netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jestem z Ormianinem HELP!

35 odpowiedzi26 833 wyświetleniazałożony przez PolishGirl, 31.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem z Ormianinem HELP!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Jestem z Ormianinem HELP!

cześć Wszystkim,

mam bardzo duży dylemat to trochę skomplikowane i pogmatwane postaram się tu co nieco wyjaśnić i proszę o poradę.
Jestem z Ormianinem ponad pół roku zawsze układało nam się dobrze, był czuły , opiekuńczy itd. dopóki mieszkał sam, potem zamieszkał z rodziną i wszystko zaczęło się zmieniać. tak jakby zdanie jego rodziny było ważniejsze od tego co ja mówię czy myślę....
Stał się po prostu bardzo "władczy". Planowaliśmy ślub już nawet się zaręczyliśmy. Ale on potrafi mi powiedzieć ,że np.nawet jeżeli ja będę pracować zawodowo, opiekować się  dziećmi i domem to on w obecności swoich rodziców absolutnie nawet nie pomoże mi pozmywać naczyń czy odkurzyć w domu co u Polaków jest najnormalniejszą rzeczą, że sobie pomagamy nawzajem jak trzeba. Bardziej przejmuje sie tym jak ludzie go widzą, bo on musi być takim 100% mężczyzną. Ale przecież męskość nie na tym polega....On chce abym zachowywała się jak ormianka i owszem mogę iść na kompromisy ale moja mentalność to co mam w głowie- tego nie da się zmienić.
Jest u nich jeszcze taki zwyczaj ,że syn utrzymuje rodziców....Czy ktoś wie coś na ten temat może? On nie ma dobrej pracy i nie zarabia dużo zastanawiam się jak może to wyglądać po ślubie....
Proszę o jakieś porady...Może ktoś jest z Ormianinem jak to wygląda po latach w związku itp???

2

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Oj, kiepsko trafiłaś. Twój narzeczony oczekuje, że ty się nagniesz w 100% do jego oczekiwań, ale sam nie zamierza się zmieniać. Nic dziwnego, tak został wychowany, tak żyli jego rodzice, jego rodzeństwo, dziadkowie, wujkowie itd.  Dla niego prace domowe to zadanie kobiety, a dla mężczyzny takie prace to plama na honorze.  Honor zaś dla mężczyzny w kulturze wschodniej jest nr 1, a kobieta jest co najwyżej nr 2. Gdyby w obecności swojej rodziny zaczął np. sprzątać ze stołu, to naraził by się na drwiny i zostałby pośmiewiskiem. Dlatego nie oczekuj, że twój narzeczony zmieni zdanie. Albo zaakceptujesz tę sytuację i przejmiesz prace domowe i opiekę nad dziećmi w 100% na siebie, albo daj sobie spokój z tym związkiem.

3

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Jesli chcesz wejść w ta sytuacje, rodzinę to sie poddasz i bedziesz pomiatana do końca życia az sie po kilku latach obudzisz ze jednak mogłaś nie "wchodzic" w to. A jesli myslisz ze chcesz miec normalne zycie jak polska kobieta która pracuje, wychowuje dzieci i ma małżonka który nie jest uzależniony od swojej rodziny to zakończ temat i uciekaj póki możesz...
Natomiast jesli jestes pewna jego pomimo wszystko to jednym wyjściem jest wyprowadzka chyba do innego miasta i zerwanie kontaktów z rodzina chłopaka. Mam znajomych którzy sa bardzo mili i szczęśliwi - ona Polka on Ormianin i maja 2 dzieci ale... nie utrzymują kontaktów z jego braćmi, od jakiegoś czasu z jego rodzicami i mieszkają we własnym mieszkaniu. Sa i tego plusy i minusy bo sa razem szczesliwi ale nie maja zbyt duzo znajomych i nie mogą polegać na rodzinie ( jej tez bo trochę jednak zle odebrali jej rodzice to małżeństwo, mowiac delikatnie ) i z praca tez maja krucho a co za tym idzie z kasa.
Poprostu wybor jest Twoj i nie przewidzisz tego co bedzie ale najpierw pomyśl czy warto. ?

4

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

PolishGirl, a zadałaś sobie trud poznania ormiańskich obyczajów i kultury?????
Różnice kulturowe są czasem nie do zatarcia...

5 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-31 13:44:32)

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

PolishGirl, jedyne co jest pewne, że po ślubie on nie zmieni się na "plus" tak jak tego oczekujesz. Ewentualnie może być gorzej. Nie dlatego, że on jest "złym człowiekiem", tylko dlatego że został tak a nie inaczej wychowany. Taka jest jego kultura. To wszystko co jest teraz, co on Ci mówi i co robi...po ślubie ewentualnie może być x2. Tego od niego będzie oczekiwać rodzina i znajomi. Jeśli jest wierny swoim zasadom, to tak właśnie będzie. I tak jak już napisano...albo zapoznasz się dokładnie z kultura ormiańską i ją zaakceptujesz w 100%. Poddasz się jej i będziesz w stanie tak żyć, albo... już teraz zakończ ten związek. Zanim nie macie dzieci, potem może być tylko trudniej...

Niektóre różnice kulturowe są nie do przeskoczenia.
Radzę poczytać i to dużo ... i zastanowić się.
Uczucia to nie wszystko...niekiedy nie wystarczają, zwłaszcza przy wspomnianych różnicach kulturowych.
Dla niego coś jest oczywiste i normalne, dla Ciebie będzie męczarnią i czymś nie do przyjęcia.

6 Ostatnio edytowany przez PolishRumble (2013-01-31 14:57:42)

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Czy on jest muzułmaninem i niedawno wyjechał ze swojego kraju? Tak? Jeśli sądzisz, że bicie żony, kiedy jest nieposłuszna jest OK, jeśli sądzisz, że kobieta nie może pozostawać w tym samym pomieszczeniu co obcy mężczyzna bez obstawy, jeśli sądzisz, że honor jest ważniejszy niż zrozumienie, wybaczenie i miłość, jeśli sadzisz, że kobieta nie jest równa mężczyźnie itd itd to droga wolna.

