Witam,otóż moj problem polega na tym,ze moj chlopak,powiedzial mi wczoraj ze on na razie nie bedzie sie starał. NIe wiem czy to spowodowane jest.Najprawdopodobniej cos go gryzie i ma złe wspomnienia z przeszłosci.Ale jak ja mam sie z tym czuc? Jego zdaniem on na razie sie nie bedzie staral a ja nie musze... Jak taki związek ma wyglądac? Próbuje z nim porozmawiac ale sie nie da,uwaza ze musi mnie bardziej poznac i czy warto sie starac.... To jakas paranoja ! Co ja mam mu powiedziec? Probuje wszystkiego,a on nadal swoje... jakies rady bym poprosila,bo jestem z tym sama i nie wiem kompletnie co robic ..Pomożcie,będe naprawdę wdzięczna ![]()
Podobne tematy
Rada jest b.prosta: Ty też się nie staraj,nie można nikogo zmusić
Rada jest b.prosta: Ty też się nie staraj,nie można nikogo zmusić
tylko ze ja nie potrafie.... no nawet nie wyobrazam sobie byc z kims kto sie nie stara... Ja nie chce byc 'facetem' tym kto sie stara.. Jak mu przetłumaczyc?
Co zrobić ? Lepiej go poznać i zastanowić się czy jest wart starań i nerwów
Nie rób nic na siłe, nie chce, niech się nie stara, a Ty mu nie pokazuj , że Cie to rusza. On sie uważa za takiego wyjątkowego, ze nie wie czy warto sie o Ciebie starać? powiem Ci, Ty też napewno jesteś wyjątkową osobą i nie musisz się na wszystko godzić ![]()
Co zrobić ? Lepiej go poznać i zastanowić się czy jest wart starań i nerwów
Nie rób nic na siłe, nie chce, niech się nie stara, a Ty mu nie pokazuj , że Cie to rusza. On sie uważa za takiego wyjątkowego, ze nie wie czy warto sie o Ciebie starać? powiem Ci, Ty też napewno jesteś wyjątkową osobą i nie musisz się na wszystko godzić
Staram sie go poznac
Z nim nie da się rozmawiac,np przez smsy,na zywo tez jakis skryty,jakby cos ukrywał. Czuje sie troche jak królik doswiadczalny.. bedzie mnie sprawdzał,a jak nie watro to nara... Napisał mi ze jak będzie źle to nie bedziemy razem... Aż płakac mi sie zachcialo.To co teraz robimy to jednak dla niego zabawa? Dodał jeszcze ze go troche odsuwam od siebie...nie wiem moze to ja jestem problemem?
Staram sie go poznac
Z nim nie da się rozmawiac,np przez smsy,na zywo tez jakis skryty,jakby cos ukrywał. Czuje sie troche jak królik doswiadczalny.. bedzie mnie sprawdzał,a jak nie watro to nara... Napisał mi ze jak będzie źle to nie bedziemy razem... Aż płakac mi sie zachcialo.To co teraz robimy to jednak dla niego zabawa? Dodał jeszcze ze go troche odsuwam od siebie...nie wiem moze to ja jestem problemem?
Wiesz co, według mnie to najlepiej byłoby mu pokazać, że nie tylko on ma prawo głosu.. On chyba mysli, że Ty bedziesz i w zależnosci od Jego widzi mi się albo będzie z Tobą albo nie.. Chyba nie zauważył, ze On Tobie również może sie nie spodobać i też mozesz powiedzieć "nara". Nie jesteś żadnym problemem, nawet tak nie myśl ![]()
Alicja2167 napisał/a:Staram sie go poznac
Z nim nie da się rozmawiac,np przez smsy,na zywo tez jakis skryty,jakby cos ukrywał. Czuje sie troche jak królik doswiadczalny.. bedzie mnie sprawdzał,a jak nie watro to nara... Napisał mi ze jak będzie źle to nie bedziemy razem... Aż płakac mi sie zachcialo.To co teraz robimy to jednak dla niego zabawa? Dodał jeszcze ze go troche odsuwam od siebie...nie wiem moze to ja jestem problemem?
