Witam.Mój chłopak od trzech dni nic nie pisze,jest w pracy w delegacji,wiem ze jest bardzo zajęty,ale watpię ze aż tak iż nie znalazłby chwili na jakiegos smsa lub kilkusekundowy telefon:(zawsze to ja pierwsza się odzywam,powoli mam już tego dość,męczy mnie to,no bo ja się zastanawiam czemu tak jest denerwuje się i nie wiem co dalej....czy któraś z was Drogie Koleżanki miala podobnie??jak sobie z tym poradziłyście?czekam na rady:)
Podobne tematy
Agnes powiedzieć Ci dlaczego? BO JEST W PRACY ![]()
Czy Ty będąc w pracy, dzwonisz co chwile do swojego chłopaka? Czy tez zajmujesz się pracą?
Odpuść trochę...
Droga Margolinko:)ja nie żądam żeby bez przerwy pisał lub dzwonił,ale czy trzy dni to nie jest zbyt długo bez znaku życia?nie uwazasz??
4 2012-11-10 20:08:35 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-10 20:11:19)
A mówił ci, że ma dużo pracy i nie ma czasu?
Nie ufasz mu? Sądzisz, że zabawia się z koleżankami z pracy, czy co?
mój chłopak, kiedy mam pretensje że się nie odzywał do mnie jakiś czas, mówi do mnie wtedy: a ty nie umiesz pisać? to samo mogę poradzić tobie, jemu też zrobiłoby się miło gdybyś czasem to ty pierwsza się odezwała
Autorka napisała w pierwszym poście, że pisze jako pierwsza.
nawet przez myśl by mi nie przeszło ze zabawia się z koleżankami.ufam mu na 100%:)
dzisiaj dwa razy dzwoniłam i nic:(nie chce żeby pomyślał że jestem nachalna..
nawet przez myśl by mi nie przeszło ze zabawia się z koleżankami.ufam mu na 100%:)
No widzisz...skoro ufasz mu w 100%, to odpuść...
Może on na prawdę w dzień nie ma czasu a wieczorem pada i nie chce dzwonić do Ciebie, żebyś potem miała pretensje że "nie chce mu się nawet gadać". Czasem jak człowiek zrypany po całym dniu, to sił nie ma nawet na rozmowę.
Ile on tam jeszcze będzie?
ja bym pomyslala ze cos zlego sie dzieje jesli wczesniej tak sie niezachowywal lub zgubil tel
do poniedziałku jeszcze tam będzie,najpóźniej do wtorku...mam taka nadzieję że jutro się odezwie:)w końcu będzie niedziela,na pewno będzie miał trochę czasu dla siebie:)
wiesz co nie chce cie martwic,ale dla mnie to jest troche dziwne zeby nie znalazl min.zeby zadzwonic lub napisac smsa.Ja miałam chłopaka w wojsku i pomimo<ze był na poligonach,miał słuzby to zawsze znalazł czas zeby napisa smsa i to nie jednego.Jak chca to potrafi.Ja na twoim miejscu gdy wroci z tej delegacji powaznie bym z nim porozmawiała.
Dziewczyny, błaaaagam...nie róbcie od razu wielkiego problemu z (póki co) niczego. Po co od razu krakać...
Poligon to nie praca. Tam mu nikt nie płacił za to co robił. Facet Agi musi być skoncentrowany na pracy, bo może ja stracić, albo mieć kłopoty.
Jutro jak nie zadzwoni, to zadzwoń do niego, ale nie z awantura i żalami, ale z pytaniem. "Kochanie dlaczego nie odzywasz się już trzy dni do mnie, martwię się o Ciebie, że tyle pracujesz. Gdybyś choć wieczorem sms-ka mi wysłał, ze wszystko ok z Tobą i że tęsknisz za mną, to bym była spokojniejsza
" Zobaczysz jak odpowie.
nie! basta! napisac sms czy zadzwonic sa w stanie nawet ludzie po wypadku ktorzy wzywaja karetke wiec nie rozumiem czemu np. wieczorem kladac sie do hotelowego lozka mialby sie nie odezwac? nie usprawiedliwiajmy
15 2012-11-10 21:23:08 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-10 21:27:36)
Z różnych powodów. Łatwo jest krytykować na odległość. Ja myślę, że nie można od razu "z gębą" wyskakiwać do faceta, trzeba pogadać na spokojnie i wytłumaczyć dlaczego powinien tak robić (bo nie twierdze, że nie powinien od czasu do czasu).