Z moich obserwowanych przypadków takich związków wynika, że masz szanse mniejsze niż 50% na to, że będziesz z nim szczęśliwa.

Radzę dobrze poczytać jaka jest pozycja kobiety na Bliskim Wschodzie. wink

7

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Dziękuję wszystkim bardzo za odpowiedź.
To tylko potwierdza niektóre moje obawy... Jednak bardzo kocham i ciężko mi będzie to przerwać ale wszyscy dookoła mówią właśnie ,że powinnam zacząć myśleć logicznie a nie tylko sercem, bo to decyzja na całe życie.
LolaP była taka sytuacja ,że kiedy go tylko poprosiłam żeby troszkę mniej czasu spędzał z rodziną i pokazał mi,że umie być samodzielny (głównie odciąć pępowinę) I pokazać mi ,że u mnie ze mną stworzyć osobną rodzinę itd zaczął mi mówić że ja jego rodziny nie lubię i że on z siostrą od zawsze byli razem i ze on ją kocha i zawsze będzie kochał. Rozumiem ale nie do końca bo przecież trzeba w pewnym momencie opuścić gniazdo. Więc o zerwaniu kontaktów nie ma mowy.
Tak trochę się zapoznałam z tradycjami i zwyczajami ale myślałam, że trochę ja mogę iść na kompromis a trochę on. Rozmawiałam z jego siostrą wydaje się bardzo sympatyczna ale jej zdanie ma ogromne znaczenie w jego życiu. On z kolei mówi,że nie że po ślubie się zmieni bo będziemy mieszkać razem i wtedy nie będzie tak uzależniony od nich. Ale ja nie mam tej pewności. Mogę zaakceptować pewne rzeczy ale są też i takie, które jako polka ciężko mi będzie przyjąć czy zaakceptować.
Jeszcze do tego on nie ma żadnego wykształcenia i mało zarabia a co 2 miesiąc pieniążki wysyła rodzicom. I po ślubie jak to będzie tym bardziej ,że on nie długo kończy kontrakt o pracę. Nie zauważałam tych rzeczy aż do momentu gdy zaczęłam co dzień płakać bo zawsze jakiś problem. I od miesiąca zaczynam się  zastanawiać. Jeżeli nie weźmiemy ślubu to on za kilka miesięcy wyjedzie, chciałam z nim pojechać na kilka miesięcy ale powiedział,że będzie mu trudno utrzymać 4 osób(on,rodzice i ja).
Ale macie rację,że trzeba się mocno zastanowić dlatego też napisałam ten post żeby zobaczyć opinie innych kobiet. Bo najbliższych opinię już znam. Moi znajomi bardzo go lubią ale mówią żebym grubo się zastanowiła i nie płakała całe życie.
Tylko jak tu się odkochać....

8

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Nie, on nie jest muzułmaninem jest chrześcijaninem bardzo poważnie podchodzącym do Boga i kwestii wiary i nie jest też typem , który będzie bić, jest bardzo delikatny i pracowity,uczciwy. Tylko problemem jest moja pozycja jako żony i to uzależnienie od rodziny...Polki są przebojowe, energetyczne, wygadane, wiedzą czego chcą ,obrotne , z głową na karku. W każdym razie ja taka jestem tylko z  tą głową na karku gorzej ostatnio ;/ boję się,że nie będę mogła być sobą w tym związku. Nie przeszkadza mi to ,ze masz dbać o dom i dzieci, gotować,prac itd.... ale potrzebuje współczucia ,zrozumienia  i takiej gotowości mojego mężczyzny do pomocy kiedy tego potrzebuję. a nie wiem od niego mogę jej nie dostać.....czytając powyższe posty wiele mi się rozjaśniło.

9 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-31 15:46:39)

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Możesz być raczej pewna, że po ślubie to się nie zmieni. Jego kultura nie pozwala sprzeciwiać się rodzinie. On odciąć się na pewno nie odetnie. Moim zdaniem, wystarczy jedno słowo ze strony jego rodziców i zawsze stanie po ich stronie. Wątpię w kompromisy z jego strony...szczerze...to niezgodne z jego wyznawanymi zasadami...
Oczywiście zdarzają się jakieś tam wyjątki...
Słyszałam masę opowieści, czytałam też sporo ...
Osobiście nie stawiałabym swojego życia na jedną kartę... za duże ryzyko... miłość miłością, ale czasami na prawdę ona nie wystarcza...
Pamiętaj, to decyzja na całe życie... później przyjdą dzieci, problemy z dogadaniem się w temacie wychowania ich... w tym też inna kultura i religia będzie problemem.

Jak się odkochać...? Pomyśl o swoim życiu ... jako o życiu "podwładnej". Ja wiem że to brzydko brzmi, że on może nie być złym człowiekiem i nie krzywdził by Cię. Jednak jesteś inaczej wychowana, przyzwyczajona do innego życia. Byłabyś w stanie do jego końca być "podwładną" męża i jego rodziny? Tak jest z kobietami w jego kulturze, bo rodzina jest świętością, więc z naszymi oczekiwaniami nie ma to nic wspólnego (odcinanie pępowiny).  Rozwody tam są rzadkością, więc zastanów się dobrze.
To jednak Twoje życie i Twoja decyzja... nikt Cię nie może namawiać do zerwania... sama zdecyduj jak chcesz spędzić swoje zycie...

10

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!
PolishRumble napisał/a:

Czy on jest muzułmaninem i niedawno wyjechał ze swojego kraju?

No coś ty. Ormianie nie są muzułmanami. Są członkami jednego z odłamów chrześcijaństwa, a chrzest (jako naród) przyjęli nawet wcześniej niż Polacy smile.  Ich duszpasterzem w Polsce jest ksiądz Isakowicz Zalewski, ten z brodą smile.

11

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!
Kizia75 napisał/a:
PolishRumble napisał/a:

Czy on jest muzułmaninem i niedawno wyjechał ze swojego kraju?

