witam mam pytanie ponieważ złożyłam wniosek do sadu o pozbawienie praw rodzicielskich ojca dziecka ponieważ od 5 lat przebywa za granica w Holandii i nie utrzymyje kontaktu z dzieckiem nie płaci alimentów i jest ścigany listem gończym nie mieliśmy ślubu? jego matka nie dawno wymeldowała go ze swojego mieszkania więc w tej chwili jest bezdomny bez stałego meldunku. dzisiaj dostałam wezwanie z sadu że mam się zgłosić i podać jego adres zameldowania w ciągu 7 dni bo jak nie to wniosek zostanie cofnięty dodam że adres podałam tam gdzie był zameldowany czyli do matki? pojechałam do sądu i pani w sekretariacie mi powiedziała że mam do tego wezwania napisać Orzeczenie i napisać że z sygnatury tej i tej pozwany jest zameldowany tu i tu a od tylu i tylu lat przebywa za granica gdzie nie znam adresu zameldowania skserować to 2 razy i dostarczyć do sadu? Czy uda mi się pozbawić praw ojca dziecka Czy są d może odrzucić wniosek z braku zameldowania ojca dziecka?
Podobne tematy
Sąd nie powinien odrzucić wniosku , ale to nie znaczy że pozbawi praw rodzicielskich ojca dziecka. Fakt , że Twój były nie interesuje się potomkiem , nie płaci na niego alimentów nie jest powodem do pozbawienia praw. Wiem , bo miałam podobną sytuację i mój pierwszy małżonek pomimo tego że nie płacił , nie interesował się , zostawił mnie w ciąży i w życiu dziecka na oczy nie widział , praw pozbawiony nie został. Sędzina uzasadniła swój wyrok tym , że żeby pozbawić kogoś praw rodzicielskich trzeba się dopuścić rażących zaniedbań wobec dziecka ( widocznie te w/w nie są rażące) czyli : bić je , głodzić , molestować itp. Powiedziała też , że pomimo tego że ojciec na razie nie interesuje się losem dziecka , to może w przyszłości będzie chciał naprawić stosunki , i nie można mu tej szansy odbierać.
3 2013-01-04 09:20:03 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-04 09:20:42)
Art. 110. § 1. W razie przemijającej przeszkody w wykonywaniu władzy rodzicielskiej sąd opiekuńczy może orzec jej zawieszenie.
§ 2. Zawieszenie będzie uchylone, gdy jego przyczyna odpadnie.
Art. 111. § 1. Jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także w stosunku do jednego z rodziców
Pobyt rodzica za granicą można uznać za trwałą przeszkodę, gdyz uniemożliwia sprawowania opieki w pełni.
Tak na prawdę to wszystko zależy od Sądu. Jeden pozbawi, a drugi, jak w przypadku kochamkonie, stwierdzi że to za mało.
Jeśli chodzi o adres. Powiem szczerze, że mieliśmy podobne przeboje i Sąd nam kilka razy zwracał wniosek, albo nie dochodziło do rozprawy, bo pismo wracało. Pod tym kątem polskie sądownictwo jest do d.....
Ale spróbuj najpierw jak ci powiedzieli w sekretariacie, ale jak to nie pomoże, to napisz wniosek o ustalenie adresu zamieszkania za granicą.
No i przygotuj się na dłuuuuugie oczekiwanie.
Co do adresu: Radzę najpierw wystąpić z wnioskiem o udostępnienie danych ze zbioru PESEL ojca dziecka. Wniosek taki składa się za opłatą do MSW (na stronie msw.gov.pl są wszystkie szczegóły, jak i formularz wniosku). Na wniosku należy zaznaczyć, że chce się uzyskać informację dotyczącą aktualnego adresu zameldowania danej osoby. Trzeba oświadczyć, w jaki celu dane są potrzebne (wezwanie z sądu) i że nie wykorzysta się ich w żadnym innym celu. Na odpowiedź czeka się do 30 dni teoretycznie, ale wiem, że zdarza się uzyskać ją już po tygodniu oczekiwania. Pismo z MSW (bez względu na to, co tam będzie napisane - czy okaże się, że ojciec dziecka posiada meldunek w kraju czy nie) należy złożyć w sądzie wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do uzupełnienia braków formalnych wniosku oraz o ustanowienie dla ojca dziecka kuratora do doręczeń. Kuratora ustanawia sąd dla osoby nieznanej z miejsca pobytu (dla uprawdopodobnienia tego faktu potrzebne jest właśnie pismo z MSW) i kuratorowi takiemu doręcza się pisma zamiast uczestnikowi postępowania, reprezentuje on też interesy tej osoby na rozprawie. Czyli krótko mówiąc, ojciec dziecka nie musi ani odebrać pisma ani stawić się na rozprawie, by postępowanie mogło się toczyć.