Wiesz co, według mnie to najlepiej byłoby mu pokazać, że nie tylko on ma prawo głosu.. On chyba mysli, że Ty bedziesz i w zależnosci od Jego widzi mi się albo będzie z Tobą albo nie.. Chyba nie zauważył, ze On Tobie również może sie nie spodobać i też mozesz powiedzieć "nara". Nie jesteś żadnym problemem, nawet tak nie myśl
zgadzam sie z Tobą
Ale jak mu to powiedziec? Jest strasznie obraźliwy,a ja nie chce z nim konczyc tego.. Moje zycie jest bardzo skomplikowane,z dnia na dzien trace wiarę w związek z kimkolwiek.Nie chce pewnego dnia sie obudzic i zostac sama... Chcialabym go jakos w tym wszystkim jakos uswiadomic,tylko nie wiem jeszcze jak.Nie rozumiem co ja złego robie. Chce by było jak najlepiej,ale druga osoba musi sie starac,no innej opcji nie widze
Przyznam ze on starszy jest ode mnie o 3 lata i pewnie ma większy bagaż związków ode mnie,a ja taka cicha i nie doświaczona co mogę powiedziec?
Uciekaj czym prędzej! Nazywasz go swoim chłopakiem? Pomyłka.
Gdyby mi facet powiedział, że nie wie, czy jestem warta jego starań, nie przekonywałabym go do siebie. Szkoda Twojego czasu. Nawet minuty.
Mam nadzieję, że się z nim nie seksowałaś.
Uciekaj czym prędzej! Nazywasz go swoim chłopakiem? Pomyłka.
Gdyby mi facet powiedział, że nie wie, czy jestem warta jego starań, nie przekonywałabym go do siebie. Szkoda Twojego czasu. Nawet minuty.
Mam nadzieję, że się z nim nie seksowałaś.
Nie robiliśmy tego
Znam go krótko i wiele na jego temat slyszalam,ale on taki nie jest jak inni mowia... Ploty są zazwyczaj czyms w rodzaju na złosc,a ja wiem ze niektórzy chcą mi zaszkodzic,nie jedną sytuacje taką miałam. No ale moze on został jakos zraniony i nie chce zebym ja to zrobila?
nawet jeśli został zraniony to nie może mieć takiego podejścia. no halo,to ty masz się starać żeby księciuniowi było dobrze a jak się nie postarasz to cię wymieni? przypomina mi się tekst "wpadłaś mi w oko nie spie...l tego"
nawet jeśli został zraniony to nie może mieć takiego podejścia. no halo,to ty masz się starać żeby księciuniowi było dobrze a jak się nie postarasz to cię wymieni? przypomina mi się tekst "wpadłaś mi w oko nie spie...l tego"
tego sie obawiam... jakich ja mam uzyc argumentow zeby przestal tak do tego podchodzic? Powaznie w zyciu nikt mi tak nie napisal...
powiedz mu,że skoro on się nie będzie starał to ty tez nie będziesz i może zmieni zdanie jak zobaczy jak to będzie wyglądać. a swoja droga ja bym go pogoniła. po co ci facet który się nie chce o was starać?
powiedz mu,że skoro on się nie będzie starał to ty tez nie będziesz i może zmieni zdanie jak zobaczy jak to będzie wyglądać. a swoja droga ja bym go pogoniła. po co ci facet który się nie chce o was starać?
tak wiem,jestem naiwna małolatą... Trudno,moze ja musze juz cierpiec i znosic to wszystko? Nie sądze zebym znalazła kogos w najblizszym czasie innego,od ostatniego związku mojego minął rok... Kazde ur i sylwestra spędzam sama bez nikogo,nie chce patrzec kolejny raz na pary a ja stoje sama jak palec obok,przyglądając się temu.Moze to egoistyczne z mojej strony,ale tez chce miec prawo chociaz raz poczuc sie jak te dziewczyny co mają kogos,mam uczucia i potrafię sie nimi dzielic,ale skoro on ich nie chce to moze faktycznie zakonczyc to? Dam jeszcze mu czas,chce z nim porozmawiac,ale on za wszelką cene wmiguje sie od tego,momentami mam wrazenie ze traktuje mnie jak taka hmm dziewczyne na nude,do całowania,pokazania ze moze mnie zdobyc. jakby mi tego wczoraj nie napisał,to w zyciu bym nie powiedziala,ze sie nie stara.... dla mnie to inaczej wygladało....
troublemaker napisał/a:powiedz mu,że skoro on się nie będzie starał to ty tez nie będziesz i może zmieni zdanie jak zobaczy jak to będzie wyglądać. a swoja droga ja bym go pogoniła. po co ci facet który się nie chce o was starać?
