netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Indywidualizm w związkach

48 odpowiedzi11 448 wyświetleńzałożony przez indywidualistka005, 02.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Indywidualizm w związkach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Indywidualizm w związkach

Witajcie smile Tak siedzę i się zastanawiam.. Czy, żeby być w związku trzeba zatracić siebie? Być ciągle z ta druga osoba?
Jestem młodą kobietą, studiuję, uwazam się za niezależną, tzn. żeby pójść do kina nie potrzebuje nikogo, mogę iść sama, tak samo z wieloma rzeczami, mam nadzieję, że wiecie o co chodzi.. Ale wiadomo, chciałabym kogoś mieć.. i właśnie tu pojawia się problem. Nie lubię pisać z kimś całe dnie, codziennie widywać sie po 5 godzin.. A spotykam chłopaków, którzy chcą być ze mną cały czas, a jak raz odmówie to się wtedy obrażają jakbym niewiadomo co zrobiła. A ja np. chciałam tylko spędzić wieczór w samotności przed telewizorem.
Czy to oznacza, że w ogóle nie nadaje się do związku? Czy to kwestia facetów? Może powinnam spotykać się z trochę starszymi niz 20 latkowie? A może to ja jestem niedojrzała..

Zapraszam do dyskusji, prosze o opinie Panów, jak to widzą ze swojego punktu widzenia, jak i Panie, w związkach i wolne , pozdrawiam smile

2

Odp: Indywidualizm w związkach

Musisz po prostu znaleźć faceta, który tak samo jak ty nie będzie się chciał angażować w związek. Mówisz, że wolisz spędzić wieczór samemu, iść do kina samemu itp. No to będziesz miała taki związek, że się będziecie widzieć raz na tydzień. Tylko po co w takim razie związek? Aby mieć status "w związku" na facebooku i jak jakieś imprezy rodzinne to aby ciotki widziały, że kogoś masz?
Związek to miłość, a miłość to radość z obecności drugiej osoby. Dlaczego byś chciała samemu siedzieć wieczorem i oglądać TV? Nie lepiej to zrobić z osobą, którą się kocha? Dlaczego chcesz to robić sama?
Ja odkąd jestem w związku cieszę się, że ona jest zawsze przy mnie. Brakuje mi jedynie swobody w momentach kiedy ciśnie mnie na "gazy" i nie wypada tego robić przy kobiecie ;P

3

Odp: Indywidualizm w związkach

Bardzo dobry temat smile

Otóż na indywidualizm w związku i czas dla siebie najlepsze jest małżeństwo big_smile Ty chodzisz do pracy, on chodzi do pracy, widujecie się wieczorem big_smile

4

Odp: Indywidualizm w związkach

ethics dobrze pisze- po co komu związek jeśli wychodzi na to że dwie osoby widywałby się raz na tydzień. Dla zabicia czasu, szpanu czy statusu taki związek?
Związek to bliskość, oparcie dla siebie, to intymność namiętność miłość i przyjaźń w jednym. Ja rozumiem, nie trzeba widywać się codziennie, potrzeba czasu dla siebie, wyjść samemu na zakupy albo z koleżankami na ploty, zająć się pasją, ale wszystko w miarę rozsądku, bo mając kogoś masz obowiązek. Zresztą związek to uczucie, chyba ze ktoś szuka na siłę.
Tak więc będąc z kimś, kochasz go, jesteś zauroczona, wtedy nie myśli się tak jak singielka, ma się siebie(swoje ja, pasje, życie) ale i drugą osobę, wasze życie, jej życie, czas dla niej.

5 Ostatnio edytowany przez Kruszyzna (2012-11-02 17:59:04)

Odp: Indywidualizm w związkach

Też miałam z tym problem...
Generalnie od zawsze uważam, że związek dzieli się na 3 strefy: mój "kawałek podłogi", jego "kawałek podłogi", wspólny "kawałek podłogi". Zawsze strzegłam jak oka w głowie, aby linie ograniczające obszary tych stref były zawsze grube i wyraźne. Niestety 99% facetów których spotkałam w swoim życiu, zupełnie tego nie rozumiało i nie akceptowało. Wybaczałam pierwsze wtargnięcie na mój teren. Za drugim razem czułam się mniej komfortowo, dosłownie tak, jakby jakiś intruz wtargnął na moją posesję. A za trzecim razem miałam ochotę intruza dopaść i skręcić mu kark. wink 

Od lutego jestem w związku z mężczyzną 11 lat starszym, który urzekł mnie tym, że zaakceptował, zrozumiał i przede wszystkim podzielił to, co inni uważali za widzimisię. Dużo ze sobą rozmawiamy, spędzamy ze sobą weekendy + jedno popołudnie w tygodniu, ale czas na pracę, szkołę, zainteresowania, przyjaciół i masę innych spraw, zawsze umiemy wygospodarować. Kiedy Grzesiek chce pójść z kolegami do pub-u, ja umawiam się na ploty z koleżankami. Kiedy chce się ze mną umówić w terminie, w którym ja coś wcześniej zaplanowałam i nie chcę tego przełożyć, to nie spotykam się z odmową. Grzesiek organizuje sobie czas inaczej i po prostu znajdujemy inny najbliższy termin, który przypasuje nam obojgu. Jak jestem u niego i ma ochotę pograć na x-boxie, ja nie zachowuję się jak rozkapryszona księżniczka i nie strzelam focha, który jest alternatywą na nudę, tylko sięgam po książkę, albo sama zaczynam grać w scrabble na telefonie... Uwielbiam chodzić do teatru, na różnego rodzaju wystawy i wernisaże, za czym Grzesiek z kolei nie przepada, ale za to rozumie moje zamiłowanie i nie obrusza się, kiedy w taki sposób organizuję sobie czas. Tak samo ja się nie obruszam, kiedy chce iść na KSW, czy obejrzeć mecz z kolegami... Czasem potrzebujemy przestrzeni. Potrzebujemy zaczerpnąć powietrza i to wcale nie oznacza, że skoro nie pierdzimy w jeden stołek przez 24h, to nasza miłość jest słabsza. Kochamy się bardzo i bardzo się cieszymy, że tworzymy związek, który satysfakcjonuje obie strony.