Witam.Mój chłopak od trzech dni nic nie pisze,jest w pracy w delegacji,wiem ze jest bardzo zajęty,ale watpię ze aż tak iż nie znalazłby chwili na jakiegos smsa lub kilkusekundowy telefon:(zawsze to ja pierwsza się odzywam,powoli mam już tego dość,męczy mnie to,no bo ja się zastanawiam czemu tak jest denerwuje się i nie wiem co dalej....czy któraś z was Drogie Koleżanki miala podobnie??jak sobie z tym poradziłyście?czekam na rady:)
Bez paniki.
Chyba się nie boisz, że zrezygnował z ciebie, albo jest coś nie tak?
Chyba nie masz niskiej samooceny?
Chyba, świat twój nie kręci wokół tego, czy on wyśle smska czy nie?
Dokładnie Remi. Zgadzam się. Też myślę, że ostatnimi czasy obserwuję "wzrost wymagań"...albo "zaniżanie samooceny"... sama nie wiem czym to spowodowane...
Sms-ki po 100 dziennie...gdzie jesteś, co robisz, co jesz, jak minęła noc, jak minął poranek...
A w niektórych watkach (nie mam na myśli autorki, bo ona jeszcze aż tak nie panikuje) czytam, że jak parę godzin się ktoś nie odzywa, to już jest problem. "Bo kiedyś pisaliśmy non stop...a teraz 5 godzin już cisza".
no moim zdaniem jeśli to ma być powazny związek to jak się gdzieś wyjeżdża to wypadałoby dać znać czy wszystko ok i dla mnie to jest oczywiste a jak facet tego nie robi to znaczy że albo się coś stało złego albo nie zalezy mu, nie mówie ze trzeba od razu "z gębą" wyskoczyć, ale dla mnie coś takiego mogłoby mieć miejsce tylko raz i prosze Was dziewczyny nie obniżajmy swoich wymagań! zwiazek to zwiazek i albo się w nim jest i szanuje drugą osobę albo nie i tyle...autorka nie wyglada z tego co pisze na osobe o niskiej samoocenie czy takiej dla ktorej facet jest wszystkim, moim zdaniem po prostu wymaga pewnego minimum przyzwoitości jakie dotyczy każdego człowieka w zwiazku (no chyba ze sa w nim dwie osoby ktore maja takie zdanie ze mozna sie na tygodniowej delegacji w ogole nie odzywac - to jak obydwom osobom to pasuje to niech im tak bedzie).
Ludzie są różni, może tak po prostu ma, że pracując nad czymś ważnym lubi się skupić totalnie zapominając o całej reszcie? Będąc gdzieś tam wiele kilometrów od domu w obcym środowisku jego myśli krążą wokół pracy. Sam jestem takim typem człowieka, który w takiej sytuacji gdy wszystko jest w porządku nie lubi dzwonić codziennie zdawać relacji.
Po tych kilku dniach wróci stęskniony i powinien swoje emocje odpowiednio ukierunkować ![]()
nie wiem zupełnie dlaczego ale przypomniał mi się film "Wyjazd integracyjny"
agness wyluzuj - facet nie zając ![]()
Problem w tym, ze jeśli ktoś jest taki jak piszesz Mat to powinien szukać osoby o podobnym podejściu bo inaczej to lipa
22 2012-11-10 21:48:54 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-11-10 21:49:42)
Problem w tym, ze jeśli ktoś jest taki jak piszesz Mat to powinien szukać osoby o podobnym podejściu bo inaczej to lipa
Na pewno jest to problem, dlatego autorka tematu powinna z nim o tym porozmawiać gdy wróci, ale o tym ona wie. Takie rzeczy przecież można zmienić dla drugiej osoby, jeden telefon każdego dnia lub co drugi dzień, gdy ona o to prosi bo dzięki temu będzie mieć spokój wewnętrzny że wszystko jest ok, nie jest czymś co wymagałoby większego wysiłku. Kwestia ustawienia przypomnienia, notki w kalendarzu abyśmy nie zapomnieli czasem.
