Witam jesteśmy z żona już 3 ponad 3 lata po ślubie
Problem ma się tej natury poznaliśmy się i w młodym wieku żona zaszła w.ciążę był ślub wesele wszystko piękne. Problem się zaczął nie.mogłem pracy znaleść czeste kłótnie mieszkaliśmy z tesciami. Gdy już dostałem pracę po jakimś czasie postanowiliemy się wyprowadZić na swoje przeżywaliśmy kryzys wyprowadzka na swoje.pomogla postaralismy się o drugie dziecko.druga corcia jednak problem powraca żona twierdZi ze.mnie nie kocha.kiedys też tylko zauroczenie ze jest ze mna dla dzieci ale bardzo chciałaby mnie kochać ale nie potrafi ze ze wszystkim jest sama ze zachowuje się jak dziecko a ja staram się być głową rodziny pracuje dobrze zarabiam planujemy wizytę. U psychologa czy jest w stanie coś pomoc.o wspolzyciu nie ma mowy ja bardzo kocham swoją żonę staram się ja zaskakiwać zainicjować romantyczne chwilę ale nic pozatym żona twierdZi ze jestem idealnym ojcem dobrym mężem ale nie może się odnaleźć co robić
Podobne tematy
2 2012-10-21 08:53:09 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-21 08:53:44)
bardzo chciałaby mnie kochać .... staram się ja zaskakiwać zainicjować romantyczne chwilę
Nie ma sposobu aby kogoś kochać lub odkochać. Po drugie daj sobie spokój z romantycznymi chwiliami -- to raczej nie pomoże.
Spróbuj metody 180, autorstwa mark21 na tym forum.
Może ona Cię kocha, tylko motylków w brzuchu już nie ma. Może się dzewczynka pogubiła.
a Ty ja kochasz?
4 2012-10-21 17:18:50 Ostatnio edytowany przez mesla (2012-10-21 17:49:52)
Wlasnie o to chodzi ze bardzo ja kocham bardzo mi zalezy na naszym malzenstwie jej widocznie w jakiejs
Części też skoro wybieramy sie razem do psychologa.
Mamy dwie wspaniałe córki wspaniały dom ale brakuje tego czegoś bywały kłótnie spory ale nigdy o powazne sprawy. Na pozór idealnie zadnych zdrad zawsze wszedzie razem jak ja podejsc wiem nie da sie w kogos wmusic milosci ale moze ona kocha tylko potrzebuje jakos to odkryc
Może i kocha, ale się pogubiła. Może gdyby od Ciebie odeszła np. na miesiac to by zrozumiała, że kocha.
Witam dziś, przepraszam że moje ostanie posty były pisane nieco, łamaną polszczyzną, lecz niestety pisałem je z telefonu.
Czy zrobić sobie przerwę na miesiąc zobaczyć, myśleliśmy nad tym lecz ciężko do wykonania jest to w praktyce, oboje stwierdziliśmy że byśmy na pewno pisali ze sobą i ciągle pytali co u Ciebie? Problem jest jednak oboje to widzimy i w jakimś stopniu staramy się coś zmienić, ważne jest to że oboje tego chcemy, ale bywa różnie. Zadaje sobie pytanie czego może mi brakować lub co robię źle, sokoro ona twierdzi że jestem idealnym mężem, ojcem i w ogóle to co w takim razie jest nie tak? Sama twierdzi że jestem zaraz po dzieciach najważniejszy, piszę to ponieważ potrzebuje wsparcia rozmowy z kimś, a może jakiejś rady? Tak było że gdy braliśmy ślub byliśmy młodzi, ja nie powiem ciężko miałem się odnaleźć w nowym życiu, dom, rodzina, dziecko, jednak teraz czyste mam sumienie i wiem że jestem już odpowiednio dojrzały. Za tydzień wizyta u psychologa zobaczymy, ogólnie bardzo mocno w to wierzę że przyjdzie czas kiedy los się do nas uśmiechnie, bo ja nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Jesteś po prostu za idealny. Niektóre kobiety odchodzą nawet od idealnych i kochających mężów do meneli, którzy je biją i poniżają. Po wizycie u psychologa z małżonką napisz co psycholog powiedział i jak wyglądało to spotkanie. Jestem bardzo ciekawa.