6

Odp: Indywidualizm w związkach

Trzeba trafić na osobę, która identycznie jak my rozumie te sprawy wink

7

Odp: Indywidualizm w związkach

Tu nie chodzi o to, że chce z kimś spotykać się raz na tydzień czy dla lansu na facebooku (jak ktoś wyżej napisał), ale z potrzeby bliskości i miłości. Nie chodzi też o to, że każdy wieczór chcę spędzać sama, ale jeśli akurat źle się czuję czy mam taką potrzebę to dlaczego mam miec z tego powodu wyrzuty od chłopaka? Podam przykład, wstaję w jedyny wolny dzień o 11, kąpie się, szykuję, patrze, 13.00 sms co on zrobil nie tak i czy się obraziłam bo od rana sie nie odzywam..i takie rzeczy mnie odstraszają.. Tymbardziej na początku znajomości.
Taki związek, jaki opisała Kruszyzna uważam za idealny, w takim czułabym się po prostu komfortowo smile Pozostaje "tylko" znaleźć podobnie myslącego mężczyznę smile

8

Odp: Indywidualizm w związkach
indywidualistka005 napisał/a:

Pozostaje "tylko" znaleźć podobnie myslącego mężczyznę smile

otóż to:) Mój były partner był typem własnie takim....wyczulonym; chciał wiedzieć co robię, gdzie jestem a gdy chciałam byśmy od siebie odpoczęli przez około 7 dni, po 2 dniach nie wytrzymał i był przekonany, ze w naszym związku jest poważny kryzys.
Mój obecny partner-mąż jest zupełnym przeciwieństwem; identycznie rozumiemy potrzebę odrębności.

9

Odp: Indywidualizm w związkach
indywidualistka005 napisał/a:

Tu nie chodzi o to, że chce z kimś spotykać się raz na tydzień czy dla lansu na facebooku (jak ktoś wyżej napisał), ale z potrzeby bliskości i miłości. Nie chodzi też o to, że każdy wieczór chcę spędzać sama, ale jeśli akurat źle się czuję czy mam taką potrzebę to dlaczego mam miec z tego powodu wyrzuty od chłopaka? Podam przykład, wstaję w jedyny wolny dzień o 11, kąpie się, szykuję, patrze, 13.00 sms co on zrobil nie tak i czy się obraziłam bo od rana sie nie odzywam..i takie rzeczy mnie odstraszają.. Tymbardziej na początku znajomości.
Taki związek, jaki opisała Kruszyzna uważam za idealny, w takim czułabym się po prostu komfortowo smile Pozostaje "tylko" znaleźć podobnie myslącego mężczyznę smile

No może nie znajdziesz takich egzemplarzy za każdym rogiem, ale ewidentnie istnieją. Wystarczy trochę poobserwować i w sumie po pierwszych kilku dniach możemy ocenić, z jakim typem mamy do czynienia. U mnie zawsze zapalała się czerwona lampka, gdy facet telefonował, ja nie mogłam odebrać, on nagrywał się na pocztę i za 5 minut dzwonił znowu. Zupełnie tak, jakbym nie wiedziała, jak się oddzwania. wink Strasznie drażniły mnie też sms-y z podziękowaniami za miłe spotkanie, które otrzymywałam 30 sek. po pożegnaniu się. Nie zdążyłam jeszcze na dobrą sprawę rozsiąść się w autobusie, a tu "znowu on"... I w dodatku te sms-y były pisane w takiej tonacji, jakbym co najmniej uratowała komuś życie. wink Takie sytuacje, które opisałaś, też świadczą o tym, że z facetem coś jest nie w porządku...

10

Odp: Indywidualizm w związkach

zdecydowanie!

11

Odp: Indywidualizm w związkach

Do wszystkich tych, co piszą "po co Ci w ogóle związek, skoro wszystko sama możesz robić", to Wam, za przeproszeniem, jest potrzebny partner, żeby iść do kina, na zakupy, czy gdziekolwiek?!
Związek to nie jest wiszenie na sobie 24/7, jedzenie sobie z dzióbków i robienie wszystkiego razem. Związek to partnerstwo, zrozumienie siebie nawzajem, spędzanie miło czasu razem, ale i opowiadanie sobie z pasją co się robiło jak się nie widzieliśmy. Związek to wspólne zainteresowania i oddzielne i zrozumienie dla nich.

Autorka jest indywidualistką i nie chce stracić tej indywidualności, bo z jakiej racji ma z niej rezygnować? Nie napisała, że luby TYLKO sama do kina chodzić, tylko, że nie ma z tym problemów, bo robi co chce.

Dla Ciebie, Autorko, najlepszy będzie partner ze swoim życiem prywatnym i pasjami, który tak jak i Ty, będzie miał własne zainteresowania,  razem będziecie się uzupełniać, a nie sobie przeszkadzać i ograniczać.

12

Odp: Indywidualizm w związkach
Teo napisał/a:

Do wszystkich tych, co piszą "po co Ci w ogóle związek, skoro wszystko sama możesz robić", to Wam, za przeproszeniem, jest potrzebny partner, żeby iść do kina, na zakupy, czy gdziekolwiek?!
Związek to nie jest wiszenie na sobie 24/7, jedzenie sobie z dzióbków i robienie wszystkiego razem..