No coś ty. Ormianie nie są muzułmanami. Są członkami jednego z odłamów chrześcijaństwa, a chrzest (jako naród) przyjęli nawet wcześniej niż Polacy smile.  Ich duszpasterzem w Polsce jest ksiądz Isakowicz Zalewski, ten z brodą smile.

Dlatego pytałem. Nie wszyscy są chrześcijanami, poza tym są pod spora presją ze strony Islamu, np. w Turcji i Syrii większość już przeszła na Islam.

12

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Dzięki Dziewczyny!
Dużo jest w tym co mówicie takiego głosu rozsądku , którego mi ostatnio brakuje. Muszę to przemyśleć i w końcu podjąć jakieś odpowiednia kroki.
Lepiej popłakać miesiąc czy dwa niż całe życie...

13 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-31 17:44:13)

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

PolishGirl! Jeśli możesz zamieszkaj z nim i z jego rodziną rok przed ślubem. Odkochasz się na pewno.

14

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

DZIEWCZYNO UCIEKAJ JAK NAJSZYBCIEJ I JAK NAJDALEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Ja mam za sobą związek małżeński z Panem H....yan. Nie powiem na początku było wręcz bosko..... do tydzień po ślubie!!!!!!!! Tam kobieta jest do zarabiania pieniędzy i oddawania ich na przyjemności męża; kobieta jest od tego żeby o męża dbać!!!!!!!! Nie ma że boli!!!!
Pana musisz nakarmić oprać wyszykować na imprezę którą zrobi Ci w domu sprosi stado armeńskich kolegów oni jedzą piją a TY  nie możesz przy stole usiąść i biegasz jak pie..olnięta bo jak któryś papierosa zgasi to żeby opróżnić popielniczkę musisz być wypicowana zawsze uśmiechnięta a no i nie ważne że padasz na ryj ze zmęczenia jeśli on chce do rana się z Tobą kotłasić to musisz zrobić mu tak dobrze jak on chce!!!!!! jak nie to bez mrugnięcia okiem dostajesz w pysk!!!! a jeśli on na ku.wy nawet będzie chodził to Ty nie masz prawa nic powiedzieć bo to jest facet a oni tak mają że z jedną to on nie wytrzyma musi kilka posuwać 9 przepraszam za słownictwo ale szlak na samą myśl mnie trafia).
Tyle, że łatwo powiedzieć żebyś odeszła!!!!!!!!!!!!!! Ja już Ci współczuje!!!!! Będzie Cię na huki najpierw brał potem straszył itp. Jazda na psychice że szok!!!!!!!
I NAJWAŻNIEJSZE NIE MOŻESZ MU POKAZAĆ ŻE SIĘ GO BOISZ BO CIĘ (POWAŻNIE) ZNISZCZY PSYCHICZNIE.
Boże dziewczyno żebyś TY wiedziała jakie ja tu z całą tą ich armią loty miałam. Daj spokój.
A u nich w tych "rodzinach" to nie jest zazwyczaj tak że syn utrzymuje - te stare prukwy by pozdychały!!!! Najprędzej to właśnie synowa musi kasę kręcić. Największym bosem u nich w rodzinach są  stare babki albo dziadygi te co to już na tamten świat nie daleko mają.
Moja rada - bierz się w garść i spadaj od niego!!!!!!
Nie życzę Ci byś przeżyła to co ja!
Powodzenia i pozdrawiam Cię serduchem całym!!!!!!

15

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Anetko,
Osz to dopiero mnie nastraszyłaś....
Dowiedziałam się ostatnio,że aby zostać tu w Polsce on ma tylko jedno wyjście brać ślub.

U jego siostry to jest tak ,ze mieszka z mężem i jego matką i co matka powie to jest święte.
Ostatnio mój ormianin zaczął się zmieniać, robi co tylko chcę. tylko nie wiem czy dlatego,że naprawdę zrozumiał że mi sprawia przykrość swoim zachowaniem czy dlatego ,że poczuł że mu się grunt pod nogami pali...bo wyczuł, że chce odejść...
czy wszyscy tacy są???? tak mi ciężko podjąć tą ostateczną decyzję a zostało mi tylko kilka miesięcy na to żeby się określić...

16

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

PolishGirl, sorki że to napisze...ale coś mi się wydaje że te szybkie zaręczyny i ślub(trochę ponad pół roku to bardzo mało i niestety kojarzy mi się jednoznacznie), to właśnie dla "pobytu w Polsce" sad

17

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Margolinko...też miałam takie myśli ale on utrzymuje, że może wyjechać do Armenii i chce mnie tam zabrać.
Nie wiem czy to dobre wyjście ale postanowiłam, ze poczekam aż wyjedzie i wtedy zastanowie się na spokojnie z dala od niego,albo pojade tam żeby zobaczyć jak będzie mnie traktował i dopiero wtedy podejmę jakąkolwiek decyzję o ślubie????
najgorsze jest to,że nie potrafię podjąć decyzji...wystarczy że on na mnie spojrzy tymi swoimi czarnymi oczami a ja się rozpływam i zapominam o problemach. ale przecież za samo spojrzenie życia nie przeżyję. tak bardzo chciałabym wierzyć,że on będzie tym wyjątkiem,że będzie inny ale kultura to kultura sad

18

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Polish Girl, uwierz mi, że chciałabym i ja w to wierzyć że ten Twój "czarnooki" będzie wyjątkiem...
Jednak według mnie (choć doświadczeń w tym temacie nie mam, jedynie obserwacje) marne szanse, abyś z kulturą i tradycjami wygrała. Dla niego wiele rzeczy będzie normalnych, dla Ciebie będą bolesne i nie do przyjęcia. Wyjściem było by mieszkanie w Polsce. Ja za nic w świecie, nie wyjechałabym do Armenii na stałe. A i ze ślubem bym się nie spieszyła. Ciężka sprawa, kochana... ale ten ślub "na szybkiego" nijak mi się nie widzi... sad Ja osobiście bym chyba odpuściła...wolała przecierpieć parę miesięcy... ale zaryzykować bym się na prawdę bała...

