netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

tak bardzo nie chce rozwodu

30 odpowiedzi6 674 wyświetleniazałożony przez martaatam, 28.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » tak bardzo nie chce rozwodu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: tak bardzo nie chce rozwodu

Nie mam gdzie się wyżalić więc może tu opisze swoją historię, będzie długa. Otóż męża poznałam ponad 7 lat temu, po roku zaręczyny, po 2 latach związku ślub. Oczywiście wszystko wydawało się  z wielkiej miłości, były piękne chwile i gorsze. Ślub z uczucia nie z żadnej wpadki, dzieci planowane i bardzo chciane. Żyliśmy normalnie jak zwykli ludzie, taka zwyczajna sobie rodzinka, niby wszystko dobrze, z czasem pojawiły się problemy ale to dopiero w tym roku typu widmo zwolnienia z pracy więc namawiałam męża na szukanie nowej lepszej pracy, choroby mojej mamy i marudzące dzieci, rutyna. W czerwcu mąż zaczął mówić że nie czuje się ze mną szczęśliwy już nagle się oddalił. Odkryłam zdrade, dokładnie w 5 rocznicę ślubu wyprowadził się z domu do kochanki- swojej pierwszej miłości  z którą znajomość odświeżył na nk. Naopowiadał jej że cały czas o niej pamiętał, że ja byłam dla niego zapomnieniem.... boli to bardzo....
Różnie sobie myślałam ale przecież nie mógł by chyba być ze mną, żyć tak długo bez miłości... Po rozstaniu były między nami kłótnie, mnóstwo emocji, po jakimś czasie mąż zaczął dzwonić, dopytywać się co słychać, nie tylko o dzieci, że strasznie za nami tęskni, myślał i robił mi dużo nadzieje na powrót, były telefony, smsy ciągłe z jego strony, widać było że o nas myśli,że nie jest z tego wszystkiego zadowolony,szczęśliwy. W między czasie wymeldowałam go z mieszkania, wniosłam pozew o rozwód... Był jak stwierdził bardzo blisko powrotu ale jednak postanowił zostać z nią bo już sobie zmienił życie. Mówił że potrzebuje czasu, tak naprawde to cały czas się wahał, sam do końca nie wiedział czego chce. Po szczerej rozmowie wyszło że bardzo ale to bardzo tęskni, że odejście było bardzo pochopne dlatego nie chciał żeby powrót był też pochopny,pod wpływem emocji, miał żal o wymeldowanie o to że tak szybko wniosłam o rozwód.
I ciągle te za późno już ...

Jest teraz z tamtą, do mnie się nie odzywa bo tamta nie pozwala sie kontaktować, Ale gdyby chciał wrócić to by wrócił prawda? o co tu chodzi czy naprawde kocha ją bo pierwsza miłość najważniejsza? ja i dzieci się nie liczymy? czy za nami tęskni?

2

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Dodam jeszcze że mąż ciagle mówi że nie chce być moim wrogiem, że chciałby czasem porozmawiać,spotkać się czy wybrać się gdzieś razem z dziećmi... kiedy rozważał powrót twierdził że kocha najbardziej dzieci że jej może nie być, potem jednak zrezygnował. Wiem ze jest pod jej wpływem mocno, ona go zabrała przyjęła do swojego domu przecież dlatego teraz zabiega mocno o to abyśmy się nie kontaktowali, pilnuje go. Pisałam z nią troche najpierw dość miło ze mną rozmawiała twierdziła że wymknęło im się to wszystko spod kontroli, że to nie tak miało być, że to on do niej pierwszy sam przyjechał. Mówiła że szkoda jej dzieci i że ma przeczucia że on i tak prędzej czy później do nas wróci i że ona nie nadaje się do ogniska domowego. Teraz zmieniła już zdanie wszystko obróciła przeciwko mnie że ja jestem niezrównoważona, że dzieci zaniedbuje, że ona jest we wszystkim ode mnie lepsza, że są szczęśliwi że to pierwsza miłość a ona jest najważniejsza, że jej na nim zależy, że te małżeństwo ja rozbiłam i że się do niczego nie nadaje, nie potrafie przy sobie zatrzymać faceta i że zasłaniam się dziećmi, i że ona już nie może słuchać mojego gadania o dzieciach i rodzinie....

