A więc, żeby tak streścić całą tę sytuację to może zacznę od tego, że władowałam się w zwiazek z dawnym kolegą.
Kiedyś widywaliśmy się sporadycznie raczej tylko wtedy, gdy była jakaś okazja, np.; urodziny, sylwester.
Ostatnio znów spotkaliśmy się na domówce u mojej przyjaciółki no i wiecie zaczęliśmy sobie trochę rozmawiać, smiać się, prawić komplementy i tak jakoś fajnie nam się rozmowa kleiła. Później były tańce, przytulańce itd.
Po tej imprezie on pierwszy zaproponował spotkanie. Poszlismy do kina a później też się spotykaliśmy. No i w końcu któregoś dnia wyznał mi, ze czuje do mnie coś więcej niz tylko przyjaźń, ze chciałby rozpocząć nowy etap. Powiedział mi również, że bardzo mu się podobam i to juz od jakiegoś czasu. Cóż, zgodziłam się, powiedziałam mu, ze mozemy sprobować - tak bez większego namysłu. Moze to głupie, ale nie wiem po co mi to było. Tak naprawde to nie traktuje tego zwiazku poważnie albo inaczej : nie tak poważnie jak on. Moim zdaniem narzuca zbyt szybkie tempo, juz chce mnie zaprosić do rodziców na kolację a jestesmy razem od niecałego miesiąca. To nie jest mój jedyny problem. Doszukuję się w nim chyba zbyt dużo podobieństw do mojego byłego. Czasami obserwuję jego zachowanie i myślę sobie, że to nie jest Marek (mój eks).
No oczywiscie, ze nie. Znacznie się od siebie różnią, i wyglądem i tym bardziej charakterem. Z Markiem było inaczej. Nas coś łaczyło, była chemia, kochałam go, ale musielismy się rozstac. I a pro po to gdzieś z dwa tygodnie temu poszlismy do baru z przyjaciółmi, gdzie własnie zobaczyłam Marka i aż mi serce zadrżało. Widziałam, że siedział z kolegami. Nie rozmawiałam z nim.
No, ale do rzeczy będąc tam bardziej interesował mnie temat pracy mojej przyjaciółki niż plany mojego chłopaka na przyszły weekend. Nie wiem co robić, ale czuję że muszę cos postanowic, bo chyba tylko go ranie tym, ze wiecznie wszystko odwlekam. Sama się dziwię, ze on jeszcze ma do mnie cierpliwość. Lubię go i nie chciałabym, zeby miedzy nami kontakt się urwał, bo nie wiem jakby to było gdybym oznajmiła mu, ze nie chce z nim być. Dlatego trochę się boję. Wiem, ze nie powinnam była w ogóle godzić się na taką relację, ale to chyba było pod wypływem impulsu. Powiedzieć mu, czy może sam się domyśli i odpuści?
Podobne tematy
2 2012-12-01 23:58:19 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-12-02 00:14:43)
Bez przesady z tym tempem. To, że chce się pochwalić swoją dziewczyną przed rodzicami jeszcze ślubu nie oznacza
Skoro jeszcze były ci w głowie, to najlepiej dla ciebie i dla niego, żebyś sprawę zakończyła. Pewnie istnieje możliwość, że się zakochasz i będzie OK za jakiś czas. Jednak jeśli czujesz, że nie to zakończ tę relację. Będzie lepiej dla niego i dla ciebie. I być może dla waszej znajomości. A czy wasza znajomość się zakończy ? Tego chyba nikt nie wie. Już gdzieś pisałem, że z taką była rozstaliśmy się przed laty naprawdę nieprzyjemnie. A po kilku latach spotkaliśmy się i teraz myślę, że jesteśmy naprawdę dobrymi znajomymi ![]()
Coś wiem jak to może wyglądać z wami.
Raczej sam się nie domyśli, w końcu to facet... i chyba dalej coś czujesz do tego Marka. Może powiedz mu po prostu, ze to dla Ciebie za szybko?
Byłam w podobnej sytuacji parę lat temu, chlopak chcial ze mna byc, a ja sie zgodzilam (tez nie wiem czemu). Był fajny i wogole, ale nic do niego nie czułam. Nie bylo miedzy nami tej chemii, wszystko obylo takie sztuczne, udawane, nawet rozmowy sie nam nie kleily. Tylko oboje sie męczyliśmy bardzo... Nie ciąg dłuzej takiej sytuacji, bo bedzie tylko gorzej.
Jeżeli masz niepoukładane uczucia, krążące wokół eks itd. To ja na Twoim miejscu jak najszybciej "wymixowałabym się" z tego związku. Na dobrą sprawę sama nie wiesz na czym stoisz,czego chcesz, a możesz skrzywdzić osobę która być może z dnia na dzień wkręca się to coraz bardziej <stąd pewnie tempo związku>. Im szybciej to zrobisz, tym więcej bólu zaoszczędzisz temu chłopakowi.
Autorko, ja myślę, że nie wyleczyłaś się jeszcze z tego Marka, bo bardzo wyraźnie widać, że jeszcze coś do niego czujesz i przez to nie potrafisz sobie ułożyć życia na nowo z innym partnerem. Nie wiesz dlaczego zgodziłaś się z nim być? Może po prostu poczułaś się samotna. Pamiętaj, że nic na siłę. Jeżeli się z nim męczysz to powinnaś mu o tym powiedzieć otwarcie co czujesz i myślisz, bo i on będzie cierpieć i Ty. Będąc z nim dajesz mu cały czas nadzieję na coś poważnego. Przyjaźń po zwiazku? Mmm..z własnego doświadczenia mogę Ci tyle powiedzieć, że mnie się to nie udało, ale przecież każdy jest inny. Myślę, ze to tylko od Was będzie zależeć czy będziecie w stanie nadal normalnie rozmawiać i się przyjaźnić.
Spróbowac musisz, bo inaczej się tego nie dowiesz.
Pozdrawiam.