tak wiem,jestem naiwna małolatą... Trudno,moze ja musze juz cierpiec i znosic to wszystko? Nie sądze zebym znalazła kogos w najblizszym czasie innego,od ostatniego związku mojego minął rok... Kazde ur i sylwestra spędzam sama bez nikogo,nie chce patrzec kolejny raz na pary a ja stoje sama jak palec obok,przyglądając się temu.Moze to egoistyczne z mojej strony,ale tez chce miec prawo chociaz raz poczuc sie jak te dziewczyny co mają kogos,mam uczucia i potrafię sie nimi dzielic,ale skoro on ich nie chce to moze faktycznie zakonczyc to? Dam jeszcze mu czas,chce z nim porozmawiac,ale on za wszelką cene wmiguje sie od tego,momentami mam wrazenie ze traktuje mnie jak taka hmm dziewczyne na nude,do całowania,pokazania ze moze mnie zdobyc. jakby mi tego wczoraj nie napisał,to w zyciu bym nie powiedziala,ze sie nie stara.... dla mnie to inaczej wygladało....
Najgorsze co można sobie zrobić to być z kims z samotności.. bo wtedy łapiesz się kogos kto nie jest tego wart.. Wiem co mówie, jestem singielka, byłam z kims kiedys, żeby "miec kogos" i uwierz, wcale to nie daje szczescia. Musimy cierpliwie czekac (co nie oznacza samotnego siedzenia w domu
) i ta milosc sama nas znajdzie ![]()
Alicja2167 napisał/a:troublemaker napisał/a:powiedz mu,że skoro on się nie będzie starał to ty tez nie będziesz i może zmieni zdanie jak zobaczy jak to będzie wyglądać. a swoja droga ja bym go pogoniła. po co ci facet który się nie chce o was starać?
tak wiem,jestem naiwna małolatą... Trudno,moze ja musze juz cierpiec i znosic to wszystko? Nie sądze zebym znalazła kogos w najblizszym czasie innego,od ostatniego związku mojego minął rok... Kazde ur i sylwestra spędzam sama bez nikogo,nie chce patrzec kolejny raz na pary a ja stoje sama jak palec obok,przyglądając się temu.Moze to egoistyczne z mojej strony,ale tez chce miec prawo chociaz raz poczuc sie jak te dziewczyny co mają kogos,mam uczucia i potrafię sie nimi dzielic,ale skoro on ich nie chce to moze faktycznie zakonczyc to? Dam jeszcze mu czas,chce z nim porozmawiac,ale on za wszelką cene wmiguje sie od tego,momentami mam wrazenie ze traktuje mnie jak taka hmm dziewczyne na nude,do całowania,pokazania ze moze mnie zdobyc. jakby mi tego wczoraj nie napisał,to w zyciu bym nie powiedziala,ze sie nie stara.... dla mnie to inaczej wygladało....
Najgorsze co można sobie zrobić to być z kims z samotności.. bo wtedy łapiesz się kogos kto nie jest tego wart.. Wiem co mówie, jestem singielka, byłam z kims kiedys, żeby "miec kogos" i uwierz, wcale to nie daje szczescia. Musimy cierpliwie czekac (co nie oznacza samotnego siedzenia w domu
) i ta milosc sama nas znajdzie
Wiem,ale myslę ze mogloby mi sie z nim udac,tylko zeby on wykazal te starania.... hehe
Dzięki ogolnie,piszesz naprawdę sensownie ![]()
Alicjo przed Tobą długie życie,nie marnuj go na wstępie takimi wahaniami. Powiedz mu, że związek polega właśnie na tym, iż obie osoby się starają. Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że mu wszystko jedno czy z nim będziesz, czy nie (niestety). Nie chciałabym Ci sprawić przykrości, ale zastanów się tak na spokojnie czy warto? może to akurat nie ten... uwierz, że na świecie jest wielu mężczyzn umiejących okazywać uczucia swoim wybrankom. Nigdy nie myśl, że to Ty możesz być jakimś problemem. Może Twój los odwróci się po 20,30?
