Jestem z facetem ponad 2 lata.
Moze zaczne od poznania... poprosil o numer na ulicy, spotykalismy sie codziennie po czym po ok tyg zapytal czy dam mu szanse na cos wiecej niz znajomosc, tak zostalismy para dosc szybko. Zawsze kiedy spedzalismy razem czas zostawial telefon obok mnie jakby nic nie mial do ukrycia ale nigdy.nie odbieral ani.nie odpisywal nikomu. Potrafil siedziec godzinami na apce (cos ala stare gg ale mi nie odpisywac albo odpisywac z opoznieniem) w koncu ciekawosc wygrala i zajrzalam.Pozniej zaczelo sie wyciszanie telefonu w poblizu mnie, haslo na telefon, trzymanie go pod reka calutki czas... kilka razy sie nie udalo, znalazlam kolejna dziewczyne z ktora umaiwal.sie na randke? Skonfrontowalam to z nim wiec chyba w ramach przeprosin napisal jej ze ma dziewczyne (?) .
Generalnie lacznie wyszlo ok 5 dziewczyn w przeciagu 4 miesiecy. Z czego wiem na pewno ze z 2 sie przespal - po tym wszystkim ja z nim pierwszy raz poszlam do.lozka.pp.8 miesiacach( nie byly to zwiazki czy kochanki ot numerek, jedna specjalnie z danii przyjechala do niego!). Wyszlo tez ze byl w zwiazku (przynajmniej ta dziewczyna tak twierdzila) jak zapytal mnie o numer. On mowi, ze nigdy nie byl z nia i ze.sobie ubzdurala - generalnie ja rozumiem poswiecal jej czas, spottkal sie z nia wiec ot takie [wulgaryzm], ze to nie zwiazek...
Zostawilam.go, odezwal.sie po tyg i od tamtego czasu wszystko sie zmienilo. 1,5 roku nie zlapalam go na niczym ( tamten etap byl w pierwszych 5 miesiacach naszego zwiazku)
Czasami sam porusza temat przeszlosci i mowi, ze to sie nigdy nie powtorzy, ze wtedy kiedy pogrywal sobie z dziewczynami noe.mial w planie stalego zwiazku, chcial.sie 'wyszumiec' i nie traktowal mnie powaznie i nic do mnie nie czul... Ze teraz wszystko sie zmienilo, ze mmie kocha... przeprasza czasem za przeszlosc tez sam z siebie, mowi ze byl.idiota ze mnie zranil.
I tu moje pytanie?
Widzialam mase tematow ze faceci sie nie zmieniaja? Ze jak zdradzil.raz to znowu to zrobi... przez.to wszystko uprzykrzam sobie i jemu zycie, on niby rozumie.czemu czasem sie wsciekam o pierdoly ale mnei tez to meczy...
Chcial wyjsc z kolegami, powiedzial.gdzie bedzie xo bedzie robil... pisal do mnie? Zadzwonil.wieczorem ale na jedna wiado odpisal z opoznieniem a ja juz czarny scenariusz...
Nie wiem juz co myslec, nie chce sie usprawiedliwiac sama wiem, ze to problem, ze ja mam problem.
To.cudowmy facet, dba o mnie, troszczy sie na kazdym.kroku, dogadujemy sie super...
Ja mam 23 lata on 30, nie jest polakiem, mieszkamy za granica..