netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

34 odpowiedzi8 356 wyświetleńzałożony przez natalcia, 06.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-01-06 21:53:11)

Temat: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Witam, chciałabym się was zapytać jak to jest w stałym związku z prywatnością osobistą. Niby razem się żyje wspólne mieszkanie/dom...no ale jak to jest z komórkami/laptopami/pocztą/e-mail/  własnymi znajomymi/ itp.  hmm..?

2

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Trzeba ustalić:
1. rzeczy wspolne
2. rzeczy prywatne
3. rzeczy obce/niczyje/pozyczone etc.

3

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE
natalcia napisał/a:

Witam, chciałabym się was zapytać jak to jest w stałym związku z prywatnością osobistą. Niby razem się żyje wspólne mieszkanie/dom...no ale jak to jest z komórkami/laptopami/pocztą/e-mail/  własnymi znajomymi/ itp.  hmm..?

My nie robiliśmy nigdy żadnego podziału. Nie mamy przed sobą żadnych tajemnic, wszystkie swoje hasła znamy, telefony czasem odbieramy sobie nawzajem jak ktoś z nas akurat nie może, poczta to żadna tajemnica choć nie lubię otwierać jej nikomu. Generalnie nikt nic nie ukrywa, bo nie ma co ukrywać. Oboje czujemy się z tym dobrze. smile Nikt z nas nie ma parcia na prywatność, wszystko jest dostępne, ale się nie sprawdzamy. Mieszkamy razem, jesteśmy razem 3 lata, ślub za 1,5 roku. Generalnie to trzeba się dobrać, czasem sztywnie ustalone zasady mogą ranić jedną ze stron.

4

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Ja myślę, ze telefon to Twoja sprawa, ale jak partner odbierze czasem bo nie mozesz to spoko. Poczta jesli do Ciebie, ale pozwolisz mu otwierać tez spoko. Hasła na jakieś konta prywatne, np email albo facebook to raczej tez Twoja sprawa.. moim zdaniem powinny byc granice..

5

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Wszystko powinno być osobne -- email prywatny, telefon prywatny, facebook prywatny, bank prywatny. Niestety niektórym się wydaje, że powinni znać hasła, aby kontrolować, a jak ktoś nie poda hasła, to pewnie coś ma sumieniu. No ale nie uczą dzieci poszanowania wolności drugiej osoby i takie rzeczy rozwalają związek szybciej niż zdrada (a nawet nie rozwalają -- powodują zgniliznę, a potem "kobieta bluszcz" narzeka, że partner stracił inicjatywę, albo wkradła się rutyna).

6

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE
ban napisał/a:

Wszystko powinno być osobne -- email prywatny, telefon prywatny, facebook prywatny, bank prywatny. Niestety niektórym się wydaje, że powinni znać hasła, aby kontrolować, a jak ktoś nie poda hasła, to pewnie coś ma sumieniu. No ale nie uczą dzieci poszanowania wolności drugiej osoby i takie rzeczy rozwalają związek szybciej niż zdrada (a nawet nie rozwalają -- powodują zgniliznę, a potem "kobieta bluszcz" narzeka, że partner stracił inicjatywę, albo wkradła się rutyna).

dokładnie tak samo myślę, jednak jak moj partner odebrałby moj telefon bo np się kąpałam to nie robiłabym awantury smile

7

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

U nas nie ma z tym zadnych problemow. Wszystkie konta,telefony sa dla nas ogolno dostepne. Nie mam parcia ze musze miec cos prywatnego i to nie jego sprawa. Co moje to i jego i na odwrot, dobrze nam z tym.

8

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

w związku dwóch osób nie ma co ustalać czegoś na siłę. jeśli będzie to wymuszone jedna z osób będzie czuła się źle. trzeba się dobrze dobrać,  najlepiej aby dwie osoby widziały tę sprawę w podobny sposób. wtedy nie ma nieporozumień i niepotrzebnych kłótni czy podejrzeń.

9

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Wszystko prywatne.
Nie ukrywam jakoś histerycznie haseł, jak akurat potrzebuję, żeby w moim imieniu coś wysłał czy sprawdził, to je podam, ale oczekuję, że nie będzie z niego samowolnie korzystać.

Jak to sobie wyobrażacie inaczej..?
Moja przyjaciółka pisze mi jakieś swoje bardzo prywatne myśli, sekrety, wydaje jej się, że pisze je tylko mnie, bo przecież w zaufaniu, a potem mój chłopak sobie to wszystko czyta..?