Wezwanie, jakie otrzymała aniołek 66, jest wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych wniosku, na co przysługuje niewzruszalny termin 7 dni. Termin ten wynika z ustawy (kodeks postępowania cywilnego), a więc nie można go przedłużyć, ani znieść. Można natomiast przywrócić, jeśli wykaże się, że jego uchybienie miało miejsce niezależnie od osoby wezwanej. Dlatego w takim wniosku napisać musisz Aniołku, że uchybiłaś terminowi, gdyż oczekiwałaś na odpowiedź z MSW, która nie miała szans nadejść w ciągu 7 dni. Pamiętaj by wraz z wnioskiem załączyć pismo z MSW, gdyż jest to warunek konieczny do przywrócenia terminu. Wniosek o przywrócenie terminu należy złożyć w ciągu 7 dni od daty ustania przyczyny uchybienia. Czyli od dnia otrzymania odpowiedzi z MSW będzie dla Ciebie biegł termin 7 dni do złożenia w sądzie wniosku wraz z tą odpowiedzią.
Informacja, jaką uzyskałaś w sekretariacie jest dla mnie niejasna (jakie orzeczenie Ty miałabyś pisać??? Może chodzi o oświadczenie?). Ale podejrzewam, że na skutek złożenia takiego pisma sąd mógłby stwierdzić właśnie, że ojciec dziecka nieznany jest z miejsca pobytu, co stanowi podstawę powołania kuratora do doręczeń. Natomiast tego kuratora sąd powołuje na wniosek, a nie sam z siebie.
Od Ciebie zależy na jaką drogę się zdecydujesz. Tak czy inaczej wniosek o ustanowienie kuratora do doręczeń jest moim zdaniem konieczny.
Co do podstaw pozbawienia władzy rodzicielskiej. Nie zgodzę się z kochamkonie i dziwię się bardzo postawie pani sędzi. W przytoczonym przez LeeBee przepisie jest wyraźnie wskazane, że przesłanką do pozbawienia praw jest rażące zaniedbywanie obowiązków względem dziecka. ZANIEDBYWANIE OBOWIĄZKÓW. To jak nazwać kompletny brak zainteresowania rodzica dzieckiem oraz niełożenie na jego utrzymanie jak nie zaniedbywaniem obowiązków? Przemoc wobec dziecka już nie jest zaniedbywaniem obowiązków, tylko czymś znacznie gorszym. Nie potrafię więc zrozumieć jakim cudem dla pani sędzi w tym przypadku dopiero molestowanie dziecka byłoby zaniedbywaniem obowiązków...(???). Ponadto, przepis ten jasno wskazuje, że w takim przypadku "sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej". POZBAWI, a nie MOŻE POZBAWIĆ. To oznacza, że przy wystąpieniu takiej przesłanki sąd ma obowiązek zadziałać w ten sposób, a nie rozstrzygać to we własnym zakresie. A argument o tym, że a nuż ojciec zechce kiedyś tę władzę sprawować i dlatego nie należy go jej pozbawiać jest już totalnym absurdem. A to dlatego, że władzę rodzicielską można w każdej chwili przywrócić, jeśli ustanie przyczyna jej pozbawienia. To chyba bardziej logicznym wydaje się aby w takiej sytuacji ojciec dziecka się wykazał, postarał i prawa odzyskał, niż zachowywał je bez wysiłku.
Mam wrażenie, że pani sędzi pomyliła się władza rodzicielska z prawem do kontaktów rodzica z dzieckiem, które to instytucje pozostaję od siebie niezależne. Przy wniosku o zakaz kontaktów rzeczywiście należałoby wykazać, iż rodzic dziecko krzywdzi. Przy pozbawieniu władzy rodzicielskiej absolutnie nie jest to konieczne.
Dlatego podsumowując tę sytuację, moim zdaniem zachodziły tutaj twarde postawy do apelacji i walki przed sądem wyższej instancji. Dobry pełnomocnik procesowy by tę sprawę wygrał bez problemu. Chyba, że w wyższej instancji również trafiłby się sędzia ignorant do tego stopnia.
Dlatego, Autorko postu, śmiało walcz o dobro dziecka. Wiem, że instytucja kuratora do doręczeń, jak i przywrócenia terminu do uzupełnienia braków formalnych mogą brzmieć skomplikowanie, więc w razie wątpliwości służę wyjaśnieniem. A przesłanki do pozbawienia władzy rodzicielskiej w tym przypadku jak najbardziej zachodzą.
witajcie!!!kochani jestem po rozwodzie,maz ma ograniczone kontakty,ograniczona wladze rodzicielska,podwyzszone alimenty ktorych nie placi...mam pytanie??? czy maz jako osoba uzalezniona od alkoholu moze kiedykolwiek zabrac dziecko bez mojej obecnosci bo straszy mnie ze do tego dojdzie.........chcialam dodac iz moj byly maz byl prze zemnie wyslany na leczenie,oczywiscie wszystko droga sadowa......nie wywiazal sie z tego na ostatnia sprawe rozwodowa przyszedl pijany a na poprzedniej mowil ze sie leczy....nadal pije....moj synek ma 6 lat-mimo tego ze ojciec przychodzi sporadycznie to miesza dziecku w glowie - okropnie buntuje synka przeciwko mnie co mam robic?powiedcie czy mam jakies szanse na odebranie mu praw i jeszcze jedno moj synek ma nazwisko po mezu - chcialabym wrocic do swojego panienskiego i zeby synek wraz zemna-wstydze sie tego nazwiska a tez nie chcialabym tym sie odrozniac od synka...co mozecie mi poradzic???
