witam mam nietypową sytuacje mam nadzieje że wy mi pomożecie jestem po ślubie 6 lat mieszkam z teściami i mam córeczkę teściowa cały czas się wtrąca w nasze sprawy a maż na to pozwala,miała pretensje ze nie pracuje więc znalazła mi prace oczywiście poszłam do tej pracy były to same nocki niestety jak wracałam z pracy sprzątałam gotowałam z ledwością się wysypiałam bo muszę byś na każde jej zawołanie po pewnym czasie miałam już dosyć i mówiłam mężowi ze chodzę już wykończona po tych nockach a on miał do mnie pretensje o wszystko i jeszcze mamusi bronił ze tak ciężko pracuje a praktycznie wszystko ja robiłam a ona leżała.Któregoś dnia w pracy nie dałam rady i się rozpłakałam na hali bo miałam dosyć takiego życia wtedy podszedł do mnie kolega usiadł kolo mnie i spytał co się dzieje wyjaśniłam mu wszystko bo do niego miałam zaufanie polubiłam go,któregoś dnia tomek spytał czy byśmy paczką pojechali na zabawę nie chciałam się zgodzić bo mąż ale po namowie koleżanek zgodziłam się gdy byliśmy już na zabawie tańczyliśmy bawiliśmy sie zapomniałam o smutku zmartwieniach,te wypady powtarzały sie nie raz z paczką jechaliśmy gdzieś na imprezę ale coraz bardziej z Tomkiem zbliżyliśmy sie do siebie jest ciepłym i normalnym facetem przy nim czuje sie wyjątkowo po roku znajomości tomek powiedział że mnie kocha i chciał by być ze mna i z moją córką ja też go kocham przy nim mam uśmiech na twarzy chce mi się żyć zapominam o wszystkich problemach tylko ze sie boję że stracę córkę przy rozwodzie zwłaszcza ze teście i maż buntują ja przeciwko mnie boję sie że sędzia poprze męża bo mam kochanka pomóżcie co mam robić
Podobne tematy
W naszych sądach moja droga to kobiety otrzymują dzieci, chyba,że je biją i maltretują.Także nie bój się o to ,że stracisz dziecko.
Porozmawiaj z mężem jeszcze raz.Nie macie możliwości wyprowadzenia się od tesciów?
Jesli tak radziłabym tak zrobić i spróbować jeszcze z mężem może jakos się dogadac.
Najgorsze dla małzenstwa to mieszkanie z ktoryms z rodziców.
Porozmawiaj raz jeszcze z mężem, jesli to nie da skutku żadnego to faktycznie moze lepiej byloby się wyprowadzić i spróbowac z kimś innym.
Nie mozesz byc pod presją tesciowej ciągle,ona zniszczyła juz Ciebie i Twoje małżenstwo a jak synek chce byc pod skrzydełkami rodziców to niech tam zostanie to Twoje życie i Ty masz być szczęśliwa razem z dzieckiem.A dziecko jest szczęśliwe gdy matka jest szczesliwa, sama czy z mężczyzną.
A ten Tomek jest w stanie zagwarantować Ci mieszkanie jakieś i bezpieczeństwo?Jesli tak to ,żeby byc rozgrzeszona sama przed sobą porozmawiałabym jeszcze raz z męzem o wyprowadzeniu się od teściów a jesli to problem to sprobowałabym życ inaczej.Trzymaj się
on nie chce wyprowadzki próbowałam wszystkiego on chyba widzi swoja mame:(
a co do tomka on by najlepij już chciał żebym z nim mieszkała a córkę traktuje jak swoje dziecko bardzo jest za nia
Nie kochasz swojego męza, jesteś pewna tego,że chcesz sie wyprowadzić, co Cię wiec powstrzymuje?