Ja bym nie chciała się zwierzać takiej osobie, która przed partnerem nie ma sekretów, bo prawdopodobnie MOICH sekretów też nie uszanuje.

10

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Pieprzenie. To zależy od laski. Jeśli Ci ufa, to nie będzie Ci sprawdzać, ale jeśli w jakiś sposób ją zraniłeś, czy zrobiłeś kiedyś coś głupiego, przez co ona ma do Ciebie mniejsze zaufanie, to może to zrobić z CIEKAWOŚCi.

frykas napisał/a:

Trzeba ustalić:
1. rzeczy wspolne
2. rzeczy prywatne
3. rzeczy obce/niczyje/pozyczone etc.

11

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE
ban napisał/a:

Wszystko powinno być osobne -- email prywatny, telefon prywatny, facebook prywatny, bank prywatny. Niestety niektórym się wydaje, że powinni znać hasła, aby kontrolować, a jak ktoś nie poda hasła, to pewnie coś ma sumieniu. No ale nie uczą dzieci poszanowania wolności drugiej osoby i takie rzeczy rozwalają związek szybciej niż zdrada (a nawet nie rozwalają -- powodują zgniliznę, a potem "kobieta bluszcz" narzeka, że partner stracił inicjatywę, albo wkradła się rutyna).

Zgadzam się w całej rozciągłości.
A poza tym, istnieją funkcje usuwania wiadomości, więc co mi z tego, że będę znała hasła. wink

12

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

W moim związku to było naturalne.
On - wszystkie hasła na maile, gg itp ma zapisane w przeglądarce i się autouzupełniają. Skorzystałam z tych mailowych gdy mnie prosił, aby podczas jego nieobecności napisać za neigo mail, więc sie przydało. Ja autouzupełniania nie mam, ale gdyby była taka potrzeba hasło podać mogę.
Nie ma żadnego grzebania w rzeczach - nigdy nie spojrzę mu w telefon ani nie sprawdzę wiadomości. Wiem jakie ma hasło do banku, ale nigdy tam nie spojrzałam.
Jeśli nie mam zegarka pod ręką to powiem 'biorę Twój telefon żeby spojrzeć na godzinę'. Zawsze informuję.
Jednym słowem - szanujemy swoją prywatność. I zachowujemy otwartość.
Z niczym się nie kryję, bo ufam, że nie muszę. Jeśli jednak kiedyś naszedłby go kryzys i poprosiłby czy może przegrzebać mój telefon to nie widzę problemu.
Szacunek - to zawsze podstawa

13

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Kociopałajka, u mnie jest właściwie identycznie. No - nie informuję o każdym dotknięciu telefonu, żeby sprawdzić godzinę, ale np. jak chcę wysłać sms czy zadzwonić, to już tak. Hasła w komputerze mam zapamiętane, moi partnerzy z reguły też, ale po prostu nikt sobie cichaczem po kontach pocztowych czy komunikatorach nie zgląda. Jedna z moich byłych dziewczyn z kolei za każdym razem wpisywała hasła (rodzice mieli tendencję do nieszanowania prywatności), ja tych haseł nie znałam, bo nie było nigdy potrzeby i też nie stanowiło to problemu.

14

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE
ban napisał/a:

Wszystko powinno być osobne -- email prywatny, telefon prywatny, facebook prywatny, bank prywatny. Niestety niektórym się wydaje, że powinni znać hasła, aby kontrolować, a jak ktoś nie poda hasła, to pewnie coś ma sumieniu. No ale nie uczą dzieci poszanowania wolności drugiej osoby i takie rzeczy rozwalają związek szybciej niż zdrada (a nawet nie rozwalają -- powodują zgniliznę, a potem "kobieta bluszcz" narzeka, że partner stracił inicjatywę, albo wkradła się rutyna).

Z tym się zgadzam w pełnej rozciągłości. Mało tego, uważam, że związek dwojga ludzi to związek dwóch, niezależnych i posiadających własną wolę istot, a nie jakiś układ symbiotyczny. Chcę dzielić swój świat, swoje życie z daną osobą, a nie tworzyć coś bluszczo-, chwasto-, symbiotyczno-podobnego, w którym obie strony tracą swój indywidualizm.