6 2013-01-07 15:16:23 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-07 15:16:40)
monalisa co to znaczy, że ma ograniczone kontakty? W jaki sposób są one ustalone. Co jest napisane na wyroku, to jest bardzo ważne.
witajcie!!!kochani jestem po rozwodzie,maz ma ograniczone kontakty,ograniczona wladze rodzicielska,podwyzszone alimenty ktorych nie placi...mam pytanie??? czy maz jako osoba uzalezniona od alkoholu moze kiedykolwiek zabrac dziecko bez mojej obecnosci bo straszy mnie ze do tego dojdzie.........chcialam dodac iz moj byly maz byl prze zemnie wyslany na leczenie,oczywiscie wszystko droga sadowa......nie wywiazal sie z tego na ostatnia sprawe rozwodowa przyszedl pijany a na poprzedniej mowil ze sie leczy....nadal pije....moj synek ma 6 lat-mimo tego ze ojciec przychodzi sporadycznie to miesza dziecku w glowie - okropnie buntuje synka przeciwko mnie co mam robic?powiedcie czy mam jakies szanse na odebranie mu praw i jeszcze jedno moj synek ma nazwisko po mezu - chcialabym wrocic do swojego panienskiego i zeby synek wraz zemna-wstydze sie tego nazwiska a tez nie chcialabym tym sie odrozniac od synka...co mozecie mi poradzic???
Podbijam pytania koleżanki LeeBee. Jeżeli ojciec dziecka ma ograniczoną władzę rodzicielską, jak i uregulowane przez sąd kontakty z synkiem, to zostało to dokonane w konkretny sposób, a sposób ten wyszczególniony w orzeczeniu sądu. To sąd zdecydował, co ojcu wolno, a czego absolutnie nie i wiedza o tym jest nam niezbędna do tego by udzielić Tobie wartościowej merytorycznie porady.
monalisa co to znaczy, że ma ograniczone kontakty? W jaki sposób są one ustalone. Co jest napisane na wyroku, to jest bardzo ważne.
przepraszam zle sie wyrazilam..juz tlumacze...ojciec mial wizyty w kazda niedziele po 4 godz-nie korzystajac ze swoich praw sad skrocil mu do takiego stopnia ze moze tylko w pierwsza i trzecia niedziele----oczywiscie wnioskowal o to by co drugi weekend zabieral do siebie,zabieral w swieta i oczywiscie tydzien wakacji bez mojej obecnosci ale dla dobra dziecka sad mu nie przydzielil.....tylko w mojej obecnosci
00000monalisa22222 napisał/a:witajcie!!!kochani jestem po rozwodzie,maz ma ograniczone kontakty,ograniczona wladze rodzicielska,podwyzszone alimenty ktorych nie placi...mam pytanie??? czy maz jako osoba uzalezniona od alkoholu moze kiedykolwiek zabrac dziecko bez mojej obecnosci bo straszy mnie ze do tego dojdzie.........chcialam dodac iz moj byly maz byl prze zemnie wyslany na leczenie,oczywiscie wszystko droga sadowa......nie wywiazal sie z tego na ostatnia sprawe rozwodowa przyszedl pijany a na poprzedniej mowil ze sie leczy....nadal pije....moj synek ma 6 lat-mimo tego ze ojciec przychodzi sporadycznie to miesza dziecku w glowie - okropnie buntuje synka przeciwko mnie co mam robic?powiedcie czy mam jakies szanse na odebranie mu praw i jeszcze jedno moj synek ma nazwisko po mezu - chcialabym wrocic do swojego panienskiego i zeby synek wraz zemna-wstydze sie tego nazwiska a tez nie chcialabym tym sie odrozniac od synka...co mozecie mi poradzic???
Podbijam pytania koleżanki LeeBee. Jeżeli ojciec dziecka ma ograniczoną władzę rodzicielską, jak i uregulowane przez sąd kontakty z synkiem, to zostało to dokonane w konkretny sposób, a sposób ten wyszczególniony w orzeczeniu sądu. To sąd zdecydował, co ojcu wolno, a czego absolutnie nie i wiedza o tym jest nam niezbędna do tego by udzielić Tobie wartościowej merytorycznie porady.
witaj!!!dwa lata temu mi pomogles...podtrzymales mnie na duchu...i to dla tego dalam sobie rade choc nie bylo latwo - toczyla mi sie sprawa o ustalenie kontaktow,ograniczenie praw,alimenty i rozwod i zeby udowodnic ze to ja mialam racje bo okropnie klamal-poprostu byla wymiana zdan...postanowilam wyslac go na komisje od spraw od uzaleznien-stwierdzili u niego chorobe i sprawa poszla do sadu gdzie zakonczyla sie pomyslnie-sedzina byla o to nawet zla ze go wyslalam ale sama powiedziala hamsko ze chce miec dowody na papierze....
LeeBee napisał/a:monalisa co to znaczy, że ma ograniczone kontakty? W jaki sposób są one ustalone. Co jest napisane na wyroku, to jest bardzo ważne.
przepraszam zle sie wyrazilam..juz tlumacze...ojciec mial wizyty w kazda niedziele po 4 godz-nie korzystajac ze swoich praw sad skrocil mu do takiego stopnia ze moze tylko w pierwsza i trzecia niedziele----oczywiscie wnioskowal o to by co drugi weekend zabieral do siebie,zabieral w swieta i oczywiscie tydzien wakacji bez mojej obecnosci ale dla dobra dziecka sad mu nie przydzielil.....tylko w mojej obecnosci
1. W takim razie Twój były mąż nie ma prawa wziąć dziecka bez Twojej obecności. Jeśli jest zapis, że widzenia mają się odbywać w miejscu zamieszkania dziecka również nie zgadzaj się na żadne spotkania w innym miejscu.
