Witajcie ![]()
Chciałabym zapytać się Was, czy zwracacie jakąś szczególną uwagę na skórę głowy. Czy jej temat traktujecie raczej po macoszemu, inwestując w odżywki na włosy i myjąc skalp pierwszym lepszym szamponem, czy przeciwnie?
Ja uważam i o tym się sama przekonałam, że to właśnie pielęgnacja od podstaw jest kluczowym elementem zdrowych włosów. Dotarło to do mnie, gdy dermatolog powiedziała mi: z niezdrowej skóry głowy nie wyrosną zdrowe i piękne włosy.
Co prawda taka pielęgnacja nie wpływa na włos już wyrośnięty, ponieważ łodyga jest martwa i o nią trzeba dbać inaczej, ale dbanie o skalp ma wpływ na to, jakie nowe włosy będą mi wyrastały i w jakim tempie. I oczywiście- ile ich będzie wypadać. Cebulka włosa jest jego jedyną żywą częścią, znajduje się w skórze, więc to raczej logiczne, że dbając o skórę na głowie, przyczyniamy się do "produkcji" zdrowszych włosów ![]()
W efekcie włosy rosną mi o wiele szybciej, a problem wypadania mam... z głowy
Przy myciu wypadnie ich co najwyżej dwa- trzy, a do całkiem niedawna zatykałam odpływ w prysznicu. Nie wspomnę o tym,co zostawało na szczotce, i ile się ich zbierało podczas odkurzania.
Jeśli dbacie o skórę głowy, podzielcie się metodami, które stosujecie. Jeśli zapominamy o skórze głowy- może warto zgłębić temat? ![]()