moim problemem jest konflikt z mężem w sprawie majątkowej.Chce on oddać swojej siostrze współwłasność z bratem, posiadłości na której połowie mieszkaliśmy i użytkowaliśmy przez 25 lat wspólnie ja i on płacąc podatki my za swoją część brat za swoją .Z bratem nie mamy konfliktu choć on nie jest zadowolony z tego żeby zmienił mu się współwłaściciel.
Mój mąż uważa że ja nie będąc właćcicielką nie mam nic do powiedzenia co on zrobi ze swoją częścią czy rzeczywiście ja i nasze dzieci nie możemy nic zrobić? jesteśmy tam zameldowani i mieszkamy 25 lat czy mam szukać prawnika? może ktoś mi podpowie proszę
Podobne tematy
Ewo, chciałabym się upewnić czy dobrze rozumiem. Ta nieruchomość należy w połowie do Twojego męża, a w połowie do jego brata, tak? W jaki sposób i kiedy mąż nabył tę współwłasność? Przed, po zawarciu przez Was małżeństwa? czy była to darowizna? Zakup? Czy panuje między Wami ustrój wspólnoty majątkowej małżeńskiej?
Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 2008 r. Twoje posiadanie od 25 lat tej nieruchomości nie jest posiadaniem samoistnym, gdyż weszłaś w nie wraz z zawarciem związku małżeńskiego, jeśli część nieruchomości należała do męża przed ślubem, a więc była składnikiem jego majątku odrębnego. W takiej sytuacji do zasiedzenia dojść nie mogło.
Mimo to, jeżeli jesteście tam z dziećmi zameldowani i stale przebywacie, nikt nie może Was stamtąd wyrzucić ot tak, nawet przy zmianie właściciela nieruchomości.
Podaj proszę więcej informacji.
witam
nieruchomość była nabyta po ślubie w spadku po babci męża, nie mamy rozdzielności majątkowej,
właściwie to nie mieszkamy jedynie jesteśmy zameldowani, brat ma swoją część odgrodzoną połowa domu należy do niego ten podział wynika z wcześniejszego użytkowania przez moich teściów i brata taściowej
Jeżeli nie było testamentu, to bez wątpienia spadek po babci należy do majątku osobistego męża i może on nim swobodnie rozporządzać, mimo, że nabył własność po Waszym ślubie. Pod warunkiem oczywiście, że po śmierci babci miało miejsce postępowanie o nabycie spadku przed sądem lub poświadczenie dziedziczenia przed notariuszem.
Dziękuję za pomoc
przykre są tego typu niespodzianki po 25ciu latach posiadania ,ciężkiej pracy ,planów związanych z dziećmi które miały się też tu osiedlić . Większym problemem dla mnie jest zawód na mężu,który okazał się być zwykłym oszustem.
pozdrawiam.