23 2012-11-10 21:49:14 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-10 22:07:02)
Problem w tym, ze jeśli ktoś jest taki jak piszesz Mat to powinien szukać osoby o podobnym podejściu bo inaczej to lipa
Tegan, ok...facet powinien zadzwonić...
Ale jeśli raz zdarzy mu się 3 dni nie odzywać, to czy to oznacza od razu, że nie szanuje swojej kobiety i że źle się dobrali?
Zaczynamy zbędne dyskusje, bo nie wiemy "czy on tak ma"...czy zdarzyło się pierwszy raz...
Możliwe, że tm razem praca na prawdę wymagała 100% zaangażowania, a wracając styranym do pokoju padał na łóżko i zasypiał.
Nie wiemy nic, więc nie nakręcajmy się...poczekajmy na dodatkowe info.
- Czy to pierwszy raz, gdy 3 dni nie pisze i nie dzwoni?
- Gdzie pracuje i jakie są jego służbowe obowiązki?
Nie róbmy sami problemu tam gdzie go nie ma...
Ja wrzucam na luz
Nie odpisał ktoś bo ja tego oczekuję, no nie znaczy, że ktoś ma znać moje myśli i wiedzieć, że wtedy a wtedy ma odpisać. Sam czasem odpisuję po długim czasie. To tylko smsy w sumie.
Ale jeśli raz zdarzy mu się 3 dni nie odzywać, to czy to oznacza od razu, że nie szanuje swojej kobiety i że źle się dobrali?
Dokładnie tak. Chyba że zgubił telefon i był tak głupi albo niezainteresowany, że się wcześniej nie nauczył jej numeru na pamięć. Usprawiedliwia go własny pogrzeb.
Mój by mi tego nigdy nie zrobił, bo by wiedział, że się martwię.
Margolinka napisał/a:Ale jeśli raz zdarzy mu się 3 dni nie odzywać, to czy to oznacza od razu, że nie szanuje swojej kobiety i że źle się dobrali?
Dokładnie tak. Chyba że zgubił telefon i był tak głupi albo niezainteresowany, że się wcześniej nie nauczył jej numeru na pamięć. Usprawiedliwia go własny pogrzeb.
Mój by mi tego nigdy nie zrobił, bo by wiedział, że się martwię.
Ja myślę, że by się bardziej bał Ciebie, bo jesteś tak "rygorystyczna" i władczą osoba, że strach ci się sprzeciwić ![]()
Dla mnie też to jest dziwne...mój facet pracuje w delegacjach po 18 godz dziennie i jakoś potrafi zadzwonić na te 6 minut dziennie. On nie może korzystać telefonu w czasie pracy...dlatego umówilismy się i dzwoni po pracy...także odbieram nawet o 2 w nocy ...Moim zdaniem warto a te 6 minut nie zbawi. Przynajmniej usłyszę jego głos...
coś mi tu nie gra że Twój facet nie odzywa się tyle dni...albo coś się stało albo ma cię w gdzieś i jemu tak dobrze
Przestańmy krakać i wyrokować, czy coś gra czy nie... może poczekamy z tym, aż autorka napisze jak stoją sprawy. Czy zadzwonił, jak się wytłumaczył ... na prawdę jest tyle zdarzeń losowych... ze nie ma co gdybać na zaś...zanim nie dowiemy się faktów.
No cos autorka milczy, pewnie juz wszystko ok ![]()
witam wszystkich:)
Tegan masz rację,juz wszystko ok:)zadzwonił,pogadalismy i jest dobrze.
witam wszystkich:)
Tegan masz rację,juz wszystko ok:)zadzwonił,pogadalismy i jest dobrze.
