Witam,
mam niedługo 23 lata, a mój brat jest 3,5 roku starszy.. Mając 18 lat założył swoją pierwszą działalność gospodarczą, głownie pozycjonowanie stron internetowych, projekty graficzne, żył głownie ze zleceń jako freelancer i jakiś czas zarabiał nawet kilka tys. Dużo się uczył, od małego siedział w komputerach, ma teraz trochę znajomości z poważnymi ludzi starszymi od niego siedzących w tej branży i mających duże firmy albo własne domy.
On jak to brat, chciał mnie wielokrotnie zachęcić do jakiejś pracy, czasami mi zlecał jakieś artykuły, mówił, że mogłabym wysyłać paczki na pocztę itd po kilka godzin dziennie. Na razie nie otworzył tego sklepu internetowego, bo chyba nie ma z kim. Zasadniczo to on pracuje w domu przy komputerze jako freelancer, ale ostatnio ze zleceniami jest słabo.
Nie dawno też mówił ,że mogłabym telefonicznie pozyskiwać klientów, reprezentować firmę, ale musiałabym się tego najpierw nauczyć, zdobyć u kogoś innego doświadczenie i obycie. I tak nie sądziłam, żeby myślał o mnie poważnie...
Z prawem to nigdy nie było u niego dobrze, czasem się zdarza, że ludzie mają do niego pretensje, wysyłają groźby, ale nigdy żadnej kary nie płacił ani nie było spraw sądowych, jest na bieżąco z administracją..
Tak więc, podsumowując to co mi proponował i nawet konkretnie o tym mówił to:
- chciałby założyć dochodowy sklep internetowy, a ja mogłabym na początek pakować i wysyłać paczki, chodzić na pocztę, praca 4-6 godz. dziennie
- Jakby mi zaufał, to mogłabym się zająć pozyskiwaniem telefonicznym klientów, on mówił ,że ma jakąś bazę z danymi... Mogłabym to robić u siebie w pokoju przez internet, mam stałe łącze i masę wolnego bezproduktywnego czasu,
- Na prowadzeniu sklepu internetowego się nie znam, ale teraz skończyłam ogólniak i mogłabym zrobić Technika Usług Pocztowych i Finansowych w Profesji - za darmo, właśnie program idealny z tym co musiałabym się nauczyć,
- A Artykuły ?... Zawsze potrzebował ich na strony, domeny internetowe... Ale brakowało mi pewności siebie i pracowitości, że to będzie na dłużej niż tylko kilka artykułów więc odpuściłam, nie wypłacił pieniędzy bo było za mało niż chciał.
Na te artykuły przydałaby się jakaś reguła, żeby był wilk syty i owca cała, żebym mogła załapać na to bakcyla..
I najprawdopodobniej zaczynając u niego cokolwiek i budując zaufanie, musiałabym zacząć od tych właśnie artykułów... ;/
A dlaczego chciałabym u niego pracować?? Kiedyś już pracowałam, płacił mi regularnie. Chciałabym wzmocnić poczucie pewności siebie, rozkręcić się z zarabianiem, mieć jakąś kasę - chociażby na początek 100 zł ms. W perspektywie kilku lat moglibyśmy rozkręcić firmę z bratem i może mógłby to być fajny biznes rodzeństwa?? Każdy musi korzystać z tego co ma, to dlaczego ja nie miałabym skorzystać z tego, że mój brat ma własną działalność, jest przedsiębiorczy mogę i chciałabym mu pomóc, nabrać większej wartości w rodzinie??
Nie mam pojęcia, jakby to wyglądało za 10 lat, ale w chwili, gdy nie mam żadnej pracy i doła to tylko to mi się wydaje interesujące..
Btw. Kiedyś też był temat z grafiką komputerową, chciałam robić strony internetowe, ale to nie wyszło, chociaż też dawał nadzieję współpracy..
Do jakich szkół mogłabym pójść w tym celu i do jakiej chodzę??
W tej chwili jestem zapisana do 2 letniego studium - Technik Administracji - dużo jest prawa i kilka zjazdów opuściłam, mówił ,że warto i dowiem się cennych info z kodeksu prawa pracy chociażby..
Mogłabym zamiast tego robić zaocznie - Technik Usług Pocztowych i Finansowych żeby prowadzić z nim sklep internetowy lub 1- roczne studium prace biurowe- ale wg mnie marna opcja, on chyba nie potrzebuje, Kurs sekretarsko - asystencki za kilkaset zł jest na rynku -pewnie szybciej przyjąłby mnie do pracy telefonicznej, Pisanie Artykułów - do tego trzeba znać się na jakiejś dziedzinie, a ja nie znam, kto by to chciał kupować, nie mam pewności siebie ani determinacji.. ;/
Poradźcie jaką szkołę byście wybrały przy takiej opcji pracy u brata, jak sprawić żeby on we mnie uwierzył i ja sama w siebie.. Potrzebowałabym mieć jakąś pewność ,że mnie zatrudni jak zrobię chociażby kurs Sekretarsko- Asystencki.. Nie wierzę w siebie od lat, trochę przez szpital, niepowodzenia ze szkołą, chorobę..
Poza tym, nie pisałam o tym, ale leczę się psychiatrycznie od 5 lat, w tej chwili odstawiam leki i okazało się, że mogę na wiosnę robić prawo jazdy, o czym myślę i się zastanawiam, waham. (Ponoć jako jedyna pacjentka u mojej lekarki z moim rozpoznaniem, ale na razie chcę zachować dla siebie). Szczerze w tej chwili wydaje mi się to jakieś abstrakcyjne..
Mój brat zawsze był i jest dla mnie ważny, a ja muszę uwierzyć w siebie.. Siedzę w domu cały tydzień, męczy mnie to psychicznie bardzo, ale brakuje mi impulsu do zmiany. Chciałabym być wartościowa, dawać coś z siebie i się starać, zmienić podejście do mnie mojej rodziny (!), wybić się z tego bagna życiowego, zarabiać pieniądze na ciuchy i kosmetyki jak inne dziewczyny...
Czekam na odpowiedzi, co o tym sądzicie i jak zmienić swoją sytuację i położenie życiowe?? Pozdrawiam, NetKobietki.