Racja - TO uzależnienie wink
Związek do 2 osoby dopełniające się, rozumiejące i szanujące - nie uwięzione...
A utrata tożsamości i samodzielności prędzej skutkuje rozczarowaniem niż rozwojem.

13 Ostatnio edytowany przez pua84 (2012-11-02 18:47:31)

Odp: Indywidualizm w związkach
Kruszyzna napisał/a:

Strasznie drażniły mnie też sms-y z podziękowaniami za miłe spotkanie, które otrzymywałam 30 sek. po pożegnaniu się. Nie zdążyłam jeszcze na dobrą sprawę rozsiąść się w autobusie, a tu "znowu on"... I w dodatku te sms-y były pisane w takiej tonacji, jakbym co najmniej uratowała komuś życie. wink Takie sytuacje, które opisałaś, też świadczą o tym, że z facetem coś jest nie w porządku...

Takie porady odnośnie tych sms, dają bardzo często faceci innym facetom na różnych odpowiednikach tutejszego forum, tylko że dla mężczyzn. Stąd może często takie wymuszone podziękowania, bo myślą "że tak trzeba" wink

Co do problemu autorki, oczywiście że nadajesz się do związku, tylko musisz znaleźć kogoś kto potrafi sobie samemu wypełnić czas i spędzić go np na swoich zainteresowaniach, zwłaszcza jeśli nie zawsze pokrywają się z zainteresowaniami partnerki i vice versa.

14

Odp: Indywidualizm w związkach

Indywidualistka powinna spotkać osobę taką jak ona - podobieństwa łączą, przeciwieństwa nie. Indywidualistce podoba się typ faceta, który ma swoje życie, swoje pasje a ona jest dodatkiem do jego życia jak i on do jej życia. Nie jest częścią a dodatkiem. Dodatkiem - kimś ważnym, lecz nie najważniejszym, bo gdy jej nie będzie zostanie się z życiem jakie miało - indywidualnym.

Co do owych smsów - jeśli po spotkaniu przez kilka godzin dziewczyna nie otrzymuje smsa od faceta praktycznie każda zaczyna rozmyślać, że coś nie tak było. W stylu - pewnie źle wypadłam, pewnie już się nie odezwie, pewnie coś.. coś... coś... Dlatego ja stosuję zasadę - 2 godzinki po spotkaniu dopiero coś napiszę. Nie zdarzyło się, by jakakolwiek się nie ucieszyła.

15 Ostatnio edytowany przez indywidualistka005 (2012-11-02 21:47:29)

Odp: Indywidualizm w związkach

Dziekuję za wszystkie odpowiedzi smile Utwierdziły mnie w moich przekonaniach, mam czas, będę czekać na kogoś kto uszanuje mój (nie ukrywam) pokręcony charakter i indywidualność smile Nie ma co robic krzywdy sobie i innym , którzy szybko się angazują.

Do Remiego: masz rację, bardzo podobają mi się faceci , którzy maja swoją pasję, uwielbiam słuchac jak o niej opowiadaja, co ciekawego robili, a nie "co tam? bo ja siedze", dodatek brzmi dość negatywnie, ale przyznaję rację smile

16

Odp: Indywidualizm w związkach
Remi napisał/a:

Co do owych smsów - jeśli po spotkaniu przez kilka godzin dziewczyna nie otrzymuje smsa od faceta praktycznie każda zaczyna rozmyślać, że coś nie tak było. W stylu - pewnie źle wypadłam, pewnie już się nie odezwie, pewnie coś.. coś... coś... Dlatego ja stosuję zasadę - 2 godzinki po spotkaniu dopiero coś napiszę. Nie zdarzyło się, by jakakolwiek się nie ucieszyła.

Jasne, że sms z podziękowaniem to bardzo miły akcent wieńczący udaną randkę. Absolutnie nie miałabym nic przeciwko prostej wiadomości typu: " Dojechałem właśnie do domu. Dziękuję za bardzo udane spotkanie". Jednak w przypadku, gdy żegnam się z facetem, wchodzę do autobusu i na dobrą sprawę nie zdążyłam mu jeszcze zniknąć z pola widzenia, a dostaję wiadomość z esejem jak to było och, ach i ech, to czuję się nieco osaczona i najchętniej sama poprowadziłabym ten autobus, aby jak najszybciej oddalić się od prześladującego napastnika.

Moja znajoma umówiła się kilka miesięcy temu z kolegą z pracy na wczesną kolację. Dosyć słabo go znała, ale z racji tego, że A. to bardzo towarzyska osoba i cały czas poszerza krąg swoich znajomych o nowe relacje, to było jasne, że zaproszenie na kolację przyjęła ochoczo. On miał wybrać knajpkę, ona dania z menu. Włoska restauracyjka, bardzo klimatyczna. Wybrała spaghetti carbonara, jej kompan zajął się doborem wina... I wszystko szło świetnie do momentu, gdy nie zaczął chwalić jej wyboru potrawy. Zachwalił ją 4 razy podczas jedzenia, drugie 4 razy w drodze do domu, raz w smsie zaraz po pożegnaniu i w pracy, po weekendzie. Haha :-)

17

Odp: Indywidualizm w związkach

Ja mieszkam z narzeczonym. Oboje uwielbiamy swoje towarzystwo, choć codziennie mamy czas dla siebie. To znaczy siedzimy w jednym pokoju, co jakiś czas porozmawiamy o czymś przy okazji, ale ciągle wykonujemy swoją robotę, ja np. czytam fora, narzeczony sobie czyta coś o sprzęcie. smile Trwa to może 2h, czasem jak kompletnie nas wciągnie to więcej. No a czasami zdarza się, że cały dzień wszystko robimy razem. smile Nie wyobrażam sobie widywania się dwa razy w tygodniu, tż (jak akurat muszę jechać do rodziców na badania na 3 dni) strasznie tęskni, ja również. Generalnie uważam, że spotykanie się choćby codziennie nie musi oznaczać zajmowania się drugą osobą przez cały czas. smile W ogóle najlepiej to ze sobą zamieszkać, wtedy życie wygląda najlepiej. wink Jest czas na pracę, obowiązki, miłość i hobby.

