netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

pozbawienie praw ojca

5 odpowiedzi2 630 wyświetleńzałożony przez elżbieta1983, 07.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: pozbawienie praw ojca

Witam,postaram się jak najkrócej opisac mój problem.Mój syn ma 12 lat i jego ojciec od 4 lat się nim nie interesuje choc sąd zezwolił mu na kontakt z synem pod warunkiem że dziecko tego zechce,tyle że on nawet nie zadzwonił czy może odwiedzic dziecko.Dodam że nie miałam ślubu ojcem dziecka a od 4 lat jestem mężatką mamy drugiego syna .Mój mąż uważał zawsze starszego syna jak swojego i na odwrót, co nawet psycholog sądowy to zauważył i że syn negatywnie reagował (4lata temu)na pytania o biologicznego ojca ponieważ pamiętał jak wznęcał  się nademną i synem, fizycznie i psychicznie.Proszę mi odpisac czy mam szansę pozbawic go praw?

2

Odp: pozbawienie praw ojca

prosta sprawa smile swiadkowie że nie odwiedza, po za tym w sadzie pewnie beda sie pytac Waszego syna czy widywal czy nie,
wygrasz smile

3

Odp: pozbawienie praw ojca

Dziękuje CISOWIANCE za odpowiedz a czy możesz mi odpowiedziec czy gdybym pozbawiła praw biologicznego ojca to czy mogła bym dac synowi nazwisko męża które ja teraz mam nie tracąc alimętów?

4 Ostatnio edytowany przez elżbieta1983 (2012-02-10 16:20:09)

Odp: pozbawienie praw ojca

mam jeszcze jedno pytanie co sądzicie o wysokości alimentów w kwocie 300 zł na 12 letnie dziecko?

