Hej
Spróbuje jakoś szczegółowo opisać moje zmartwienie by ktoś mógł mnie rozumieć i coś poradzić w tej sprawie.
Niedawno rozstałam się z chłopakiem po prawie 15 miesiącach związku. Co było przyczyną? ' Nie wiem czy coś jeszcze do Ciebie czuje" i po tych słowach zawalił mi się cały świat. Nie chciało mi się żyć, nie wyobrażałam sobie, że miałabym żyć dalej bez człowieka, który tam mocno mi pomógł, gdy tylko go potrzebowałam. Poznałam go miesiąc przed śmiercią swojego taty, był przy mnie ZAWSZE, gdy tylko chciałam się do kogoś tak po prostu przytulić..
A teraz? jego już nie ma, odszedł tak. I w pewnym sensie dobrze zrobił, nie, nie bronię go, żadne z tych rzeczy tylko podjął dobrą decyzje, żeby się rozejść, bo nie chciał mnie oszukiwać, spotykać się ze mną i nie wiedzieć już czy w ogóle coś do mnie czuje. W pewnym sensie już go rozumiałam, ale i tak chciałabym go tutaj spowrotem.
Od naszego rozstania minęły prawie 3 tygodnie, przez ten czas rozmawialiśmy codziennie. Raz pisał on, raz ja. Pisał by zapytać czy chodzę do szkoły, pisał by zapytać czy sobie radzę, denerwował się, gdy byłam pijana, kazał mi chodzić do szkoły. Ale czy tak się zachowuje facet, któremu nie zależy na mnie?
Czy tak pisze facet, który nie chce już nigdy wracać. Nigdy nie usłyszałam ' nie wrócimy już nigdy do siebie" zawsze tylko " narazie nie"
Czy więc mogę mieć jakąś nadzieje, że rozumie, że jednak darzy mnie uczuciem, tylko przez te wszystkie problemy mogło przygasnąć? Czy on wróci?
A i facet, który nie kocha pisze, że mu brakuje i po tygodniu tęskni? no chyba nie.
PRzepraszam, nie daje już rady bez niego.