nie łam się i pamiętaj, że faceci lubią mądre i zdecydowane kobietki
życzę Ci szczęścia w miłosnych podbojach ![]()
Alicjo przed Tobą długie życie,nie marnuj go na wstępie takimi wahaniami. Powiedz mu, że związek polega właśnie na tym, iż obie osoby się starają. Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że mu wszystko jedno czy z nim będziesz, czy nie (niestety). Nie chciałabym Ci sprawić przykrości, ale zastanów się tak na spokojnie czy warto? może to akurat nie ten... uwierz, że na świecie jest wielu mężczyzn umiejących okazywać uczucia swoim wybrankom. Nigdy nie myśl, że to Ty możesz być jakimś problemem. Może Twój los odwróci się po 20,30?
nie łam się i pamiętaj, że faceci lubią mądre i zdecydowane kobietki
![]()
życzę Ci szczęścia w miłosnych podbojach
dzięki
po tym wszystkim co mu tutaj pisza,mam juz gdzies to co on zrobi
nabrałam jakiejs checi do zycia i nie koniecznie z nim.Niech sie dzieje co ma dziac,czas pokaze co i jak. Trudno,czas patrzec na inne perspektywy niz bycie z kims dla zabawy. Moze to on nie dojrzał do związku? Jego problem,jak sie nie bedzie starał...trudno. Plakac nie ma co,nie jedno przeplakalam i tym razem nie chce tego powtarzac ![]()
Naprawde dziękuje wszystki bardzo ale to bardzo serdecznie
Miło jest od obcych osób wysluchac kilka słow
Jeszcze raz dziękuje ![]()
Alicjo...az wlos mi sie na glowie zjezyl, jak przeczytalam zdanie wypowiedziane przez Twojego chlopaka. "Na razie nie bedzie sie staral, bo musi zobaczyc czy warto". No nie moge...a kim on niby jest, ze mysli iz wolno mu bawic sie Toba? Wzial sobie Ciebie na probe, czy jak...? W takim razie, tez mu powiedz, ze jest na okresie probnym i jak ni zamierz sie starac, to masz takie samo prawo jak on, zeby zrezygnowac z tej znajomosci
. Powiedz, ze nie zamierzasz czekac, i obudzic sie pewnego dnia sama, gdyz pan i wladca nie uznal " okresu probnego" ![]()
moj chlopak,powiedzial mi wczoraj ze on na razie nie bedzie sie starał.
A co miał dokładnie na mysli? Znaczy się czego nie będzie robił? Bo starał się to takie ogólne stwierdzenie. Kompletnie nie rozumiem co mógł mieć na myśli. Że będzie Cię traktował jak koleżankę? To też byłoby dziwne, bo dla koleżanki też trzeba się postarać, np. pomóc bo akurat coś potrzeba.
Alicja2167 napisał/a:moj chlopak,powiedzial mi wczoraj ze on na razie nie bedzie sie starał.
A co miał dokładnie na mysli? Znaczy się czego nie będzie robił? Bo starał się to takie ogólne stwierdzenie. Kompletnie nie rozumiem co mógł mieć na myśli. Że będzie Cię traktował jak koleżankę? To też byłoby dziwne, bo dla koleżanki też trzeba się postarać, np. pomóc bo akurat coś potrzeba.
nie mam pojęcia,co chciał przez to osiągnąc... Napisałam mu ze jak mu sie zachce starac to nie wiadomo czy bedzie mial sie juz o co starac. Nie mam ochoty czekac na jego 'za chce'.
Sytuacja kojarzy mi sie z ogledzinami konia, ktorego sie chce kupic na targu. Zaglada mu sie w zeby, sprawdza kopyta ale nie daje sie oferty dopoki sie nie obejrzy go w ruchu stepie, klusie i galopie.
Tak samo tutaj...narazie oferty nie ma bo trzeba ci zajrzec w zeby czy zdrowe, poseksowac czys w tym dobra a potem laskawie pan i wladca podejmie decyzje czys warta jego uczucia czy tylko z ciebie bura kobyla do wozenia wegla.
Serio wez sie zastanow nad czyms takim.
Sytuacja kojarzy mi sie z ogledzinami konia, ktorego sie chce kupic na targu. Zaglada mu sie w zeby, sprawdza kopyta ale nie daje sie oferty dopoki sie nie obejrzy go w ruchu stepie, klusie i galopie.
Tak samo tutaj...narazie oferty nie ma bo trzeba ci zajrzec w zeby czy zdrowe, poseksowac czys w tym dobra a potem laskawie pan i wladca podejmie decyzje czys warta jego uczucia czy tylko z ciebie bura kobyla do wozenia wegla.Serio wez sie zastanow nad czyms takim.
