Witam!
Piszę, ponieważ mam problem. Dla niektórych może wydawać się zwykła paniką, ale dla mnie tak nie jest. Otóż w poniedziałek kochałam się z chłopakiem (był to stosunek przerwany w ostatniej chwili, - doszło do wytrysku poza mną). W środę powinnam mieć okres tj.6 dni temu, niestety do tej pory go nie mam. Ale bardziej niepokoi mnie to, że w środę nagle poczułam ostry, przeszywający ból w okolicach prawego jajnika (pierwszy raz w życiu) i utrzymuje on się do tej pory, głównie nasila się wieczorem. Do tego są takie momenty, że naglę słabnę i czuję jakbym miała zemdleć, nie mogę się nawet ruszyć bo nie mam siły. Dzisiaj zaczęłam częściej niż zwykle oddawać mocz. Kochaliśmy się bez zabezpieczenia (tak wiem, co tu niektórzy mogą powiedzieć). Wiem, że jest płyn ejakulacyjny, w którym już są plemniki, ale nie powinnam mieć wtedy dni płodnych. Czy któraś z Was miała podobne bóle jajnika po stosunku? Czy może wchodzić w grę ciąża, jeśli kochaliśmy się 2 dni przed spodziewaną miesiączką? Testu zrobić jeszcze nie mogę, ponieważ minął dopiero tydzień, więc wątpię, żeby coś wykazał. A do ginekologa też nie wiem czy warto teraz iść, ponieważ znając lekarzy w mojej miejscowości zwyczajnie spławią mnie twierdząc, że to stres bądź ból przedmiesiączkowy, a i tak raczej po tygodniu niewiele wykaże. W Internecie czytałam również, że może to być torbiel, a on czasem bywa niebezpieczny. Może któraś z Was miała torbiel na jajniku i może się wypowiedzieć jakie w praktyce miała objawy? (znam tylko te książkowe). Bardzo proszę o poważne odpowiedzi a nie o podejście "mądry polak po szkodzie". Martwię się.
Podobne tematy
ja myslałam że mam torbiel, usg wykazało nawet taką strukturę, panikowałam a jednocześnie cierpiałam bo ból straszny, osłabienie, częściej oddawałam mocz. okazało się po miesiączce że to był przechodzony pecherzyk graffa. ale w moim przypadku był to wynik brania hormonów.
u Ciebie nie wiem, może to ciąża-seks bez zabezpieczenia zawsze niesie takie ryzyko! najlepiej poczekaj jeszcze kilka dni, może wstrzymaj się od seksu. zrób test gdyby objawy nie minęły.
Idz do lekarza- przyczyn moze byc wiele...a przez neta nikt nie m możliwości diagnozowania ![]()
Dzisiaj czułam się okropnie. Zrobię w czwartek test, a na poniedziałek umówiłam się do lekarza. Wóz albo przewóz, jeśli będę w ciąży to mimo młodego wieku i tak się z niej ucieszę, chociaż gdybym miała teraz wybór - mogłaby się ona pojawić chociaż za rok. Na pewno nie usunę i nie oddam dziecka. A jeśli się okaże, że nie jestem - to też dobrze, na dzidzię przyjdzie jeszcze czas. Gorzej jeśli jest to coś poważniejszego, co mogłoby kiedyś utrudnić zajście w ciążę.
Cieszę się, że mam chłopaka, który wiem, że mnie nie zostawi samej i będzie przez to wszystko przechodził ze mną. Bardzo ważne jest wsparcie w tym momencie ze strony osoby, którą się najbardziej kocha. Życzę każdej kobiecie takiego partnera życiowego, na którego zawsze można liczyć
I czekam z niecierpliwością do poniedziałku, oby nie było to nic poważnego.
To dobrze, że masz takie podejście bo faktycznie to może być ciąża
Mądrze podchodzisz do sytuacji ze zdrowym rozsądkiem. Ja mam 19 lat i teraz nie śpieszy mi się żeby mieć dzidzię ale ucieszyłabym się bo miałabym kogoś już na całe życie...