No właśnie...o to mi chodziło ![]()
Zamiast od razu snuć jakieś nie wiadomo jakie scenariusze w głowie...gdybać...dopatrywać się przeróżnych rzeczy...najlepiej porozmawiać i wszystko sobie wyjaśnić.
Cieszę się Aga, że podeszłaś do tego rozsądnie ![]()
Powodzenia...i pamiętaj...najgorsze są w związku niedomówienia(wtedy działa wyobraźnia) i zamiatanie problemów pod dywan... szczera rozmowa, to połowa sukcesu...
Ludzie są różni, może tak po prostu ma, że pracując nad czymś ważnym lubi się skupić totalnie zapominając o całej reszcie? Będąc gdzieś tam wiele kilometrów od domu w obcym środowisku jego myśli krążą wokół pracy. Sam jestem takim typem człowieka, który w takiej sytuacji gdy wszystko jest w porządku nie lubi dzwonić codziennie zdawać relacji
Dokładnie. Może jest typem człowieka, który skupia się max na tym co akurat wykonuje.
Nigdy nie miałam z tym problemu. Jeżeli sam z siebie się nie odzywał, to ja nawiązywałam kontakt. Jednak jeżeli po tygodniu milczenia z mojej strony on nadal nie dawał znaku życia to "wrzucałam na luz"
Mam swoje życie, swoje sprawy, moje myśli nie krążą wokół niego przez cały dzień. Nie chcę dopuścić do sytuacji, że kiedy on w końcu się odezwie, ja zarzucę go pretensjami o to że tak długo milczał a ja wychodziłam z siebie i w tym czasie nie zrobiłam nic sensownego.
Wychodzę z założenia, że jeżeli komuś zależy to się odezwie jeżeli nie to zastanawiam się nad dalszą relacją. Właśnie jestem na tym etapie z takim jednym delikwentem ![]()
Wychodzę z założenia, że jeżeli komuś zależy to się odezwie jeżeli nie to zastanawiam się nad dalszą relacją. Właśnie jestem na tym etapie z takim jednym delikwentem
Właśnie!
Jak mu nie zależy, żegnam ozięble.
Margolinko, może masz rację... Pani, która u mnie pracowała, powiedziała kiedyś, że jestem bardzo wymagająca. Ale ja wymagam od siebie znacznie więcej niż od innych...
Ale ja wymagam od siebie znacznie więcej niż od innych...
Każdy dziś tak mówi, to chyba już nawet trend.
Małgorzatka napisał/a:Wychodzę z założenia, że jeżeli komuś zależy to się odezwie jeżeli nie to zastanawiam się nad dalszą relacją. Właśnie jestem na tym etapie z takim jednym delikwentem
Właśnie!
Jak mu nie zależy, żegnam ozięble.
W ten sposób można się dowiedzieć co ktoś czuje. Poczekałam 2 tyg, zero kontaktu z mojej strony. Wczoraj zadzwoniłam, nie odebrał. Potem napisał. Zaczęliśmy rozmawiać i wyszło szydło z worka. Z jego strony "to nie to". A tak pięknie mówił... ![]()
Witajcie Netkobiety:)pewnie nie pamietacie mojego poprzedniego postu,,nic nie pisze".to tak pokrótce chłopak w delegacji,nic nie pisze...wrócił było ok znowu pojechał i kontakt się urwał..nie żądam tysiąca smsów mnóstwa telefonów ale chociażby symbolicznego,,U mnie wszystko ok" Martwię się o Niego...doradzicie coś??
Przyznam ,że to trochę niefajne... I wiesz, chyba najgorsze jest to ,że trudno coś na to poradzić... Miałam podobny problem, mój były bardzo rzadko pisał a ja szłam w powietrze i tłumaczyłam i próbowałam też się nie odzywać ale nie było efektów ![]()
A co powiedział ostatnio? Że dlaczego 3 dni milczał?
