwa lata temu miałam tego dość bo było coraz gorzej, więc poszłam do ginekologa i przepisał mi Cilest.
Podziałało, objawy zniknęły i było super. Jednak pół roku temu rzuciłam te tabletki gdyż zaczęłam kojarzyć że to one mogą być winne mojemu osłabieniu i tyciu(bez szaleństw, ale zawsze coś)
Kilka pierwszych miesięcy uszło, jednak objawy znowu wróciły. Teraz jest wręcz jeszcze gorzej. 10+ dni przed miesiączką dosłownie choruję. Nie chce mi się jeść, mam dreszcze i ogólnie czuję się jakbym miała gorączkę. Do tego kuje mnie jajnik(kiedyś też tak miałam, ale nie było to takie dokuczliwe), i to szczególnie jak się ruszam. O bieganiu nie ma nawet mowy ![]()
Co to może być? Może któraś z was to miała?