Słuchajcie moja intuicja podpowiada mi, że mój facet mnie zdradza...
Czuję to tak mocno aż boli !!! Kocham go i nienawidzę zarazem... Zaczęło się od telefonu ( jest totalnie wyciszonyi mój facet praktycznie śpi z nim ) choć wiele razy sprawdzałam to diabelskie nasienie i szczerze? Nic nie znalazłam! Ma jedynie pełno połączeń z dziwnymi numerami, ale taką ma pracę także ma kontakt z klientami non stop. Najmocniej wkurza mnie fb bo ma na nim mnóstwo dup które go zapraszają i myślę, że popisuje sobie z nimi. Kiedyś znalazłam na kompie jak wchodzi na profil pewnej dziewczyny... prawie codziennie przez ponad miesiąc i rozumiem gdyby to były codziennie jakieś inne, ale to jedna i ta sama. Pytałam go o to i totalnie się wścieka jak usłyszy moje podejrzenia. Pamiętam, że zapytałam go o to czy z nią pisze i patrzyłam mu w oczy a on, że co ja za głupoty wymyślam i , że znowu mam problem!!! Domagałam się odpowiedzi i widziałam w oczach kłamstwo!!! Jak wypowiadał te słowa to normalnie czułam i ba widziałam jak kłamie!!! Po oczach można wszystko wyczytać... są jak księga! Powiedziałam mu, że widzę, że kłamie a on nie wiedział już co ma zrobić i wyszedł... zrobił głupotę po poszedł do piwnicy i chyba sam nie wiedział po co?! Później zauważyłam, że gdzieś pojechał... zapewne bal spojrzeć się mi w oczy. Najgorszy jest sex a w sumie jego brak, nagle przestaliśmy się kochać... z dnia na dzień... wprawdzie 5 msc temu urodziłam córeczkę i myślałam, że może nie ma ochoty się kochać bo był przy porodzie i może ma złe wspomnienia, ale nie widział jak wychodziła, widział tylko jak została położona na brzuszku i raczej był podekscytowany całą akcją. Zresztą myślę, że w ciąży też.mnie zdradził bo od 6 msc już rzadko się kochalismy. Aż byłam zdziwiona, że tego nie potrzebuje. Najgorzej jest teraz. Rzadko kiedy się kochamy, nie pieści mnie jezyczkiem tam na dole, nie dotyka moich piersi, zero czułości, zero pocałunków, dotyku. Zaczęłam trochę wariowac po jakimś czasie bo sex jest dla mnie bardzo ważny, posprzeczalismy się, powiedział mi, że nie ma ochoty po prostu i, że sex to nie wszystko i jak to usłyszałam to zamarłam!!! Powiedział to młody pełny życia mężczyzna, że sex to nie wszystko :0 !!! Co do facebooka wpadlam tam raz jak byłam w ciąży no i poczytalam sobie... byłam lekko zniesmaczona, ale jakiegoś dramatu szczególnego nie było. Najlepsze były rozmowy z kolesiami ( co oni wypisują o kobietach i w jaki sposób to włosy dęba stają!!! Od wczoraj się nie odzywamy, podczas kłótni nazwał mnie idiotka która żyje w świecie fantazj!
1 2013-02-07 23:34:42 Ostatnio edytowany przez je**c facetów!!! (2013-02-08 00:21:04)
Podobne tematy
Moja Droga nieciekawie to wyglada..masz sporo dowodów ,że cos jest na rzeczy , a najgorze jest to jak on Cie traktuje to cham i prostak..Porozmawiaj z nim na powaznie , albo zwiewaj gdzie pieprz rosnie...
mówi, że jest ze mną z powodu małej... tylko jak jest zły to gada różne rzeczy a później przytula się do mnie żeby mnie przeprosić. Mówi, że mnie kocha i po co to robi?! Boję się o córkę.