18

Odp: Indywidualizm w związkach
indywidualistka005 napisał/a:

Dziekuję za wszystkie odpowiedzi smile Utwierdziły mnie w moich przekonaniach, mam czas, będę czekać na kogoś kto uszanuje mój (nie ukrywam) pokręcony charakter i indywidualność smile Nie ma co robic krzywdy sobie i innym , którzy szybko się angazują.

Do Remiego: masz rację, bardzo podobają mi się faceci , którzy maja swoją pasję, uwielbiam słuchac jak o niej opowiadaja, co ciekawego robili, a nie "co tam? bo ja siedze", dodatek brzmi dość negatywnie, ale przyznaję rację smile

Dla jednego możesz mieć pokręcony charakter i indywidualność, dla drugiego możesz być najzupełniej normalną dziewczyną. Praktycznie każda kobieta uwielbia słuchać o pasji faceta, z którym się spotyka, to mówi o tym - on ma pasję, to ciekawe, może ja z czasem zastąpię jego wszystkie pasje i stanę się numerem 1 pośród jego pasji smile

Kruszyzna - spaghetti carbonara nie jest powodem, by o tym wspominać 10 razy. Ehh, a co to w ogóle jest( mam nadzieję, że nie wyjdę na neandertala) smile

19

Odp: Indywidualizm w związkach
Remi napisał/a:

Kruszyzna - spaghetti carbonara nie jest powodem, by o tym wspominać 10 razy. Ehh, a co to w ogóle jest( mam nadzieję, że nie wyjdę na neandertala) smile

Makaron spaghetti z sosem czosnkowym, boczkiem i jajkiem smile Czasem dodają ser, zioła, zamiast boczku bekon... Ale generalnie ten kierunek smile

20

Odp: Indywidualizm w związkach
Kruszyzna napisał/a:
Remi napisał/a:

Kruszyzna - spaghetti carbonara nie jest powodem, by o tym wspominać 10 razy. Ehh, a co to w ogóle jest( mam nadzieję, że nie wyjdę na neandertala) smile

Makaron spaghetti z sosem czosnkowym, boczkiem i jajkiem smile Czasem dodają ser, zioła, zamiast boczku bekon... Ale generalnie ten kierunek smile

Brzmi ciekawie, jednakże wybrałbym kawę i ciastko. Spaghetti carbonara swoją drogą, ja jednak optowałbym za ciekawą rozmową, spojrzeniem nawet przy tradycyjnym bigosie smile haha

21

Odp: Indywidualizm w związkach

Uważam, że "podział podłogi" na moje, twoje i nasze jest jak najbardziej "zdrowy". Związek to nie więzienie, każdy jest odrębnością, które łaćzy wiele róznych wspólnych spraw,ale mimo to zostaje grunt osobności.
W moim zwiazku nie ma reguł kiedy się widzimy i ile np. w ciągu tygodnia. Czasem jest tak, że widzimy się dzien po dniu po 4 godz. a czasem tak, że mamy przerwę kilka dni- bo...każdy z nas chce oddychać, każdy ma chwilę dla innych ludzi lub chwilę wytchnienia w samotności. mi to odpowiada i mojej połówce tez i dobrze, że tak jest smile

22

Odp: Indywidualizm w związkach
Catwoman napisał/a:

Bardzo dobry temat smile

Otóż na indywidualizm w związku i czas dla siebie najlepsze jest małżeństwo big_smile Ty chodzisz do pracy, on chodzi do pracy, widujecie się wieczorem big_smile

oj zdecydowanie tak big_smile

23

Odp: Indywidualizm w związkach

Świadomość, że ktoś potrzebuje odetchnąć od partnera, nie jest fajnym uczuciem.

24 Ostatnio edytowany przez indywidualistka005 (2012-11-02 23:01:42)

Odp: Indywidualizm w związkach

Jeszcze co do indywidualizmu, opowiem o mojej kolezance, która ma narzeczonego. Otóż kiedy ta znajoma jest u mnie przez dwie godziny , 1/4 tego rozmawia ze swoim facetem przez telefon. Ja coś zaczynam opowiadać a tu telefon i "o cześć kochaanie no nic siedzimy rozmawiamy a Ty?" (ostatnio liczylam, 4 telefony w ciągu tych dwóch godzin). Sama miałam kiedyś taką sytuację, spotykałam się z facetem , nie mogłam raz się umówić (święta spędzałam z rodziną) efekt? 10 nieodebranych polaczen, kilka smsów z wyrzutami , że nie mam czasu. Rozlaczałam połączenia a on dalej.. skończyło się na awanturze.. Ja chyba mam pecha permamentnego albo nie umiem wyczuć ludzi, bo takich sytuacji wiele mnie spotkało..

zaznaczę jeszcze, że wczesniej go uprzedziłam, że nie moge, bo jade do rodziny, nie to, że martwił się , że umarłam czy coś hehe

25

Odp: Indywidualizm w związkach

Chyba kwestia szanowania czasu i słów danej osoby, co podstawowe. Ja rozumiem odebranie smsa, czy telefon, ale nie kilka razy podczas spotkania... To brak szacunku dla kogoś.
Święta - kwestia dogadania się, jeśli ktoś chce w kręgu rodziny, szanować to, tak samo jak mężczyzna powie - święta spędzam z rodziną - będziesz, będzie mi miło cię gościć, nie będziesz, uszanuj to, że ja chcę spędzić w gronie rodziny ten dzień.