19

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Masz rację...
Ja go bardzo kocham ale także bardzo się boję bo to decyzja na całe życie dla mnie...

20

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Cokolwiek teraz zrobisz będzie bolało. Ucz się na cudzych błędach a ból będzie mniejszy, nawet całkiem do zniesienia. Tego kwiatu to pół światu smile

21

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Anetka czy moglabyś mi dać jakiś namiar do siebie?maila,gg,skype????

22

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

PolishGirl, możesz wysłać wiadomość do Anety, kliknij w "mail-a" pod jej nikiem.

23

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Tak, znam ten typ. Na szczęście nie z autopsji, ale siostrzenica znajomej niefortunnie zakochała się co prawda nie w Ormianinie, lecz w Albańczyku, ale traktowanie kobiet jota w jotę to samo. Uciekaj póki nic Was nie łączy, oprócz "miłości", potem możesz żałować.

24

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

dzięki Margolinka:)

25

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Cześć. Przeczytałam to, co tutaj napisalaś i specjalnie zarejestrowałam się, żeby Tobie pomóc. Na początku może powiem, że jestem Ormianką. Jak tutaj ktoś wcześniej powiedział, że dziewczyna przed Ormianinem musi ,,harować" .. No nie zgadzam się z tym za bardzo. Co prawda w Ormiańskiej kulturze kobieta powinna robić wszystkie obowiązki domowe. Nigdy nie pomaga w tym mężczyzna i myślę, że tak powinno też być, taka nasza kultura. Według mnie mężczyzna, która robi chociaż połowę obowiązkó domowych, traci na swojej męskości. Proszę jednak nie mylić tego z pomaganiem wink Dla mężczyzny, gdyby to on musiał np. odkurzać, to jest wstyd już nie mówię jakby to musiał robić np. przed kolegami. Ormianin dba tylko o dobro rodziny, musi robić wszystko, aby swojej rodzinie niczego nie brakowało, pracuje.. Wychodząc za Ormianina, jeszcze zależy jaką ma osobowość, może nie pozwolić Ci na pracę. Przynajmniej 90% Ormian tak robi. W Europie może już mniej, ale w samej Armenii tak jest. Powinnaś przemyśleć to bardziej zanim się z nim związałaś. Według mnie powinna tutaj pomóc szczera rozmowa. Aha i jeśli chodzi o to, że robi to co rodzice mu karzą.. U nas tak po prostu jest. Chłopak powinien szanować zdanie rodziców, ale oczywiście nie musi na wszystko się zgadzać. smile  pozdrawiam !!! smile

26

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Dziękuję za odpowiedź. Już dawno tu nie byłam.
Oczywiście powinnam się mocno zastanowić, ale teraz bogatsza jestem o doświadczenia i na pewno nie popełnie tego błędu ponownie.
Ale zasugerowałam się tym,że na początku wydawał się jak każdy normalny facet(normalny w standardach polskich). My polki jesteśmy przyzwyczajone do zupełnie innego standardu traktowania, tak jak wszystkie europejki- tak myślę. Zwiedziłam troszkę świata i nie widziałam nigdzie takiego wzorca związków. może właśnie dlatego ,że nie miałam przyjemności wyjechać poza Europę. Ale też z drugiej strony mężczyzna który przyjechał do polski , mieszkał tu kilka lat , poznał polską kulturę powinnien na początku sam szczerze ze mną porozmawiać o swoich oczekiwaniach. Ja z kolei nigdy nie słyszałam nic o Armenii więc skąd też miałam wiedzieć jak to może być...
Ja rozumiem, że kobieta może i powinna dbać o dom. zgadzam się z tym jak najbardziej. tylko np jak to było w moim przypadku oczekiwanie i pretensje ze tymczasowo nie miałam pracy(bo studiowałam) wmawianie mi że ja nie lubie pracować plus oczekiwania ze na cały etat będziesz zajmować się domem a on Ci herbaty z kuchni nawet nie pomoże przynieść jest nienormalne i nieludzkie. w sytuacji o której mówisz, mężczyzna pracuje utrzymuje dom a kobieta pracuje w domu(w takiej sytuacji nawet nie śmiałabym prosić o pomoc mężczyzne który po pracy przychodzi zmęczony) ale w momencie kiedy Ty pracujesz (jak ja ostatnio po 18 godzin) wracasz do domu i wszystko na Twojej głowie a on się wstydzi bo nie może wziąć ścierki do ręki...to ja jednak dziękuję.
my polacy również szanujemy swoich rodziców. ale u nas w kraju mężczyzna, który nie ma własnego zdania a kieruje nim mama,siostra,ciocia i podejmują za niego decyzje, jeżeli pokazuje kobiecie że to nie ona jest najważniejsza w jego życiu...wtedy on traci na swoim męstwie. nie znałam tej kultury ale miałam okazje poznać przez ostatnie miesiące... i stwierdzić że to nie dla mnie.
a teraz troche postanowilam Wam napisać jak to się  u mnie potoczyło...
byłam bardzo zakochana i pomimo przestróg brnęłam w ten związek, mieliśmy obrączki, przygotowania..suknia leży w szafie. na tydzien przed ślubem się rozstaliśmy. on powiedział mi że mnie okłamywał no i przede wszystkim pewne rzeczy zaczęły wychodzić na jaw....których ja również nie mogłam zaakceptować.przez wiele miesięcy żyłam w kłamstwie i w nie wierzyłam. no generalnie chodziło o "papierek". byłam gotowa przyjąć inne tradycje i nawet zachowania które były mi obce ale mam też swoją godność. bardzo szybko znalazł pocieszenie. było mi bardzo przykro, czasem jest nadal. ale znam swoją wartość i nie pozwolę aby ktoś okazywał mi brak szacunku. dziękuję dziewczynki za rady, pomyślałam,że chciałybyście wiedzieć jak się moje losy potoczył smile