Obojetnie czy jest zły czy nie..nie upowaznia go do wymawiania takich rzeczy , to brak szacunku wobec Ciebie.. dziewczyno opamietaj sie póki jest czas.. szkoda dziecka i Ciebie..moze nastapic eskalacja agresji .. a ze kreci na boku wałki to wiecej niz pewne..wierz mi znam to... współczuje..co sie dzieje z tymi facetami ???
czekam na rozwój wydarzeń... mieszka u mnie... rodzice go kochają... buduje nam dom...a ja coraz bardziej się boję.
Wygląda na zdradę -- masz rację. Moja propozycja to weź się za siebie kobieto i to ostro -- kosmetyczka, fryzjer, fitness, uśmiech. Do tego metoda 180 stopni 34 kroki z tego forum (kolega Bags podeśle). Staniesz się silniejsza i pewniejsza siebie. ON albo to zauważy i związek się poprawi, albo szlag trafi to małżeńśtwo -- ale Ty będziesz silna. Przestań go śledzić, pytać... skup się na sobie -- tak jakbyś się przygotowywała do rozwodu albo szukania nowego męża, jakbyś była wolna.
mój drogi, ale ja wyglądam świetnie
cwiczę, jestem bardzo szczuplutka
lubię siebie i nie mam kompleksow
Co to te 180 °?!
do kosmetyczki jeżdżę nagminnie
nie mogę bez niej żyć
i to nie małżeństwo... narzeczenstwo.
co wy z tą metodą? wszędzie na każde bolączki czytam metoda 34 kroków ![]()
Autorko a może po porodzie podświadomie z uwagi na nadmiar obowiązków odsunełaś męża od siebie? czy mąż angażuje się w pomoc przy dziecku? czy pomagasz mu w tym? dlaczego chciałby od was uciekać? przecież piszesz że macie małą córeczkę, to taki okres raczej ekscytacji nowym członkiem rodziny który w normlanych warunkach zbliża a nie oddala.
Zgadzam się z banem, weź się troche za siebie. Siedzenie w domu z dzieckiem pomimo całego szczęścia jednak troche wykańcza. Nie zapominaj o sobie, może spadło twoje poczucie wartości?
Co do domniemanej zdrady hmmm no jest to dziwne o czym piszesz ten telefon, może zauroczył się tą dziewczyną której tak systematycznie oglądał profil. Mam pytanie: chcesz o niego walczyć czy go "przyłapać" i pogonić?
Nie wydaje mi się że go odsunęłam bo to ja potrzebowałam więcej czułości od niego. To raczej on się oddalił. A co powiesz na fakt, że podczas sexu nie potrafił spojrzeć mi w oczy? Co to może oznaczać? Czy chce go pogonic? Mam to w dupie !!! Już z nim troszkę przeszłam i jeżeli pociąga go gowniarskie życie to ja osobiście życzę mu powodzenia!!! Mam dość czarnych myśli... od wczoraj przestalam się przejmować, mam co robić
Wyglądam naprawdę świetnie, nie widać, że byłam w ciąży
Jestem typowym chudzielcem. Wcinam co popadnie i jestem szczuplutka. Także z tym nie mam problemu. Co do pewności siebie to zdecydowanie on myśli, że troszkę podupadlo, ale delikatnie bo jestem typem zolzy. Wymagam. On dziecko kocha bardzo, podczas kłótni twierdzi,że jest tu dla niej. Zresztą gdy jest zły mówi bardzo nieprzyjemne rzeczy typu ( idiotka, szmacilas się, nie jesteś mnie warta, itp) więc on pracuje nad tym by moje poczucie własnej wartości obniżyć i tego nie potrafię zrozumieć. Nie panuje nad wypowiedzianymi słowami.
Popieram KGB... a co za tym idzie tez i Ciebie Ban. Metoda
jest tu raczej nieskuteczna, bo powolujac sie na to, co mowi KGB, to jest syndrom poporodowego odstawienia meza.
Zazdrosc pomieszana z zolzostwem daje efekty tego, jak sie jej facet zachowuje.