26

Odp: Indywidualizm w związkach
Remi napisał/a:

Świadomość, że ktoś potrzebuje odetchnąć od partnera, nie jest fajnym uczuciem.

Dlaczego tak uważasz ? 


indywidualistka005 napisał/a:

[...]spotykałam się z facetem , nie mogłam raz się umówić (święta spędzałam z rodziną) efekt? 10 nieodebranych polaczen, kilka smsów z wyrzutami , że nie mam czasu. Rozlaczałam połączenia a on dalej.. skończyło się na awanturze.. Ja chyba mam pecha permamentnego albo nie umiem wyczuć ludzi, bo takich sytuacji wiele mnie spotkało..
zaznaczę jeszcze, że wczesniej go uprzedziłam, że nie moge, bo jade do rodziny, nie to, że martwił się , że umarłam czy coś hehe

Właśnie po takich sytuacjach ludzi się wyczuwa.
Jeżeli facet nie potrafi zrozumieć tego, że święta spędzasz z rodziną za którą się stęskniłaś, i że chcesz nadrobić zaległości, to według mnie nie ma o czym mówić.

27

Odp: Indywidualizm w związkach
Kruszyzna napisał/a:
Remi napisał/a:

Świadomość, że ktoś potrzebuje odetchnąć od partnera, nie jest fajnym uczuciem.

Dlaczego tak uważasz ?

Bo to znaczy, że ów partner męczy.

28

Odp: Indywidualizm w związkach
Remi napisał/a:
Kruszyzna napisał/a:
Remi napisał/a:

Świadomość, że ktoś potrzebuje odetchnąć od partnera, nie jest fajnym uczuciem.

Dlaczego tak uważasz ?

Bo to znaczy, że ów partner męczy.

A nie jest tak?

29

Odp: Indywidualizm w związkach

Jeśli mnie kocha, okazuje mi to w sposób, który uskrzydla, a nie męczy.

Jeśli dowiaduje się, że męczy, to mu przykro - widzi, że zrobił coś nie tak. A jeśli był sobą, to znaczy, że będąc sobą mnie męczy. Czyli nie pasuje do mnie. A to smutne dla tego, kto się zdążył zaangażować.

30

Odp: Indywidualizm w związkach
Catwoman napisał/a:

Bardzo dobry temat smile

Otóż na indywidualizm w związku i czas dla siebie najlepsze jest małżeństwo big_smile Ty chodzisz do pracy, on chodzi do pracy, widujecie się wieczorem big_smile

wink hehe, rozbawiłaś mnie- może dlatego, że to szczera prawda i ja do tego nie potrzebuje małżeństwa;)
On do pracy, ja do pracy, ona na studia, ja na studia- i całe "g" mamy dla siebie, ale trzeba jakoś przeżyć.

Musisz po prostu znaleźć kogoś kto będzie podzielał Twoje zdanie. Dla mnie związek nie jest utratą siebie. Co prawda wychodzimy razem, ale i ja i on wychodzimy ze swoimi znajomymi. Mamy swoje dziwactwa- sęk w tym, aby je zaakceptować nawzajem, a nie starać się ich wyeliminować (czasem to wręcz nierealne).

Nie widzę siebie w związku z kimś, kto by ciągle nalegał bym była tylko z nim. Każdy ma swoje życie (odrębne) i nasze (wspólne). Jedno drugiego nie wyklucza.

31

Odp: Indywidualizm w związkach
Artemida napisał/a:

Jeśli mnie kocha, okazuje mi to w sposób, który uskrzydla, a nie męczy.

Jeśli dowiaduje się, że męczy, to mu przykro - widzi, że zrobił coś nie tak. A jeśli był sobą, to znaczy, że będąc sobą mnie męczy. Czyli nie pasuje do mnie. A to smutne dla tego, kto się zdążył zaangażować.

Każdy człowiek na dłuższą metę jest męczący... Poza tym wspólne życie, nie polega na całodobowym okazywaniu miłości.

32

Odp: Indywidualizm w związkach

To nie jest kwestia nie nadawania sie do związku tylko odrobiny swobody i czasu dla siebie.
Ja tez nie lubie kiedy jestem ciagle pod telefonem badz spotykam sie codziennie. Odechciewa mi sie wtedy tych spotkań. Np swojemu obecnemu partnerowi wprost Powiedzialam, ze tak częste spotykanie sie to nie dla mnie, ze jeszcze sie sobą nacieszymy i bedziemy całe doby w swoim towarzystwie spędzać, a Narazie chce miec jeszcze ta większą swobodę i czas tylko i wyłącznie dla siebie.

33

Odp: Indywidualizm w związkach

Właśnie, ja też nie rozumiem osób mówiących: 'Po co Ci związek jak chcesz się widywać raz na tydzień i sam iść do kina'?. Ja widuję się z chłopakiem raz na tydzień ze względu, że on mieszka 20 km ode mnie, on ma pracę, ja mam szkołę. Częściej nie mogę, bo mam swoje życie, muszę pozałatwiać swoje sprawy, muszę mieć czas żeby się pouczyć...On też ma swoje życie. Ja tak na prawdę nie rozumiem jak niektórzy mogą spotkać się prawie codziennie. Codziennie będziecie się widzieć jak zostaniecie małżeństwem. A teraz jest czas dla Was. Ja również potrafię wyjść sama do kawiarni, do kina czy na zakupy. Nie lubię takiego ciągłego wiszenia na drugiej osobie. Jak by facet chciał się ze mną codziennie spotykać czułabym się tak jakby mi odbierano moją przestrzeń życiową...