3

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Po pierwsze nie sluchaj jej.
Po drugie sam nie wiem o czym mysli Twoj maz.Gdyby naprawde mu zalezalo na Tobie to by wyprowadzil sie od niej.Nie wiem co Ci poradzic ale moze naprawde porozmawiaj szczerze z mezem i ustalcie ze albo wracacie do siebie albo to koniec.
A Ty chcesz zeby wrocil?Masz tyle sily w sobie zeby wybaczyc i byc dalej z mezem?

4

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Nie słuchaj co mówi. Patrz co robi.

5

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu
Artemida napisał/a:

Nie słuchaj co mówi. Patrz co robi.

Czysta prawda. Teraz jak mój będzie próbował mi wciskać kity, że kocha itd. przypomnę sobie te słowa...bo to klasyczny przypadek, co innego mówi a co innego robi. To na tyle. Dobranoc smile

6 Ostatnio edytowany przez martaatam (2012-09-29 10:46:19)

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

dzięki:) problem jest taki że ja męża nadal kocham pomimo wszystko, bardzo tęsknie, nie mogę się pozbierać... a co sądzicie prawda z tą pierwszą miłością? czy naprawde byłam dla niego jedynie zapomnieniem?

7

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu
martaatam napisał/a:

dzięki:) problem jest taki że ja męża nadal kocham pomimo wszystko, bardzo tęsknie, nie mogę się pozbierać... a co sądzicie prawda z tą pierwszą miłością? czy naprawde byłam dla niego jedynie zapomnieniem?

To raczej jest usprawiedliwienie swoich czynow,to jest wymowka.

8

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

czemu to tak strasznie boli? kiedy umiera nadzieja?

9

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Kiedy umiera nadzieja?

Gdy na to pozwolisz.
Gdy zaczynasz patrzeć przytomnie na świat, na siebie samą, na innych otaczających Cię ludzi.
Gdy przestajesz się oszukiwać.
Gdy ujawniasz swe uczucia, nawet (a zwłaszcza) te trudne.
Gdy naprawdę chcesz zmienić swe zachowanie.

10

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Jeśli ktoś chce znajdzie sposób,
jeśli ktoś nie chce znajdzie powód
I chyba w tym ukryta jest cała prawda niestety

11

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Dlaczego "niestety"?

Jeśli chcesz naprawdę coś zmienić, to zrób to, bez oglądania się na cokolwiek.

Jeśli zaś nie chcesz robić, to powiedz to sobie uczciwie w oczy. Powiedz: "decyduję się na takie życie, jak dotąd". Takie postawienie sprawy przynosi ulgę, już nie musisz się szarpać, już nie musisz udawać.

O naszych decyzjach świadczą zachowania, nie słowa.

12

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Kim lub czym jest nadzieja - mówić nie trzeba, każdy to wie. Umiera - jako ostatnia... ale jest też matką tych, co rozumem wciąż nie grzeszą.
A kto nie chce, kiedy może, nie będzie mógł, kiedy będzie chciał... coś zmienić czynem a nie słowem!

13

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

te niestety to dlatego bo odniosłam te słowa do męża bo jeśli by chciał to by znalazł sposób i wrócił prawda a on jak narazie znajduje tylko powód dla którego zrobił co zrobił....

14

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Celowo napisałam to, co napisałam.
Napisałam zaś tak, bo nie masz bezpośredniego wpływu na zachowanie kogokolwiek, ze swym mężem włącznie. Masz za to wpływ na własne zachowanie.

I stąd moja propozycja, byś zajęła się sobą, swoimi decyzjami, swoim życiem. Byś nie uzależniała swego życia od decyzji swego męża; byś zobaczyła, że możesz i potrafisz stać na własnych nogach, bez wspierania się o jego ramię. Byś uwierzyła, że możesz być szczęśliwą. Byś uwierzyła, że potrafisz (a potrafisz) żyć bez niego.