A "zazdrosc to cien milosci a im wiecej cienia, tym mniej swiatla"
Facet ma ciezka robote, "jazdy" z klientami - wiem bo pracuje w takiej branzy - i chcialby odreagowac, chocby w domu. A w domu co??? brazylijska telenowela zazdrosno - zolzowatej zony.
Jak wreszcie z braku cierpliwosci chlopakowi "zawor bezpieczenstwa" pusci... to bez rekoczynow dziewczyna bedzie miala jazdy bez trzymanki... A juz sie u Niego "niesczelnosci" w ukladzie chlodzenia nerwow pojawiaja.
więc myślicie, że to moja wina? Troszkę mnie to nawet zadowala
bo już miałam grubo w głowie. Bags nie stawaj się wrogiem, bądź bardziej przyjacielski ![]()
Bags nie stawaj się wrogiem, bądź bardziej przyjacielski
NIe staram sie byc wrogiem lecz doszukuje sie zlotego srodka, bo winna nigdy nie jest jedna strona. Za wyjatkiem zdrady.
Nie wydaje mi się że go odsunęłam bo to ja potrzebowałam więcej czułości od niego. To raczej on się oddalił. A co powiesz na fakt, że podczas sexu nie potrafił spojrzeć mi w oczy? Co to może oznaczać? Czy chce go pogonic? Mam to w dupie !!! Już z nim troszkę przeszłam i jeżeli pociąga go gowniarskie życie to ja osobiście życzę mu powodzenia!!! Mam dość czarnych myśli... od wczoraj przestalam się przejmować, mam co robić
a do tej czułości to go zachęcasz czy żądasz? co może oznaczać fakt, że nie patrzy ci w oczy podczas seksu? niestety nie odpowiem ci na to pytanie, ale czy to musi oznaczać zdradę?
Mi to się wydaję, że jednak trochę jeste sfrustrowana:) a pomyślałam tak po przeczytaniu tego zdania:"Mam to w dupie !!! Już z nim troszkę przeszłam i jeżeli pociąga go gowniarskie życie to ja osobiście życzę mu powodzenia!!!"
to oczywiście nic złego, że dopada cię frustracja ale warto zwrócić na to uwagę i coś z tym podziałać.
Wyglądam naprawdę świetnie, nie widać, że byłam w ciąży
Jestem typowym chudzielcem. Wcinam co popadnie i jestem szczuplutka. Także z tym nie mam problemu.
Przyznam szczerze, że pisząc o siłowni itd. nie chodziło mi o kwestię wyłącznie figury, ale lepszego samopoczucia i "wyrwania" się z pieluch w pożytecznym celu
Pytanie mam: masz jakąś pasję? czy siedzisz w domu wypatrując męża a w przerwie szpiegując fb?? - to nie jest złośliwe pytanie, ja naprawdę wiem co się dzieje z kobietami które siedzą w domu i zapominają, że poza dzieckiem i mężem są również inne zajęcia i wynikające z nich przyjemności:)
Co do pewności siebie to zdecydowanie on myśli, że troszkę podupadlo, ale delikatnie bo jestem typem zolzy. Wymagam. On dziecko kocha bardzo, podczas kłótni twierdzi,że jest tu dla niej. Zresztą gdy jest zły mówi bardzo nieprzyjemne rzeczy typu ( idiotka, szmacilas się, nie jesteś mnie warta, itp) więc on pracuje nad tym by moje poczucie własnej wartości obniżyć i tego nie potrafię zrozumieć. Nie panuje nad wypowiedzianymi słowami.
Jest strasznie wulgarny. Dlaczego pozwalasz, jako kobieta , matka jego dziecka aby ktoś się w ten sposób odnosił do ciebie ? zauważyłam, że ty też nie należysz do osob, które używają wysublimowanego języka, ale żeby odrazu taki wulgar? i żeby sobie na to pozwalać? nie daj się dziewczyno! powiedz, że sobie nie życzysz. To nieważne, że on przychodzi i przeprasza później, no ludzie!! dziecko wychowujecie i średnio dobry przykład komunikacji..... warto zwrócić na to uwagę.
elwh z wyglądu jesteś zadowolona, oprócz męża i dziecka masz trochę wolności (kosmetyczka, fryzjer, fitness, koleżanki), poczucie własnej wartości masz wysokie.
