Moja ciotka przytyła w ciąży 30 kg. Nie wiem jak jadła, ale fakt faktem. Pamiętajmy o tym, że np schorzenia tarczycy sprawiają, że taka kobieta może przybrać więcej. Tylko proszę, nie uznajcie tego za usprawiedliwienie dla tycia. Ja sama przytyłam do 86 kg, to wina też hormonów, ale też obżarstwa, po prostu nie mogę sobie tak pozwolić z jedzeniem jak kiedyś. No, ale zeszłam do 63 kg, więc da się! No, ale nie powiem dziewczyny z niedoczynnością tarczycy np mają gorzej, nie raz czytam jak dużo biegają, ćwiczą, są na diecie, a kilogramy nie chcą ubywać, a wręcz czasem przybywają, a jak tylko sobie pozwolą nawet na coś drobnego, to już tyją, gdzie zdrowy człowiek spokojnie od czasu do czasu może sobie czasem pozwolić na coś bez szkody dla figury ;-) Ja im współczuję, bo ja chudłam prawie, że bez ćwiczeń, wiem, też pewnie dzięki moim lekom i czasem pozwolę sobie na coś i nie tyję. Ciężko od razu zmienić przyzwyczajenia i ciągle się pilnować.
Ciąża to też okres, gdzie wiele kobiet ma tzw zachcianki, dlatego nie ma co winić kobiet jak czasem się na coś skuszą. Każdy z nas jest człowiekiem i warto to zrozumieć. No, ale nie mówię o ciągłym objadaniu się, choć nawet jeśli i tak zrobi kobieta, to jak będzie chciała to zrzuci to po porodzie.
Wspaniałe są historie, gdzie kobiety piszą, że miesiąc po porodzie się już odchudzały itp, ale pamiętajmy, że każda ma inny organizm i np jeżeli któraś miała ciężki poród, bardzo ją osłabił, to może potrzebować więcej czasu, czasem parę miesięcy, a czasem może i roku, by w pełni wziąć się za to. No i mama karmiąca też z odchudzaniem nie może przesadzać. Każda chudnie w innym tempie, wiele może schudnąć, ale i tak często ciąża sprawia, że mimo dbania o siebie są rozstępy, skóra nie jest tak sprężysta jak kiedyś- jeżeli tutaj partner będzie miał pretensje, to kompletnie tego nie rozumiem, bo jak można mieć pretensje o coś na co kobieta nie miała wpływu, bo można o siebie dbać, ale i tak rozstępy mogą się pojawić itp. No, ale oczywiście rozumiem pretensje partnera, gdzie mija parę lat i kobieta nie robi nic, by zrzucić te kg, których przybyło po ciąży. To jest inna sytuacja, bo ona ma na to pełny wpływ.
Ja w ciąży nie byłam, a mam pełno rozstępów, prawie wszędzie gdzie się da, oprócz brzucha, niestety mam skórę skłonną do ich powstawania i było już trochę w okresie dojrzewania. Pozostało mi je zaakceptować, bo nigdy się ich całkowicie nie usunie, zwłaszcza teraz, gdy są białe, grube, tworzą mozaikę, są wyraźne, teraz może by pomogły zabiegi, ale nieco.. na które mnie nie stać
Dlatego przede wszystkim muszę się pogodzić z tym, że one zostaną i tak zrobiłam
A jak widać po tym wątku, to nie każdy rozumie, że ciało kobiety się zmienia i nie będzie wyglądać zawsze jak w gazetach.
Mi w sumie już obojętne czy kiedyś zrobię zabiegi na nie czy nie, bo i tak szkoda kasy, bo wiadomo, że i tak zostaną, pewnie niemałe. Dlatego po prostu staram się dbać, by skóra mimo ich obecności była fajna, gładka, a tak poza tym nazywam się "tygryskiem" 