5

Odp: pozbawienie praw ojca

witam ! mam problem. otóż mam prawie rocznego synka. z jego ojcem rozstałam się kiedy byłam w ciąży ( okazało sie ze jest innym człowiekiem niż myslałam, o pojedyńczych sytuacjach z narkotykami wiedziałam , choc nigdy on mi sie do nich nei przyznał, ale jak dowiedziałam sie od osób 3-ich to zawsze było obiecywanie poprawy , szantaze emocjonalne i zawsze wychodziło na jego. jednak w ciazy dowiedziałam sie ze to nie były sporadyczne sytuacje tylko dosyc systematyczne , dodatkowo przepuszczanie pieniedzy w maszynach , duże długi oraz kradzieże, bez wahania podjełam decyzje o odejsciu od niego )  syn urodził sie pod koniec 8 msc , lezał długo w eszpitalu ,a jego ojciec był u niego dwa razy ( łaczne na niecałe 10 min ) potem twierdził ze jest przeziebiony i nei chce do niego wchodzić  ( mały urodzi ł sie w marcu a on chory był juz od grudnia i nie miał czasu sie wyleczyc) siedziaąłm całymi dniami w szpitalu  ( poniewaz wypuscili mnie na druga dobe po porodzie) kiedy tylko dzieciątko przyszło do domu od razu cudowne ozdrowienie tatusia. jednakże jego zainteresowanie mineło keidy dotarło do niego ,ze juz nie ma szans na powrót. na poczatku zadeklarowal płacenie 300 zł tyg . nie zgofdxzilam sie na to poniewaz to za duzo jak na osobe niepracujaca , ale okazały sie to tylko puste slowa  ( kiedy byłam w ciazy sama opłacałam lekarzy (chodziłam prywatnie) , wszystkie wotaminy itp. )  na poczatku dawał tyle co miał, wychodziło średnio 400 zł msc. jak mały miał ok 3 msc powiedział ze bedzie wysyłał mi pieniadze na konto ,bo chce miec jakies zabezpieczenie. umówiliśmy sie na 500 żł do 10-go kazdego miesiaca. jednak nigdy nie dostałam pieniedzy na czas i nie na konto tylko osobiście. jednak w grudniu dostałam tylko 300 zł i od tej pory nic. umówił sie na spotkanie z dzieckiem 2 lutego lecz sie nei zjawił i od tej pory sie nie odzywa. bylismy razem rok kiedy zaszlam w ciąze ( jestem młoda mama, w tym momecnie studiuje zaocznie i co za tym idzie spore wydatki na czesne) mimo ,ze jego ojciec ma duzą rodzine u syna była jedynie jego matka ( 3 razy po jakies pól godziny ) , kiedy on przychodzi to sa wizyty po 15 min , czasem mniej ( od czerwca widział go łącznie nieco ponad 2 godziny + tyle co w kosciele chrzest ( zapisuje wszystkie spotkania)( dodam jeszcze ze z jego rodziny przyszedł tylko on )  na rekach miał go moze ze 2 razy ( jak był malutki)  jak przyjdzi to patrzy w telefon a do dziecka odezwie sie  2 razy. raz usłyszałam nawet ze go zabierze do siebie . może to głupio zabrzmi ,ale nie znam jego rodziny , znam jedynie matke ( poznałam keidy zaszłam w ciaze , najpierw było wszystko pieknie " córeczko nie martw sie pomozemy Ci itp" a tymczasem jego matk aostatnio  była we wrześniu a dzwoniła w październiku. miałam dostawac pieniadze na szczepienia, jednak to byly tylko slowa. za wyprawke miał oddac mi czesc pieniedzy ( wydałam ponad 6 tys , poniewaz musiałam kupic np urządzenie monitorujące oddech ) dostałam jedynie 200 zł. wózek tez miał kupic, poxniej kiedy juz wózek był ( kupili moi rodzice ) to miał oddac pieniadze, jednak mineło juz 14 msc  , dziecko neidługo z niego wyrosnie a on nadal nic. był u niego ostatnio 6 grudnia, na 5 min . ogólnie jak był mały to ciagle pisał jak sie czuje , co robi , czy spi ,ale to bylo tylko podlizywanie sie i próba powrotu do mnie, w czerwcu (kiedy ostatecznie powiedzialam "nie" wszystko sie skonczyło ) nie ukrywam ,ze nie zawsze odpisywałam na sms typu " jak mały " bo nie zawsze był na to czas ( majac miesieczne dziecko , miałam wiele pracy przy nim ,nie było czasu zeby co pół godziny odpisywać chocby dlatego ze maluszek jest głodomorkiem wiec sporo czasu spedzial przy piersi , nie zawsze telefon było pod reka )  dlatego ze jest to wczesniak wiele chodizłam po lekarzach , jednak niezbyt ineteresowało to jego ojca. przez ten czas jego ojciec znalazł sobie partnerkę która mieszkała ponad 200 km od niego do niej miał czas jezdzic co weekend , a do dziecka wiecznie cos sta lo na przeszkodzie. ostatnio miał podobno dobrze platna prace ( wiem to od znajomej która jest z jego dobrym kolega ) ale wszystko wrzucał w maszyny.mimo ze po[porodzie ciagle mówił ze sie zmienił ze chce byc z nami i takie tam , to wiem ze za moimi plecami robił nadal to samo , nie mam zaufania do tego mężczyzny, nie chce zeby mój syn spłacał jego długi w przyszłości , dlatego chciałabym zabraz mu prawa do opieki, bo boje sie ze kiedys przyjdzie i bedzie chciał go zabrac do siebie a ja nie wyobrazam puscic go z nim gdziekolwiek samego. nie wiem jakei mam szanse ? jesli chodzi o to jak mały sie przy nim zachowuje - to bardzo pogodne dziecko , mówia nawet ze "cygańskie" smile  ponieważ on smieje sie do wszystkich i jest bardzo ufny , aczkolwiem widac ze do ojca podchodzi nieco z dystansem , widac ze go nie zna. jesli chodzi o rodzine ojca- nie dzieje sie tam najlepiej , jego matka równiez ma problemy z maszynami i mnóstwo długów, nie chce zeby mój syn wychowywał sie w takich warunkach . u mnie w domu ( mieszkam z rodzicami ) jest perelką , ubóstwainy przez wszystkich. czy mam szanse dostać od neigo alimenty na dziecko mimo ,ze jest figurujący (chyba ) jako osoba uczaca się ?  niue wiem gdzi eobecnie mieszka , poniewaz ostatnio dajac mi pieniadze stwierdzil ze da mi reszte po świetach ( w grudniu ) poniewaz musi zapłacic za stancje. ogólnie jak widzi małego to jedynie co powie do niego to "czesc skarbie " i " pa skarbie " , jego matka rozpowaiada po rodzinie ze my zabronilismy jej kontaktu z wnukiem . jest to oczywiście bzdura poniewaz nie raz mówiłam ze moga przychodzic , wszyscy z rodziny , zawsze dobrze ja przyjmowałam ( mimo ze z jej synem nie zyłam juz dobrze ) zawsze grzecznie sie do niej obchodziłam itp. przepraszam ,ze moja wypowiedz jest taka niechlujna ,ale pisze wszystko to co mi sie przypomni. dodam jeszcze ze zbieram paragony, wychodzi czasem miesiecznie ok 700 zł , czasem kiedy trzeba kupic ( np fotelik , czy prywatnie isc do kardiologa ) to nawet i po 1200- 1300 zł. wiadomo ze w tym momencie nie mam wszystkigo zapisanego , bo przeciez nie bede zbierała paragonów jak dziecku kupuje mleczna kanapke czy jakies chrupki , lizaka itp . . mam szanse w sadzie ? szczerze nie chciałabym mówic o tych narkotykach i kradzieżach , nie chce mi sie tego wszystkiego wywlekac, ale on na pewno miał juz do czynienia z policja i jest to w dokumentacjach. czy samo to ze nie interesuje sie i nie dostalam zadnych pieniedzy od  2 miesiecy to wystarczy zeby odebrac mu prawa > prosze o pomoc !

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026