Witam:)
Jestem prawie cztery miesiące od rozstania. Ciężkiego. I na razie jest ciężko uwierzyć,że kiedykolwiek się znowu zakocham, że ktos mnie zauważy i pokocha. Czy są wśród Was, drodzy Panowie i drogie Panie osoby, które po wieloletnim związku i porzuceniu ułożyły sobie życie na nowo i zostały/li pokochani/pokochane?:) Wiem,że to może dziecinne i naiwne, ale mimo tego że radzę sobie całkiem nieźle po porzuceniu przez partnera, czasem mam myśli, że już zawsze będę sama (ogólnie umiem żyć sama ze sobą, ale jednym z moich marzeń jest stworzenie szczęśliwej rodziny:)) Dlatego pomyślałam,że można by się podzielić jakimiś optymistycznymi historiami:)
Owszem zdaję sobie sprawę,że życie nie jest usłane różami, że nie dla każdego szczęście w miłości jest pisane, ale byłoby miło posłuchać jakichś historii z happy endem:) (już zbyt dużo naczytałam się o zdradach i rozstaniach- teraz czas na dobre fluidy:P)
Podobne tematy
Witaj
Nie wiem czy cie pociesze swoja historia ale ci ja krotko opowiem.
Po 11 latach odszedl ode mnie moj exmaz. To byl najciezszy okres w moim zyciu. Stracilam meza, stracilam ciaze....
Wlasnie 4 miesiace po rozstaniu spotkalam na urodzinach szefowej faceta.
Dzs jestem 5 lat w szczesliwym zwiazkz u tego 2 lata po slubie.
To nawet nie chodzi o pocieszanie:) Ale dziękuję za odpowiedź. Lubię słuchać historii innych ludzi, ale ostatnio z wiadomego powodu, słuchałam tylko raczej tych negatywnych:) Dobre i szczęśliwe historię dają nadzieję oraz wielkiego, pozytywnego kopa:) Mimo tego, że byłam w niezbyt dobrym stanie po rozstaniu, chcę wierzyć, że wszystko co dobre jeszcze przede mną i dlatego założyłam ten wątek:)
mozliwe. bylam 3 lata w zwiazku i tez bylo ciezko, bo tak naparwde 1,5 roku z tych 3 lat zastanawialam sie czy odejsc ale balam sie ze juz sobie nie uloze zycia. Ale zdobylam sie na odawge bo ciagle sie klocilsmy i nie moglsimy dogadac mimo naszego nie ma co ukrywac wielkiego uczucia.Dzis mi przeszlo i zakochalam sie na nowo. Chociaz nie wiem juz teraz czy szczesliwie bo zaszly pewne komplikacje, ale wiem napewno ze za tamtym juz nie tesknie
Ludzie po rozstaniu (najczęściej Ci porzuceni) są jak wpuszczeni w dzicz. Sytuacja drastycznie się zmienia, z kimś z kim spędzało się większość swojego czasu- nagle odchodzi. Samotne noce, śniadania, spacery, itp.
Kwestia czasu... sądzę, że rany kiedyś się goją i są spore szanse na to by dalej móc kochać i być kochanym ![]()
da sie napewno, chociaz na pocztaku jets to brdzo bardzo trudne....
Witaj
Nie wiem czy cie pociesze swoja historia ale ci ja krotko opowiem.
Po 11 latach odszedl ode mnie moj exmaz. To byl najciezszy okres w moim zyciu. Stracilam meza, stracilam ciaze....
Wlasnie 4 miesiace po rozstaniu spotkalam na urodzinach szefowej faceta.
Dzs jestem 5 lat w szczesliwym zwiazkz u tego 2 lata po slubie.
to mialas 14lat jak bylas ze swoim ex mezem?:D
Powiem ci tak ..
Jak dziewczyna dziewczynie w tym samym wieku...nie wiem czy bylam kiedys zakochana ... ale wiem ze bylam w dlugim..silnym zauroczeniu i powiem ci ze milosc napewno nie konczy sie na jednym facecie bo jest ich mnostwo..napewno znajdziesz kogos kto bedzie o ciebie dbal i szalal za toba...moze poprostu potrzebujesz troche czasu ktorego ci inni nie daja..