15

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Jak dla mnie to powinno być neutralne. Jeśli chcesz coś sprawdzić u Niego w telefonie - proszę bardzo (np.: godzinę czy numer którego nie masz zapisanego) i dla mnie chore jest mówienie tu o prywatności i jakiś hasłach bo skoro się deklarujesz na związek to jednocześnie decydujesz się na szczerość i otwartość. Bez tajemnic i prywatnej korespondencji. Facet który raz nadwyręży zaufanie swojej kobiety powinien tolerować sprawdzanie od czasu do czasu , bo skoro nie ma nic do ukrycia , skoro to było 'ostatni raz' to powinien w ten sposób pokazać ,że nie ma już tajemnic,że jest godzien zaufania. Ja sobie nie wyobrażam ,żeby mój chłopak wyrwał mi swój telefon z ręki kiedy chce coś sprawdzić bo to JEGO PRYWATNOŚĆ. Jeśli on chce coś u mnie sprawdzić- nie widzę problemu:)
Uważam,że bardzo dobrze ,że poruszyłaś taki temat. Bo coraz częściej pojawia nam się tu podobna  kwestia. Ktoś pisze: "Grzebałam/grzebałem facetowi/kobiecie w telefonie i znalazłam/znalazłem erotyczne smsy do innych" i momentalnie pojawia się pytanie : "jak mogłaś/mogłeś grzebać jej/jemu w telefonie ?!" . NORMALNIE. i chyba 'grzebanie' to złe określenie.
To są chyba detale , które powinno się ustalić wewnątrz związku, tak aby obie strony miały takie same poglądy.

16

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Facet który raz nadwyręży zaufanie swojej kobiety powinien tolerować sprawdzanie od czasu do czasu , bo skoro nie ma nic do ukrycia , skoro to było 'ostatni raz' to powinien w ten sposób pokazać ,że nie ma już tajemnic,że jest godzien zaufania

A moim zdaniem albo ktoś chce mi ponownie zaufać - i ufa - albo nie chce, nie ufa i nie mamy o czym rozmawiać. Nie chciałabym być w związku z osobą, która potrzebuje mnie co jakiś czas skontrolować.

17

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

A moim zdaniem albo ktoś chce mi ponownie zaufać - i ufa - albo nie chce, nie ufa i nie mamy o czym rozmawiać. Nie chciałabym być w związku z osobą, która potrzebuje mnie co jakiś czas skontrolować.

Tak jak napisałam wyżej- dla mnie jeżeli ktoś deklaruje chęć bycia w związku to nie ma tu miejsca na tajemnice i chowanie czegokolwiek. Moim zdaniem odzyskiwanie zaufania to coś nad czym musza pracować obie strony. I jeśli ja bym była osobą co do której stracono zaufanie to mój chłopak mógłby mnie kontrolować jeśli czułby taką potrzebę i to by mu pomogło w całej sytuacji. Nie mówię tu o codziennym sprawdzaniu wszystkiego co tylko się da. Ale czasami jeśli chciałby np.: wysłac smsa ode mnie z telefonu to może przeczytać smsy jeśli chce.
Myślę,że to zależy od każdego z osobna

18

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Tak jak napisałam wyżej- dla mnie jeżeli ktoś deklaruje chęć bycia w związku to nie ma tu miejsca na tajemnice i chowanie czegokolwiek.

No i tu się zasadniczo różnimy.
Załóżmy, że jesteśmy przyjaciółkami i chciałabym Ci powiedzieć o problemach w moim związku. Albo zwierzyć się z czegoś bardzo osobistego i bolesnego, i nie chciałabym, żeby Twój partner - którego mogę lubić, ale który moim przyjacielem nie jest - też o tym wiedział. Chciałabym, żebyś to zachowała w tajemnicy. A niby jak, jeśli partner ma wgląd we wszystkie Twoje osobiste wiadomości? Albo Ty mu powiesz, bo "w związku nie ma miejsca na tajemnice"?

Związek nie wyklucza dla mnie sfery osobistej, a taką są np. moje prywatne rozmowy.