Powiedział,żę był bardzo zajety i jak wracał z pracy to odrazu szedł spać...wczoraj do Niego dzwoniłam,powiedział ze nie ma nic na koncie i dlatego milczy,ale mnie cała ta sytuacja przestaje się podobać...ile razy mam jeszcze to znosić?:(zaczynam powaznie sie zastanawiać nad naszym związkiem.
40 2012-11-22 12:22:01 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-22 12:26:30)
Powiedział,żę był bardzo zajety i jak wracał z pracy to odrazu szedł spać...wczoraj do Niego dzwoniłam,powiedział ze nie ma nic na koncie i dlatego milczy,ale mnie cała ta sytuacja przestaje się podobać...ile razy mam jeszcze to znosić?:(zaczynam powaznie sie zastanawiać nad naszym związkiem.
Agnes, a rozmawiałaś z nim poważnie na ten temat? Że potrzebujesz wiedzieć, że z nim wszystko ok, że się denerwujesz, a telefon raz na dwa dni (a wieczorkiem krótki sms) załatwił by sprawę? Jeśli on to wie, a mimo to olewa, to po jego powrocie posadź go na krześle i powiedz raz jeszcze, że jeśli będzie ignorował Twoje potrzeby i prośby, to będziesz musiała mocno się zastanowić nad sensem dalszego związku, bo skoro teraz nie zwraca uwagi na to, to potem może być tylko gorzej.
Do czasu jego powrotu nie odzywaj się do niego. Przynajmniej ja bym tak właśnie zrobiła.
p.s. a mogłabyś jeszcze napisać, tak ogólnie...co on robi (gdzie pracuje)?
Dla mnie to jest trochę dziwne, mój jakby zapracowany nie był to napisze chociaż jednego sms, że dojechał do pracy (2 godz. drogi) i życzy mi miłego dnia, potem jest cisza aż wróci do siebie do domu i przyjeżdża do mnie. Jest zapracowany strasznie, pracuje fizycznie i na pewno jest zmęczony, więc nawet jak nie ma siły przyjeżdżać albo woli po prostu iść wypić szybkie piwko z kolegą przed domem to odezwie się, dlatego niezrozumiałe dla mnie jest zachowanie Twojego partnera
chociaż rozumiem co znaczy gadać jak do ściany, bo nie raz bywało tak, że chłopak zasną łu mnie i wracał koło godz. 2-3 rano do domu więc mówiłam mu, że jak dojedzie to niech napisze, żebym się nie martwiła, że jakiś zaspany jechał i coś się stało, ale i tak tego nie robi (może kilka razy mnie posłuchał i napisał, że jest w domu)
ten typ tak ma ![]()
Agnes, a rozmawiałaś z nim poważnie na ten temat? Że potrzebujesz wiedzieć, że z nim wszystko ok, że się denerwujesz, a telefon raz na dwa dni (a wieczorkiem krótki sms) załatwił by sprawę? Jeśli on to wie, a mimo to olewa, to po jego powrocie posadź go na krześle i powiedz raz jeszcze, że jeśli będzie ignorował Twoje potrzeby i prośby, to będziesz musiała mocno się zastanowić nad sensem dalszego związku.
Do czasu jego powrotu nie odzywaj się do niego. Przynajmniej ja bym tak właśnie zrobiła.
Starałam się rozmawiać,ale chyba za mało stanowczo...teraz jak wróci spróbuję jeszcze raz...co z tego wyjdzie to nie mam pojęcia:(
Zależy mi na Nim,ale nie mam siły znosic dalszego braku zainteresowania z Jego strony.
Pracuje przy obsłudze imprez. Jest to praca kilkanaście godzin na dobę.
Ja też tego do końca nie łapie.
Mój chłopak podobnie jak chłopak myszki92 też ciężko pracuje fizycznie ale zawsze znajduje chwilkę żeby do mnie zadzwonić. Fakt, że zdarza nam się rozmawiać 2 minuty ale przynajmniej wiem, że wszystko ok. Dodatkowo jeśli kończą mu się pieniądze na koncie informuje mnie o tym wcześniej żebym się nie martwiła jego milczeniem.Tak samo sprawa wygląda kiedy jego bateria jest bliska wyładowania.
