Witam! Pisze w sprawie mojego ojca. Moja Mama jest już psychicznie tak zmęczona, że postanowiłam sama sie troche dowiedzieć jak pomóc jej przy rozwodzie. Sprawa wygląda następująco. Ojciec już od wielu wielu lat powolutku coraz bardziej odcinał sie od nas. A to nie będzie spał z moją Mamą bo mu niewygodnie we dwójkę, a musi wyspać się do pracy, a to nie będzie jadł tego co my bo potrzebuje mięcha a nie zupki wielowarzywnej. Chciałabym również zaznaczyć, że w czasach kiedy mój starszy brat mógł iść do przedszkola ojcec wymusił na mamie rezygnacje z bardzo dobrej pracy (była kadrową w wodociągach), ponieważ dziecko nie może przecież być w przedszkolu.. wychowanie należy do matki. Pozatym zaczynały sie sie już oskarżenia kierowane w strone Mamy, że go zdradza, że niby chodzi do łóżka z każdym napotkanym facetem. Co jest zupełnymi bredniami bo ojciec był miłością życia mojej mamy i nigdy nie potrafiłaby tego zrobić. Nie łożył na rodzine. Mama rzebrała po rodzinie o pieniądze aby kupić nam coś do jedzenia czy ubrania. Bardzo ciężko pracowała przy budowie domu na który ona wzieła pożyczkę,( jeszcze za czasów gdy pracowala w kadrach) na działce przy warzywach, aby mieć nas czym nakarmić. Wykańczała się coraz bardziej psychicznie i fizycznie. Ojcu dodatkowo wtórowała jego mamusia, moja babcia, która z nami mieszkała i podjudzała dodatkowo ojca przeciwko mamie. Każdy pomysł wrócenia do pracy był wydrwiony i skomentowany, że to nie chodzi o prace tylko, że szuka powodu, żeby iść z kimś do łóżka. Ciagłe oskarżenia. Któregoś roku mama w koncu rozpoczeła prace bo już nie miała skąd wziaść na jedzenie.. bo oczywiście na ojca liczyć nie mogła. Jego agurmentacja jest taka,że robi opłaty i to wystarczający wkład w rodzine. Jednak prawda jest taka, że Ojciec nigdy nie miał na nic dla rodziny ale dla siebie na wódkę, papierosy, czy mięcho zawsze znalazł grosz. Mama rozpoczynała od bycia salową w szpitalu. Potem przewijały sie prace które były zgodne z jej wykształceniem, tzn jako kucharka w barze, przedszkolu, domu dziecka. Obelgi narastały w ciągu tych wielu lat. Doszło do tego, że oskarżył mamę o to że zdradza go z jego własnym kuzynem który jest o 30 lat młodszy od mojej mamy. Trzyma się tego kurczowo, bo owy kuzyn kiedyś podwiózł mamę do domu z pracy raz czy dwa. Dla niego to niezbity dowód zdrady. No i tak wszystko sie nakrecało i nakręcało, że doszło do tego, że ojciec ma swój własny pokoik zamykany na klucz w nim trzyma oddzielną lodówkę i tam chowa całe swoje jedzenie abyśmy przypadkiem mu nie podjadali. Mamę oskarża, że gzi sie z każdym facetem. Przy każdej kłótni wyzywa ją od najgorszych, nawet zasegurował żeby wzieła sie za naszego psa skoro jest taka niewyżyta. Mama próbowała i rozmawiać z nim na wiele sposobów i przetłumaczyć mu że jest jedynym ale do niego to nie dociera. Ojciec wiele pił swojego czasu. Z czasów dzieciństwa pamietam, że w sobote nie można było oglądać telewizji na dole ponieważ ojciec wtedy siedział w swoim fotelu i pił. Niedziela natomiast była dniem trzeźwienia wtedy były najgorsze kłótnie. Trzeba było chodzić na paluszkach po domu. Dom jest podzielony na dwa rejony. Piętro na którym przebywamy ja brat i mama oraz dół, gdzie przebywa ojciec. Na dole bywamy tylko w kuchni, zeby ugotować wode na herbate czy coś zjeść. Ostatnio ojcec jednak sie pilnuje.. dlaczego? Ponieważ znalazł kobietę którą kocha! Swoją Basieńkę! Ciągle się pindży dla niej. Dobra poznał ją życzymy mu szerokiej drogi i szczęśliwego życia. Niestety przy tym nasiliło się jego znecanie nad mamą. Ostatnio specjalnie rozmawiał