Ale są problemy z mężem:
(1) bo Cię nie szanuje (np. nazywa "szmatą"); pytanie do Ciebie -- czy szanujesz męża (obrzucasz go wulgaryzmami? po powrocie do domu bankowo ma fochy i awantury? musi ciągle spełniać twoje wymagania?)
(2) bo Cię zdradza -- jeśli tylko masz wysokie poczucie własnej wartości, to jakoś ze zdradą sobie poradzisz; dalej będziecie normalnie razem żyć, albo się rozejdziecie
obydwoje jesteśmy wulgarni a to z jego powodu bo mi już nerwy puszczaja
wiem, że tak nie można, nawet nie warto, ale jestem od 5 msc w domu z dzieckiem...wychodzimy jedynie na spacery i staram się ćwiczyć, ale też często mi się nie udaje znaleźć chwili bo małą potrzebuje coraz więcej zainteresowania. Nie jestem typem normalnej kury domowej, bardzo się odrywam z tego chorego schematu. Lubię być sexowna zadbana bo wtedy łatwiej znosi się to wszystko co mnie w jakiś sposób dręczy . Trafiłam na typ człowieka który nie potrafi czule mówić, ma jakąś blokadę. A gdy słyszę te wyzwiska to gotuje się w środku, wierzcie mi. Trzymam w rękach córeczkę a on do mnie takie rzeczy sadzi . Nie chce rozmawiać o niczym! Bo może czuję już że sama go tylko atakuje . Nie wiem... muszę się sobie przyjrzeć. Wiem, że wina leży po mojej stronie też... tu się zgodzę , ale na jego agresję nie ma co przymruzac oka.
muszę się sobie przyjrzeć. Wiem, że wina leży po mojej stronie też... tu się zgodzę , ale na jego agresję nie ma co przymruzac oka.
No i super, że to odkryłaś. Musisz być idealna, kryształowa. Nie generować żadnego zła. Po pewnym czasie nawet jak on będzie wrzeszczał i rzucał wyzwiskami, to okaże się, że jest jak małpa w klatce -- rzuca się po kratach, a to nic nie daje... taki bezsensowny cyrk.
Bzdet bzdeta bzdetem pogania... wiesz?
Jedynie perelke wylapal Ban.
obydwoje jesteśmy wulgarni
BRAWOOOOOOOOOOOOOOO
ALEEEEEEEEEE...
- jestem od 5 msc w domu z dzieckiem
- wychodzimy jedynie na spacery i staram się ćwiczyć
- też często mi się nie udaje znaleźć chwili bo małą potrzebuje coraz więcej zainteresowania
BOOO
Lubię być sexowna zadbana bo wtedy łatwiej znosi się to wszystko
CZYLI TO, ZE
Nie jestem typem normalnej kury domowej, bardzo się odrywam z tego chorego schematu.
ale trwanie w tym konwejerze bezsensu...
co mnie w jakiś sposób dręczy
Zasadnicze pytanie:
CO Z TYM WSZYSTKIM ROBSZ TY I JAK ODREAGOWUJESZ???
Bo odpowiedz jest prosta: kumulujesz w sobie i wyladowujesz na facecie...
Nie mysl sobie ze go bronie, nie jest swiety i tez ma swoje za pazucha, ale wina jest tez u Ciebie.
Wierzyć swojej intuicji. Wierzyć i jeszcze raz wierzyć.
Jeżeli kobieta czuje, że coś jest nie tak.... to na 90% jest to prawda, poza zdarzającymi się, i owszem przypadkami "schizy".
Bywa tak, że podejrzewająca kobieta rzuca oskarżenia w niewłaściwą stronę.... , wtedy okazuje się, że nie miała racji a "doniosły samiec" mówi i puszy się, że jego luba jest zazdrosna. Wtedy biedna zdradzana kobieta pląta się jeszcze bardziej, wyrzuca sobie, że była zazdrosna, że jest idiotką itp itd.