Jednak gdyby kiedykolwiek doszło do do porwania możesz śmiało wzywać policję pokazując wyrok sądowy. Problemy są w momencie gdy prawa nie są ograniczone ani widzenia ustalone.
2. Buntuje dziecko? Nagrywaj go. Wcześniej uprzedź, że w tym domu wszystko się nagrywa (tak, żeby nikt Ci nie zarzucił, że nagrywałaś bez zgody). Albo trochę się opamięta albo będziesz miała dowody na potwierdzenie wniosku o pozbawienie władzy. Może będzie można podciągnąć to pod nadużywanie władzy rodzicielskiej oraz demoralizację dziecka.
3. Jeśli ojciec przychodzi do dziecka, widuje się z nim, jest wtedy trzeźwy, płaci alimenty to może być ciężko odebrać mu prawa.
Żeby odebrać muszą być poważne przesłanki. Oczywiście można wnioskować o badanie w RDOK, ale jeśli dziecko mimo wszystko chce się spotykać z tatą, to Sąd tego nie zabroni. Czy Twoje dziecko nie chce się widywać z ojcem?
Jeszcze jedna sprawa. To że mu prawa odbierzesz to nie ma związku z odebraniem możliwości widzeń. A Tobie chyba bardziej na tym zależy. Wtedy trzeba wnioskować o zakaz styczności, ale nie sądzę, aby w Twojej sprawie to coś dało (no chyba że przychodzi na widzenia pod wpływem alkoholu).
Byłam w podobnej sytuacji, gdzie jeden rodzic buntuje dziecko i niebardzo można z tym coś zrobić.
00000monalisa22222 napisał/a:LeeBee napisał/a:monalisa co to znaczy, że ma ograniczone kontakty? W jaki sposób są one ustalone. Co jest napisane na wyroku, to jest bardzo ważne.
przepraszam zle sie wyrazilam..juz tlumacze...ojciec mial wizyty w kazda niedziele po 4 godz-nie korzystajac ze swoich praw sad skrocil mu do takiego stopnia ze moze tylko w pierwsza i trzecia niedziele----oczywiscie wnioskowal o to by co drugi weekend zabieral do siebie,zabieral w swieta i oczywiscie tydzien wakacji bez mojej obecnosci ale dla dobra dziecka sad mu nie przydzielil.....tylko w mojej obecnosci
1. W takim razie Twój były mąż nie ma prawa wziąć dziecka bez Twojej obecności. Jeśli jest zapis, że widzenia mają się odbywać w miejscu zamieszkania dziecka również nie zgadzaj się na żadne spotkania w innym miejscu.
Jednak gdyby kiedykolwiek doszło do do porwania możesz śmiało wzywać policję pokazując wyrok sądowy. Problemy są w momencie gdy prawa nie są ograniczone ani widzenia ustalone.2. Buntuje dziecko? Nagrywaj go. Wcześniej uprzedź, że w tym domu wszystko się nagrywa (tak, żeby nikt Ci nie zarzucił, że nagrywałaś bez zgody). Albo trochę się opamięta albo będziesz miała dowody na potwierdzenie wniosku o pozbawienie władzy. Może będzie można podciągnąć to pod nadużywanie władzy rodzicielskiej oraz demoralizację dziecka.
3. Jeśli ojciec przychodzi do dziecka, widuje się z nim, jest wtedy trzeźwy, płaci alimenty to może być ciężko odebrać mu prawa.
Żeby odebrać muszą być poważne przesłanki. Oczywiście można wnioskować o badanie w RDOK, ale jeśli dziecko mimo wszystko chce się spotykać z tatą, to Sąd tego nie zabroni. Czy Twoje dziecko nie chce się widywać z ojcem?
Jeszcze jedna sprawa. To że mu prawa odbierzesz to nie ma związku z odebraniem możliwości widzeń. A Tobie chyba bardziej na tym zależy. Wtedy trzeba wnioskować o zakaz styczności, ale nie sądzę, aby w Twojej sprawie to coś dało (no chyba że przychodzi na widzenia pod wpływem alkoholu).
Byłam w podobnej sytuacji, gdzie jeden rodzic buntuje dziecko i niebardzo można z tym coś zrobić.