19

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Ciężko byłoby mi o szczerą rozmowę z przyjaciółką przez sms... Jeśli ktoś potrzebuje rozmowy ze mną, chce się zwierzyć czy poradzić to można się spotkać, ewentualnie zadzwonić:)  Nigdy nie miałam faceta który wypytywałby mnie o prywatne sprawy i problemy mojej przyjaciółki.
Ale jeśli takowa sytuacja miałaby miejsce to myślę,że jest to też kwestia do ustalenia. I tu też w grę wchodzi szczerość - nie powiem Ci co się u niej dzieje bo to sprawa między nami. Jeśli to zrozumie i doceni ,że powiedziałam mu o tym otwarcie - sprawa jasna. Jeśli nie - trudno:)
Nie chce żebyś pomyślała ,że ze względu na faceta bywam nielojalna wobec osób które mnie otaczają i zwierzają się ze swoich rozterek:)
Dla mnie każdy kto obdarzy mnie zaufaniem jest ważny. Ale pisaliśmy w kontekście partnera, zwiąków. Jeśli ma się hasła do maila czy jakiegoś portalu 'zapamiętane' to w zasadzie inne osoby tez mogą to czytać. Jak chłopak zapyta: mogę od Ciebie zadzwonić? albo coś napisać? to pozwolę,mimo,że to mój prywatny telefon.
Ale słusznie zauważyłaś ,że w tej kwestii się różnimy dlatego to jest coś co należy ustalić:)

Jak najbardziej uznaje prywatne rozmowy czy wyjścia ze znajomymi. I nie jestem fanką ciągnięcia wszędzie za sobą drugiej połówki. Tylko na pytanie : kto był z Wami wczoraj ( luźne pytanie, nie jak na przesłuchaniu:P ) nie wyobrażam sobie odpowiedzi : to było moje prywatne wyjście i jest moją prywatną sprawą.

20

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

U mnie jest wszystko wspolne nawet z kontem w banku ale prywatnym dzieki temu obydwoje mamy wglad"na czym stoimy",wspolnego laptopa bez kodow,zawsze na wierzchu i wiecznie odpalonego,telefony ze 3 we wspolnym uzytku walajace sie po domu dostepnosc totalna.Ale ja nie przegladam Jej poczty,nie czytam Jej sms-sow,listy polaczen ani co tam sobie skrobie na fb,nk i innych portalach poniewaz sam narzucilem sobie nietykalnosc Jej prywatnosci,dwa nie interesuje mnie to,trzy uwazam ja za odpowiedzialna kobiete.Mozna by sadzic ze ci co maja tajemnice tak postuluja za prywatnoscia,ja nie, bo niema to dla mnie zadnego znaczenia.

21

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Ciężko byłoby mi o szczerą rozmowę z przyjaciółką przez sms... Jeśli ktoś potrzebuje rozmowy ze mną, chce się zwierzyć czy poradzić to można się spotkać, ewentualnie zadzwonić:)

Przez sms raczej nie, ale przez komunikator czy maile już dość często zdarza mi się pisać bardzo osobiste rzeczy, moim przyjaciołom też.

Tylko na pytanie : kto był z Wami wczoraj ( luźne pytanie, nie jak na przesłuchaniu:P ) nie wyobrażam sobie odpowiedzi : to było moje prywatne wyjście i jest moją prywatną sprawą.

No bo nie popadajmy w ekstrema. ;-)

Ale opiszę Ci taką sytuację rozmawiałam z przyjaciółką przez gg i jednocześnie była u mnie dziewczyna, z którą się wówczas spotykałam, czytała sobie książkę, ale w pewnym momencie chyba jej się znudziło, bo pyta, z kim rozmawiam. No to mówię - z M. A ona podeszła, wetknęła mi przez ramię nos w monitor i mówi "A o czym?". Nie rozmawiałyśmy wtedy o niczym szczególnie ważnym, ale sam ten fakt mnie zirytował, że ktoś może po prostu wetknąć nos i zacząć sobie czytać prywatną rozmowę, kiedy ta druga osoba po drugiej stronie monitora nie ma o tym pojęcia. Zminimalizowałam okno, na co z kolei ta dziewczyna się oburzyła właśnie z argumentem, że "skoro nie mam nic do ukrycia, czemu jej nie pozwolę czytać". Pogadałyśmy sobie i było potem ok, no ale tego typu akcji właśnie nie akceptuję. Albo gdyby ktoś chciał sobie czytać moje archiwum. Albo chłopak mojej przyjaciółki miałby czytać jej rozmowy ze mną, bez pytania mnie o zdanie, zgodę, nic.

