Jestem Anulka- Anulka, która od 2tyg zastanawia się jak popełnić skutecznie samobójstwo.Wszystko zaczęło się od rozejścia z mężem. W lipcu 2012 roku postanowiliśmy po 10 latach,że się rozchodzimy. Nasze życie nigdy nie było bajką choć mieliśmy pieniądze, dom.Mąż pracowała dłuższą część małżeństwa za granicą, ja rodziłam kolejne dzieci. W sumie z 9ciu ciąż urodziłam troje wspaniałych dzieciaczków (mam zespół antyfosfolipidowy), dodatkowo wychowywałam jeszcze nieletniego brata.Mój mąż był przemocnikiem. Nigdy nie było NASZE było jego- to on zarabiał. Podnosił też na mnie rece. Kosztowało mnie ciągłe nawroty depresji,leczenie farmakologiczna. Najgorsze kiedy pluł mi w twarz...Wyszłam za mąż młodo, miałam 17 lat i może dlatego tak długo to trwało.Jedna rzecz jakiej nie mogłam zarzucić temu człowiekowi to to ,że jest złym ojcem. Koszmar zaczął się 15lipca. Mąż wakacje spędza w Polsce więc napisał,że kiedy przyjedzie wolałby żeby nie było mnie w domu,chciałby pobyć sam z dziećmi. Niby się dogadaliśmy więc w dniu jego przyjazdu udałam się do ciotki mieszkającej nieopodal. I wtedy ostatni raz przekroczyłam próg własnego domu. Zmienił zamki, złożył papiery o rozwód z mojej winy a w domu na moim miejscu już po kilku tyg mieszkała inna, młodsza kobieta. Njagorsze jest to,że powiedziałam sobie,że mu nie odpuszczę, założyłam firmę, najęłam mieszkanie ale nie udało mi się jej utrzymać. Skończyłam tylko w długach, ktore w ciąż rosną. Adwokat,którego najęłąm znów woła kolejny 1tys.Mąż utrudnia mi kontakt z dziećmi, mimo,że mam pełne prawa.A mi tak ciężko bez nich żyć. 10 lat byłam z nimi sama. Sprawa w sądzie ciągnie się miesiącami. Ludzie boją się zeznawać przeciwko niemu bo to człowiek majętny i niebezpiczny a mnie już nie stać nawet na chleb. Dodtakowo w listopadzie dowiedziałam się,ze mam raka szyjki macicy...wbrew opinią ucieszyłam się,że może w końcu umre, bo żyć tak dalej nie mam siły. Nie mam stałego dochodu więc dzieci narazie sąd zostawił przy nim. Najbardziej boli fakt,że po 10 latach mógł mnie potraktować jak śmiecia. Stać go na to aby utrudnić mi rozwód, bo powiedział,że zostawi mnie z samymidługami i bez niczego. W sądzie stwierdził,że to dzieci nie chcą mnie widziec nie wierze w to. Wyparł się kochanki. Powiedział,ze to opiekunka której wynajął pokój... z tym,że ona mieszkała wcześniej ulice dalej we własnym domu i zamiast pracować jeżdżą na wczasy, chodzą po dyskotekach,a dzieci zostawiaja u teściów. Nie mam już sił. Jakby ktoś mi zabrał serce.
Podobne tematy
[...] Nie mam już sił. Jakby ktoś mi zabrał serce.
Dobrze, że tu napisałaś. Może uda Ci się umrzeć na raka i będzie tak jak chcesz, ale póki żyjesz możesz zmienić wszystko.
Życie samo w sobie jest systemem otwartym i sytuacja nieoczekiwanie się zmienia. Tylko my mamy moc, aby życie uczynić systemem zamkniętym, w którym każdy następny krok jest zbliżaniem się do piekła.
W Twojej sytuacji straciłaś prawie wszystko. I to prawie stanowi o otwartości. Gdy już nie mamy dla kogo żyć, zawsze możemy żyć dla siebie. Odpowiedz sobie tylko na pytanie, czy chcesz?
A jeśli zechcesz, napisz do mnie na PW.