powiem tak...ojciec dziecka przychodzi raz na pare miesiecy,wyczuwam od niego alkohol...w wyroku jest napisane ze w kontaktach z dzieckiem musi byc w pelni trzezwy,raz zadzwonilam na policje ale uciekl-poinformowalam jego o tym i to moze dlatego woli poprostu do dziecka nie przychodzic...nie placi alimentow-juz sie nawet prokuratura tym zajela.....Jesli chodzi o widzenia to ja rozumiem:moge mu jedynie skrocic jesli nie korzysta z widzen ewentualnie zawiesic tak przynajmniej mowila mi adwokatka-mowila ze przynajmniej pol roku go nie bedzie to mu zalozymy sprawe...badania w rodk mielismy nawet 2 razy-stwierdzili ze moj synek jest zemna najbardziej zwiazany i ze to ja najwiecej spedzam znim czasu-jesli chodzi o ojca to ze moj synek nie boi sie jego ale to tylko i wylacznie moja zasluga i ze jest dwa lata do przodu rozwiniety psychicznie:powodem byl czas jak mieszkalismy razem,jak bardzo przezywal sytuacje jakie mialy miejsce,psychologowie nazwali go malym profesorem.......kontakty wygladaja tak:jak jest to jest,jak go niema to niema,synek nie cieszy sie na jego widok,nie pyta o niego...ojciec nawet znim sie nawet nie bawi..synek nie raz mowil:tata niechce zemna sie bawic i tu zrobilam blad...zawsze staralam sie aby dziecko bylo w pokoju gdzie jest ojciec choc synek niechcial-teraz to wyglada tak jak poprostu ''przyzwyczajenie''....moj byly daje okropny przyklad dziecku-przychodzi brudny,smierdzacy,juz nie mowie o jego skarpetkach...co chwile chodze ze szmata-zaczyna mnie to przeszkadzac,malo tego zwracam mu nawet uwage ale on sie z tego smieje-niema za grosz wstydu - cos okropnego!!! BARDZO MI ZALEZY NA ZMIANIE NAZWISKA,ktos powiedzial ze jesli odbiore prawa to bez problemu bede mogla zmienic swoje i dziecka....chcialam dodac iz moj byly przeszkadza mi w wychowaniu dziecka dam przyklad....jest niedziela,czas na obiad a on specjalnie wciska dziecku slodkie i mu mowie najpierw obiad a potem slodkie-oczywiscie jak to dziecko jest bardziej za slodkim i wtedy mamusia jest niedobra,a moj byly zamiast pomoc to robi na przekor a co najgorsze niewiem kiedy ale naprawde w krotkim czasie namieszal mojemu synkowi w glowie-w niedziele po wizycie,wieczorem przed spaniem moj synek byl zlosliwy jak to zawsze po wizycie tatusia i mowi mi tak.....mama!!!jeszcze 3 dni i ja sie wyprowadzam,pojde na spacer do taty a ty sobie tesknij!!!,ty karzesz mi jesc obiad a u taty bede mogl robic sobie co tylko chce i wkoncu to sie skonczy,idz sobie!!!!!jak nigdy niewiedzialam jak z synkiem rozmawiac, na Boga ma piec lat-niewiem czy po kazdej wizycie ojca chodzic z dzieckiem do psychologa czy coooo? ostatnia sprawa to nie dzwoni nie pyta o dziecko tylko omnie mu chodzi-pisze smsy co umnie slychac,jak minal dzien,co porabiasz itd. ao o dziecku nie wspomni-on ma troche zryty leb i robiac komus krzywde to jego cieszy-mam wrazenie ze moze miec to co jego mama tez tak sie zachowywala jak byla mloda - teraz jest alkoholiczka ktora odstawia leki-woli sie napic-jest psychicznie chora-mozecie sobie tylko wyobrazic jak taki czlowiek wtedy sie zachowuje....
moze to nie jest temat w tym poscie ale mam pytanie...czy ukryta choroba alkoholowa jest mocnym dowodem na uniewaznienie koscielne????????????
LeeBee pialas ze ojciec niema prawa zabrac dziecka...to prawda ale chodzilo mi bardziej o to czy moj byly kiedykolwiek bedzie mogl zabrac dziecko jak np wniesie sprawe o zabieranie bez mojej obecnosci????powiedz czy mimo tego jakby nawet dziecko chcialo do niego jezdzic nie zdajac sobie z niczego sprawy a ojciec bedzie nadal pil i nie zmieni swojej postawy to czy bedzie mial takie prawo jak dziecko nie bedzie jeszcze pelnoletnie i na tyle swiadome?????
monalisa uwaga jedna. Nie pisz posta pod postem tylko edytuj i dopisuj do poprzedniego.
Jak odbierzesz prawa to z pewnością będzie dużo łatwiej zmienić nazwisko.
Jak się nie uda odebrać, to wnioskuj o kuratora na czas widzeń, a potem znowu próbuj odebrać.
Żeby mógł zabierać syna musi złożyć wniosek o zmianę widzeń, ale jeśli się nie zmieni to raczej marne szanse.
Kwestia widzeń z dzieckiem została już wobec powyższego wyjaśniona, ja może dodam jeszcze od siebie, że kształt tych spotkań można zmienić zawsze, drogą wniosku do sądu opiekuńczego, jednak musi to znaleźć odzwierciedlenie w dobru dziecka. Jeżeli więc nawet ojciec dziecka złoży taki wniosek, w którym zaproponuje zabieranie go do siebie, będzie musiał wykazać, że sprzyjać to będzie dobru małoletniego.
Pytałam również, w jaki sposób ojciec dziecka ma ograniczoną władzę rodzicielską. Ograniczenie praw polega bowiem na tym, że ogranicza się rodzicowi prawo do decydowania o dziecku do konkretnych dziedzin, w których jego zdanie należy wziąć pod uwagę. W całej reszcie możesz decydować sama.
Kwestia zmiany nazwiska jest bardziej skomplikowana. Możesz to zrobić zawsze, w trybie administracyjnym, ale wyłącznie za zgodą ojca dziecka. Zgoda nie jest potrzebna, jeśli ojciec nie żyje, nie jest znany lub jest (całkowicie!) pozbawiony władzy rodzicielskiej.