Nie mieści mi się w głowie żeby nie można było znaleźć 2 minut na wysłanie choćby SMS'a
45 2012-11-22 12:35:01 Ostatnio edytowany przez agness22 (2012-11-22 12:36:18)
Ja też tego do końca nie łapie.
Mój chłopak podobnie jak chłopak myszki92 też ciężko pracuje fizycznie ale zawsze znajduje chwilkę żeby do mnie zadzwonić. Fakt, że zdarza nam się rozmawiać 2 minuty ale przynajmniej wiem, że wszystko ok. Dodatkowo jeśli kończą mu się pieniądze na koncie informuje mnie o tym wcześniej żebym się nie martwiła jego milczeniem.Tak samo sprawa wygląda kiedy jego bateria jest bliska wyładowania.
Nie mieści mi się w głowie żeby nie można było znaleźć 2 minut na wysłanie choćby SMS'a
Niestety,tez nie mieści mi się to w głowie:(właśnie dlatego jestem na tym forum,szukam jakiegoś usprawiedliwienia dla Niego.
Pracuje przy obsłudze imprez. Jest to praca kilkanaście godzin na dobę.
Moja droga żadna to wymówka. Ja tez pracowałam przy organizacji imprez. Dodatkowo zajmowałam dość wysokie stanowisko więc bywały dni kiedy w pracy byłam 20 godzin. I owszem bardzo to zajmujące ale nie na tyle żeby w krótkiej przerwie nie móc napisać SMS'a.
47 2012-11-22 12:38:17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-22 12:39:33)
Starałam się rozmawiać,ale chyba za mało stanowczo...teraz jak wróci spróbuję jeszcze raz...co z tego wyjdzie to nie mam pojęcia:(
Zależy mi na Nim,ale nie mam siły znosic dalszego braku zainteresowania z Jego strony.
Może nie mów od razu, że zastanawiasz się nad rozstaniem, ale bardzo stanowczo musisz dać mu do zrozumienia, że właśnie brak zainteresowania z jego strony bardzo ci przeszkadza. Musisz mu dać do zrozumienia, że jego obowiązkiem jest, aby zadbać i o Twoje dobre samopoczucie. Powiedz, że nie każesz mu pisać po kilka razy w ciągu dnia, gdyż wiesz że jest zapracowany, jednak jeden sms wieczorem, przed snem, to już nie jest zbyt duży wysiłek nawet po dniu pełnym pracy. Postaraj się z nim ustalić jakiś kompromis, że na przykład on dzwoni co drugi dzień, a w międzyczasie, gdy będziesz potrzebowała usłyszeć jego głos (bo się stęsknisz
) to sama do niego zadzwonisz
Wszystko na spokojnie, ale tez na poważnie musisz mówić. Jeśli to nic nie da, to... no cóż możesz powiedzieć to o czym pisałyśmy wcześniej.
Też mi się wydaje, że nie ma co chłopa tłumaczyć. Dla chcącego nic trudnego. Nasza rozmowa czasem też trwa minutkę, ale jest. Sam fakt, że pomyślał, żeby się odezwać, że myśli o mnie i mimo, że ciężko pracuje to się odezwie. Bo wydaje mi się, że dla niego jest to tak samo ważne jak dla mnie ![]()
agness22 napisał/a:Pracuje przy obsłudze imprez. Jest to praca kilkanaście godzin na dobę.
Moja droga żadna to wymówka. Ja tez pracowałam przy organizacji imprez. Dodatkowo zajmowałam dość wysokie stanowisko więc bywały dni kiedy w pracy byłam 20 godzin. I owszem bardzo to zajmujące ale nie na tyle żeby w krótkiej przerwie nie móc napisać SMS'a.
Tez tak myślę..No i co robić??
Posłuchaj rad koleżanek wyżej. Nie ma co tu bawić się w podchody po prostu trzeba porozmawiać.
