Przeglądając wątki co do rozstań i powrotów chciałbym przedstawić swój punkt widzenia.
Jestem tutaj niejako gościem, facetem. To co mam do przekazania nie powinno jednak być aż tak różne od podejścia Ciebie i innych użytkowników tego forum. Trzeźwego podejścia.
Możemy mówić, że każdy porzucony facet demonstruje nagle swoją "imprezowość". Możemy jako faceci wściekać się na dokładnie to samo (np. "Ona nagle umieszcza na FB jak to się dobrze nie bawi"). Możemy kochać mimo porzucenia, możemy porzucać kochając i możemy mieć setki powodów żeby porzucić. Niezależnie od płci.
No więc teraz, drogie Panie i nieliczni Panowie chciałbym powiedzieć, że czas uświadomić sobie jeden prosty fakt. Prosty jak przysłowiowy drut a brzmi on, uwaga uwaga - nie wszystko da się naprawić.
Wiem, pierwsze o czym pomyślisz to coś w stylu "porzucony facet chce się wyżalić". Możesz tak myśleć i jeżeli tak jest - zamknij ten wątek.
Drugie o czym pomyślisz to "kolejny banał". Wierz więc dalej w bajkę o księciu i zamknij ten wątek.
Dalej tu jesteś? Porozmawiajmy o konkretach.
Zostałaś porzucona a może porzuciłaś? Pamiętasz słowa, które powiedziałaś przy rozstaniu a może usłyszałaś takie na swój temat?
Jeżeli Ty rzuciłaś - pomyśl o tym. Pomyślałaś? Jeszcze 40 razy pomyśl - potem wróć. Dalej jesteś pewna, że źle zrobiłaś? Że kochasz i jesteś w stanie rzucić wszystko i w imie tego uczucia znaleźć swojego faceta gdziekolwiek by on nie był? Podejdź do Niego jak do kolegi, walcz o niego ale wiedz, że jeżeli wina jest Twoja, będziesz musiała udowodnić zmianę.
Jeżeli zostałaś rzucona - to co powyżej ma zastosowanie pod warunkiem, że rozstanie dotyczyło głupot i facet był niedojrzały. W innym przypadku, przykro mi - miałaś szansę trafić na wyrafinowanego skur..., który chciał się z Tobą przespać. Dałaś się nabrać, game over, bądź mądrzejsza w przyszłości.
Dwóch przypadków ze strony faceta myślę, że nie ma co opisywać.
Pierwszy i ostatni wniosek: NIE WSZYSTKO DA SIĘ NAPRAWIĆ
Dlaczego tak mówię?
Pomyśl i odpowiedz sobie:
* ile przykrych słów powedziałaś swojemu partnerowi przy rozstaniu?
* jak specjalnie powiedziałaś o cechach, które go zabolą?
* czy użyłaś słów "nie chcę z Tobą być", itd.?
Jeżeli cokolwiek z powyższych jest prawdziwe to zrozumcie fakt złamania swojej relacji z drugą osobą. Tak do końca.
Ja po dwóch latach przerwy nagle od czapy usłyszałem "Ty nigdy nie będziesz chciał mieć dziecka" mimo, że zmieniłem się przez ten czas i o tym powiedziałem. Kogo zapamiętała moja partnerka?
Zrozumcie.
Nie wszystko da się naprawić.