Sęk w tym,ze on ze mną łatwo nie bedzie mial.Ja mu sie nie oddam tak szybko,uwazam ze najpierw zwiazek powinien poczuc won milosci a potem go konsumowac
takie sa moje zasady,nie bede z kims tylko dla łózka
chce z nim porozmawiac w cztery oczy o tym wszystkim,tylko tak cięzko cokolwiek od niego wyciągnac....brak słów
Nie zrozumialas...
Ja ci mowie ze na takiego faceta szkoda czasu.
I sytuacja w ktorej sie znalazlas jest uwlaczajaca.
Chocby przyslowiowe skaly sraly to on ma swoje zdanie i cokolwiek ty nie powiesz to on go nie zmieni.
Wiec jak chcesz gadac do sciany przez jakis czas to prosze bardzo. ![]()
A jak nie chcesz to znajdz innego.
Nie zrozumialas...
Ja ci mowie ze na takiego faceta szkoda czasu.
I sytuacja w ktorej sie znalazlas jest uwlaczajaca.
Chocby przyslowiowe skaly sraly to on ma swoje zdanie i cokolwiek ty nie powiesz to on go nie zmieni.
Wiec jak chcesz gadac do sciany przez jakis czas to prosze bardzo.
A jak nie chcesz to znajdz innego.
Jego się ugnie,faceta trzeba wychowac po swojemu
on sądzi ze wszystko po mału i nie mozna od razu całego jablka zjesc
takze moze czas bedzie tutaj dobrym rozwiązaniem? nie mowie tu o roku czy cos,tylko kilka tyg,miesiac moze 2
Jego się ugnie,faceta trzeba wychowac po swojemu
No jak ci sie chce wychowywac doroslego czlowieka to mnie nic do tego.
Ja zawsze uwazalam ze partnerka nie jest od tego by wychowywac chlopa.
Mnie sie nigdy nie chcialo w takie cos bawic. Wychowuje to sie dzieci a nie doroslych mezczyzn.
on sądzi ze wszystko po mału i nie mozna od razu całego jablka zjesc
takze moze czas bedzie tutaj dobrym rozwiązaniem? nie mowie tu o roku czy cos,tylko kilka tyg,miesiac moze 2
No to milego czekania. ![]()
Alicja2167 napisał/a:Jego się ugnie,faceta trzeba wychowac po swojemu
No jak ci sie chce wychowywac doroslego czlowieka to mnie nic do tego.
Ja zawsze uwazalam ze partnerka nie jest od tego by wychowywac chlopa.
Mnie sie nigdy nie chcialo w takie cos bawic. Wychowuje to sie dzieci a nie doroslych mezczyzn.Alicja2167 napisał/a:on sądzi ze wszystko po mału i nie mozna od razu całego jablka zjesc
takze moze czas bedzie tutaj dobrym rozwiązaniem? nie mowie tu o roku czy cos,tylko kilka tyg,miesiac moze 2
No to milego czekania.
to są duze dzieci
nie uwazam tego akurat za klopot,jak trzeba to trzeba hehe
Czasu tez nie zmarnuje.Nie skreślam ludzi tak szybko... a moze ja po prostu dramatyzuje? i za bardzo to wszystko biore do siebie,a szczegolnie jego slowa? nie wiem juz sama...
to są duze dzieci
nie uwazam tego akurat za klopot,jak trzeba to trzeba hehe
Czasu tez nie zmarnuje.Nie skreślam ludzi tak szybko... a moze ja po prostu dramatyzuje? i za bardzo to wszystko biore do siebie,a szczegolnie jego slowa? nie wiem juz sama...
Normalny mezczyzna nie jest dzieckiem.
Dojrzaly facet nie ma w sobie wiele z dziecka.
No to skoro nie ma problemu to czego od nas oczekujesz? ![]()
Alicja2167 napisał/a:to są duze dzieci
nie uwazam tego akurat za klopot,jak trzeba to trzeba hehe
Czasu tez nie zmarnuje.Nie skreślam ludzi tak szybko... a moze ja po prostu dramatyzuje? i za bardzo to wszystko biore do siebie,a szczegolnie jego slowa? nie wiem juz sama...
Normalny mezczyzna nie jest dzieckiem.