Inną drogą jest wniosek do sądu opiekuńczego, gdyż są ten rozstrzyga wszelkie kwestie dotyczące dziecka, w których rodzice nie są w stanie się porozumieć. Jednakże tak jak w każdej innej sprawie rodzinnej, będziesz musiała wykazać, że zmiana nazwiska wpłynie na dobro dziecka.
Kwestia widzeń z dzieckiem została już wobec powyższego wyjaśniona, ja może dodam jeszcze od siebie, że kształt tych spotkań można zmienić zawsze, drogą wniosku do sądu opiekuńczego, jednak musi to znaleźć odzwierciedlenie w dobru dziecka. Jeżeli więc nawet ojciec dziecka złoży taki wniosek, w którym zaproponuje zabieranie go do siebie, będzie musiał wykazać, że sprzyjać to będzie dobru małoletniego.
Pytałam również, w jaki sposób ojciec dziecka ma ograniczoną władzę rodzicielską. Ograniczenie praw polega bowiem na tym, że ogranicza się rodzicowi prawo do decydowania o dziecku do konkretnych dziedzin, w których jego zdanie należy wziąć pod uwagę. W całej reszcie możesz decydować sama.Kwestia zmiany nazwiska jest bardziej skomplikowana. Możesz to zrobić zawsze, w trybie administracyjnym, ale wyłącznie za zgodą ojca dziecka. Zgoda nie jest potrzebna, jeśli ojciec nie żyje, nie jest znany lub jest (całkowicie!) pozbawiony władzy rodzicielskiej.
Inną drogą jest wniosek do sądu opiekuńczego, gdyż są ten rozstrzyga wszelkie kwestie dotyczące dziecka, w których rodzice nie są w stanie się porozumieć. Jednakże tak jak w każdej innej sprawie rodzinnej, będziesz musiała wykazać, że zmiana nazwiska wpłynie na dobro dziecka.
mozesz mi przyblizyc czesc wyroku?..........;wykonywanie wladzy rodzicielskiej nad maloletnim dzieckiem stron powierza matce,wladze rodzicielska ojca ogranicza do wspoldecydowania o wyborze szkoly i leczeniu w przypadku choroby przewleklej,ustalajac miejsce zamieszkania maloletniego przy matce.
Witam serdecznie, mam również moim niestety jeszcze mężem ( dopiero przymierzam się do złożenia papierów rozwodowych). Rozstaliśmy się w czerwcu, ja sprawuję opiekę nad naszymi dwiema córeczkami 3 i 6 lat. Za dwa tygodnie mam w sądzie sprawę z jego wniosku o ustalenie widzeń z dziećmi. Mieszkamy 500 km od siebie a on chce żebym ja je mu przywoziła w każde święta i weekendy pociągami bo jemu się nie chce pokonywać takiej odległości i ma w du**e to że dzieci będą musiał spędzać praktycznie całe święta w pociągu i w ogóle. Poza tym chce je również na pół ferii i pół wakacji. Ja absolutnie nie chce żeby on miał jakikolwiek kontakt z dziećmi ponieważ boję się że może im coś zrobić. Moim zdaniem jest on chory psychicznie i nieobliczalny, kilkanaście razy próbował popełnić samobójstwo i dlatego też od niego odeszłam. Zawsze robił to pod wpływem alkoholu, jednak alkoholikiem nie jest. Ja nie wytrzymałam tej psychozy w domu, chcę chronić siebie i dzieci. Jakie mam szanse, że sąd zabroni mu widzeń z dziećmi???
Witam serdecznie, mam również moim niestety jeszcze mężem ( dopiero przymierzam się do złożenia papierów rozwodowych). Rozstaliśmy się w czerwcu, ja sprawuję opiekę nad naszymi dwiema córeczkami 3 i 6 lat. Za dwa tygodnie mam w sądzie sprawę z jego wniosku o ustalenie widzeń z dziećmi. Mieszkamy 500 km od siebie a on chce żebym ja je mu przywoziła w każde święta i weekendy pociągami bo jemu się nie chce pokonywać takiej odległości i ma w du**e to że dzieci będą musiał spędzać praktycznie całe święta w pociągu i w ogóle. Poza tym chce je również na pół ferii i pół wakacji. Ja absolutnie nie chce żeby on miał jakikolwiek kontakt z dziećmi ponieważ boję się że może im coś zrobić. Moim zdaniem jest on chory psychicznie i nieobliczalny, kilkanaście razy próbował popełnić samobójstwo i dlatego też od niego odeszłam. Zawsze robił to pod wpływem alkoholu, jednak alkoholikiem nie jest. Ja nie wytrzymałam tej psychozy w domu, chcę chronić siebie i dzieci. Jakie mam szanse, że sąd zabroni mu widzeń z dziećmi???