22

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE
ananaasowa_ napisał/a:

Tak jak napisałam wyżej- dla mnie jeżeli ktoś deklaruje chęć bycia w związku to nie ma tu miejsca na tajemnice i chowanie czegokolwiek.

Właśnie jest miejsce. Masz jakichś przyjaciół, którzy Ci się zwierzają? Powtarzasz wszystko facetowi potem?
I to nie jest 'chowanie' tylko szacunek dla cudzej prywatności.
Jeżeli ktoś bliski zwierza się mojej osobie, tzn że zwierza się mi i tylko mi. I to nigdzie dalej przejść nie ma prawa.

23

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Wszystko zależy od układu:) i zapewne od wcześniejszych doświadczeń:) Ja mojemu chłopakowi telefonu nie sprawdzam, on mi również. Ale ciesze się,że w każdej chwili mogę wziąć jego telefon do ręki i on na to zupełnie nie reaguje. I nie wyobrażam sobie gdybym musiała pytać o pozwolenie. tongue

24

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

U nas kazde ma swoje konto mailowe, swoj tel, swoj profil na FB itp. Akurat z FB moj maz od paru m-cy nie korzysta zupelnie, a nie zlikwidowal go, poniewaz ja czasem z niego cos sobie robie w grze w ktora gram na swoim profilu - wiec w sumie na FB nie ma prywatnosci wink ale i z niego nie korzysta i nie stanowi to dla niego problemu.
Swoje hasla na maile znamy, ale nie korzystamy bez wyraznej prosby drugiej strony - nawet wtedy robimy tylko to co trzeba i juz.  Ja korzystam tez ze skype i kilku forow - moj maz nie, a komputer (chwilowo mamy w domu tylko jeden z dostepem do netu) pamieta hasla, ale moj maz nie korzysta z tego.
Konta w banku mamy "połączone" i widzimy co sie na ktorym dzieje, bo kasa dysponujemy wspolnie.
W tel pinow nie mamy, tel zwykle walaja sie luzem po mieszkaniu i dzwonimy z tego, ktory akurat ma w tym momencie wlaczone znizki, czy wiecej kasy wink Ale jakos zadne nie czuje potrzeby przegladania np sms-ow. Bo i po co? Co piszemy do siebie to wiemy, co pisza do nas inni, to, jesli wazne przekazujemy sobie, jesli niewazne, to po co sobie glowe zawracac?

25

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

A jeśli to on ustala i mówi coś w tym stylu " to mój telefon moja prywatność i nie podam ci hasła na komputer". Co myślicie o tym? nie ufa mi..?

26

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Nie wiem co bym pomyślała, bo pewnie nawet bym tego nie spostrzegła, że zmienił hasło, wiec tematu nie byłoby. Bo jak wspomniałam - nie korzystamy ze swoich skrzynek itp.

27

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Ci którzy " nie znam mojego partnera hasła..nie wiem jakie ma..z kim piszę e-mail lub smsem...nie obchodzi mnie z kim takie kontakty utrzymuje.. z kim pisze o naszym związku.." nie zastanawiacie się  czasem że możecie tak naprawdę niewiele wiedzieć o swoich partnerach? że to bark zainteresowania tą drugą bliską nam osobą?

A jeśli koleżanka koleżance zwierza się na temat swoich prywatnych relacji w związku i partner nie może tego oczywiści czytać choć one piszą o nim??? pytają się o jego zgodę?? można równie myśleć tak że jeśli mówiąc o kimś nie powinniśmy tego robić bez jego zgody??

28 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-01-09 21:09:55)

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

natalcia, ale Ty nie przesadzasz aby? Naprawde, jakbym czytala maile mojego meza jak pisze z kolegami o grach czy nowinkach technologicznych, czy innych rzeczach na ktorych on się zna, a ja zupełnie, to bym go lepiej poznala? Co za bzdura! I tak, przejawiam totalny brak zainteresowania tym o czym mój mąż rozmawia czy pisze z kolegami. A jeśli jakiś konkretny wycinek mnie interesuje, to pytam, albo on sam mi opowiada, bo wie, że np news o nowym domowym zwierzaku kolegi i kłopotach z nim może mnie zainteresować.