34

Odp: Indywidualizm w związkach

Ja jestem mężatką, ale też nie jest tak że jesteśmy ze sobą 24h! CZASEM zdarza się to w weekendy, a na codzień mamy swoje obowiązki zawodowe i spotykamy się zwykle pod wieczór-rano się nie widujemy bo on wychodzi wczesniej.
ALE JUŻ NAWET nie o to wszystko chodzi!! Tylko o POCZUCIE, że nie musimy na sobie wisieć czy mieć presji spędzania ze sobą czasu! I ja szanuję życie prywatne mojego męża i on moje. Jest czym oddychać.

35

Odp: Indywidualizm w związkach

Autorka watku jest najzupelniej normalna smile

Kazdy potrzebuje czasu dla siebie, jedni wiecej, drudzy mniej. Objawem niepokojacym jest, gdy osoba jest tak uwieszona na partnerze/ partnerce, ze nic sam/a robic nie moze. Takie nastawienie jest zwykle nie dowodem zaangazowania w zwiazek ale niezdrowa obsesja, ktora konczy sie paranoidalna zazdroscia i brakiem jakiegokolwiek szczescia.

Milosc nie polega na przebywaniu non stop z ukochanym/a ale na wspolnocie celow.

36

Odp: Indywidualizm w związkach

...... i to (ostatnie zdanie) jest raczej charakterystyczne dla dojrzałych związków. Te niedojrzałe- np. niedojrzałe naturalnie big_smile .... jak związki nastoletnie chcą przebywać ze sobą non stop, uwieszeni, zapatrzeni. Gorzej, jak to się przeciąga do wieku teoretycznie dojrzałego....

37

Odp: Indywidualizm w związkach

Inaczej też na to spojrzysz, gdy się zakochasz;) Ja do momentu, gdy poznałam swojego chłopaka także byłam dosyć niezależna (albo raczej lubiąca własne towarzystwo:)) Nie wyobrażałam sobie dzielenia mojego świata z kimś innym. I wszystko się zmieniło, gdy się zakochałam. Teraz najchętniej każdą wolną chwilę spędzałabym z moim ukochanym, a z każdej wiadomości od niego cieszę się jak głupia:) ale to też wynika z tego, że widzimy się tylko 2 lub 3 razy w tygodniu. W sumie to chyba dobrze, bo nigdy nie mamy siebie dosyć i znajdujemy czas dla siebie, jak i dla partnera;)

38 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-03 21:31:30)

Odp: Indywidualizm w związkach
indywidualistka005 napisał/a:

Witajcie smile Tak siedzę i się zastanawiam.. Czy, żeby być w związku trzeba zatracić siebie? Być ciągle z ta druga osoba?
Jestem młodą kobietą, studiuję, uwazam się za niezależną, tzn. żeby pójść do kina nie potrzebuje nikogo, mogę iść sama, tak samo z wieloma rzeczami, mam nadzieję, że wiecie o co chodzi.. Ale wiadomo, chciałabym kogoś mieć.. i właśnie tu pojawia się problem. Nie lubię pisać z kimś całe dnie, codziennie widywać sie po 5 godzin.. A spotykam chłopaków, którzy chcą być ze mną cały czas, a jak raz odmówie to się wtedy obrażają jakbym niewiadomo co zrobiła. A ja np. chciałam tylko spędzić wieczór w samotności przed telewizorem.
Czy to oznacza, że w ogóle nie nadaje się do związku? Czy to kwestia facetów? Może powinnam spotykać się z trochę starszymi niz 20 latkowie? A może to ja jestem niedojrzała..

Zapraszam do dyskusji, prosze o opinie Panów, jak to widzą ze swojego punktu widzenia, jak i Panie, w związkach i wolne , pozdrawiam smile

Jasne, że nie trzeba smile
Powiem Ci, że ja jestem z chłopakiem ponad 3 lata, chyba już będzie 3 i pół. Nie mieszkamy jeszcze razem. Widujemy się kiedy możemy- czasem jest to codziennie, czasem raz na 3 dni, a czasem raz na tydzień. Wiadomo, czasem też zdarzyło się wyjątkowo, że nie widzieliśmy się 2 tygodnie, chyba przez jego delegację, bardzo tęskniliśmy ;-) Generalnie jednak nie należymy do par, gdzie musimy widzieć się codziennie, bo uschniemy, oboje mamy też obowiązki itp.
Myślę, że to jest potrzebne jest mieć przestrzeń dla siebie. Też mam takie dni, że wolę być sama, zaszyć się pod kołderką i oglądać film w samotności. Wtedy chcę być po prostu sama. A i sądzę, że jeden czy kilka dni przerwy od widzenia się z facetem krzywdy nie zrobi.

Znam oczywiście pary, które wszędzie, niczym jedno ciało chodzą razem, nic do tego nie mam, ale ja aż tak bym nie mogła. Bardzo zależy mi na moim partnerze, ale jednak byłoby to dla mnie zbyt męczące.

