Jestem na forum od dawna, lecz jedynie sie przygladalam. Duzo odpowiedzi na problemy moglam znalezc w inny watkach, teraz mam pytanie do Was:
Bylam w letniem zwiazku. Rozstalismy sie z powodu deprsji mojego faceta. Sprzedalismy dom, mielismy leciec na inny kontynent, ale on polecial pierwszy, ja przylecialam na jakis czas, wrocilam do PL i sie rozstalismy. Kochalam go i on mnie. Rozstalismy sie ze zlloscia, poprzez skype, tak strasznie sie poklocilismy, za duzo problemow. Bylo to 1 lipca.
Od tamtej pory zero kontaktu. ZERO bydwoje. Ja tydzien temu mialam duzy problem, =chodzilo o rzecz ktoa obojgu nas dotyczy. Zadzwonilam do niego z placzem, rozmawialismy 5 minut. Za 15 minut on odzwonil romawialismy godzine.. Ale nic o byciu razem, troche rzeczy sobie wyjasnilismy, powiedzial ze to przeszlosc , trzeba patrzec w przyszlosc. Powiedzial jedynie ze czasem placze za psami...I koniec..
Po 5 dniach zadzwonil, co z ta sprawa czy ok , czy mam nr do ubezpieczalni, powiedzialam ze sie postaram i jak cos wysle sms. Ale nie wyslalam.
na nastepny dzien mial urodziny, zastanawialam sie czy wyslac sms czy nie. Wyslalam zwkle zyczenia urodzinowe...On odpisal " dziekuje bardzo mi milo, bylas najwiesza moja miloscia "
Mnie zatkalo... Odpisalam TY nadal jestes, i cisza od dwoch dni.
Czy jest szansa ze cos z tego bedzie ?