Dojrzaly facet nie ma w sobie wiele z dziecka.
No to skoro nie ma problemu to czego od nas oczekujesz?
problem jest,zreszta widac. Ja sie juz pogubiłam w tym wszystkim . Co do tego dziecka,to nie zgodze się,Akurat to zalezy od tego jak został wychowany i jakie ma nawyki,a ze niektórzy trafiają na dojrzalszych to po prostu mają szczescię.Ja tymczasem trafiam na facetów jak dzieci ![]()
(...)Ja tymczasem trafiam na facetów jak dzieci
Proponuję, byś odpowiedziała sobie na pytanie "Dlaczego wybierasz takich, a nie innych facetów?"
Bo to TY DOKONUJESZ WYBORU, nikt i nic Ci się nie trafia. ![]()
Alicja2167 napisał/a:(...)Ja tymczasem trafiam na facetów jak dzieci
Proponuję, byś odpowiedziała sobie na pytanie "Dlaczego wybierasz takich, a nie innych facetów?"
Bo to TY DOKONUJESZ WYBORU, nikt i nic Ci się nie trafia.
moze imponują mi? Na poczatku tego nie widac,dopiero z czasem gdy juz sie zaangażuje pokazują swoja prawdziwą twarz
Nie wybieram,oni sami do mnie przychodza,omotają i potem jest jak jest ![]()
Sadie napisał/a:Alicja2167 napisał/a:to są duze dzieci
nie uwazam tego akurat za klopot,jak trzeba to trzeba hehe
Czasu tez nie zmarnuje.Nie skreślam ludzi tak szybko... a moze ja po prostu dramatyzuje? i za bardzo to wszystko biore do siebie,a szczegolnie jego slowa? nie wiem juz sama...
Normalny mezczyzna nie jest dzieckiem.
Dojrzaly facet nie ma w sobie wiele z dziecka.
No to skoro nie ma problemu to czego od nas oczekujesz?problem jest,zreszta widac. Ja sie juz pogubiłam w tym wszystkim . Co do tego dziecka,to nie zgodze się,Akurat to zalezy od tego jak został wychowany i jakie ma nawyki,a ze niektórzy trafiają na dojrzalszych to po prostu mają szczescię.Ja tymczasem trafiam na facetów jak dzieci
Sadie ma racje , chłopiec musi sam dojrzeć i stać się mężczyzną bez niczyjej pomocy
W innym przypadku zastąpisz mu matkę i trochę go "ogarniesz" , ale to ciągle będzie ten sam chłopiec.
Nie znam go ale po tym jak go przedstawiłaś to nie jest on gotowy na związek , a w takowym Ty także.
Alicja2167 napisał/a:Sadie napisał/a:Normalny mezczyzna nie jest dzieckiem.
Dojrzaly facet nie ma w sobie wiele z dziecka.
No to skoro nie ma problemu to czego od nas oczekujesz?problem jest,zreszta widac. Ja sie juz pogubiłam w tym wszystkim . Co do tego dziecka,to nie zgodze się,Akurat to zalezy od tego jak został wychowany i jakie ma nawyki,a ze niektórzy trafiają na dojrzalszych to po prostu mają szczescię.Ja tymczasem trafiam na facetów jak dzieci
Sadie ma racje , chłopiec musi sam dojrzeć i stać się mężczyzną bez niczyjej pomocy
![]()
W innym przypadku zastąpisz mu matkę i trochę go "ogarniesz" , ale to ciągle będzie ten sam chłopiec.Nie znam go ale po tym jak go przedstawiłaś to nie jest on gotowy na związek , a w takowym Ty także.
Nie sądze,zebym to ja nie była gotowa na związek
a co do niego to nie wiem,w takim razie po co chcial ze mną cos zaczynac? To jest wlasnie pytanie hm...Co do wychowania to moze za bardzo doslownie to napisalam,chodzilo mi bardziej o narzucenie swoim zasad w delikatny sposob,zeby je rozwazyl a przy okazji zmienil swoje nawyki bądz postępowania chociaz w minimalnym stopniu,a wierze ze jest to mozliwe ![]()
Hm.. gotowość na coś to znajomość swoich oczekiwań.
Skoro piszesz iż jesteś gotowa to rozumiem że wiesz czego chcesz , a przede wszystkim kogo chcesz .