27

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Bardzo szanuję Ormian , ponieważ są to ludzie naprawdę o wielkim sercu oraz również z rozsądkiem. Nie należy wszystkich wrzucać do jednego "wora" , to tak jak z Polakami , przecież nie oszukujmy się wiadomo, że Polacy w Europie nie mają zbyt dobrej opinii np: z**zieje, br**asy itp. Więc dlatego też piszę iż NIE "wrzucajmy" wszystkich do jednego "wora". Ogólnie pisząc są to CHRZEŚCIJANIE oraz przyjęli Chrzest przed Polską mianowicie w 301r. oficjalnie. Jest to naród szanujący starszych od siebie ludzi czyli szanują wiek człowieka (nie to co w Polsce) kultura ich jest wręcz wspaniała ,ponieważ na pierwszym miejscu zawsze stoi HONOR oraz RODZINA ,również dodam to iż z moich zaobserwowań jak Ormianin ma przyjaciela/przyjaciół np: jest 4 chłopaków i się przyjaźnią to KAŻDY Z NICH JEST W STANIE ODDAĆ ŻYCIE ZA DRUGIEGO. Każdy za każdym stoi twardo i to w nich podziwiam ,ponieważ tak powinna wyglądać przyjaźń prawdziwa ,a nie np:"idziemy na piwo" a jak przyjdzie co do tego to "każdy" robi w majty. Dla nich RODZICE TO ŚWIĘTOŚĆ ,a KOBIET to NIE traktują jak "niewolnice" ,u nich jest tak ,że kobieta musi wychowywać dzieci ,zajmować się domem ,a mężczyzna musi pracować i dbać o HONOR swojej rodziny oraz szacunek. Dla mężczyzny jest ważne to, żeby rodzina była szczęśliwa. Naprawdę dużo mają takich ciekawych światopoglądów oraz nie da się tego wszystkiego opisać , po prostu każdy musi się zapoznać z PRAWDZIWYM ORMIANINEM i będzie wiedział/a o co mi chodzi. Jestem dziewczyną Ormianina i NIGDY nie pozwoli/łby ,żeby ktoś mnie skrzywdził lub też powiedział złego słowa na mnie. Po prostu trzeba być z nimi szczerym i czystym duszą człowiekiem. U nich jest takie powiedzenie "SZANUJ ,A BĘDZIESZ SZANOWANY" w 100% popieram te słowa. Człowiek to człowiek bez znaczenia jest jakiej narodowości jest. Więc prosiłabym o rozważne pisanie na temat Ormian.. Pozdrawiam

28

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!
sylwia_pl napisał/a:

Bardzo szanuję Ormian , ponieważ są to ludzie naprawdę o wielkim sercu oraz również z rozsądkiem. Nie należy wszystkich wrzucać do jednego "wora" , to tak jak z Polakami , przecież nie oszukujmy się wiadomo, że Polacy w Europie nie mają zbyt dobrej opinii np: z**zieje, br**asy itp. Więc dlatego też piszę iż NIE "wrzucajmy" wszystkich do jednego "wora". Ogólnie pisząc są to CHRZEŚCIJANIE oraz przyjęli Chrzest przed Polską mianowicie w 301r. oficjalnie. Jest to naród szanujący starszych od siebie ludzi czyli szanują wiek człowieka (nie to co w Polsce) kultura ich jest wręcz wspaniała ,ponieważ na pierwszym miejscu zawsze stoi HONOR oraz RODZINA ,również dodam to iż z moich zaobserwowań jak Ormianin ma przyjaciela/przyjaciół np: jest 4 chłopaków i się przyjaźnią to KAŻDY Z NICH JEST W STANIE ODDAĆ ŻYCIE ZA DRUGIEGO. Każdy za każdym stoi twardo i to w nich podziwiam ,ponieważ tak powinna wyglądać przyjaźń prawdziwa ,a nie np:"idziemy na piwo" a jak przyjdzie co do tego to "każdy" robi w majty. Dla nich RODZICE TO ŚWIĘTOŚĆ ,a KOBIET to NIE traktują jak "niewolnice" ,u nich jest tak ,że kobieta musi wychowywać dzieci ,zajmować się domem ,a mężczyzna musi pracować i dbać o HONOR swojej rodziny oraz szacunek. Dla mężczyzny jest ważne to, żeby rodzina była szczęśliwa. Naprawdę dużo mają takich ciekawych światopoglądów oraz nie da się tego wszystkiego opisać , po prostu każdy musi się zapoznać z PRAWDZIWYM ORMIANINEM i będzie wiedział/a o co mi chodzi. Jestem dziewczyną Ormianina i NIGDY nie pozwoli/łby ,żeby ktoś mnie skrzywdził lub też powiedział złego słowa na mnie. Po prostu trzeba być z nimi szczerym i czystym duszą człowiekiem. U nich jest takie powiedzenie "SZANUJ ,A BĘDZIESZ SZANOWANY" w 100% popieram te słowa. Człowiek to człowiek bez znaczenia jest jakiej narodowości jest. Więc prosiłabym o rozważne pisanie na temat Ormian.. Pozdrawiam

A jestem przekonany że jeszcze nie oberwałaś od niego ale nie długo tak będzie i będziesz płakać. Ormianini, Arab to jeden czort, baby mają za szmaty. No ale jak chce się być taką, to proszę bardzo, jechać i do Polski nie wracać i nie prosić ani błagać POMOCY!

29

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

A jestem przekonany że jeszcze nie oberwałaś od niego ale nie długo tak będzie i będziesz płakać. Ormianini, Arab to jeden czort, baby mają za szmaty. No ale jak chce się być taką, to proszę bardzo, jechać i do Polski nie wracać i nie prosić ani błagać POMOCY!

CZŁOWIEKU JESTEM Z TYM MĘŻCZYZNĄ JUŻ OD 3 LAT WIĘC WIEM CO PISZĘ!!! NIE PORÓWNUJ NIGDY ARABA DO ORMIANINA! DWIE RÓŻNE WIARY I TY PORÓWNUJESZ TE NACJE? NAPRAWDĘ GRATULUJĘ TWEJ INTELIGENCJI (WIDAĆ ,ŻE NIE MIAŁEŚ STYCZNOŚCI Z TYMI LUDŹMI). JESZCZE RAZ CYTUJĘ CZĘŚĆ MOJEJ WYPOWIEDZI NA FORUM "...Więc prosiłabym o rozważne pisanie na temat Ormian.." NIE PISZ CZEGOŚ CZEGO TAK NAPRAWDĘ NIE WIESZ I JEDYNIE DOMNIEMASZ. WIĘCEJ ROZSĄDKU BY SIĘ PRZYDAŁO. POZDRAWIAM!

