Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek!

Witam! Pierwszy raz zaglądam na to forum. Piszę ponieważ chcę dostać jakiejś neutralnej rady na temat mojej sytuacji która mnie przerasta. Może na początku opisze nasz związek, zatem:
Trwał on 3lata, kochaliśmy się, nie było żadnych sytuacji związanych ze zdradą itd. mieliśmy w ciągu tych 3 lat jedno poważne rozstanie(nie byliśmy razem wtedy 2 miesiące i się do siebie wróciliśmy).
Na sylwestra, w trakcie imprezy pokłóciliśmy się i to bardzo poważnie z mojej winy, z zazdrości można powiedzieć, broń Boże nie obrażałem jej nic w tym stylu, tylko wynikła z tego głupia kłotnia i ja to przerosło wróciła wtedy do domu, ja zresztą też. Często kłociliśmy się na imprezach z mojego powodu, z czystej głupoty, ale wtedy po sylwestrze stwierdziła że nie możemy być ze sobą i mnie zostawiła. Nie mogłem się podnieść, pierwszy tydzień nie jadłem, nie spałem po prostu dramat!! Później jakoś porozomawiałem z bliskimi, ogarneli mnie ale ja nadal o niej myślałem i nadal mnie do niej ciągło, mimo że nie chciała ze mna żadnego kontaktu. Znajomi mówili mi, że nic złego nie zrobiłem i że to nie mógł być powód do zerwania, a dużo ludzi stwierdziło że niesamowicie do siebie pasujemy i jesteśmy para idealna... Nadszedł taki moment, ze pojechałem do niej bo nie mogłem wytrzymać - o dziwo była zadowolona z tego, i było całkiem fajnie, porozmawialiśmy itd. Tydzień później też przyjechałem bez zapowiedzi i też było ok, ustaliliśmy że będziemy mieli ze soba kontakt ale taki ogarniczony, bez przesady, daliśmy sobie buzi na do widzenia i bardzo mnie to podbudowało. Mówiła mi że chciałaby ze mna być ale się boi i nie wie co ma robić, stwierdziliśmy że będziemy sie co jakiś czas spotykac, były to 3 spotkania ostatnio i było niesamowicie - poprostu jak byśmy byli razem!!! BYŁEM MEGA SZCZĘŚLIWY! Do tego zaliczyłem mega trudna sesje, i jeszcze zaczeło mi się z nia układać.
W niedziele 17lutego spotkaliśmy się, kochaliśmy się nawet poprostu jak dawniej, jak pojechalem od niej, to juz przez telefon byla inna i mowila ze jak wychodze to ma watpliwosci i byla jakas chlodna wtedy dla mnie, ja mowilem ze spokojnie to z czasem minie, ze bede robil wszystko bo niesamowicie ja kocham i ze zalatwimy to na spokojnie... nie widzielismy sie tydzien poniewaz ona byla na studiach ja mialem tydzien wolnego. W sobote 23lutego bylismy umowieni, wszystko super fajnie, zadowolony od ucha do ucha no poprostu cudo!!! Bylismy umowieni ze w niedzilee jedziemy razem na studia, rano dostaje sms ze jednak nie... dzwonie i taka dziwna, nie miala czasu ze mna kompletnie rozmawiac... po poludniu zadzwonila i powidziala mi ze chyba lepiej bedzie jak sie nie bedziemy spotykac itd. bo to na dluzsza mete nie ma sensu itd... I TO PO TYM WSZYSTKIM!!! Taka sobie zrobilem nadzieje, nasze spotkania jak dawniej, plany na najblizsze tygodnie - ale jednak NIE!!:(
Robilem co moglem, starałem się, zapewniałem ze juz tak nie zrobie i ja to czuje bo ten okres bez niej tak mi dal w kosc, ze wiem ze sie czegos nauczylem... ona tez byla wtedy szczesliwa, mimo tych watpliwosci ale myslalem ze wszystko juz sie powoli ulozy...
Wiec w niedzilee nie oddzywalem sie w ogole, wieczorem dzwoni do mnie i mow ze chciala mnie przeprosic za jej zachowanie i za to ze sie kochalismy, i ze nie wie co ma robic bo ma metlik w glowie, ja jej powiedzialem ze musisz to przemyslec. Na drugi dzien tj. w poniedzialek dzwoni do mnie i mowi zebysmy teraz ze soba nie pisali, nie utrzymywali kontaktu, nie spotykali sie bo ona musi miec czas na przemyslenia, bo ma rozszarpane emocje i ze raz jak jest ze mna to jej dobrze a raz zle i juz nie wie co ma na ten temat myslec... i od tamtego czasu sie nie oddzywamy do siebie i czekam...
Dodam ze niesamowicie ja kocham, robilem wszystko, jest moja malutka myszka ktora nie moge nigdy oddac bo nie widze bez niej dalszego zycia... Rozstalismy sie, ja przezywalem to niesamowicie, mowila mi ze juz z nami na zawsze koniec, jednak cos tam sie odeminilo po jakis czasie i zaczelismy sie spotykac, wszystko fajnie, powoli do przodu, ale jak juz narobila mi mega nadzieji to jednak lepiej NIE... sad
Znajomi mi mowia ze nie moge sie tak dawac robic, bo nie zasluguje na to...
Co mam robic? Ciezko mi bez niej bo taka ja darze miloscia sad((( mimo ze zrobila mnie lekko w ch...

