cześć Wszystkim,
mam bardzo duży dylemat to trochę skomplikowane i pogmatwane postaram się tu co nieco wyjaśnić i proszę o poradę.
Jestem z Ormianinem ponad pół roku zawsze układało nam się dobrze, był czuły , opiekuńczy itd. dopóki mieszkał sam, potem zamieszkał z rodziną i wszystko zaczęło się zmieniać. tak jakby zdanie jego rodziny było ważniejsze od tego co ja mówię czy myślę....
Stał się po prostu bardzo "władczy". Planowaliśmy ślub już nawet się zaręczyliśmy. Ale on potrafi mi powiedzieć ,że np.nawet jeżeli ja będę pracować zawodowo, opiekować się dziećmi i domem to on w obecności swoich rodziców absolutnie nawet nie pomoże mi pozmywać naczyń czy odkurzyć w domu co u Polaków jest najnormalniejszą rzeczą, że sobie pomagamy nawzajem jak trzeba. Bardziej przejmuje sie tym jak ludzie go widzą, bo on musi być takim 100% mężczyzną. Ale przecież męskość nie na tym polega....On chce abym zachowywała się jak ormianka i owszem mogę iść na kompromisy ale moja mentalność to co mam w głowie- tego nie da się zmienić.
Jest u nich jeszcze taki zwyczaj ,że syn utrzymuje rodziców....Czy ktoś wie coś na ten temat może? On nie ma dobrej pracy i nie zarabia dużo zastanawiam się jak może to wyglądać po ślubie....
Proszę o jakieś porady...Może ktoś jest z Ormianinem jak to wygląda po latach w związku itp???