Witajcie ,
Trochę się pogubiłam w tych emocjach i czasami sama zastanawiam się co ja takiego wyprawiam.
Może jakoś zacznę ... mojego obecnego chłopaka poznałam około 3 lat temu , biorąc pod uwagę nasze początki , od kąd mnie poznał dałam mu nieźle popalić . Poznałam go spotykając się jeszcze z chłopakiem który totalnie zawrócił mi w głowie , powiedziałabym nawet , że zrobił mi z mózgu sieczkę . Poniżając się i błagając o czas dla mnie nie zauważyłam ,że zatracam siebie a on robi co mu się podoba .
Moim życiem był on , natomiast dla niego byłam jak mebel ... fajnie jak byłam ale gdy się znudze lub znajdę lepszy to wyrzucę na śmietnik.
Długo się leczyłam z tej znajomości a oparciem w tych chwilach był mój teraz obecny chłopak. Wspierał mnie , zapełniał mi czas i myśli żebym zapomniała ...
I po około pół roku zbliżyliśmy się do siebie , może też przez to że tyle czasu razem spędziliśmy może dlatego ,że zawsze trafiałam na facetów którzy mną pomiatali i to ja musiałam o nich zabiegać a każdy miły gest w moim kierunku był swojego rodzaju "nagrodą" i motywacją do dalszych starań by chociaż trochę wykrzesać z nich uczuć ... Moj chłopak był inny traktował mnie jak księzniczkę .
I nie myślę tu o kupowaniu mnie , wystawnych restauracjach .. nie ... on mnie wspierał interesował się mna ,
Pamiętam jedną sytuację która wyjatkowo wpadła mi w pamieć ...
Pojechaliśmy razem z jego znajomym na koncert na świeżym powietrzu , droga przed nami długa , do tego straszny upał ...
Pech chciał ,że tego dnia założyłam jeszcze białe spodnie , pogoda zmęczenie spowodowały ,że dostałam okres .
Wierciłąm się strasznie jadac samochodem na tylnim siedzeniu bo widziałam ,że został ślad i jak ja wstane gdy wysiąde juz z auta?
a zupełnie nie wiedziałam jak mam powiedzieć to swojemu facetowi do tego jeszcze siedzącemu obok niego koledze ![]()
W końcu wymusiłam jakaś stację benzynową , musiało wyglądać zabawnie gdy kryłam się za torebką biegnąc do toalety na Orlenie ;-p
kiepskiego dnia ciąg dalszy bo toaleta okazała się być zepsuta ... zadzwoniłąm wiec do chłopaka zeby wszedł i powiedziałam mu co się stało.
Oczywiście było "pokaż jak się ubrudziłąś " haha nie dość że krępująca sytuacja to on jeszcze chce oglądać ...
W końcu wpakował mnie do auta i pognaliśmy w poszukiwaniu innej stacji ,
Koncert jest dużą impezą w Polsce więc albo kolejki albo awaria na każdej kolejnej stacji ..
W końcu dotarliśmy na jakaś z czynna toaletą , wyobrazcie sobie teraz że ja stałam w kabinie a mój chłopak zapierał mi spodnie ...
Stojąc tam zastanawiałam się czy kiedykolwiek jakiś facet byłby w stanie zrobić dla mnie takie coś biorąc pod uwagę wszystkich moich przyszłych niedoszłych ... chyba NIE .
Najlepsza i tak była konsternacja i zdziwienie kolegi który przez cały ten czas siedział w aucie i był wożony od jednej stacji do drugiej ![]()
To taki mały przykład sytuacji kiedy moj partner nie wypiął się na mnie nie zaczął na mnie drzeć i nie powiedział to Twój problem ja przyjechałem się zabawić a Ty oczywiście musiałaś to popsuć.
Więc tak trwamy razem te 3 lata , wszystko byłoby super gdyby nie SEKS.
Zawsze pociągał mnie seks z facetem niedostepnym, okrutnym a z drugiej strony czułym w łózku.
Moi poprzedni partnerzy seksualni sprawiali ,że to ja byłam tą zdominowaną w łóżku a oni wyprawiali ze mną co chcieli.
Natomiast mój facet w trakcie seksu jest tak przepełniony tym uczuciem do mnie ,że sprawia mi to aż poczucie odrzucenie , jest mi wręcz nie dobrze , mdli mnie na samą myśl jak mnie dotyka ...
Pomimo ze wizualnie podoba mi się , ale jest dla mnie aseksualny tą dobrocią ciepłem ...
I w tym momencie zaczęło się od imprezy na której razem byliśmy plus jego znajomi i kuzyni , poznałam tam jego znajomego kolegę.
Wygląd 100% samiec , wysoki , dobrze zmudowany z tym czymś w oku .
Aż mną zatrząsło ...
Przetańczyłam z nim pół nocy drugie pół spędziłam w jego mieszkaniu i sami wiecie ,że nie rozmawialiśmy przy herbacie.
Rano obudziłam się przy obcym facecie , z mega kacem i wyrzutami sumienia ,że właśnie przekresliłam moj 2 letni związek.
I tak było bo wszyscy oczywiście wiedzieli co zrobiłam , biorąc do tego jeszcze pogardę ze strony mojego chłopaka znajomych i kuzyna który od tego momencu wpisał mnie na swoją czarną listę.
Ja błagałam o powrót a jego znajomi mówili weź ją kopnij w tyłek po takim czymś...
Wrócił ale z brakiem zaufania do mnie , stwierdził ,że wyparł to z głowy nie dopuszcza tego do swojej świadomości...
Ale ten 1 raz spowodował ,że zablokowałam się na seks z nim , odrzucałam go , kiedy on próbował mnie dotykać wykręcałam się bólem głowy , miesiączką , i innymi powodami.
Kładąc się z nim do 1 łózka miałam tylko jedną myśl co zrobić zeby nie doszło do zbliżenia ...
I to trwało może z pół roku , kilka miesięcy temu odezwał się do mnie mój były ten z przed 3 lat ,
Kawa - kawa aż w końcu zaprosił mnie do siebie żebym zabrała swoje płyty ...
Fakt było to niesamowite kiedy ludzie stojąc na przeciwko siebie patrzą sobie nagle głęboko w oczy i rzucają się na siebie , zrzucając przy tym wszystko co jest pod reka na ziemie .
Seks między nami był tak ognisty ,że chyba pierwszy raz zrozumiałam co to orgazm ...
W łózku jesteśmy jak dwie dopasowane połówki , natomiast w związku nie wyobrażam sobie nas...
W związku jest mi dobrze z moim chłopakiem , ale w łózku jesteśmy jak małżeństwo z 30letnim stażem ...
Czuję się spełniona gdy jem obiad z moim , oglądam wtulona w niego film o miłości by zaraz potem dostać świnskiego sms od byłego i wymykając się nocą spotkać z nim w jego samochodzie gdzies na bocznej drodze...
a zaraz po tym wrócić potulnie do domu i zasnąc wtulona w mojego chłopaka odrzucając przy tym jego ręce snujące się po moich piersiach ;/
Jak to czytam to sama widzę ,że to nie jest tak jak być powinno , a to szczeście które odczuwam trwa tylko chwilę bo po pewnym czasie dochodzi do mnie jak podwójne życie prowadzę i sama nie wiem w którą stronę ma ono dalej iść...