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-30 14:00:49)

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

martatam, wydaje mi się, że mąż żyje wspomnieniem tamtej miłości i sentymentem do niej; tylko rzeczywistość i ludzie się zmieniają. Ktoś, kogo się kochało 10, 15 lat temu, jest już dzisiaj innym człowiekiem. Nie wiem, czy ta ich ponowna fascynacja przerwa,ma jeszcze dzieci, tak jej przyjemnie zabierać dzieciom tatusia?? Co za egoistka skończona, że tak buntuje faceta przeciwko wam, a mąż też nieuczciwy; tyle lat żył z tobą myśląc o innej. To niestety może być prawdą, ale te 2 sprawy: dzieci i uczciwość małżeńska mają znaczenie. Nie wiem, czy macie ślub kościelny, ale bądź co bądź, składał przysięgę.
Czy on chce rozwodu i ożenić się natychmiast z tamtą panią? Jest taka opcja, że ta pani złapie go na dziecko, a Ty zostaniesz sama z 2 dzieci. Pech, nie można się też od razu pchać w ramiona kogo popadnie, ale też nie robić przedstawień i nie okazywać swojego żalu i przygnębienia, gdyż odbija się to na dzieciach już wystarczająco. Po 2, on będzie miał satysfakcję z twojej rozpaczy. Chciałabyś do niego wrócić, jeśli z tamtą by mu nie wyszło? Jak dla mnie, nie byłoby odwrotu, z dziećmi mógłby się widywać, ale nic więcej. Chłodno i z dystansem. Jedynie, aby zapewnił byt dzieciom, bo to nadal jego dzieci, do końca życia nimi zostaną. Zawsze będzie z tobą przez nie związany. Jak to facetom łatwo wszystko rzucić i iść gdzieś w dal. Czy do innej czy powrócić do kawalerskiego życia.

16 Ostatnio edytowany przez beatrix (2012-09-30 13:23:05)

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

marta 3mam kciuki za twoja silna wolę i charakter ze nie dasz sie upodlić i zgoić bylemu mezowi tj pisze wielokropek znajdz sobie zajecie oprocz dzieci aby nie myslec za dużo..
            ja ostatnio tez mialam z mezem kryzys w sumie on trwal tak dlugo ze tez sie obawialam ze skonczy sie rozwodem.. mialam nawet przygotowane papiery i dopiero jak m pokazalam to oprzytomnial ja wiem ze ludzie w zyciu maja rozne problemy i zarabiaja jedni wiecej drudzy mniej u nas zarabia tylko maz pomijajac dlugo mielismy problemy finanoswe gdyż a to maz wjechalw  tira potem byl na zwolnieniu potem znow popracowal potem z reka byl na zwolnieniu (obylo sie bez operacji)i w sanatorium potem znow mielismy wypadek (niekotrych rzeczy sie nie przewidzi)ale maz z czasem tracil panowanie nad soba ,doszla przemoc psychiczna i fizyczna,awantury trzaskanie w stol,drzwaimi alkohol moze ktos kto nie ma swaidomosci ze tak nie wolno postepowac z osobami ktore sie kocha a przenosilo sie to na dziecko i problemy z kasą,pracą potem jzu wystarczyl byle problem,co sie polepszylo to się pogorszylo i konca nie bylo widać wyrzucilam meza z domu wolalam byc sama i czuc sie bezpiecznie niz z takim..dodam ze mieszkamy w domku niedaleko mojej rodziny.nie zamierzal sie dogadywać ,potem sie spotkalismy to pokazalam mu pozew i ze z synem bedzie sie widywal kiedy sad mu pozwoli i o ile i alimenty moge dostac od panstwa jesli nie od niego skoro on szuka sobie tylko pretekstu do wyprowadzki bo sie wyniosl na wlasne zyczenie ..bo mu sie zatesknilo za kawalrstwem jego rodzice sie rozwiedli ale ja nie zamierzam naszych problemow tak rozwiazywac zapisalam nas na terapie malzenską i jakos sie to naprawia....
jak ma nerwice to niech sie leczy a nie wyzywa na innych bo krzywdzic siebie i synka nie pozwole ...jak na razie lepiej choc jeszcze nie pozwolilam mu wrocic na stale..bo wieczorami bywal wlasnie agresywny i nie wiem kiedy to nastapi kiedy pzoowle mu wrocic na 100% mam synka i psa wiec zawsze mialam zajecie, wylaczylam tel,neta...