z kochanką przez telefon i wyśmiewał sie z mamy. Nawet się nie krył już tym. Mama jest w totalnym proszku nie potrafi sobie tego poukładać. Nie dziwie się cała nasza rodzina jest przez to rozbita. Mój brat jest strasznie nerwowy. Dodatkowo ojciec go prowokuje. Specjalnie go denerwuje (np wyłącza internet czy prąd podczas ważnych rozmów) a gdy brat mu zaczyna sie przeciwstawić (niestety brat bardzo gwałtownie reaguje) wtedy ojciec go oskarza o bicie i bóg wie co mimo, że brat go nawet nie tknie. Przez to brat ciągle stara sie przebywać poza domem aby nie patrzeć na to piekło. Sam nie umie stworzyć prawdziwego związku bo ta cała sytuacja go przerasta. Ja na szczęście troche od tego odsapnełam ponieważ studiuje w innym miescie. Oczywiście całe studia finansuje mama, która jest prawdziwym magikiem, że daje rade ze wszystkim. Ojciec doszedł do wniosku ze ja i brat nie jesteśmy jego dziećmi i sie do nas nie przyznaje. Jest tylko opiekunem prawnym. Oczywiście sytuacja się zmienia kiedy sie komuś chwali jak to wykształcił swoje dzieci. Wszystko dzięki niemu. Dodatkowo jak starałam sie o dofinansowanie z uczelni jakimś magicznym trafem okazało sie, że ojciec ma zarobki wyższe od progu przy którym mogliby mi przyznać, natomiast mi mówi że nie ma pieniędzy na mnie i na mojego brata. Mama dojrzewała do decyzji rozwodu, ja ją staram sie wspierać jak najbardziej mogę. Zaproponowałam mamie, żeby złożyła pozew z orzeczeniem o winie. Zbieramy dowody przeciwko niemu. Mamy już pare nagrań na których wyzywa mnie, mamę, brata. Teraz jeszcze postaram się udowodnić jego zdradę. Parę zdjęć mam nadzieje, że uda mi się zrobić. Teraz jest ciężej bo ojciec sie pilnuje. Ta kobieta ciągle go uczy co ma robić jak sie zachowywać, żeby psychicznie wykonczyć nas. Mama już chodziła do psychologa teraz znów namówie ją żeby wróciła do wizyt. Ma problemy teraz z sercem. Ze stresu całe zdrowie jej wysiada. Mama się boi, że przy rozwodzie dom zostanie podzielony, budowała go z myślą że zostanie dla nas. Jak dla mnie można by było już sprzedać ten dom bo mi nie zależy ale widze że mama się jużprzyzwyczaiła do mieszkania tutaj. Nie na marne mówi się ze starych drzew się nie przesadza na nowe miejsce. Boi sie również o to, żeby ojcu nie przyszło do głowy przyprowadzić tej kobiety do domu bo wtedy chyba wydarzyłoby się jakieś nieszczęście. Dodatkowo mama jest w posiadaniu mieszkania w którym mieszka jej tato a mój dziadek, którym sie opiekuje. Boi się, że owe mieszkanie zostanie również podzielone. Chciałabym zaznaczyć, że to mieszkanie kupila mama za swoje pieniadze przekazala dzadkom aby tam mieszkali. Jak babcia zmarla dziadek oddał mamie to mieszkanie spowrotem jako darowiznę. Ciagle tam mieszka ale właścicielem jest mama. Myślałyśmy nad tym aby przepisać je mi lub mojemu bratu, aby nie był brany pod uwage przy podziale, ale nie wiem czy wtedy nie będzie problemu przy złożeniu pozwu o alimenty. W końcu bede w posiadaniu mieszkania, majątku wieć po co mi alimenty. Mamy również paru świadków. Znajomych moich i brata, którzymogą poświadczyć jak wspaniałą kobietą jest moja mama i oskarżenia ze strony ojca są chore. Na prawde nie wiem co jeszcze wymyślić i jak działać, żeby ojcu nie wyszło to na sucho. Chciałabym, żeby orzeczenie winy wyszło na jego niekorzyść i żeby był obciążony opłatami sądowymi takimi żeby sie nie pozbierał. Prosiłabym o pomoc i jakieś wskazówki. Przepraszam za tak długą rozprawkę ale na prawde to byłogrmony skrót naszego życia i mam nadzieje że udało mi sie choć w części nakreślić co przechodziliśmy przez te wszystkie lata.