A co opowiadania o związku. Jestem z moim mężem szczęśliwa przeokrutnie i nie ukrywam tego, nawet tu na publicznym forum, można znaleźć wiele informacji o nas i naszej relacji, ale żadna nie jest tajemnicą, czy czymś wstydliwym. Zaś o kłopotach nie rozmawiam z każdym napotkanym znajomym. Mam kilka osób którym ufam, i które są nam obojgu życzliwe i dyskretne a za razem po prostu mądrzejsze niż ja, więc kilka razy przytrafiło mi się pytać o rade. I żadne z nas nie widzi w tym nic złego.

29

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Nocna lampka: to jednak wiesz o czym pisze twój mąż z kolegami..masz pojecie, świadomość że to koledzy..i piszą o grach.. więc jesteś spokojna bez sprawdzania i słusznie jak mówisz że nie musisz sprawdzać i nie czujesz takiej potrzeby bo "ty wiesz " ogólnie rzecz boirąc

30

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Szczerze powiedziawszy to nie wiem wink Ale taki mój domysł. Bo czasem np po spotkaniu mi coś tam opowiada i ogólnie wiem, że gadali o tym co ich pasjonuje, czyli m.in. wymienione gry. Wiec jakoś tam założyłam, że maile też o tym piszą. No i przed chwila zapytałam i potwiedził, że wysyłają sobie mailem linki do ciekawych info, polecają sobie książki z interesującej ich tematyki itp. Nuuuuda jednym słowem wink A o czym gadają jak się spotykają to wiem, bo zwyczajnie z ciekawości go kiedyś zapytałam o czym w jego gronie się gada na męskich spotkaniach. Z takiej samej ciekawości on kiedyś mnie zapytał o czym u licha potrafie cały wieczór na skypie przewisieć z koleżankami, które mi się po świecie rozjechały. Ale żadno w szczegły nie wnika, bo ani nas to dotyczy, ani interesuje.

No nie rozumiem o co chodzi Ci z tym sprawdzaniem. Po co miałabym cokolwiek sprawdzać? Wiem, że wyszłam za mąż za dorosłego, odpowiedzialnego za swoje czyny i słowa człowieka, który mnie kocha i szanuje. Jakbym wyszła (taka głupia hipoteza) za niedojrzałego, kłamliwego sukinsyna, to może i bym nie była spokojna tak jak teraz, kiedy mój mąż czasem mnie informuje: wrócę późno w nocy, bo chcę się z kolegą zobaczyć i możemy się zagadać. No ale z kategorią inną niż godni zaufania ludzie to przestałam się zadawać (na każdym gruncie) dawno temu, więc temat zupełnie mnie nie dotyczy.

31

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Nie chodzi mi o to  żeby kogoś sprawdzać, bo to jest już brak zaufania..ale też jestem zdania że jak się nie ma żadnych rzeczy do ukrycia to po co ukrywać? chować ? zakładać hasła? jak i tak żyje się wspólnie pod jednym dachem... w łóżku chyba też nikt nic nie ma chyba do ukrycia co?=))):P

32

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Ale czemu tak zależy Ci na tym znaniu haseł itp, skoro nie masz wcale chęci kontrolowac? Bom się pogubiła szczerze mówiąc.

33

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

no bo mój M. uważa to za prywatne rzeczy...a ja nie mam jeszcze takiego pojęcia z kim on tam może pisać jak np w twoim przypadku. przyznam ze trochę jestem ciekawa co on tam przede mną ukrywa..bo jak nie chce pokazać..wygląda na to że coś urywa co? Po zatem jesteśmy szczęśliwi w związku. tylko to mnie zmartwiło

34 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-01-09 22:35:01)

Odp: PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

No ale to są prywatne rzeczy. Jakby nie było. Więc nie rozumiem oburzenia, skoro on stwierdził oczywistą oczywistość. Pamiętnik też chciałabyś mu podczytywać "bo pewnie coś ukrywa, jak nie chce mi pokazać"?

Inna sprawa, że wiele zależy od etapu na którym jest związek. Jakby ktoś będąc moim chłopakiem rwał się do kontroli mojego komputera, czy pomstowałby na nieznajomość haseł na poczte, to byłby dla mnie sygnał do odwrotu. Mieszkając razem, w stałym, sformalizowanym związku siłą rzeczy takie sprawy się wie, choćby właśnie z potrzeby sprawdzenia czegoś, czy puszczenia maila w czyimś imieniu, czy posiadania wspólnego komputera. Ale to tez nie daje prawa do naruszania prywatności.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » PRYWATNOŚĆ W ZWIĄZKU. GRANICE

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026