Ja tak robiłam, niszczyłam siebie. On triumfował. Ja byłam poniżona.
Tymczasem właściwa postawa jest inna.
1. Obserwacja, czujność.
2. Poważne przemyślenie kondycji Waszego związku. W tym własnej postawy. Szczerze.
3. Totalne, podkreślam, totalne olanie go. Zajęcie się swoimi sprawami.
4. Zero wyrażania emocji, zero emocji negatywnych, jeśli już to pozytywne.
Wyjście? Albo się to roz****oli albo ten związek się wzmocni, ale na twoich warunkach.
obydwoje jesteśmy wulgarni a to z jego powodu bo mi już nerwy puszczaja
wiem, że tak nie można, nawet nie warto, ale jestem od 5 msc w domu z dzieckiem...wychodzimy jedynie na spacery i staram się ćwiczyć, ale też często mi się nie udaje znaleźć chwili bo małą potrzebuje coraz więcej zainteresowania. Nie jestem typem normalnej kury domowej, bardzo się odrywam z tego chorego schematu. Lubię być sexowna zadbana bo wtedy łatwiej znosi się to wszystko co mnie w jakiś sposób dręczy . Trafiłam na typ człowieka który nie potrafi czule mówić, ma jakąś blokadę. A gdy słyszę te wyzwiska to gotuje się w środku, wierzcie mi. Trzymam w rękach córeczkę a on do mnie takie rzeczy sadzi . Nie chce rozmawiać o niczym! Bo może czuję już że sama go tylko atakuje . Nie wiem... muszę się sobie przyjrzeć. Wiem, że wina leży po mojej stronie też... tu się zgodzę , ale na jego agresję nie ma co przymruzac oka.
Oczywiście i zdecydowanie jesteś po stronie swojej płci. Nie da się tego ukryć. Szkoda. Zdalam sobie sprawę, że mam dość. Zwyczajnie. Dobrze prawisz Kochana o bezuzytecznych wypowiadanych słowach. Od wczoraj mamy ciche dni, nie odzywamy się do siebie. Mi nawet nie zależy, nawet na niego nie patrzę. Ja wszystko potrafię zrozumieć... jak mogę nie być zła na faceta którego nie ma cały dzień w domu bo pracuje rozumiem, ale wraca z pracy uśmiechnięty i zadowolony a ja cały dzień zmaga się z płaczem dziecka, odchodzę od zmysłów. 5 msc w domu, nie mam opiekunki, nie mam z kim praktycznie zostawić małej. Mój facet widząc mnie w takim stanie nawet nie zaproponuje jakiejś pomocy. On kończy pracę i siedzi jeszcze u siebie w domku na luziku, zjada obiadek i po nim odpoczywa. Przyjeżdża tu jak jest już ciemno. W nocy nie chciało mu się mleczka zrobić bo twierdził że wstaje rano. Teraz widzę, że bardziej i mocniej się przykłada. Nawet gdy mnie zapyta czy byłam na spacerze i mówię, że nie to ma do mnie pretensje. Nigdy nie poklepal mnie po ramieniu i nie powiedział, że radzę sobie dobrze. Kończy ostatni rok studiów. Ma teraz sesje więc może być lekko zirytowany
ktoś zmienił mi.longin... chce inny...plis .
Tymczasem właściwa postawa jest inna.
1. Obserwacja, czujność.
2. Poważne przemyślenie kondycji Waszego związku. W tym własnej postawy. Szczerze.
3. Totalne, podkreślam, totalne olanie go. Zajęcie się swoimi sprawami.
4. Zero wyrażania emocji, zero emocji negatywnych, jeśli już to pozytywne.
O jakżesz to genialnie tutaj wypisałaś. To trzeba wbić do głowy każdej kobiecie, która czuje, albo wie że jest zdradzana. Masz rację ze wszystkim. Jedynie "obserwacji" może nie rozumiejmy jako śledzenie... chodzi o to, aby patrzeć na swój związek i facetowi nie nadskakiwać.