30

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Kurcze, naprawde jak czytam 'o nie wrzucaniu ludzi do jednego wora' to teraz naprawde az mi sie smiac chce ;D
Oczywiscie, ze nie kazdy jest taki sam. ale mentalnosc narodowa i sposob postrzegania rzeczy jest wspolny dla ludzi z tej samej kultury....przyklad z polski??? a chociazby nasze powiedzenia, ktore tylko my rozumiemy albo zarty z ktorych moi znajomi z zagranicy sie nie smieja...przynoszenie prezentow na urodziny(w niektorych krajach nie ma takiego zwyczaju),roznego rodzaju tradycje.
bylam z ormianinem, poznalam jego, jego rodzine,znajomych...i prosze was, to ze gdzies tam znalazl sie wyjatek wink nie mowie , ze ormianie to zly narod,absolutnie ale ,ze nie podoba mi sie w jaki sposob traktuja kobiety. i tak kobiety to takie dobrowolne niewolnice!bo sie same na takie traktowanie zgadzaja.
przyjeli chrzescijanstwo....to o niczym nie swiadczy!!! ksiadz -tez duchowny tak? a problem pedofilii istnieje??? trzeba samemu podjac decyzje aby byc chrzescijaninem a nie caly narod za ciebie zdecyduje. polska jest krajem katolickim to znaczy ze wszyscy tu sa katolikami albo chrzescijanami?halo!!!!!!
szacunek do starszych super-bardzo sie pochwala, do rodziny, wspolne wiezi...ale zeby za mezczyzne siostra decydowala czy rodzice???za doroslego faceta????
ja mam meza ,ktory rowniez uwaza ze facet jest odpowiedzialny za utrzymanie i bycie glowa rodziny a kobieta zajmuje sie domem i jest tego domu sercem... ale on robi to z miloscia i troskliwoscia,czesto wraca po pracy i pomaga mi nawet w sprzataniu, robi mi herbate...i rowniez nie jest polakiem(europa).
musisz sie jeszcze troche innych rzeczy o armenii dowiedziec..np sprawdzanie przez tesciowa po nocy poslubnej czy dziewczyna byla dziewica, brak sprzeciwu wobec rodzicow itd...czesto kobiety w armenii so bite za nieposluszenstwo...a co do takiej wielkiej roznicy z krajami arabskimi to w krajach arabskich tez sa chrzescijanie!!!!!!!!!!!!!!!arab nie zawsze znaczy muzulmanin. ludzie ;(
kiedys Armenia byla jednym z Azerbajdzanem (kraj muzulmanski) , byli kiedys jedno, wiec chyba jakies wspolne korzenie sa hmmm???? z tego co zauwazylam moze i religia inna ale sposob myslenia bardzo podobny....jak sie traktuje kobiety.... tragedia(oczywiscie nie mowie tu o wszystkich ale oooo mentalnosci armenii,byc moze sa ludzie ktorzy sa bardziej ogarnieci i mysla inaczej) no ja takich jeszcze nie spotkalam.
moj byly partner traktowal mnie bardzo zle, w glowie mial tylko co powiedziala lub zadecydowala jego rodzina, tylko jak sie dorobic na biznesie i jak sie ozenic z polka zeby zostac w kraju...
trzeba bardzo uwazac na odmiennosc kulturowa,bardzo!

31

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

czesc ,
bardzo ciekawy wątek, trafiłam na niego teraz, kiedy akurat jestem w trakcie rozwodu z ormianinem. Bardzo spodobal mi sie post Anety 1234. Z ciekawosci, mieszkasz w Polsce, czy bylas w Armenii? tu się pobraliśćie czy tam?
Bardzo dużo prawdy napisałaś o ormianach - mężach, tak to właśnie wygląda niestety.
początki są piekne, wydaje się, że chrześcijanie, że bardzo podobni, ale jednak.... Męski honor (oczywiście naginany do siebie ta żeby było mu wygodnie), ostatnie zdanie należy do mężczyzny. To jest to, co najczęściej słyszałam. Jakież było oburzenie, jak za każdym razem z moich ust wychodziła odpowiedź! szczególnie teściowa to zauważyła i w ogóle jak ja śmiem jej synowi jeszcze odpowiadać! koszmar. Hukanie , zastraszanie to też. Swoim głosem, gestami, tak żeby się bać już w standardzie i nie dyskutować za dużo. Odpowiedzialni za rodzinę, owszem , przejmują obowiązek zarabiania, kobieta niby nie musi pracować ale to tylko pogarsza jej status, wtedy już szacunek staje się słowem nieznanym. Szacunek należy się tylko mężczyźnie. Przyjęcia, tak, Panowie się rozsiądą i zachwycają , och ach, a żona lata jak debil, ooo twoja żona to nie polka, to chyba ormianka. Polki też tak maja dla informacji, jak przyjmują gości. Tylko u ormian, już talerzyk się lekko pobrudził trzeba zmieniać! najgorsze to te stare baby i stare panny , koszmar! same się niszczą i innych dookoła, a synulek , król jeden o niego trzeba dbać. A te prukwy zniszczyły wszystko ,żeby im było wygodnie, i on też bo to jego rodzina najkochańsza, nie ważne, że prawie nie gada z nimi, ale rodzina, a co powiedzą na kaukazie jak się nie tak zachowa w stosunku do swojej ukochanej rodzinki, ujma na honorze! i tak hukanie, zastraszanie, podnoszenie ręki i ukochane prukwy zniszczyły nasza rodzinę, która jakoś sobie radziła na początku mimo tych różnic kulturowych, a jak doszło dziecko to już szło w dół w tempie przyspieszonym.
dzięki za fajny post, uzmysłowiłam sobie , że rzeczywiście te cechy charakteryzują typowego ormianina, i to każdego bardziej lub mniej wykształconego i pomogł zrozumieć wiele rzeczy.
pozdrawiam dziewczyny!