Nie spiesz sie...i nie szukaj na sile.Zastanow sie nad tym z jaka osoba by ci najlepiej bylo.
Moja mama zawsze mowi " Nic na sile ,wszystko mlotkiem.."
Moj byly zostawił mnie po 4 latach związku. Było załamanie ryk... Pół roku cierpiałam nie mogłam sie odkochać. I co? Po 7 miesiącach znalazłam miłość:) Jestem szczęśliwa jak nigdy. To już 4 miesiące:) I miłość przyszła sama:) Trzymam za ciebie kciuki:)
Dziękuję za każdą odpowiedź:) efter9- ja się ogółem już pozbierałam, chociaż sielanka to na pewno nie jest:) Ostatnio zauważyłam,że podobam się facetom. to miłe, ale czy znajdę tyle zaufania w sobie i uczucia, żeby komuś zaufać jeszcze raz?:) Bardzo bym chciała i wierzę,że powtórzę twoją historię i sama za jakiś czas napiszę, że miłość przyszła i do mnie:)
Prinzessin_de napisał/a:Witaj
Nie wiem czy cie pociesze swoja historia ale ci ja krotko opowiem.
Po 11 latach odszedl ode mnie moj exmaz. To byl najciezszy okres w moim zyciu. Stracilam meza, stracilam ciaze....
Wlasnie 4 miesiace po rozstaniu spotkalam na urodzinach szefowej faceta.
Dzs jestem 5 lat w szczesliwym zwiazkz u tego 2 lata po slubie.to mialas 14lat jak bylas ze swoim ex mezem?:D
Tak :-)
Po 10latach rozstalem sie z dziewczyna,nie powiem ze to bylo latwe, po trzech miesiacach wreszcie sie otrzaslem z mysli ze moze to wszystko wroci,nie przespane noce i wogole wielki dramat,ale wziolem sie w garsc i tobie tez radze,jezeli bedziesz podswiadomie myslec o tym ze juz nigdy nie bedziesz szczesliwa to tak bedzie.Mysl pozytymnie nastaw sie na ze musisz byc szczesliwa i bedziesz i napewno sie zakochasz poznasz odpowiednia osobe,o przeszlosci nie da sie zapomniec ale tlumacze sobie to tym ze to jednak nie bylo to!badz otwarta na znajomosci poznawaj ludzi i nie drecz sie przeszloscia,teraz poznalem fajna dziewczyne i tym zyje i wiem ze bedzie lepiej niz bylo.pozdrawiam
Mi było ciężko na poczatku zaufać. Przayjaciółka powiedziała mi że po co ja sie tak zamartwiam? Widać ze mnie kocha wiec po co? I powiedziałam sobie że to całkiem inna osoba że mnie kocha i sie stara wiec dlaczego mam mu nie ufac? Powiedziałam sobie co ma byc to bedzie:) I po co tracic czas na domysly i głupie myśli:) Odrzuciłam niepewnosci i wkoncu zyje pełnią życia:)
Moj narzeczony byl jakies 9 lat ze swoja byla w tym 4 po slubie, rozstali sie, tylko że on nawet za nia nie tesknil, brakowalo mu tylko swojego dziecka ktory wtedy mial 4 lata (tak pobrali sie nie dlatego ze on chcial ale dlatego ze wszyscy naciskali a ona byla w ciazy). My spotkalismy się ponownie około 2 miesiecy po tym (znalismy sie wczesniej ale nie utrzymywalismy kontaktow - moze to i dobrze bo takto nie wiem czy umielibysmy byc razem albo czy ja bym umiala sie z nim zwiazac), spotkalismy sie w sumie przypadkowo, on zdobyl moj nr (od brata bo nie gadalismy ze soba jak na siebie wpadlismy) i w sumie od tego czasu jestesmy razem. On jest ze mna szczesliwy jak z nikim innym i za 1,5 miesiaca bierzemy slub. Tylko to moze troche inna styacja bo on byl z nia z przyzwyczajenia i przez dziecko, a Ty swojego kochalas skoro tesknisz