Wiesz fajnie że walczysz i normalnie podchodzisz do sprawy-wizyta u psych.może być bardzo przydatna.
Fajnie,że nie obrażasz się na nią i nie idziesz szukać nowej odwzajemnionej miłości...
Bądź z nią, okazuj uczucia, oczywiście nie zagłaskuj kota na śmierć,ale okazuj jej,że cierpliwie czekasz i Twoje uczucia są wciąż silne.Masz o co powalczyć.Może żone się trochę pomieszało-apetyt rośnie w miarę jedzenia to też ona może się zagalopowała w wymaganiach.Życie to aż i tylko życie.
powodzenia
Fajne słowa które nieco otuchy mi dodały, napiszę jak wyglądała taka wizyta, szkoda że trzeba uciekać do takich środków ![]()
tutaj broń boże nikt nikogo nie szuka innego oboje wyrażamy chęci walki o nas bo naprawdę jest o co walczyć, a co do ideału, jak wspomniałem różnie bywało trochę na początku swym nie ogarnięciem zepsułem sprawę, ale chcę to naprawić. Z punktu widzenia innych sytuacja jest trochę chora nie współżyjemy już, zwykłe przytulenie się jest dla Żony negatywnym odczuciem, ale mnie nie chodzi o seks( bo w istocie jest ważny, ale żadne z nas nie szuka pocieszenia gdzie indziej)
Cierpliwość mawiają jest cnotą mistrzów, ojj czasem już po prostu ręce załamuję, nie potrafię przekazać tego jak silne jest moje uczucie( chodzi mi o to potrafię ją zaskakiwać być miły czy gdy potrzebuje zająć się dziećmi bo to jest dla mnie sama przyjemność, lubię ją odciążać w codziennych zajęciach, ale nie potrafię wmusić w nią tego jak ją bardzo kocham) sam fakt że zacząłem szukać tutaj pomocy jest już dla mnie wielkim krokiem ponieważ nie należę do ludzi którzy lubią opowiadać o swoich kłopotach innym, ja porostu już nie daję rady ![]()
Psycholog byłby przydatny w niejednym związku, więc nie dołuj się,że tam idziesz.
Nie wmusisz w żonę swoich uczuć, ale możesz się starać by coś tam zaczęło w niej kiełkować.
Lydia miała rację- jak człowiek ma za dobrze to się w głowie przewraca ,możliwe że jej apetyt podrósł i trzeba to jakoś rozwiązać. A jest co rozwiązywac jak ona źle podchodzi o najdrobniejszych czułości (przytulenie)...
Napisz jak było u psych. trzymamy kciuki !
Dziękuje bardzo jeszcze raz za wsparcie, napiszę jak było, wiadomo nie wmusi się uczuć, ale ciężko jest walczyć nie widząc efektów, myślę może coś jest z tymi wymaganiami nie wiem może
a moze ona jest po prostu zmeczona. macie dwojke dzieci jestescie jak piszesz w mlodym wieku. wiele kobiet chodz bardzo kochaja swoje dzieci sa poprostu zmeczone. twoja zona wydaje mi sie bardzo przygnebiona. moze chcialaby isc do pracy, brakuje jej wyjscia do ludzi bez dzieci. seksu nie bardzo chce to moze tez jest podswiadome myslenie zeby nie zajsc w ciaze. ona ciebie wychwala a sobie wytyka jakies rzeczy. tak jakby miala niskasamoocene. nie wiem moze rzeczywiscie jest tak ze cie nigdy nie kochala a moze wpada w depresje. trzymam kciuki za wizyte u psychologa i zycze wam zebyscie byli szczesliwi.
a z romantyzmem nie przesadzaj. wiele z nas wcale nie lubi gdy facet jest zbyt czesto romantyczny.
Co do pracy jakiś miesiąc temu Żona poszła do pracy i robi to co lubi, pracuje w weterynarii i od tego czasu w zasadzie ja jestem więcej w domu, ponieważ tak akurat moje zmiany wypadają, nalegałem by poszła do pracy by właśnie było takie dla niej oderwanie po części jakieś skutki to przynosi, depresja? Nie zastanawiałem się nad tym być może coś w tym jest będę szukał dalej złotego środka(albo raczej oboje go szukamy)