indywidualistka005 napisał/a:Witajcie
Tak siedzę i się zastanawiam.. Czy, żeby być w związku trzeba zatracić siebie? Być ciągle z ta druga osoba?
Jestem młodą kobietą, studiuję, uwazam się za niezależną, tzn. żeby pójść do kina nie potrzebuje nikogo, mogę iść sama, tak samo z wieloma rzeczami, mam nadzieję, że wiecie o co chodzi.. Ale wiadomo, chciałabym kogoś mieć.. i właśnie tu pojawia się problem. Nie lubię pisać z kimś całe dnie, codziennie widywać sie po 5 godzin.. A spotykam chłopaków, którzy chcą być ze mną cały czas, a jak raz odmówie to się wtedy obrażają jakbym niewiadomo co zrobiła. A ja np. chciałam tylko spędzić wieczór w samotności przed telewizorem.
Czy to oznacza, że w ogóle nie nadaje się do związku? Czy to kwestia facetów? Może powinnam spotykać się z trochę starszymi niz 20 latkowie? A może to ja jestem niedojrzała..
Zapraszam do dyskusji, prosze o opinie Panów, jak to widzą ze swojego punktu widzenia, jak i Panie, w związkach i wolne , pozdrawiam 
Jasne, że nie trzeba 
Powiem Ci, że ja jestem z chłopakiem ponad 3 lata, chyba już będzie 3 i pół. Nie mieszkamy jeszcze razem. Widujemy się kiedy możemy- czasem jest to codziennie, czasem raz na 3 dni, a czasem raz na tydzień. Wiadomo, czasem też zdarzyło się wyjątkowo, że nie widzieliśmy się 2 tygodnie, chyba przez jego delegację, bardzo tęskniliśmy ;-) Generalnie jednak nie należymy do par, gdzie musimy widzieć się codziennie, bo uschniemy, oboje mamy też obowiązki itp.
Myślę, że to jest potrzebne jest mieć przestrzeń dla siebie. Też mam takie dni, że wolę być sama, zaszyć się pod kołderką i oglądać film w samotności. Wtedy chcę być po prostu sama. A i sądzę, że jeden czy kilka dni przerwy od widzenia się z facetem krzywdy nie zrobi.
Znam oczywiście pary, które wszędzie, niczym jedno ciało chodzą razem, nic do tego nie mam, ale ja aż tak bym nie mogła. Bardzo zależy mi na moim partnerze, ale jednak byłoby to dla mnie zbyt męczące.
No i nie piszemy też ciągle sms-ów. Wiadomo- nawet uczelnia- nie ma na to czasu, w ciągu dnia, nawet jak się nie ma wiele do zrobienia, to nie ma co pisać co 5 minut, oczywiście pytamy co u nas, rozmawiamy wieczorem przez telefon, lecz dla nas jest to przyjemność, a nie konieczność
Kami, autorka nie pisała, że chce spotykać się raz na tydzień
Tylko, że nie odpowiada jej widywać się codziennie i tu ją rozumiem, nie każdy chce i pewnie większość z nas ma takie dni, że mimo że ma partnera, to jakiś dzień woli spędzić samemu w domu przy filmie. Owszem, lubię oglądać filmy z kimś, ale może mi się zdarzyć dzień, gdy będę wolała obejrzeć sama i pobyć "sama" ze sobą. Według mnie to też jest potrzebne.
Gdy ludzie zamieszkają razem, to też ważny jest czas oddzielnie. Jak zamieszkamy razem, to teoretycznie będziemy ze sobą non stop i będzie wspaniale zasypiać obok, budzić się, ale przecież nikt nie zrezygnuje ze swoich zainteresowań.
Ciągłe pisanie na spotkaniach i odbieranie telefonów jest dla mnie brakiem kultury. My czasem mamy z koleżankami takie wypady na dużą część dnia, mój chłopak to rozumie i pisze tylko, gdy coś ważnego, a tak to rzadko. Czas dla siebie to czas dla siebie
.
Nie czuj się dziwna 