kochana z moich wlasnych doswiadczen powiem ci tak:w moim przypadku tez tak bylo ze maz straszyl ze odbierze sobie zycie-tez pil(jest alkoholikiem)-i babka mi powiedziala ze w takim przypadku potrzebny jest mu psychiatra a nie tak jak ja mowilam ze wystarczy ze wysle go na leczenie od uzaleznienia alkoholu.....jesli sa jakiekolwiek przeslanki ze moze cos sie stac dzieciom - gwarantuje ci ze niebedzie mogl ich zabierac(jesli byl by w pozadku i by mogl zabierac dzieci to za przeproszeniem to jest jego zakichany interes) moj tez tak chcial,poprostu nie stac mnie i tyle...Sad napewno nie zabroni mu kontaktow z dziecmi....nawet jakby to byla najgorsza szuja....staraj sie o to aby te kontakty odbywaly sie w miejscu zamieszkania i w twojej obecnosci np.raz w tygodniu w weekend-ustal dokladnie np w kada niedziele od 12-16stej......Jakby np znecal sie psychicznie lub fizycznie nad dziecmi to byl by mocny dowod na to by odsunac go od dzieci....moj tez chcial ferie,wkacje i swieta...:moj synek jak mial 3 latka nie mogl jego zabierac bo byl za maly i niemial znim zadnej wiezi...teraz ma 6 lat i nadal probowal...:chcial nawet w weekendy go zabierac-choc rodk stwierdzilo ze nie boi sie ojca to i tak na bezpieczenstwo dziecka nie dostal.....jesli nie mozecie sie dogadac w kwestii kontaktow napewno zostaniecie wyslani na badania rodk.....jeszcze jedno dzieci sa za male na takie podroze,a wiec sie nie boj...Badania w rodk beda najwazniejsza opinia,dowodem dla sadu a wiec mow tam wszystko.....W rodk bada was psycholog,psychiatra(kazdego z osobna poprzez rozmowe)rowniez dzieci-zbada ich tez pediatra
19 2013-01-10 14:38:57 Ostatnio edytowany przez kjersti (2013-01-10 14:42:08)
mozesz mi przyblizyc czesc wyroku?..........;wykonywanie wladzy rodzicielskiej nad maloletnim dzieckiem stron powierza matce,wladze rodzicielska ojca ogranicza do wspoldecydowania o wyborze szkoly i leczeniu w przypadku choroby przewleklej,ustalajac miejsce zamieszkania maloletniego przy matce.
Taki kształt wyroku oznacza, że ojciec dziecka może współdecydować z Tobą wyłącznie w kwestii wyboru szkoły i leczenia choroby przewlekłej. Wszystkie inne decyzje należą do Ciebie. Co w praktyce nie do końca tak wygląda, gdyż wspomniana przeze mnie procedura zmiany nazwiska regulowana jest odrębnymi przepisami i jeśli tam wymagane jest by ojciec był całkowicie pozbawiony władzy rodzicielskiej w celu ominięcia jego zgody, to znaczy, że nie da się tego przeskoczyć. W temacie spotkań z dzieckiem również nie możesz się tym wyrokiem posługiwać, gdyż władza rodzicielska i kontakty rodzic-dziecko to dwie odrębne sprawy.
Podsumowując, poza dziedzinami wskazanymi w wyroku możesz samodzielnie decydować o dziecku, ale zawsze najpierw należy sprawdzić, czy któryś z tematów nie jest regulowany odrębnymi przepisami.
Ren_c:
Jeżeli dysponujesz jakimiś dowodami na poparcie swojej tezy, że ojciec Waszych córek może stwarzać dla nich niebezpieczeństwo, spróbuj złożyć wniosek o całkowity zakaz kontaktów. Ale szanse na taki zakaz istnieją wyłącznie przy twardych dowodach, a znaczenie będą mieć relacje rodzic - dzieci, Twoje relacje z byłym już nie. Jeśli nie zgadzasz się na zaproponowany przez niego kształt kontaktów, zaproponuj swój, tak jak radzi Koleżanka wyżej. Wykaż, że takie podróże nie będą służyły dobru dzieci. Sąd ma obowiązek działać na rzecz dobra małoletnich.
00000monalisa22222 napisał/a:mozesz mi przyblizyc czesc wyroku?..........;wykonywanie wladzy rodzicielskiej nad maloletnim dzieckiem stron powierza matce,wladze rodzicielska ojca ogranicza do wspoldecydowania o wyborze szkoly i leczeniu w przypadku choroby przewleklej,ustalajac miejsce zamieszkania maloletniego przy matce.
Taki kształt wyroku oznacza, że ojciec dziecka może współdecydować z Tobą wyłącznie w kwestii wyboru szkoły i leczenia choroby przewlekłej. Wszystkie inne decyzje należą do Ciebie. Co w praktyce nie do końca tak wygląda, gdyż wspomniana przeze mnie procedura zmiany nazwiska regulowana jest odrębnymi przepisami i jeśli tam wymagane jest by ojciec był całkowicie pozbawiony władzy rodzicielskiej w celu ominięcia jego zgody, to znaczy, że nie da się tego przeskoczyć. W temacie spotkań z dzieckiem również nie możesz się tym wyrokiem posługiwać, gdyż władza rodzicielska i kontakty rodzic-dziecko to dwie odrębne sprawy.