No i nie piszemy też ciągle sms-ów. Wiadomo- nawet uczelnia- nie ma na to czasu, w ciągu dnia, nawet jak się nie ma wiele do zrobienia, to nie ma co pisać co 5 minut, oczywiście pytamy co u nas, rozmawiamy wieczorem przez telefon, lecz dla nas jest to przyjemność, a nie konieczność smile

Kami, autorka nie pisała, że chce spotykać się raz na tydzień smile Tylko, że nie odpowiada jej widywać się codziennie i tu ją rozumiem, nie każdy chce i pewnie większość z nas ma takie dni, że mimo że ma partnera, to jakiś dzień woli spędzić samemu w domu przy filmie. Owszem, lubię oglądać filmy z kimś, ale może mi się zdarzyć dzień, gdy będę wolała obejrzeć sama i pobyć "sama" ze sobą. Według mnie to też jest potrzebne.

Gdy ludzie zamieszkają razem, to też ważny jest czas oddzielnie. Jak zamieszkamy razem, to teoretycznie będziemy ze sobą non stop i będzie wspaniale zasypiać obok, budzić się, ale przecież nikt nie zrezygnuje ze swoich zainteresowań.

Ciągłe pisanie na spotkaniach i odbieranie telefonów jest dla mnie brakiem kultury. My czasem mamy z koleżankami takie wypady na dużą część dnia, mój chłopak to rozumie i pisze tylko, gdy coś ważnego, a tak to rzadko. Czas dla siebie to czas dla siebie smile.


Nie czuj się dziwna wink

39

Odp: Indywidualizm w związkach

Dziwne jest to co piszecie. Jakby tak faceci pisali to bym zrozumiał bo to oni są zwykle tymi "wolnymi ptakami" w związkach. Być może jak ktoś wspomniał nie jesteście dostatecznie zakochane. No ale głowa do góry bo większość facetów jest właśnie taka jaka wam odpowiada.

Przecież wiadomo, że się nie przebywa z partnerem 24h na dobę i ma się dużo czasu dla siebie. Od czasu do czasu można przecież zrobić coś samemu ale jeśli będziecie notorycznie olewać faceta i troszczyć się tylko o siebie to taki związek się rozpadnie. Jaki jest główny powód rozwodów? Właśnie to, że partnerzy się od siebie oddalają. Długo pracują, wieczorem nawet razem posiłku nie zjedzą, wyjazdy, każdy sobie rzepkę skrobie, dzieci i nić wiążąca ludzi pęka w pewnej chwili bo się okazuje, że nie mamy nic wspólnego.

40

Odp: Indywidualizm w związkach
ethics napisał/a:

Przecież wiadomo, że się nie przebywa z partnerem 24h na dobę i ma się dużo czasu dla siebie. Od czasu do czasu można przecież zrobić coś samemu ale jeśli będziecie notorycznie olewać faceta i troszczyć się tylko o siebie to taki związek się rozpadnie. Jaki jest główny powód rozwodów? Właśnie to, że partnerzy się od siebie oddalają. Długo pracują, wieczorem nawet razem posiłku nie zjedzą, wyjazdy, każdy sobie rzepkę skrobie, dzieci i nić wiążąca ludzi pęka w pewnej chwili bo się okazuje, że nie mamy nic wspólnego.

No niestety tak jest. Natomiast ja powtarzam raz jeszcze: nie warto się BAĆ (bo to tak naprawdę jest strach przed utratą indywidualności) ale związać się z facetem/człowiekiem, który identycznie rozumie to tak jak my smile Ja jestem wielką indywidualistką przyzwyczajoną do chadzania własnymi drogami, a mój mąz to akceptuje, nie ogranicza mnie nigdy i w niczym, sam ma też potrzebę pobycia sam ze sobą albo z kolegami i jest OK! Jesteśmy sobie bliscy, bo dużo rozmawiamy, spotykamy się choćby wieczorem w łóżku dokładnie podczas tej WSPÓLNEJ chwili, bez ciśnienia, bez pytań co byłaś gdzie robiłaś i czy musiałaś?.... Ludzie, normalności!!! smile

41

Odp: Indywidualizm w związkach

Indywidualistko smile
ja podejmdę do tematu z troszkę innej strony smile
Zawsze miałam bardzo silne poczucie niezależności - mam grupkę sprawdzonych od lat przyjaciół, z którymi uwielbiam spędzać czas i których bardzo cenię, ale ogólnie rzecz biorąc na co dzień kontakty z ludźmi nie były mi jakoś niezbędnie potrzebne do życia smile nie mówię, że byłam samotniczką, po prostu potrafiłam sama zorganizować sobie czas, zająć się sobą, i czasem, gdy ktoś próbował w to ingerować, wkurzałam się.
Spotykałam się z facetami, i najczęściej rozstawałam się z nimi właśnie dlatego, że weszli z butami na teren, na który wcale nie chciałam ich wpuszczać.
Później poznałam mojego obecnego partnera. Mieszkał w innym mieście, więc siłą rzeczy mieliśmy dla siebie tylko i weekendy, i to nie wszystkie (moja praca na to nie pozwalała). Do czego zmierzam? On nie naciskał, nie wpychał się na siłę do mojego życia. I w końcu ja sama poczułam , że potrzebuję go więcej i częściej smile
Teraz od ponad roku mieszkamy razem. Nie jest idealnie, ale bardzo się kochamy. Aktualnie przez pracę nie widujemy się tak często, jak byśmy tego chcieli, ale powiem Ci, że nasz głód siebie jest większy, niż kiedykolwiek wcześniej smile Co nie zmienia faktu, że kiedy chcę wyjść z przyjaciółkami sama, mówię mu o tym, i nie ma żadnego problemu.