Ponownie proszę, tym razem już na forum, byś stosowała w swych postach zasady pisowni polskiej. Poprawiłam jeden post, innych już nie będę.
Nie pisz też postu pod postem, by coś dopisać, użyj przycisku "Edytuj", który jest pod każdym postem.

Moderatorka Wielokropek

17 Ostatnio edytowany przez martaatam (2012-09-30 14:42:04)

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

A jeszcze jedno w emocjach mówi się różne rzeczy często nie miłe, padają oskarżenia itp.  Ale czy to co on często mówił że bardzo tęskni ma jakieś znaczenie? znaczy mieszkając już z tamtą w smsach do mnie mówił że bardzo tęskni że zaczyna rozumieć co zrobił że chciałby wrócić ale za późno ... jak przyjeżdzał na spotkania z dziećmi to też mówił że bardzo tęskni za nami i nie widać po nim wielkiego szczęścia..

W czerwcu kiedy zaczął mówić o odejściu kiedy jeszcze się wahał co zrobić odejść czy zostać to spotykając się już z nią pare razy z jego inicjatywy nie z żadnego musu byliśmy w łóżku na kocham z mojej strony odpowiadał że on nie wie czy mnie jeszcze kocha co czuje. We wszystkim się pogubił potrzebował czasu....

18

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Ja dodam tylko tyle, ze kobieta, ktora odbila Ci meza nie zbuduje szczescia na cudzym nieszczesciu i predzej czy pozniej dozna smak przegranej. A za Ciebie trzymam kciuki wierze, ze Ci sie uda, ze jestes silna kobitka smile

19 Ostatnio edytowany przez martaatam (2012-10-02 19:12:05)

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu
irmae07 napisał/a:

Ja dodam tylko tyle, ze kobieta, ktora odbila Ci meza nie zbuduje szczescia na cudzym nieszczesciu i predzej czy pozniej dozna smak przegranej. A za Ciebie trzymam kciuki wierze, ze Ci sie uda, ze jestes silna kobitka smile

Dziękuje bardzo za te słowa:) narazie ona jest tą wygraną i jak to gdzieś na forum tym przeczytałam bolą myśli że oni są razem,miło spędzają czas, są szczęśliwi a ja i dzieci tęsknimy, starsza córka przeżywa że tatusia nie ma z nami, synek też rozumie a jak próbowałam walczyć o rodzinę to słowa od nich nie zasłaniaj się dziećmi,nie ty pierwsza nie ostatnia wychowasz dzieci sama a dzieci zapomną przyzwyczają się, tatuś spotka się z dziećmi w weekend i myśli że to wystarcza.




Edit:
wiem że nie można pisać postu pod postem ale chciałabym coś dodać, chciałabym tu się wyżalić więc
widziałam dziś kochankę mojego męża w samochodzie, jest ode mnie atrakcyjniejsza,szczuplejsza, boli strasznie mocno....
Niby się z tym wszystkim godze, z jego odejściem bo co innego pozostaje ale nie zmienia to faktu że mi bardzo ciężko źle na duszy, czasem myśle że już gorzej być nie może ale kurcze nie widze swojej przyszłości, nie ma jej, teraźniejszość jest nie do zniesienia a przeszłość boli, wspomnienia ranią:(((

Pod postem jest przycisk "Edytuj", klikając w niego możesz coś dopisać coś do postu - nie musisz pisać kolejnego.
Mod. Wielokropek

20

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Jek się dzis masz?? Lepiej coś? U mnie tragedia ;((((

21

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu
Karolina1004 napisał/a:

Jek się dzis masz?? Lepiej coś? U mnie tragedia ;((((

dzięki:) jak się dziś mam czy lepiej coś? nie nie lepiej i chyba już lepiej nie będzie, nie mam żadnych nadziei na przyszłość.
Karolina jaka tragedia? jeśli można spytać.

