witajcie pomóżcie jak możecie jak w temacie Moja narzeczona po 3 latach w zwiazku mamy razem córkę oddała mi pierscionek mówiąc na poczatku ze potrzebuje czasu chce pobyc sama niechce wogóle o naszym związku rozmawiać bo twierdzi ze niechce być na siłę a teraz już mówi ze mnie nie kocha i nie chce zebym się meczył mówi zebym się nie obwiniał nie mówię tez parę rzeczy zawaliłem ale nikt nie jest święty pomóżcie jeśli możecie ![]()
Podobne tematy
No moim zdaniem to szczerze pogadajcie, moze rutyna zabija wasz zwiazek? Slub to powazna sprawa i sie nie dziw, ze sie boi. Sama moze sie pogubila z uczuciami...
Zaproponuj jej weekend tylko we dwoje i sie zastanowicie co dalej (?)
Powodzenia! ![]()
dzieki tylko już próbowałem nawet prosiłem zeby dała mi szanse odpowiedziała ze nie ze woli zebym pomyślał ze kogoś ma i nie chcę zebym się męczył bo nie lubi ranić ludzi ...
no ale blizej cos naapisz. jakie byly wasze relacje przez te 3 lata. co bylo wg ciebie nie tak?
ogólnie było wporządku jezdziliśmy razem na wekendy za kraków ogólnie widzieliśmy sie codziennie i nie było problemu póżniej widywalismy się w wekendy i tez było wporzadku jak urodziła się malutka to zamieszkalismy razem mieszkalismy 5 miesiecy ale ze straciłem prace to musielismy sie wyprowadzic ja poszedłem do rodziców mieszkac i ona tez razem z małą i mniej wiecej od roku jak nie mieszkamy razem zaczeło się to psuć ale jeszcze nie na tyle jak teraz miała urodziny z koncem pazdziernika to kupiłem jej prezenty i było ok ale jak ja miałem w grudniu to juz wtedy nie przyjechała napisała tylko sms " DUŻO ZDROWIA I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
to chyba ona ma dosc i jest rozczarowana , ze nie mieszkacie razem i ogolnie przez ten czas mogla sie od ciebie odzwyczaic.
jestes daleko (tzn nie na codzien) i wiez miedzy wami zanikla
tak ja to widze
czyli juz nie mam sie co starac ??
nie koneicznie. a co z praca? czy macie szanse na to by znowu mieszkac razem, jak rodzina? a nie osobno, po rodzicach???
pracę mam proponowałem jej ze możemy zamieszkać razem powiedziała ze na razie nie chce jeśli chodzi o jej rodzinę to ojciec jest co 2 tygodnie w polsce ogolnie rozbita rodzina u mnie z rodzina ok nigdy nie spotkała jej przykrosć ze strony mojej rodziny a mnie ze strony jej rodziny tak ..
No to niestety nie wiem, co radzić
Chyba ona faktycznie nie chce......
dlatego zapytałem najbardziej szkoda mi mojego dziecka które nie jest niczemu winne
no ale cóz mogę zrobić widocznie tak miało być może nawet to lepsze niz wieczne robienie na złość i pokazywanie fochów ..
hmmm wiesz to chyba nie do końca jest tak, że oddaje pierścionek i każdy w swoją stronę. Przecież musieliście mięc jakieś plany, przecież musicie się rozmówić ze względu na dziecko tak jak wspomniałeś aby maleństwo jak najmniej to odczuło. Pytasz czy masz się starać? no staraj się, ale nic na siłe jeżeli postanowiła to nalezy uszanować, ale co powiedziała jaki konkretnie jest powód jej decyzji i czy ty na pewno nie masz już żadnej możliwości ewentualnej "naprawy" siebie lub was?
Dziwny wydaje mi się fakt, że w momencie kiedy ty tracisz prace to "każdy idzie w swoją stronę" przecież w związku szuka się wspólnych rozwiązań - zwłaszcza jak ma się wspólne dziecko. Weź to pod uwagę, że ten fakt może świadczyć o braku dojrzałości w waszym ( czy też waszego) związku. To tylko suche spekulacje.
tak wporządku tylko wiesz to nie jest wszystko to bym musiał długo opowiadac ja mam tylko matkę która mówiła ze moze nam pomóc ona z koleji ma 2 rodziców i wieksza rodzine i nikt nie był wtedy skłonny zeby nawet zapytac czy coś wam nie pomóc dlatego juz niewiem nadal co robic przyznam ze tez się juz w tym pogubiłem :-./
a powiedziała wczoraj ze podjeła decyzje ze nie chce ze mna być ze męczę ja i powiedziała ze chyba musi sobie kogoś znaleść zebym się odczepił
A jak ty sobie wyobrażasz wasz związek? jak ty chciałbyś aby wyglądał i jaki masz pomysł na to aby go ewentualnie ratować?
Nie są to miłe słowa " że musi kogos znaleźć żebyś się odczepił" - to infantylne, ja chyba nie byłabym dłużna i ciętą ripostą o braku klasy z jej strony zamknęłabym temat. Jednak rozumiem, że na pewno kieruja tobą jeszcze emocje i nie jest łatwo racjonalnie ocenić sytuację.
Na siłe nic nie zyskasz więc pozostaje albo cierpliwość i wytrwałość, albo dojrzejesz sam do takich myśli w których dla niej nie będzie miejsca. Nie ma na pewno sensu ciągnąć czegoś siłą na rzecz dziecka.
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC , POŚWIĘCONY CZAS I WZAJEMNE ZROZUMIENIE ZAMYKAM TEMAT
no, a czym ja meczysz?
czasem sie ludzie wzajemnie mecza.
ale ona argumentow nie podala, czym ja meczyles???
prosta akcja, w jej życiu pojawił się ktoś nowy, zaczął mieszać jej w głowie i stąd oddała pierścionek i gadki że musi przemyśleć itd. przestała cię kochać i taka jest prawda bo teraz mam nowego i chce spróbować z nim. Nigdy na drugi raz nie wierz w takie teksty że musi przemyśleć, nie wie co czuje, nie wierz!!!! Pozdro