Podobne tematy
Przede wszystkim z ojciec jawi się wg twojego opisu jako alkoholik i paranoik. Bezpodstawne, wieloletnie oskarżenia o zdradę, znęcanie się psychiczne nad twoją mamą... Tak nie zachowuje się dorosły, normalny człowiek, tylko ktoś kto ma problemy z psychiką. Dziwię się szczerze mamie, że wytrwała tyle lat przy tym człowieku. Pomysł z psychologiem jest bardzo dobry, zresztą terapii nie powinno się przerywać. Namów mamę, żeby znowu do psychologa wróciła, bo to na pewno jej pomoże.
Jeśli chodzi o podział majątku, to najlepiej, byście skonsultowali się z adwokatem, który dokładnie powie wam co i jak. Jeśli mieszkanie o którym piszesz twoja mama dostałą w darowiźnie od dziadka, to prawdopodobnie należy ono do jej wyłącznego majątku i nie liczy się do wspólnoty. Natomiast w kwestii domu na pewno jest inaczej.
Jeśli rozwód będzie z winy twojego ojca, to po pierwsze on ponosi koszty sądowe (kilka lat temu to było ok. 600 zł), a po drugie twoja mama może wykazać, że w wyniku rozwodu pogorszy się jej sytuacja materialna i na tej podstawie podać twego ojca o alimenty na siebie.
Świadkowie jak najbardziej, ale do tego przydałyby się jakieś dowody na to, że twój ojciec ma kochankę, sms-y, bilingi, zdjęcia itp. Ale to wszystko dokładniej wyjaśni wam adwokat.
idzicie do prawnika to naprawde nie jest tak strasznie drogie jak pomszukasz, siadaj wpisuj w google haslo i obdzwoniaj wszystkich ile biora za rozowd lub od sprawy...
dodatkwo w Osrodku Interwencji Kryzysowej( jest taki punkt w kazdym miescie) jest za darmo prawnik ktory pomaga(takze jest i psycholog)
poszukaj bo moze w twoim miescie sa porady prawnikow-studentow ktorzy przynajmniej zakresla sprawe i powiedza czego mozna sie spodziewac a to za darmo to warto sorzystac.
badz przy mamie, upewniaj ja w fakcie ze dobrze robi a udowodnienie mu winy napewno pomoze zachowac wam wieksza czesc majatku.
co do alimentow na ciebie to placic bedzie musial czy masz miliony czy jestes biedna jak mysz koscielna, to jego obowiazek
mieszkanie dziadka jest osobistym majatkiem twojej mamy, ojcu nic do tego .!!!!prawnik czy mediator jest potrzebny, bo z chamem nie da sie dogadac, niech to robia obci ludzie, alimenty musi placic na wasza nauke i uczcie sie jak najdluzej!!!!!!wspieraj swoja mame , bo to bardzo pomaga psychicznie, jestes dobra corka i dalej taka badz!!!!!wszystko sie ulozy dobrze, tylko nadajcie tej sprawie tok prawny i formalny....powodzenia