witam
jestem 21 latka moja pierwszą praca byla praca w barze wytrzymalam tam 8 miesiecy ale zrezygnowalam gdyz szef nie wywiazywał sie z warunkow umowy mimo iz praca byla w porzadku, po 3 miesiacach na bezrobociu i przegladaniu ofert pracy znalazlam ogloszenie do spozywczaka oczywiscie potrzebne bylo doswiadczenie mimo tego postanowilam sprobowac i sie udalo, wdrażanie bylo calkiem przyzwoite:). teraz juz pracuje tam drugi miesiąc z kobietami ktore maja powyzej 30 lat i nawet wiecej nie mam z nimi wspolnego temetu caly czas rozmawiaja o dzieciach(gdzie ja nie mam dzieci) i w ogole znaja sie conajmniej 5 lat niektore 14lat i maja o czym rozmawiac a ja jestem na uboczu caly czas niechche tam pracowac wolalabym odziezowy albo obuwniczy sklep. do rzeczy czasami mam takie dni jak np dzisiaj ze wstaje i niechce mi sie zyc na sama mysl ze mam isc do pracy lzy ciskaja mi sie do oczu nawet teraz jak to pisze, takie moje zachowanie zaobserwowalam juz w szkole sredniej. nie wiem czy powinnam pojsc z tym do specjalisty czy poprostu poszukac innej pracy choc wiem ze moj maz nie bedzie zadowolony z mojej decyzjibo bedzie musial dalej miec wszystko na swojej glowie niechce go obarczac moimi problemami, a tak poza tym chcemy kredyt na mieszkanie wiec musze pracowac ale naprwde niechce w spozywczym ostatnio mialam manko na 50 zl:( nie wiem jakim cudem. takie rzeczy jeszcze bardziej mnie doluja! i jestem zla na siebie ze nie potrafie sobie w zyciu poradzic i znalezc normalnrej pracy
Podobne tematy
Cześć:) Wiem co czujesz. Miałam podobnie. Kilka miesięcy pracowałam na produkcji z osobami o wiele starszymi ode mnie. Też nie miałam o czym z nimi rozmawiać. Za każdym razem gdy wstawałam do tej pracy miałam doła . Przebywanie kilka godzin dziennie z osobami z innego świata, których nie rozumiałam i którzy mnie nie rozumieli było bardzo dołujące. Gdy zrezygnowałam z tamtej pracy poczułam ulgę. Z drugiej strony od 4 miesięcy nie mam pracy. Jak teraz patrzę na to z perspektywy czasu to mogłam pracować i szukać jednocześnie czegoś innego. Nie ma co owijać w bawełnę - brak pracy jest tak samo przygnębiający.
I tak radzę ci zrobić:) Skoro potrafiłaś znaleźć tą pracę to znajdziesz też inną:)
Zorientuj się najpierw, jakie są możliwości w Twojej okolicy, a jak coś znajdziesz, złóż wypowiedzenie ![]()
Jeśli wchodzisz w nowe towarzystwo, to naturalnym jest, że potrzeba czasu, by zbliżyć się do ludzi, a oni do Ciebie. Jednym zajmuje to mniej czasu, innym więcej.
Nie każdy posiada wrodzoną umiejętność wejścia w nowe towarzystwo. Co może Ci pomóc- otwarte usposobienie, szczera chęć poznania współpracownic, uśmiech i inicjatywa. Spróbuj poznać swoje koleżanki, co z tego, że są starsze i mają inny bagaż doświadczeń ??
Piszesz o manku...niestety, pracując z gotówką jest takie ryzyko (pracowałam wiele lat w banku, na stanowisku kasowym)i trzeba liczyć się z tym, że taka sytuacja może zaistnieć i jednocześnie być bardzo ostrożną i dokładną.
Jeśli jesteś nastawiona z góry na "nie", to bez względu na to gdzie będziesz pracować i z jakimi ludźmi, problem będzie wracał.