Ja rozumiem,że to nie jest łatwa sytuacja zwłaszcza,że wchodzi w grę rozwód, walka o dzieci i jeszcze ta teściowa...ale trzeba zrobić pierwszy krok, bałabym się ,że zostanę sama z dzieckiem, ze z nim nie wyjdzie,ale kobiety są na szczęście silne:) silniejsze od mężczyzn i daja sobie doskonale radę.I Ty sobie też dasz radę, zwłaszcza,że jesteś tego wszystkiego pewna.Moze bym jeszcze próbowała ratować małżenstwo...ale jak człowiek nie jest przy drugim szczesliwy to nic tego nie uratuje
z jakiej miejscowości jesteś może potrzebujesz pogadać z mazowieckiego może?
angeliko - czytam i nie wierzę własnym oczom. Pracujesz na nocki, byłaś wykończona, zmęczona, ale miałaś siłę chodzić na zabawy?. I jak się potem tłumaczyłaś, bo z tego co piszesz żyjesz wśród "tyranów" i oni nie pytali nigdy skąd wracasz?? Co do opieki nad dzieckiem, to prawda, prawo przyznaje ją przeważnie matce, ale mając takich teściów, czy chociażby samą tylko taką teściową, ona zrobi wszystko,aby dziecka Tobie nie przyznano, tym bardziej jak piszesz, ona dziecko buntuje przeciwko Tobie, to tak pewnie załatwi,że dziecko zostanie przy ojcu. Zresztą nawet w swoim mężu nie masz oparcia. Kiepsko to widzę. Szkoda, że po ślubie nie zamieszkaliście osobno. No a teraz nie ma co gdybać,tylko szukać dobrego prawnika,wszystko mu powiedzieć jak na spowiedzi, może on znajdzie jakieś sensowne wyjście.Znają różne prawne kruczki,to pewnie będzie wiedział co zrobić i jak, aby wszystko skończyło się po Twojej myśli.
Norina - coś mi się zdaje,że w tym konkretnym przypadku nie ma czego ratować, bo już wszystko się posypało. W tej chwili musi ratować siebie i dziecko,bo jeśli Jej się nie uda zostanie sama,ewentualnie z Tomkiem.I jeszcze teście będą rozpowszechniać bzdury na Jej temat,tak też może być.
Angeliko - powodzenia, walcz o siebie i dziecko. MOże jakoś Ci się uda, tego Ci życzę z całego serducha. Pozdrawiam.Trzymaj się.
tak buntuje a z tego co wiem to nie wolno tak robić do lekarzy ja chodzę z małą bo często choruję on ma to wszystko w dupie jak mała sie urodziła i miała kolki to ja sie nią zajmowałam a on spał w samochodzie bo musiał się wyspać do pracy jak mała leżała w szpitalu możecie mi wieżyć lub nie ale obcy facet mi pomagał mała miała takie kolki ze leżała w szpitalu a żebym mogła się wykąpać poprosiłam tego człowieka żeby ponosił mała ja sie szybko wykąpałam i byłam przy-niej a on smacznie spał w domu to po co mi taki facet wole być sama jeśli mi nie wyjdzie z innym facetem tylko boje się że odbierze mi córkę a tego bym nie zniosła
No ale jak możesz pisać ze twój kochas kocha córkę jak swoją. To cała rodzina łącznie z twoja córka wie o trójkącie w którym żyjesz?
I mam dla ciebie rade.
Odejdz od męża. Zerwij wszelkie kontakty z kochankiem zeby mąż nie zebrał dowodów przeciwko tobie. Poczekaj na rozprawę w sadzie. Zadbaj o interesy i potrzeby małej. A jak będziesz po rozwodzie zwiaz sie z ukochanym.
Mam racje?
Odejść od męża - to byłoby najlepsze wyjście, tylko czy wykonalne?. Znając teściową - będzie robiła trudności. A i małżonek będący pod wpływem swojej mamusi nie pozwoli odebrać sobie dziecka. Pewnie powiedzą,że skoro "nie daje rady" to i dziecko w nowym związku będzie Jej przeszkadzało.Widać, że teściowa niezbyt kocha synowej i dlatego pewnie będzie Jej utrudniała na każdym kroku. Po prostu lubi się pastwić nad słabszym,a jeszcze jak nie ma Jej kto bronić. Angeliko - ja jednak na spokojnie próbowałabym porozmawiać z mężem, ale bez świadków.Musisz powiedzieć co Ciebie boli, czego nie możesz znieść, że matka jest ważna, ale on ożenił się nie z matką,tylko z Tobą. Ma swoją rodzinę,a matka jest tylko do ewentualnej Wam pomocy, a nie do buntowania męża przeciw swojej żonie i rozbijania małżeństwa. Chyba pragnie szczęścia swojego synalka?.I nie dawaj im satysfakcji,nie spotykaj się póki co z Tomkiem, bo będziesz miała jak w Banku - dziecko Ci odbiorą.Chyba, że oni są tylko mocni w gadce,a nie działaniu?.