Mimo to jesteś z chłopakiem z którym chcesz być ale nie w takiej wersji ;p Tylko troszkę lub bardziej ulepszonej(z Twojego punktu widzenia mała zmiana a dla niego jednak to jest ogromna) .
Alicja2167 jeżeli nie szkoda Ci czasu to postępuj zgodnie ze swoimi uczuciami. Nie wyjdzie ? To nic potraktujesz to jak nowe doświadczenie.
Pytałaś wcześniej dlaczego on skoro nie jest gotowy to mimo to jest z Tobą.
Dlatego że większość osób na naszej ziemi są ze sobą dla samego "być" nawet często bez "czuć , chcieć"
przykre ale prawdziwe.
Ps. Kobiety są mistrzyniami łudzenia się ,że są w stanie i to one zmienią faceta ![]()
Hm.. gotowość na coś to znajomość swoich oczekiwań.
Skoro piszesz iż jesteś gotowa to rozumiem że wiesz czego chcesz , a przede wszystkim kogo chcesz .
Mimo to jesteś z chłopakiem z którym chcesz być ale nie w takiej wersji ;p Tylko troszkę lub bardziej ulepszonej(z Twojego punktu widzenia mała zmiana a dla niego jednak to jest ogromna) .Alicja2167 jeżeli nie szkoda Ci czasu to postępuj zgodnie ze swoimi uczuciami. Nie wyjdzie ? To nic potraktujesz to jak nowe doświadczenie.
Pytałaś wcześniej dlaczego on skoro nie jest gotowy to mimo to jest z Tobą.
Dlatego że większość osób na naszej ziemi są ze sobą dla samego "być" nawet często bez "czuć , chcieć"
przykre ale prawdziwe.Ps. Kobiety są mistrzyniami łudzenia się ,że są w stanie i to one zmienią faceta
racja,jak nie wyjdzie to trudno
bede o stopien wyzej
dokladnie,nie wiem dlaczego ale tak nie powinno byc. Większosc par po jakims czasie zakochuje sie
moze on jest tym typem co chce poznawac swoja partnerke w czasie związku i zdobywac uczucie ? Kto wie,czas pokaze
Dzięki za pomoc hehe
35 2012-11-09 21:18:59 Ostatnio edytowany przez Bianka2012 (2012-11-09 21:28:37)
Daj sobie spokoj. Nie rozumiem jak on moze nie wiedziec czy jestes warta jego staran. Napewno znajdzie sie taki ktory bedzie sie o Ciebie staral bezwarunkowo i bezustannie. Powodzenia:)
Wiesz co ? Przeczytaj może moja ostatnią historię w Psychologii. I się zastanów czy warto walić głową w mur. Bo można ją w końcu rozbić i będzie bardzo boleć. Nie ma żadnej, żadnej gwarancji że coś w nim drgnie.
Zacznij go traktować jak kolegę. Nie narzucaj się, nie dzwoń itd. Jak chłopak jest niepewny to zniknie. A tak może coś się w nim do ciebie odezwie.
Naprawdę nie warto dla Sylwestra rzucać się głową na mur, bo boisz się kolejnego samotnego Sylwestra. Dziewczyno masz 18 lat. Jakiego kolejnego ? Wiesz ile jeszcze Sylwestrów przed Tobą ? Poza tym. Co takiego fajnego jest w Sylwestrze ? Z czego się tak cieszymy ? Przecież jesteśmy o rok starsi. ![]()
Wiesz co ? Przeczytaj może moja ostatnią historię w Psychologii. I się zastanów czy warto walić głową w mur. Bo można ją w końcu rozbić i będzie bardzo boleć. Nie ma żadnej, żadnej gwarancji że coś w nim drgnie.
Zacznij go traktować jak kolegę. Nie narzucaj się, nie dzwoń itd. Jak chłopak jest niepewny to zniknie. A tak może coś się w nim do ciebie odezwie.