Podsumowując, poza dziedzinami wskazanymi w wyroku możesz samodzielnie decydować o dziecku, ale zawsze najpierw należy sprawdzić, czy któryś z tematów nie jest regulowany odrębnymi przepisami.
kjersti: jak to wspoldecydowac?????????sedzina nawet sie wydzierala do bylego o to..:ze dziecko ma prawo samo decydowac o wyborze szkoly....to nie w ta strone szlo-mial sie w to nie wtracac..wtedy adwokatka nawet mnie sie zapytala co jeszcze..a ja na to ze leczenie--jakbym wiedziala to bym sie nie odezwala....to teraz mam rozumiec ze jak dziecko zachoruje to bede miala problemy i po co ja sie odzywalam........czy ja tu czegos nie rozumiem???????juz lepiej mi bylo z tym jak nie rozumialam tego....masakra
Ren_c:Jeżeli dysponujesz jakimiś dowodami na poparcie swojej tezy, że ojciec Waszych córek może stwarzać dla nich niebezpieczeństwo, spróbuj złożyć wniosek o całkowity zakaz kontaktów. Ale szanse na taki zakaz istnieją wyłącznie przy twardych dowodach, a znaczenie będą mieć relacje rodzic - dzieci, Twoje relacje z byłym już nie. Jeśli nie zgadzasz się na zaproponowany przez niego kształt kontaktów, zaproponuj swój, tak jak radzi Koleżanka wyżej. Wykaż, że takie podróże nie będą służyły dobru dzieci. Sąd ma obowiązek działać na rzecz dobra małoletnich.
WITAM!! Mam pytanie chciałabym ograniczyć prawa rodzicielskie ojcu na 2 synów. Tylko nie wiem czy mogę bo ojciec starszego syna odwiedza sobie go kiedy chce na przykład po 3 miesiącach zabierze go do siebie na 2 dni,i potem znowu cisza nie dzwoni w ogóle do syna szkołą też się nie interesuje. Jeśli chodzi o drugiego synka to ma 1,5 roku i ojciec nie miał z nim żadnych kontaktów nie próbował nawiązać alimentów tez nie płaci sprawa jest u komornika.Jestem z ojcem synów po rozwodzie. Bardzo proszę o pomoc! Dziękuje
22 2014-03-03 22:25:29 Ostatnio edytowany przez W.A.Rose (2014-03-03 22:26:22)
Witam
chciałabym odebrać prawa ojcu mojego 2,5 letniego synka. rozstalismy sie jakies 2 lata temu ( nie byliśmy małżeństwem ) , przez pierwsze 3 miesiace przychodził tak jak to ustaliliśmy miedzy sobą ( wtorek i sobota ) i dodam ze czuc bylo od niego alkohol, kiedy złożyłam wniosek do sadu o alimenty i przyszlo mu wezwanie przyszedl z wielka awantura, poklocilismy sie i powiedzialam mu wtedy ze jak pzychodzi do dziecka to ma sie nim zajmowac a nie chodzic za mna i mi gledzic nad uchem i ze jak przychodzi to nie chce czuc od niego alkoholu. Zaprzestal przechodzic. Pojawil sie w dniu pierwszych urodzin dziecka i od tamtej pory do dzis sie nie interesuje dzieckiem ( dziecko w ogole nie chcialo wtedy do niego podejsc ). Nie pisze, nie dzwoni. jego jedyny sms byl rok temu z zapytaniem czy w rozliczeniu podatkowym odliczylam małego... Równiez ostatni raz widziałam sie z nim w zeszłym roku w wakacje kiedy musiałam w imieniu dziecka sadownie zrzec sie spadku i potrzebowałam jego zgody, nie umial jednak za bardzo znalezc czasu, kiedy sie spotkalismy nie chcial mi podpisac tych papierow dopiero kiedy powiedzialam ze sobie to sadownie zalatwie to podpisal i powiedzial czy przyjdzie we wtorek bo mu sie przypomnialo ze ma odwiedzic malego... ale nie przyszedl. Alimenty byly placone przez komornika, teraz przez fundusz gdyz ojciec dziecka odbywa kare w zakladzie karnym. Od 1,5 roku jestem w zwiazku z kims innym i do mojego obecnego partnera mały mówi tata. dodam ze nie pracuje. Dodam równiez że nie raz ktos go widzial pijanego w tych dniach kiedy mial przyjsc do dziecka... Czy w tej sytuacji mogę odebrac mu prawa rodzicielskie ?
Z góry serdecznie wszystkim dziękuje za odpowiedzi ![]()
Witam chcialam sie dowiedziec czy jezeli alimenty placi mi komornik od8 miesiecy a ojciec dziecka pomimo prosb sms itd nie odezwal sie ani razu przez ten czas do dziecka ma 8 lat czy moge pozbawic go praw rodzicielskich bardzo prosze o odpowiedz..
Witam chcialam sie dowiedziec czy jezeli alimenty placi mi komornik od8 miesiecy a ojciec dziecka pomimo prosb sms itd nie odezwal sie ani razu przez ten czas do dziecka ma 8 lat czy moge pozbawic go praw rodzicielskich bardzo prosze o odpowiedz..
A po co chcesz ojca pozbawić praw do dziecka? Nie zamierzam być niemiła, ale czy to nie zemsta na nim, bo nie kontaktuje się z Tobą?
Co do odpowiedzi na temat różnie bywa. Jeśli podciągnąć to pod rażące zaniedbywanie dziecka, możesz postawić na swoim. Gorzej, jeśli ojciec dziecka mieszka daleko albo może nawet za granicę wybył za chlebem.
Chcesz, próbuj w sądzie. Tylko po co? Masz spokój przecież.