Oczywiście i zdecydowanie jesteś po stronie swojej płci. Nie da się tego ukryć. Szkoda. Zdalam sobie sprawę, że mam dość. Zwyczajnie. Dobrze prawisz Kochana o bezuzytecznych wypowiadanych słowach. Od wczoraj mamy ciche dni, nie odzywamy się do siebie. Mi nawet nie zależy, nawet na niego nie patrzę. Ja wszystko potrafię zrozumieć... jak mogę nie być zła na faceta którego nie ma cały dzień w domu bo pracuje rozumiem, ale wraca z pracy uśmiechnięty i zadowolony a ja cały dzień zmaga się z płaczem dziecka, odchodzę od zmysłów. 5 msc w domu, nie mam opiekunki, nie mam z kim praktycznie zostawić małej. Mój facet widząc mnie w takim stanie nawet nie zaproponuje jakiejś pomocy. On kończy pracę i siedzi jeszcze u siebie w domku na luziku, zjada obiadek i po nim odpoczywa. Przyjeżdża tu jak jest już ciemno. W nocy nie chciało mu się mleczka zrobić bo twierdził że wstaje rano. Teraz widzę, że bardziej i mocniej się przykłada. Nawet gdy mnie zapyta czy byłam na spacerze i mówię, że nie to ma do mnie pretensje. Nigdy nie poklepal mnie po ramieniu i nie powiedział, że radzę sobie dobrze. Kończy ostatni rok studiów. Ma teraz sesje więc może być lekko zirytowany
Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem będzie szczera rozmowa, podkreślam ROZMOWA a nie wzajemne obrzucanie się błotem ( zwłaszcza w obecności malutkiego dzieciątka). Jesteś zmęczona codziennym zajmowaniem się małą - tak też bywa jeśli nie masz wytchnienia i kogoś kto cie zastąpi, ale jeśli nie powiesz o tym twojemu facetowi to nie oczekuj że on wyczyta to z twoich pretensji.
Byliście gdzieś razem ostatnio? sami?
Wygląda to tak: ty się nakręcasz, bo jesteś zmęczona, znudzona etc. robisz mu awantury, on przychodzi po pracy słyszy ciągłe pretensje, patrzy na "babę" która mu zrzędzi i ciągle narzeka. Koło się toczy.
Co z tego, że starasz się być seksowna i podkreślasz swoje atuty kobiecości fizycznie, skoro odpychasz go codziennym zachowaniem.
Wiesz, to jest problem który da się rozwiązać, ale potrzeba chęci i pracy dwojga ludzi.
Co do twojej intuicji, wierzę w intuicję , ale w opisanym przez ciebie przypadku bardziej stawiam na to że się nakręciłaś.
Napisałaś, że twój facet wraca z pracy zadowolony i uśmiechnięty. A to źle? wolałabyś żeby usiadł i narzekał ? Podziel się z nim obowiązkami nad dzieckiem. Niech zajmie się małą żebyś mogła się "zresetować". No i fajnie jeśli wygospodarujecie czas wyłącznie dla siebie ![]()
On nie ma czasu i jest zmęczony. Gdy mówię, że jestem już zmęczona to mówi " taka twoja rola" a ja w tym momencie wybucham bo zamiast być wsparciem tylko wbija mi na dodatek szpile w plecy. Czy gdzieś byliśmy? Na zakupach.... kiedy pytam o jakieś kino mówi, że nie ma czasu bo musi się uczyć. Dziś był bardzo zmęczony, małą usnela i pojechał grać w piłkę i wraca tak około 23/ 24. Sam nic nie zaproponuje. Ja proszę o jakąś kolację, kino. I po dziś dzień nie byliśmy nigdzie. A nasza dzidzia jest ciągle że mną.
słuchajcie metoda kroczek w tył działa!!! i ja się świetnie czuję
))))))