51 2012-11-22 12:51:18 Ostatnio edytowany przez agness22 (2012-11-22 12:55:58)
agness22 napisał/a:Starałam się rozmawiać,ale chyba za mało stanowczo...teraz jak wróci spróbuję jeszcze raz...co z tego wyjdzie to nie mam pojęcia:(
Zależy mi na Nim,ale nie mam siły znosic dalszego braku zainteresowania z Jego strony.Może nie mów od razu, że zastanawiasz się nad rozstaniem, ale bardzo stanowczo musisz dać mu do zrozumienia, że właśnie brak zainteresowania z jego strony bardzo ci przeszkadza. Musisz mu dać do zrozumienia, że jego obowiązkiem jest, aby zadbać i o Twoje dobre samopoczucie. Powiedz, że nie każesz mu pisać po kilka razy w ciągu dnia, gdyż wiesz że jest zapracowany, jednak jeden sms wieczorem, przed snem, to już nie jest zbyt duży wysiłek nawet po dniu pełnym pracy. Postaraj się z nim ustalić jakiś kompromis, że na przykład on dzwoni co drugi dzień, a w międzyczasie, gdy będziesz potrzebowała usłyszeć jego głos (bo się stęsknisz
) to sama do niego zadzwonisz
Wszystko na spokojnie, ale tez na poważnie musisz mówić. Jeśli to nic nie da, to... no cóż możesz powiedzieć to o czym pisałyśmy wcześniej.
Margolinka,masz rację narazie postaram się ratowac wszystko:)jesli sie nie uda to już chyba tylko jedno mi pozostaje:(
Kurcze kiedy jest obok to czuje Jego troske,zainteresowanie i takie ,,ciepło",a kiedy wyjedzie tego już nie ma...
agnes22 możesz w kółko prosić by się odzywał, on będzie obiecywał, że to zrobi - a i tak efektów nie będzie widać.
I choćbyśmy tutaj mądrze prawiły godzinami to nie rozgryziemy dlaczego.
Opcje są dwie - zaakceptować, że "ten typ tak ma" i znaleźć sobie znajomych/pasję/pracę co oderwie Twoje myśli od niego (i kto wie, może taka zmiana w Tobie go zmobilizuje/zaskoczy i nagle stanie się cudowna odmiana?) lub się rozstać i znaleźć faceta, który będzie zachowywał się zgodnie z Twoimi oczekiwaniami bądź co najmniej reagował na prośby.
Tyle.
agnes22 możesz w kółko prosić by się odzywał, on będzie obiecywał, że to zrobi - a i tak efektów nie będzie widać.
I choćbyśmy tutaj mądrze prawiły godzinami to nie rozgryziemy dlaczego.Opcje są dwie - zaakceptować, że "ten typ tak ma" i znaleźć sobie znajomych/pasję/pracę co oderwie Twoje myśli od niego (i kto wie, może taka zmiana w Tobie go zmobilizuje/zaskoczy i nagle stanie się cudowna odmiana?) lub się rozstać i znaleźć faceta, który będzie zachowywał się zgodnie z Twoimi oczekiwaniami bądź co najmniej reagował na prośby.
Tyle.
W sumie racja:) Poki co wybieram opcje ze znajomymi/pasją/pracą...Dzieki za radę:)
pennylane napisał/a:agnes22 możesz w kółko prosić by się odzywał, on będzie obiecywał, że to zrobi - a i tak efektów nie będzie widać.
I choćbyśmy tutaj mądrze prawiły godzinami to nie rozgryziemy dlaczego.Opcje są dwie - zaakceptować, że "ten typ tak ma" i znaleźć sobie znajomych/pasję/pracę co oderwie Twoje myśli od niego (i kto wie, może taka zmiana w Tobie go zmobilizuje/zaskoczy i nagle stanie się cudowna odmiana?) lub się rozstać i znaleźć faceta, który będzie zachowywał się zgodnie z Twoimi oczekiwaniami bądź co najmniej reagował na prośby.
Tyle.