Zrobiłam test.... już wiadomo - dwie kreski - pozytywny. Tak więc jednak zostanę mamą. Jeszcze wczoraj wieczorem myślałam, że jestem gotowa na taką ewentualność - dziś natomiast jestem w szoku. Jeszcze to chyba do mnie nie dotarło. W sumie nie wiem co dalej. Skąd wziąć pieniądze? Których na pewno sporo będzie potrzeba. Jeszcze rok szkoły przede mną, matura. Boje się, że sobie nie poradzę, że nie będę potrafiła wychować dziecka tak jak powinnam, ani zapewnić mu wszystkiego, co będzie potrzebował. Takie dziwne uczucie, kiedy wiem, że jest we mnie takie małe stworzonko, które będzie miało rączki i nóżki, będzie ssało palca i kopało, a potem się urodzi i zapłacze, a później powie do mnie "mama". Na razie jeszcze to dla mnie nierealne. Jak sen. Czy to minie? I dotrze do mnie, że jest nas już troje? W sumie to piszę chyba tylko po to, żeby się wygadać. Przede mną 9 miesięcy noszenia w sobie tej istotki, a potem całe życie martwienia się o nią. Może macie jakieś praktyczne wskazówki na sam początek? Co można a czego nie? To moja pierwsza ciąża i na tą chwilę jestem przerażona tym że mogę sobie nie poradzić. Ciekawe co będzie dalej...
No to gratulacje- bo co więcej mogę Ci napisać?
hmm wszystko sie ułoży-gratuluję!
skoro współżyłaś bez zabezpieczenia, to wiedziałaś jakie mogą być konsekwencje, teraz musisz oznajmić nowinę tatusiowi dziecka, następnie wspólnie rodzicom Twoim i jego. wspólnie zadecydujecie co dalej, ale nie wolno Ci się załamywać!!! ![]()
Tatuś dziecka wie, wiedział każdego dnia od początku objawów o wszystkim. Cieszę się, że będzie z nami i stworzymy wesołą rodzinkę. Pewnie tylko na początku będzie ciężko, potem się ułoży. No cóż... wiadomo, że za przyjemności trzeba czasem słono zapłacić. Ale mam nadzieje, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ![]()
no to cóż więcej- życzę Wam szczęścia, i dbaj o siebie!!!!! ![]()
koralik18 ja tez trzymam kciuki no i gratuluje:0 bo wkoncu jakby nie było to Happy End o którym ktos może tylko pomarzyć:)
sciskam mocno i wiecej wiary w siebie MAmuska:***
ja tez gratuluje! pierwszy objaw ciazy mialas identyczny jak ja,ale twoj post przeczytalam gdy juz znalas wynik wiec nie zdazylam zasugerowac ze to własnie to.Boisz sie i to jest normalna reakcja z Twojej strony ciesze sie ze masz wsparcie partnera.Nie rezygnuj ze szkoly ja w ciazy konczylam szkole policealna i dalam rade wiec i tobie sie uda! Po reakcji rodzicow bedziesz wiecej wiedziec jak to dalej bedzie .Jesli potrzebujesz wsparcia materialnego to polecam stronke "graty z chaty" tam mozesz dostac łozeczko fotelik samochodowy wanienke ubranka itp
powiem że miałam tak samo dokładnie.. tyle z po tych dwóch dniach dostałam miesiączkę.. a obiawy mam takie same tylko że nie mdleje
ponawiam temat. Mam tylko troszke inną historie. Zazywalam tabletki anty jakis czas, pozniej bylam w stanach i w trakcie pobytu po skonczonym opakowaniu przestalam brac tabletki na 4 miesiace, w USA mialam duzo stresow plus zmiana czasowa, klimatyczna, jak wrocilam moj organizm jakby zeswirowal, wiem, pewnie powiecie ze sie rozregurowal. Moje miesiaczki byly dziwne bo to przypominalo bardziej plamienie ktore trwalo 2 dni, a krew byla brazowa. Jakis tydzien temu dostalam niby normalna miesiaczke, tzn. podczas sikania, gdy sie podtarlam mialam na papierze krew, byla czerwona, taka jak powinna byc, jednak na podpasce byly dalej jakby plamienia ktore trwaly 3 dni. Pierwszego dnia tej niby miesiaczki znowu wzielam tabletke anty, 5 dni brania zaczelismy sie kochac bez gumki i jakas 1 h po stosunku zaczal mnie bolec lewy jajnik, myslicie ze moglo dojsc do zaplodnienia? to bylo 2 dni temu. Jajniki mnie nie bola nic mi sie w zasadzie takiego nie dzieje na razie. To w sumie byla taka chwila takiego bolu. Moglo dojsc do zaplodnienia?
odpisze ktos?
Witam! Mam problem kochałam sie z partnerem dzien po okresie stosunek byl taki ze na poczatku byl bez gumki ale to trwalo chwile dlugo przed wytryskiem wlozyl gumke ... nie wiem czy sa dni plodne po okresie i od tego czasu bola mnie jajniki raz mocniej raz słabiej .... dzisiaj w sumie powinnam dostac miesiaczke i czekam . Podejrzewam ze to ciaza moze byc bo wydaje mi sie ze miałam tak z pierwsza ciaza ale juz nie pamietam ... Co o tym sadzicie ? Może jakas choroba ! ?