32

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Byłam w związku z Ormianinem przeszło 5 lat... zaczęło się oczywiście od romansu...On ma żonę (Ormiankę) i z nią 3 dzieci, a jeszcze w międzyczasie wziął ślub z Polką, zrobił jej dziecko i tym sposobem rozwiódł się z Polką otrzymując to do czego mu była potrzebna... Potem pojawiłam się ja... oszukana przez męża, zdradzona szukająca wsparcia i potrzeby odbudowania własnej wartości. I pojawił się on. Ormianin. Pierwsze 4 lata naszego związku dla mnie bajka, wszędzie mnie zabierał, troszczył się, wspierał, po prostu w życiu takiego zainteresowania ze strony mężczyzny nie zaznałam. Jednak w pewnym momencie ten urok zaczął mijać... mam 32 lata i zawsze tak na dobrą sprawę byłam sama...święta, imprezy rodzinne, urlopy... więc mu powiedziałam, że odchodzę, żeby zajął się rodziną i dziećmi. Bo od początku naszego związku reflektował że on ich nigdy nie zostawi. No to się zaczęło...Obietnice, że on od niej odejdzie, że jej nie kocha, ze szanuje ją bo to matka jago dzieci i tyle, że ona tylko jest od wychowania dzieci i prowadzenia domu... że ja jestem mądra, zaradna, inteligentna... Jestem kobieta jego życia itd....ja nie chciałam wrócić.... to w końcu użył argumentu że chce mieć ze mną dziecko, założyć rodzinę.... Hmmm no i ja naiwna kobieta.... uwierzyłam. Bo kochałam, bo pragnęłam tego co chciał mi dać i jeszcze bardziej pokochałam drania. Przez 9 miesięcy tylko wynajdował nowe wymówki żeby nie zostawić rodziny i być ze mną.... Ostatnie 9 miesięcy to gehenna jaką przez niego przechodziłam, odwieczna walka serce i rozum i oczywiście serce było górą... chciałam wierzyć w jego słowa. Niestety rzeczywistość okazała się inna niż jego słowa. Zero szacunku do kobiety, ani do żony (bo lał ją nawet jak była w ciąży) ani do kochanki (choć na mnie przez te 5 lat nie odważył się podnieść łapy). Słowa jakie wypowiadał kiedy już nie chciałam dłużej czekać chyba raniły bardziej niż przemoc. To są ludzie pozbawieni uczuć, egoiści, oszuści, cwaniacy i manipulatorzy. Znam to środowisko...Obracałam się w nim przez prawie 6 lat...z jednej strony chętnie by Ci pomogli ale muszą widziec w tym swój interes. Z tego związku został mi tylko żal, smutek, jego słowa odbijające się w mojej głowie niczym bicie dzwonu.
Nie wspominając o niewierności do żon... i swoich kobiet. Picie, imprezy, kobiety, burdele.... to ich życie. Wieczna impreza z nastawieniem na własne przyjemności bez liczenia się z uczuciami innych.
Moja historia zakończyła się tym, że poinformowałam jego żonę o naszym romansie. Różnie można to oceniać. Że to też moja wina, bo po co się wtrącałam w małżeństwo innej kobiety. No cóż stało się, czasu nie cofnę. Gdyby pozwolił mi odejsc kiedy chciałam nic by nie bylo....ale po tym jak mi naobiecywał wszystko to czego w życiu pragnęłam i bawił się moimi uczuciami i pokroił moje serce zardzewiałą żyletką.... tym razem..... ja mu podziękowałam odpowiednio za takie potraktowanie mojej osoby.

33

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Jestem mężatką z ormianinem 17 lat ,mamy dwóch synów . Na początku było bardzo trudno , ale nie wiem czy z powodu różnicy kulturowej czy z tego że zostałam żoną i matką. Pomagała mi teściowa kochana kobieta ,dużo jej zawdzięczam.Mąż pracował codziennie kupił dla nas  mieszkanie .Kiedy urodziłam drugiego syna dostałam auto.W Polsce wzieliśmy ślub cywilny a w Armenii Kościelny ,wesele miałam jak z bajki.Do Armenii latamy co roku jestem tam traktowana jak królowa złego słowa nie powiem na tych ludzi.Nawet teraz otwieram tam biznes.Polki które poznają ormianina muszą się liczyć ,że się ich nie da zmienić można odejść w porę bądż zaakceptować.Znam też takie polki które same świadomie rozbiły małżeństwa ormiańskie zaślepione miłościa i takie też rodza im dzieci chcąc go zatrzymać ,znam takie .Póżniej płacza nad swoim losem .Jeżeli ormianin ma żonę zawsze wróci do niej i dzieci ona mu wybaczy .I jeszcze jedno niektóre tutaj panie wyciągają wnioski  ślepo na temat Armenii jako całokształt radzę jechać zobaczyć a nie wiać ciemnogrodem pozdrawiam.