Naprawdę nie warto dla Sylwestra rzucać się głową na mur, bo boisz się kolejnego samotnego Sylwestra. Dziewczyno masz 18 lat. Jakiego kolejnego ? Wiesz ile jeszcze Sylwestrów przed Tobą ? Poza tym. Co takiego fajnego jest w Sylwestrze ? Z czego się tak cieszymy ? Przecież jesteśmy o rok starsi.
hehe
ale to on ciągle do mnie pisze,dzwoni... Nie sądze zeby on sie nie staral
Co fajnego w Sylwestrze? Ta moc zegnania roku
Nie ważne ile mam lat,tez chce miec chociaz raz tą przyjemnosc...
diana45 napisał/a:Rada jest b.prosta: Ty też się nie staraj,nie można nikogo zmusić
tylko ze ja nie potrafie.... no nawet nie wyobrazam sobie byc z kims kto sie nie stara... Ja nie chce byc 'facetem' tym kto sie stara.. Jak mu przetłumaczyc?
Może on ma jakieś złe wspomnienia. Np. starał się kiedyś dla jakiejś dziewczyny, zaangażował się, a ona się okazała niewarta jego uczucia. Zmarnowała mu część życia, złamała serce. Może nie chce tego samego błędu popełnić po raz kolejny? Może potrzebuje czasu żeby się do Ciebie przekonać? Ale dziwi mnie to, że ci tak wprost o tym powiedział.
No tak stara się ale na niby, bo sam nie wie ? Jak piszą dziewczyny, może ma jakieś niemiłe doświadczenia z dziewczynami (który z facetów ich nie ma
), przez co cierpiał itd i teraz jest ostrożny. Zbyt ostrożny. Ale zgadzam się, że jeśli nawet, to powinien to powiedzieć.
Wiesz, to nie rezygnuj z Sylwestra ale spróbuj się odrobinę zdystansować do niego i was obojga. Spróbuj stanąć jakby z boku. Ciesz się jak jest fajnie i korzystaj z tego. Nie smuć jak coś mu znowu odpali z jakimś tekstem. Jakoś do Sylwestra chyba dotrwasz ? A potem się zobaczy.
Alicja2167 napisał/a:diana45 napisał/a:Rada jest b.prosta: Ty też się nie staraj,nie można nikogo zmusić
tylko ze ja nie potrafie.... no nawet nie wyobrazam sobie byc z kims kto sie nie stara... Ja nie chce byc 'facetem' tym kto sie stara.. Jak mu przetłumaczyc?
Może on ma jakieś złe wspomnienia. Np. starał się kiedyś dla jakiejś dziewczyny, zaangażował się, a ona się okazała niewarta jego uczucia. Zmarnowała mu część życia, złamała serce. Może nie chce tego samego błędu popełnić po raz kolejny? Może potrzebuje czasu żeby się do Ciebie przekonać? Ale dziwi mnie to, że ci tak wprost o tym powiedział.
No właśnie, to że jakaś dziewczyna mu kiedyś złamała serce i boi się zaangażować(to rozumiem), ale to nie znaczy, że ma prawo bawić się czyimiś uczuciami(dopóki nie stwierdzi, że już mu wystarczy). Można próbować...ostrożnie, bez wielkich deklaracji... ale nie można "prosto z mostu" walnąć dziewczynie tekstem, że "nie będę się starał, dopóki nie sprawdzę czy warto". No...żesz... kurde...ja mimo całego szacunku do jego zranionych przez "ex" uczuć...pogoniłabym go od razu. Serio... bo do swoich uczuć tez trzeba mieć szacunek...
Ok to napisze to tutaj he :
A mianowicie,jak w delikatny sposob poinfromowac partnera zeby zacząl proponowac spotkania i nie tylko w weekendy;) Skoro siedzi cały tydzien w domu,podobnie jak ja to móglby jakos zorganizowac to...
Ok to napisze to tutaj he : A mianowicie,jak w delikatny sposob poinfromowac partnera zeby zacząl proponowac spotkania i nie tylko w weekendy;) Skoro siedzi cały tydzien w domu,podobnie jak ja to móglby jakos zorganizowac to...
Jak delikatnie ? Weź go za fraki i powiedz: "czy mam ci skopać d... żebyś zaczął się ze mną umawiać również w tygodniu. I przestań p..... o niewiedzeniu bo ci kulasy połamię. Zacznij mówić że mnie bardzo, bardzo lubisz gamoniu" Czy jakoś tak. No chyba delikatniej się nie da.
jak w delikatny sposob poinfromowac partnera zeby zacząl proponowac spotkania i nie tylko w weekendy
A musi być delikatnie? Nie możesz wprost? Ja bym powiedziała: zaproś mnie w poniedziałek do kina. Zaproś mnie jutro na kawę. Przyjdź do mnie, pogramy w scrabble. Itd.