Witam, jestem ze swoją partnerką już dłuższy czas. Lecz mam pewien problem... Lecz przed tym powiem tak:
Jak jestem smutny, mam to mówić mojemu Kwiatuszkowi... Jak mówię, to jest źle, bo jestem smutny, bo jest mi źle.. Bo się czepiam itp. itd....
Zapewne mi przyznacie rację, że jak rozmawiamy z kimś, to skupiamy się na tej rozmowie, poświęcamy uwagę głównie tej jednej osobie.
Lecz moja Kobieta rozmawiając przez GG, czy coś w tym stylu, zazwyczaj przegląda sobie stronki, np. Allegro itp. itd. ... Rozmawiałem z nią wiele razy by tak nie robiła, gdyż oczekiwanie na odpowiedź w normalnej rozmowie ok. minuty jest troszkę nie fajne... Wtedy tłumaczę jej, że jest mi smutno, gdyż czuję się jak dodatek, mniej ważny, że skupia się na rozmowie. Że odpisuje Ona jak jej miga okienko GG...
Starałem się jej powiedzieć, że jeśli ja czekam pół minuty - minutę na prostą odpowiedź... I ja bym zaczął też coś robić na komputerze, to by rozmowa wyglądała tak, że co 5minut by coś się powiedziało, później by się skończyło mówiąc "rozmowa się teraz nie klei.. ja idę" (...)
Dziś rozmawiając przez telefon, gdy się zadzwoniło.. Było troszkę ciszy... Jak się okazało, za chwilę powiedziała "muszę sobie to kupić" tłumacząc, że chodzi o puder na allegro... Przepraszam.. Czy to duże wymaganie by nie przeglądać stron tylko skupić się na rozmowie?
Ukochana tłumaczy, że rozmowa przez telefon jest inna niż na GG, inna niż w rzeczywistości. Prawda jest taka, że moim zdaniem nie brakuje zbytnio wiele do tego, by wyciągnąć telefon i zacząć grać sobie, mówiąc.. Nie ma tematów do rozmów, czy zacząć przeglądać stronki.. Mówiąc to co przed chwilą napisałem.
Naprawdę jest mi przykro, kiedy muszę czekać na prostą odpowiedź (wieczorem, czy popołudniu) na pytanie "Jak ci noc minęła" ...
Czuję się tak jak w tym skeczu:
youtube.pl/watch?feature=player_detailpage&v=m3wDn17LuvY#t=238s
Macie od dobrego momentu... do 4:25 ...
Rozmowa z nią na ten temat wygląda zawsze jednakowo - awantura jakim prawem się czepiam, płacz z jej strony... Smutek, żal... I jak zwykle słyszę.. To ja się czepiam. Chociaż raz (by jej pokazać) ja ostatnio zrobiłem to samo, pokazałem jej jak to wygląda.. Że Wolałem coś robić niż pisać, odpowiadałem tylko na pytania.. A Ona sobie poszła zdenerwowana, że nie poświęcam uwagi na rozmowę.
Dlatego jej nie mówię, że czuję sie znowu jak gówno.. Bo wyjdzie to co zawsze...
Co mogę zrobić? Jak Wy to oceniacie? Ogólnie jest wspaniale... Ogólnie.. A rozmowa to klucz..