Bardzo chciałabym poznać fajnego ,wolnego,"prawdziwego" faceta.Nie jakiegoś leniwego gołodupca który siedzi cały dzień przed kompem albo tv i myśli ,że jest najlepszym co mi się w życiu mogło przytrafić . Zdecydowanie poznam kogoś kto ma choć odrobinę poczucia humoru, nie jest żonaty i nie ma lepiej ułożonych włosów niż ja... może to dość śmiesznie brzmi ale wszyscy wartościowi mężczyźni jakich znam ,są żonaci albo są gejami.
jestem puszystą ( nie spasioną) trzydziestolatką. Marzę o dzieciach ale tylko z kimś kto nadaje się na tatę (ale dawcy spermy nie szukam). Uwielbiam zajmować się domem , całkiem nie źle gotuję ......
nie wiem tylko gdzie i jak poznać kogoś wyjątkowego.
jakieś pomysły?
Podobne tematy
Cześć. Nie szukaj na siłę, bo nic z tego nie wyjdzie.Dbaj o siebie, bądź sobą i bywaj wśród ludzi.Dużo się uśmiechaj.
chyba spełniam wszystkie te warunki:) dbam o siebie, nie stronię od zaufanego towarzystwa( ale nie chodzę po klubach)i bardzo często się śmieję:) jednak jakoś szczęścia nie mam.....poznaję kogoś i kończy się na relacjach koleżeńskich. podobno jestem typem kobiety-kumpla:))))
Moze to banalne co powiem i wiele osób tak gada, ale nie szukaj sam się do Ciebie zgłosi
Tak było ze mna
Chociaz nie mozesz przestac byc czujna, zeby zauwazyc gdy ten właściwy będzie dawał znaki ![]()
Tak, oczywiście, zapuka pewnego dnia do drzwi i powie "oto jestem, ten, na którego czekałaś całe życie" ![]()
ciężko jest poznać normalnego faceta, trzeb chyba po prostu wierzyć że gdzieć on jest i kiedyś go poznasz ![]()
nic na siłe, bo wtwdy juz nic nie wychodzi
w końcu jakieś normalne odpowiedzi. wcześniej zadałam to samo pytanie na innym forum i wylano na mnie wiadro pomyj:) dziękuję bardzo za miłe słowa i mam nadzieję ,że w końcu się ktoś znajdzie. na prawdę mam dość samotności. jestem zapracowaną kobietą. nie chodzę po klubach, lokalach itd. jestem typem domatora. bardzo lubię zapraszać gości do domu,więc to nie to ,że stronie od towarzystwa .chętnie poznałabym np samotnego tatę. ale jakoś mam pecha. jak już kogoś poznaję to najczęściej okazuje się ,że facet jest żonaty....a ja mam być nie wiem kim...a wychodzę z założenia,że jeśli facet robi taką ogromną krzywdę kobiecie której kiedyś coś PRZYSIĘGAŁ (nie tylko obiecywał) to co może zrobić ze mną?? chyba dlatego nigdy nie związałbym się świadomie z żonatym facetem . uważam to za mega podłość.
gargamel81 to tak jak bym widziała siebie
. identycznie mam
tylko że ja mam prawie 35 lat
Jestem pewny że znajdziesz tego wymarzonego , pamiętaj że przez żołądek ido serca . Nie trać nadzieji , może już znalazłaś tylko o tym nie wiesz .
Jestem pewny że znajdziesz tego wymarzonego , pamiętaj że przez żołądek ido serca . Nie trać nadzieji , może już znalazłaś tylko o tym nie wiesz .
Może potrzebna dobra książka kucharska albo kurs robienia sałatek?
Może masz słuszność , patrząc na ilość wypowiedzi ale możesz się mylić . Każdy kij ma dwa końce , twoja wypowiedz mogła niechcący kogoś urazić , zastanawiające nieprawdaż . Podobno tu taj pocieszają nie dobijają .
akurat kurs gotowania nie jest mi bardzo potrzebny:) pracuję w restauracji i jestem na bieżąco w temacie:) ale w przypadku gotowania im więcej się uczę tym bardziej sobie uświadamiam jak mało ciągle wiem:)))) ale to tylko ku woli informacji
))) mam prawie 32 lata i tak na prawdę nie mam kłopotu ze swoim wiekiem. mam ile mam i dobrze mi z tym. dokucza mi natomiast taki moment w ciągu dnia kiedy wracam po pracy do domu, kładę się do łóżka i .....jestem sama. brakuje mi bliskości drugiego człowieka......bardzo długo wmawiałam sobie ,że nie jest mi to do niczego potrzebne ale mam już dość okłamywania samej siebie.
a zwierzatko jakies?
mam zwierzątka i rodzinę. na brak przyjaciół i znajomych też nie narzekam . pisząc o braku kogoś bliskiego chodziło mi o człowieka : konkretnie faceta:)
Może masz słuszność , patrząc na ilość wypowiedzi ale możesz się mylić . Każdy kij ma dwa końce , twoja wypowiedz mogła niechcący kogoś urazić , zastanawiające nieprawdaż . Podobno tu taj pocieszają nie dobijają .
a nie lepiej podchodzic do zycia z humorem?
tak , na pewno
w końcu śmiech to zdrowie i nigdy nie wiadomo kto polubi cię właśnie za twój uśmiech:)
w takim razie nic konstruktywnego nie poradzę, poniewa z sama nie mam takowego. Życzę szczescia...
dziękuję i również życzę wszystkiego dobrego:)