W sumie racja:) Poki co wybieram opcje ze znajomymi/pasją/pracą...Dzieki za radę:)
Ja bym najpierw porozmawiała. Gdyby to żadnych skutków nie przyniosło, to wtedy dałabym mu "ostrzegawczego kopniaka" w postaci olania nawiązywania z nim wszelkich kontaktów, gdy będzie poza domem. Jeśli by wpadł na to aby spytać "dlaczego", powiedziałabym mu wprost, że mam dość skakania nad nim i proszenia się o uwagę i że jeśli sam tego nie zmieni, to... (tutaj sama musiałabyś coś wstawić) ![]()
Bo jakby nie było...rozmowa i wyjaśnianie niedomówień, jest podstawa związku...dopiero po nieudanych próbach można "strzelać fochem" ![]()
Ależ przecież agnes22 pisała, że już ze swoim facetem rozmawiała, że się chłopaczyna tłumaczył - a potem ledwo następny wyjazd i historia taka sama.
Ma tak mu świergolić nad uchem w nieskończoność?
56 2012-11-22 13:48:03 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-22 13:49:48)
Ależ przecież agnes22 pisała, że już ze swoim facetem rozmawiała, że się chłopaczyna tłumaczył - a potem ledwo następny wyjazd i historia taka sama.
Ma tak mu świergolić nad uchem w nieskończoność?
Agnes22 napisała tak "Starałam się rozmawiać,ale chyba za mało stanowczo...teraz jak wróci spróbuję jeszcze raz..."
Uwierz mi, że czasami warto powtórzyć kilkanaście razy, zanim podejmie się bardziej konkretne środki... a do takich środków "obrażanie się" na pewno nie należy. Zajmowanie czasu koleżankami i pracą też pomoże tylko na "zapomnienie" ale problemu nie rozwiąże. Więc najpierw według mnie trzeba wykorzystać wszelkie sposoby negocjacji, potem daje się ostrzegawczego kopniaka, a na końcu zrywa się znajomość...bo męczyć sie z pewnością sensu nie ma. No chyba, że przyjmie się, że "ten typ tak ma", tylko może sie okazać, że za jakiś czas znajdzie się kolejna cech "do przyjęcia" i kolejna...i kolejna... bo "on tak ma". Ciekawa tylko jestem, czy on byłby równie skłonny do przyjmowania "niezmienialnych cech" u swojej dziewczyny...
Hej Netkobietki:)dzisiaj dzwonił moj facet,wraca jutro i czeka nas poważna rozmowa..moze podpowiecie jak zacząć,tak żeby było stanowczo ale delikatnie jednoczesnie?
Hej Netkobietki:)dzisiaj dzwonił moj facet,wraca jutro i czeka nas poważna rozmowa..moze podpowiecie jak zacząć,tak żeby było stanowczo ale delikatnie jednoczesnie?
witam wszystkich. rozmawiałam ze swoim chłopakiem,tak naprawdę ta rozmowa nieprzyniosła zadnego efektu...dzisiaj znowu się widzimy i chyba nadszedł czas rozstania:(wiem że to chyba jedyne wyjście,tylko nie wiem czy dam radę wykonać ten krok.
Ale nie masz co żałować, że powiesz mu Do widzenia. Sam się o to chłopak prosi. Lepiej pomyśl, że w ogóle jego nie obchodzi jak Ty się sama czujesz z tym wszystkim, że Cb po prostu olewa, więc to On Tobie krzywdę robi, nie Ty jemu, że z nim zrywasz. On tego ewidentnie chce, i prędzej czy pózniej Tobie o tym by powiedział. Bo u chlopaka milczenie, dziwne zachowanie znaczy, ze mu po prostu nie zalezy lub ewentualnie ze poznal kogos. Naprawde gdyby mu zalezalo, na pewno by Tobie dał zmac o sobie. Więc lepiej się martw o siebie samą, daj szansę jakiemuś porządnemu facetowi, a nie marnuj się na tego chłopa. Szkoda zdrowia...
Witam wszystkich:)wczoraj widzialam się z moim chłopakiem nadal,rozmawialiśmy i chce mu dać jeszcze szanse,ale tym razem już ostatnią...pewnie niektórzy pomyślą,że jestem naiwna,wierząc że się zmieni,ale jak to mówią ,,nadzieja umiera ostatnia";)