netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie wszystko da się naprawić

4 odpowiedzi2 346 wyświetleńzałożony przez cszcsz, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wszystko da się naprawić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Nie wszystko da się naprawić

Przeglądając wątki co do rozstań i powrotów chciałbym przedstawić swój punkt widzenia.
Jestem tutaj niejako gościem, facetem. To co mam do przekazania nie powinno jednak być aż tak różne od podejścia Ciebie i innych użytkowników tego forum. Trzeźwego podejścia.

Możemy mówić, że każdy porzucony facet demonstruje nagle swoją "imprezowość". Możemy jako faceci wściekać się na dokładnie to samo (np. "Ona nagle umieszcza na FB jak to się dobrze nie bawi"). Możemy kochać mimo porzucenia, możemy porzucać kochając i możemy mieć setki powodów żeby porzucić. Niezależnie od płci.

No więc teraz, drogie Panie i nieliczni Panowie chciałbym powiedzieć, że czas uświadomić sobie jeden prosty fakt. Prosty jak przysłowiowy drut a brzmi on, uwaga uwaga - nie wszystko da się naprawić.

Wiem, pierwsze o czym pomyślisz to coś w stylu "porzucony facet chce się wyżalić". Możesz tak myśleć i jeżeli tak jest - zamknij ten wątek.
Drugie o czym pomyślisz to "kolejny banał". Wierz więc dalej w bajkę o księciu i zamknij ten wątek.

Dalej tu jesteś? Porozmawiajmy o konkretach.
Zostałaś porzucona a może porzuciłaś? Pamiętasz słowa, które powiedziałaś przy rozstaniu a może usłyszałaś takie na swój temat?

Jeżeli Ty rzuciłaś - pomyśl o tym. Pomyślałaś? Jeszcze 40 razy pomyśl - potem wróć. Dalej jesteś pewna, że źle zrobiłaś? Że kochasz i jesteś w stanie rzucić wszystko i w imie tego uczucia znaleźć swojego faceta gdziekolwiek by on nie był? Podejdź do Niego jak do kolegi, walcz o niego ale wiedz, że jeżeli wina jest Twoja, będziesz musiała udowodnić zmianę.

Jeżeli zostałaś rzucona - to co powyżej ma zastosowanie pod warunkiem, że rozstanie dotyczyło głupot i facet był niedojrzały. W innym przypadku, przykro mi - miałaś szansę trafić na wyrafinowanego skur..., który chciał się z Tobą przespać. Dałaś się nabrać, game over, bądź mądrzejsza w przyszłości.

Dwóch przypadków ze strony faceta myślę, że nie ma co opisywać.
Pierwszy i ostatni wniosek: NIE WSZYSTKO DA SIĘ NAPRAWIĆ

Dlaczego tak mówię?
Pomyśl i odpowiedz sobie:
* ile przykrych słów powedziałaś swojemu partnerowi przy rozstaniu?
* jak specjalnie powiedziałaś o cechach, które go zabolą?
* czy użyłaś słów "nie chcę z Tobą być", itd.?

Jeżeli cokolwiek z powyższych jest prawdziwe to zrozumcie fakt złamania swojej relacji z drugą osobą. Tak do końca.
Ja po dwóch latach przerwy nagle od czapy usłyszałem "Ty nigdy nie będziesz chciał mieć dziecka" mimo, że zmieniłem się przez ten czas i o tym powiedziałem. Kogo zapamiętała moja partnerka?

Zrozumcie.
Nie wszystko da się naprawić.

2

Odp: Nie wszystko da się naprawić

Nigdy nie czulam zlosci do samej siebie jesli ja pierwsza w oczy bez przeciagania powiedzialam że nic z tego dalej nie bedzie.To bylo dla mojego i rowniez jego dobra,a czas działał na naszą niekorzysc.
Cofając wolty pamieciowe to nigdy emocje mnie nie poniosly przy takich ostatecznch deklaracjach,jedyne co mozna mi zarzucic to chyba chłod i brak emocji w takich sytuacjach,ale przykrych ,bolesnych slow nie było

3

Odp: Nie wszystko da się naprawić
mortisha napisał/a:

Nigdy nie czulam zlosci do samej siebie jesli ja pierwsza w oczy bez przeciagania powiedzialam że nic z tego dalej nie bedzie.To bylo dla mojego i rowniez jego dobra,a czas działał na naszą niekorzysc.
Cofając wolty pamieciowe to nigdy emocje mnie nie poniosly przy takich ostatecznch deklaracjach,jedyne co mozna mi zarzucic to chyba chłod i brak emocji w takich sytuacjach,ale przykrych ,bolesnych slow nie było

To się chwali!

4

Odp: Nie wszystko da się naprawić
cszcsz napisał/a:
mortisha napisał/a:

Nigdy nie czulam zlosci do samej siebie jesli ja pierwsza w oczy bez przeciagania powiedzialam że nic z tego dalej nie bedzie.To bylo dla mojego i rowniez jego dobra,a czas działał na naszą niekorzysc.
Cofając wolty pamieciowe to nigdy emocje mnie nie poniosly przy takich ostatecznch deklaracjach,jedyne co mozna mi zarzucic to chyba chłod i brak emocji w takich sytuacjach,ale przykrych ,bolesnych slow nie było

To się chwali!

Pewnie.

Lepiej z chłodnym brakiem emocji, niż robić jakąś tragikomedię i "umilać" komuś życie.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wszystko da się naprawić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026