34

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Cześć, wiem, że minęło sporo czasu od tematu, ale może jeszcze kogoś to zainteresuje. Jestem z Ormianem od 3,5 roku, od 2,5 mieszkamy razem, choć faktycznie jego rodzicom nie podobała się jego decyzja o wyprowadzce i to w tak młodym wieku, bo miał wtedy 19 lat, a ja 20. W ich kulturze dzieci z rodzicami mieszkają raczej dłużej, ale mimo zastrzeżeń rodziców wyprowadził się i mieszkamy razem do dziś, nawet zmieniliśmy mieszkanie na większe. Faktycznie to prawda, że ich kultura wymaga od kobiety bardzo dużo, czemu np ja nie jestem w stanie sprostać i on dobrze o tym wiedział od samego początku. Nie było prosto stworzyć tą relacje w jakiej jesteśmy do dziś, to wymagało wiele asertywności i zawziętości z mojej strony, bo musiałam o wszystko się prosić, o sprzątanie, o pomaganie mi itp. Ale wiele udało się zmienić, dziś mój facet sprząta razem ze mną, może troche mniej i muszę mu powiedzieć, ale pomaga mi i to nawet w gotowaniu, co najbardziej zaskoczyło jego rodzine. Nie lubiłam jeździć do jego rodziny, bo nie znam języka, a tam zawsze był ogrom ludzi i wszyscy mówili po ormiańsku, niezwracającymi uwagi na moje zakłopotanie. Początkowo jeździłam tam bardzo rzadko i bardzo mało zdań zamieniałem z jego rodzina. Czułam się jak intruz, który odebrał im syna, a oni miszą jeszcze go gościć. Ale z czasem moja perspektywa uległa ogromnej zmianie, jego rodzina jest dla mnie bardzo miła, wyprawili nawet moje urodziny w tym roki, co było dla mnie mego pozytywnym zaskoczeniem. Zaprzyjaźniłam się z jego mamą, zawsze mamy o czym zamienić słowo, a nawet i z ojcem czasem coś pomówię. Są bardzo gościnni, lubią pełen stół i dobre, ciepłe rodzinne towarzystwo. Pomimo, iż już przekonałam się do nich, i bardzo ich lubię, to i tak trzymam się delikatnie na uboczu, nie zachowuje się jak koniety w jego rodzinnie, bo mam prawo być Polką, wiec nie latam i nie dogadam facetom, bo to nie jest w moim stylu. Choć moj facet często zwraca mi uwagę, ze mam pomoc itp to zrobię to, ale tylko wtedy kiedy chce wink myślę, że jeśli obu stronom będzie zależało na wspólnych życiu i wspólnym szczęściu, to każda z nich pojdzie na kompromisy, także nie kreślące tak wszystkich grubą linią, bo najwidoczniej są też Ormianie do ułożenia, choć przyznać, że owszem raczej cieżko przebić się przez ich kulturę, sama do dziś mam pewne wątpliwości, ale żadnej miłości nie ma bez ryzyka. smile

35

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!

Tak polki są nauczone aby w związku kierować się sercem a nie rozumem dlatego tak łatwo wami manipulować, zdecydowanie kobiety z kraju nie są dla mnie na koleżankę tak na życie nie.

36

Odp: Jestem z Ormianinem HELP!
carolak napisał/a:

Byłam w związku z Ormianinem przeszło 5 lat... zaczęło się oczywiście od romansu...On ma żonę (Ormiankę) i z nią 3 dzieci, a jeszcze w międzyczasie wziął ślub z Polką, zrobił jej dziecko i tym sposobem rozwiódł się z Polką otrzymując to do czego mu była potrzebna... Potem pojawiłam się ja... oszukana przez męża, zdradzona szukająca wsparcia i potrzeby odbudowania własnej wartości. I pojawił się on. Ormianin. Pierwsze 4 lata naszego związku dla mnie bajka, wszędzie mnie zabierał, troszczył się, wspierał, po prostu w życiu takiego zainteresowania ze strony mężczyzny nie zaznałam. Jednak w pewnym momencie ten urok zaczął mijać... mam 32 lata i zawsze tak na dobrą sprawę byłam sama...święta, imprezy rodzinne, urlopy... więc mu powiedziałam, że odchodzę, żeby zajął się rodziną i dziećmi. Bo od początku naszego związku reflektował że on ich nigdy nie zostawi. No to się zaczęło...Obietnice, że on od niej odejdzie, że jej nie kocha, ze szanuje ją bo to matka jago dzieci i tyle, że ona tylko jest od wychowania dzieci i prowadzenia domu... że ja jestem mądra, zaradna, inteligentna... Jestem kobieta jego życia itd....ja nie chciałam wrócić.... to w końcu użył argumentu że chce mieć ze mną dziecko, założyć rodzinę.... Hmmm no i ja naiwna kobieta.... uwierzyłam. Bo kochałam, bo pragnęłam tego co chciał mi dać i jeszcze bardziej pokochałam drania. Przez 9 miesięcy tylko wynajdował nowe wymówki żeby nie zostawić rodziny i być ze mną.... Ostatnie 9 miesięcy to gehenna jaką przez niego przechodziłam, odwieczna walka serce i rozum i oczywiście serce było górą... chciałam wierzyć w jego słowa. Niestety rzeczywistość okazała się inna niż jego słowa. Zero szacunku do kobiety, ani do żony (bo lał ją nawet jak była w ciąży) ani do kochanki (choć na mnie przez te 5 lat nie odważył się podnieść łapy). Słowa jakie wypowiadał kiedy już nie chciałam dłużej czekać chyba raniły bardziej niż przemoc. To są ludzie pozbawieni uczuć, egoiści, oszuści, cwaniacy i manipulatorzy. Znam to środowisko...Obracałam się w nim przez prawie 6 lat...z jednej strony chętnie by Ci pomogli ale muszą widziec w tym swój interes. Z tego związku został mi tylko żal, smutek, jego słowa odbijające się w mojej głowie niczym bicie dzwonu.
Nie wspominając o niewierności do żon... i swoich kobiet. Picie, imprezy, kobiety, burdele.... to ich życie. Wieczna impreza z nastawieniem na własne przyjemności bez liczenia się z uczuciami innych.
Moja historia zakończyła się tym, że poinformowałam jego żonę o naszym romansie. Różnie można to oceniać. Że to też moja wina, bo po co się wtrącałam w małżeństwo innej kobiety. No cóż stało się, czasu nie cofnę. Gdyby pozwolił mi odejsc kiedy chciałam nic by nie bylo....ale po tym jak mi naobiecywał wszystko to czego w życiu pragnęłam i bawił się moimi uczuciami i pokroił moje serce zardzewiałą żyletką.... tym razem..... ja mu podziękowałam odpowiednio za takie potraktowanie mojej osoby.

I co masz to dziecko z nim? I skad wiesz, ze bil swoja zone?

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem z Ormianinem HELP!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026