22

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu
martaatam napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Jek się dzis masz?? Lepiej coś? U mnie tragedia ;((((

dzięki:) jak się dziś mam czy lepiej coś? nie nie lepiej i chyba już lepiej nie będzie, nie mam żadnych nadziei na przyszłość.
Karolina jaka tragedia? jeśli można spytać.

Tragedia z moim samopoczuciem sad((

23

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

ach z moim tak samo:( kiedy w końcu będzie dobrze, kiedy znowu wstanie słońce......

24

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Kiedy zechcesz. Kiedy poczujesz, że już dość żałoby i czas zacząć żyć. Bez niego, za to z prawdą pod rękę.

Zobaczysz, będzie dobrze.

Gdybym była dziś z exem, nie byłabym z moim Kochanym. A on jest najlepszym co mnie w życiu spotkało. Na Ciebie też czeka ktoś wyjątkowy. Uwierz. A na początek pokochaj siebie.

Możliwe, że masz depresję. Byłaś u lekarza?

25

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Martaatam - jak napisała Artemida - patrz co robi...
Fakty są takie, że ciebie zdradził, odszedł, jaki miał powód? Rutyna. To nie do pojęcia, że z powodu rutyny myślący facet znajduje sobie kochanke i olewa swoją rodzinę. Krzywdzi a potem daje nadzieje złudne. Ona już i tak postara się, byście nigdy razem nie byli. Dla ciebie - temat męża, który zdradził i odszedł do innej powinien zostać w głowie zamknięty. By przeżyć to i za jakiś czas być szczęśliwą.
Wiesz, czytając historię początkowo chciałem, byście byli ze sobą, by powróciło co kiedyś. Czasem popełnia się błędy a małżeństwo to nie jakaś zabawa, jak mi się znudzi zabieram zabawki. Po przeczytaniu całości jest mi zwyczajnie szkoda ciebie, bo spotkało cię coś okrutnego, na co nie zasłużyłaś.
Myślę, że czasami za wami tęskni, ale tylko czasami. Jednocześnie myślę, że wy nie powinniście dla waszego dobra tęsknić za nim.
Wszystkiego co najlepszego.

26

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

spotkaliśmy się dziś w sprawie służbowej sad znowu teraz we mnie większy ból, żal....
te głupie pytanie co słychać? sam doskonale wie co słychać ...
znowu rozmowa i znowu to samo dalej wszystko to moja wina, mój charakter zrobił się nie do życia, wiecznie marudząca itp. on był sam ostatnio ze mną ....
kiedyś było dobrze ale to ja zaczęłam niszczyć według niego:( nie ma wyrzutów sumienia ...
dlaczego On nie chciał dać nam szansy? jeśli obie strony chcą można wszystko jakoś naprawić ale trzeba chęci ...jego chęci zabrakło:( dlaczego to tak boli?

27

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Bo on Ciebie obwinia. I Ty myślisz, że to może naprawdę Twoja wina.

Ale... Czy wiesz, że zawsze wykazywałaś maksimum dobrej woli? Czy pamiętasz, że nie szczędziłaś sił, żeby było dobrze?

Ja wiem. I dlatego było mi łatwiej. A gdy zapominałam, przypominałam sobie. Że ZROBIŁAM WSZYSTKO CO MOGŁAM. Że nigdy nie działałam przeciwko niemu. Że człowiek może dać to, co ma. Nic innego.