2

Odp: Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek!

Dziwne zachowanie Twojej dziewczyny,takie masochistyczne....brrr ...uciekac od takiej jak najdalej

3 Ostatnio edytowany przez Kosiorz (2013-03-02 12:22:16)

Odp: Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek!

Od tamtego czasu zero kontaktu... Ciągnie mnie żeby się do niej odezwać, ale nie mogę tego chyba zrobić?? I coś czuję, że ten czas na przemyślenia to jest czas na to żeby się ode mnie odkochać, i nie wykluczam też, że się z kimś spotyka, pisze... Jakoś się trzymałem przez ten tydz, ale teraz poprostu masakra!!! I do tego czuje nadal zazdrość, jak sobie pomyślę, że z kimś pisze, spotyka się, cieszą się do siebie, przytulaja etc... to po prostu mnie nosii;(

Dodam, że ja na ten czas nie potrafię z nikim pisać spotykać się itd. mam blokadę, nadal widzę ja...
I może doradzicie mi jak z nią rozmawiać, jeśli dojdzie do spotkania... Mam już wizje, chciałbym tym na niej wzbudzić żal, i płacz bo tak naprawde chyba nie wie co robi... Znajomi mi mówią, że poprostu miała u mnie jak u Pana Boga za piecem i nie wie co traci...

4

Odp: Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek!

A ja myślę, że dziewczyna naprawdę jest w rozterce, bo... prawdopodobnie Cię kocha, ale najwyraźniej Ty nie dajesz jej szans na udany związek. Tzn. ona chce, ale się boi.
Czego się bać w tej sytuacji?
Oczywiście wiemy tylko to, co tu napisałeś, więc tylko na tej podstawie mogę wysnuć jakiś wniosek. Ale moją uwagę zwróciły dwie rzeczy: 1. Twoja - zdaje się - niczym nieuzasadniona zazdrość, 2. analizowanie przez Ciebie tej sytuacji z licznymi znajomymi.
To prowadzi do innych zależności, mianowicie nadmierna zazdrość potrafi zabić największe nawet uczucie, kłótnie o byle co również. Poza tym... słuchasz znajomych... a czy z dostateczną uwagą słuchasz jej?
Po co Ci to analizowanie Twojego związku z jakimiś niezaangażowanymi ludźmi?
Nie tak dawno mój szwagier miał kryzys w swoim związku. Wyszli z niego zwycięsko. Wiesz czemu? Przestał słuchać znajomych.

5

Odp: Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek!

Ukrywał nie będę, że byłem mega zazdrosny, czasami aż do przesady... chociaż ostatnio mijało mi to bo byliśmy niesamowicie blisko siebie, i nie miałem do tego powodów. Jeżeli chodzi o analizowanie tej sytuacji z moimi znajomymi, to rozmawiam o tym tylko z bliskimi, z którymi znam się bardzo długo i znali nasz związek bo spędzaliśmy wspólnie czas. Np. po zerwaniu doradzali mi bym się do niej nie odzywał, ale ja jednak zrobiłem całkowicie inaczej tak jak mi podpowiadało serce, i wynikło z tego to, że zaczeliśmy się spotykać, no ale teraz wiecie jak jest, że jednak nie... Nie słucham do końca znajomych, chociaż teraz chyba mają racje w tym, że nie mogę do niej się odzywać po tym wszystkim. I sądzę też, że decyzja Sylwii również była spowodowana po części zdaniem jej przyjaciółek i jestem tego niemal pewien... I mówiłem jej o tym, żeby nie słuchała ich, a siebie.

Miłością jaką darzę tą dziewczynę jest nie do opisania, i teraz już nie wiem czy czekać na jej telefon bo powiedziała mi, że jak wszystko przemyśli to się odezwie, czy jednak zrobić jakiś ruch. Jak sądzicie? Też nie chcę się poniżać, latać, biegać bo to do niczego dążyć nie będzie, a znowu utwierdze ją w przekonaniu, że czekam na nią, że niesamowicie ją kocham i będzie mnie miała na pstryknięcie...

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie-nadzieja-kop w tyłek!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018