To tak dla Ciebie smile  żebyś wzięła pod uwagę i tę opcję, że Twoje podejście troszkę się zmieni, gdy trafisz na odpowiedniego partnera smile Tylko tyle smile Pozdrawiam

42

Odp: Indywidualizm w związkach

Główną przyczyną rozwodów jest ślub. ethics nie dziwne, tylko normalne, ale w tym całym natłoku "on mnie nie kocha, bo nie chce spędzań ze mną każdej wolnej chwili" może wydawać się dziwne.

43

Odp: Indywidualizm w związkach

Wcale nie jest dziwne, że czasem mamy (może nie wszyscy) potrzebę odetchnięcia, odpoczynku od partnera. Nie jest też tak, że jak spotkamy tego jedynego to już chcemy tylko z nim być. Oczywiście trochę generalizuję bo widzę, że nie u każdego tak jest.

Autorko - jak najbardziej Cię rozumiem. Życzę Ci żebys spotkała osobę, która w podobny sposób będzie odbierała wspólny związek.
Odpoczynek od partnera nie znaczy, że nas męczy w negatywnym znaczeniu słowa. Po prostu czasem trzeba pobyć samemu. Na szczęście istnieją mężczyźni, którzy to rozumieją. Mój mąż wie, że czasem tego potrzebuję i wtedy albo ja gdzieś sama jadę, albo on zabiera dzieci i wyjeżdża. Czasem każde z nas wychodzi osobno. To dobrze robi obu stronom. Na codzień wcale się razem nie męczymy. Może dlatego, że oprócz wspólnego życia mamy też "własny kawałek podłogi" jak ktoś tu trafnie określił.

Ethics - troszkę przerysowałeś. Nie chodzi o "olewanie" faceta, ani o brak troski. Chodzi właśnie o ten "własny kawałek podłogi".

44

Odp: Indywidualizm w związkach

indywidualistka005 a jakie związki tworzyłaś do tej pory>?

45

Odp: Indywidualizm w związkach
ethics napisał/a:

Dziwne jest to co piszecie. Jakby tak faceci pisali to bym zrozumiał bo to oni są zwykle tymi "wolnymi ptakami" w związkach. Być może jak ktoś wspomniał nie jesteście dostatecznie zakochane. No ale głowa do góry bo większość facetów jest właśnie taka jaka wam odpowiada.

Przecież wiadomo, że się nie przebywa z partnerem 24h na dobę i ma się dużo czasu dla siebie. Od czasu do czasu można przecież zrobić coś samemu ale jeśli będziecie notorycznie olewać faceta i troszczyć się tylko o siebie to taki związek się rozpadnie. Jaki jest główny powód rozwodów? Właśnie to, że partnerzy się od siebie oddalają. Długo pracują, wieczorem nawet razem posiłku nie zjedzą, wyjazdy, każdy sobie rzepkę skrobie, dzieci i nić wiążąca ludzi pęka w pewnej chwili bo się okazuje, że nie mamy nic wspólnego.

Nikt chyba nie pisze o olewaniu. Tylko o tym, że każdy powinien mieć przestrzeń dla siebie i np wyjście z koleżankami nie jest niczym złym jak jest się w związku i nie trzeba non stop patrzeć na komórkę.
Co nie zmienia faktu, że też uwielbiam spędzać czas z moim facetem smile.

46

Odp: Indywidualizm w związkach
Catwoman napisał/a:

Ja jestem mężatką, ale też nie jest tak że jesteśmy ze sobą 24h! CZASEM zdarza się to w weekendy, a na codzień mamy swoje obowiązki zawodowe i spotykamy się zwykle pod wieczór-rano się nie widujemy bo on wychodzi wczesniej.
ALE JUŻ NAWET nie o to wszystko chodzi!! Tylko o POCZUCIE, że nie musimy na sobie wisieć czy mieć presji spędzania ze sobą czasu! I ja szanuję życie prywatne mojego męża i on moje. Jest czym oddychać.

Nie miałam na myśli, że cały czas. Widzicie się codziennie, nie ważne czy wieczorem czy rano czy popołudniu, ale się widzicie. I o to mi chodziło. Że małżeństwo widzi się codziennie, bo de facto mieszkają ze sobą. smile

47

Odp: Indywidualizm w związkach
Catwoman napisał/a:

indywidualistka005 a jakie związki tworzyłaś do tej pory>?

Jak miałam 17 lat byłam z chłopakiem, kochałam go, tak mysle, nasz związek był normalny, taki oparty na przyjaźni, niestety nasze drogi się rozeszły z jego winy (zdrada). Później spotykałam się , randki itp, ale z nikim nie byłam przez dłuzszy czas. W końcu zaczęłam być z pewnym chłopakiem, ale to było bardziej na siłe, żeby potem nie żałować, że nie spróbowałam, a nie z zakochania.. długo to nie trwało (miesiąc chyba), bardzo mnie ograniczał, byl zazdrosny. I teraz juz sama, czekam aż mnie naprawdę trafi strzała amora smile Tylko nie wiem czy to sie kiedyś przytrafi bo od zawsze przyciągam facetów, którzy zupelnie mi nie pasuja. (charakter oczywiscie mam na mysli)

48

Odp: Indywidualizm w związkach
ethics napisał/a:

Dziwne jest to co piszecie. Jakby tak faceci pisali to bym zrozumiał bo to oni są zwykle tymi "wolnymi ptakami" w związkach. Być może jak ktoś wspomniał nie jesteście dostatecznie zakochane. No ale głowa do góry bo większość facetów jest właśnie taka jaka wam odpowiada.

Tu się nie do końca zgodzę, że wiekszość facetów taka jest smile Z moich doswiadczeń, niestety mało takich, którzy nie robią problemu, że jest zycie poza nimi , oczywiscie nie generalizuje, wiadomo nie każdy.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Indywidualizm w związkach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026