28 Ostatnio edytowany przez martaatam (2012-10-15 16:02:16)

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

ja zawsze go broniłam, byliśmy sobie przyjaciółmi,rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim naprawde, sama nie wiem kiedy to poszło w aż tak złą stronę?;( nie wiem obwiniam się bo ostatnio mieliśmy różne kłopoty zaniedbałam siebie i jego, napewno nie było tak jak na początku wiadomo że w życiu wszystko się zmienia nie jest tak różowo jak na początku ale kurcze ja przyznaję się do błędów bo każdy z nas ludzi je popełnia, On też miał wiele wad ale ja zawsze go idealizowałam,był mi najważniejszym człowiekiem ,myślałam że i ja mu jestem, nie przypuszczałabym nigdy w życiu że mi zrobi coś takiego. Ufałam może za bardzo Wierzyłam w Nas za bardzo i to zmyliło nie wiem nic już nie wiem wiem tylko że jak dziś siedzieliśmy razem w banku tak bardzo chciałam Go choć wziąść za rękę, wystarczyło by jedno jego słowo jakiś gest cokolwiek:(

Wam dziękuje za odpowiedzi:) miło że ktoś czyta i stara się pomóc

29

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

HEJ , CHOCIAŻ TO BOLESNE CHWILE DLA NAS TO DOBRZE ŻE NA TAKIM FORUM MOŻEMY SIĘ WYŻALIĆ I POGADAĆ . JAK CZYTAM WASZE WYPOWIEDZI TO RACZEJ WSZĘDZIE TEN SAM SCHEMAT. CZEMU FACET WCIĄŻ SIĘ WACHA. DLACZEGO NIE UMIE STANĄC I PATRZĄC W OCZY POWIEDZIEĆ PRAWDY. MÓJ TEŻ ODSZEDŁ BYŁ POD WPŁYWEM TEJ DRUGIEJ PÓŻNIEJ ZACZĄŁ WRACAĆ NIR ZDECYDOWANY A TERAZ ZNÓW SIEDZI POD JEJ ROZKAZAMI. JAK PANI ZAGRA TAK ON TAŃCZY. NAWET DZIECKO POŚWIĘCIŁ DLA NIEJ, PŁCZĄC DZIECKU U NIEJ W DOMU POWIEDZIAŁ ŻE MAMY NIE KOCHA A MI NIE CHCIAŁ. ŚW SŁOWA ŻE NA NIESZCZĘSCIU INNYCH NIE ZBUDUJE SIĘ WŁASNEGO. ACO GORSZA TA PANI MA TEŻ DZIECKO. CZEMU LUDZIE TAK GŁUPIEJĄ , MAJĄC JUŻ ZA SOBĄ BOLESNE DOŚWIADCZENIA. TRZYMAJM




DZIĘKI TEMU FORUM JAKOŚ UDAJE MI SIĘ ZYĆ. CZYTAM DUŻO WASZYCH WYPOWIEDZI, CO DAJE MI WIĘCEJ SIŁ ŻEBY PRZETRWAĆ TE NAJGORSZE CHWILE I NIE TRACIĆ NADZ. WIĘKSZOŚĆ TEGO CO TU OPISUJEMY TO SCHEMATY , FACET ODCHODZI, WRACA NIE ZDECYDOWANY A PÓZNIEJ ODCHODZI I MÓWI ŻE TO KONIEC. MY PŁACZEMY CIERPIMY. TYLKO CO ZTYMI KOBIETAMI CO ICH PRZYGARNIAJĄ CZY SAME NIE CIERPIAŁY CZY ICH DZIECI PŁAKALY ZA SWOIMI TATUSIAMI. TO MNIE DZIWI. JA ŻYJE NADZIEJĄ , NIE WIEM SKĄD JĄ MAM ALE...... I PRAWDĄ JEST ŻE NIE ZBUDUJESZ SZCZĘSCIA NA CUDZYM NIESZCZĘSCIU

30

Odp: tak bardzo nie chce rozwodu

Tak to forum pomaga:) myślałam że tylko ja mam taki problem a tu okazuje się że takich Nas jest wiele i powtarzający się schemat.

Na krzywdzie innych szczęścia się nie zbuduje- tak się mówi ale kurcze mój mąż jest szczęśliwy i bez wyrzutów sumienia Ona tak samo jak sobie pomyśle co robią to dławi najgorsze właśnie to że im się tak wspaniale układa bo Ona jest lepsza i przez to On lepszy dla niej niezkazitelne szczęście...

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » tak bardzo nie chce rozwodu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026