rozwodzie.Wiemy wszyscy,że się rozwodzą.Ona próbuje winę zwalić na męża choć wszyscy wiedzą, że ma kłopoty psychiczne, nie wyedukowana. Mąż osoba wykształcona..Chodzi mi o ich syna, przecież rodzice obecni powiedzą swoim dzieciom.Chłopiec będzie wyśmiewany, izolowany, popychany.Ta matka opowiadając swoje życie chce zwrócić na siebie uwagę,wg niej dzieje się jej krzywda .
Uważam, że takie dziecko powinno być przy zdrowym psychicznie rodzicu.
Podobne tematy
A dlaczego rodzice mieliby opowiadac swojemu dziecku o tym zdarzeniu? Czy o zwierzeniach swojej kolezanki matki tez opowiadaja nastolatkowi? Pomijajac to, czy to zachowanie bylo czy nie na miejscu, to uwazam, ze to co sie dzieje miedzy doroslymi, miedzy doroslymi powinno pozostac.
No i ja bym nie oceniala, ze jak ten maz taki kulturalny i wyksztalcony, to w domu nie wylazil z niego dupek. Wlasnie tacy swietnie potrafia grac i w domu tylko pokazywac alkoholizm, przemoc, zdrady a na zewnatrz uchodza za anioly. A malzonek czesto dopowadzony do ostatecznosci zaczyna zachowywac sie jakby byl niespelna rozumu. A jeszcze jak ten malzonek nie jest na tyle inteligetny i wyrafinowany aby to rozegrac strategicznie, to oczywiscie dla wszystkich jest jasne, ze ten kulturalny i wyksztalcony jest tu ofiara. Wiec moze nie osadzajmy tak od razu, sadzac po pozorach.
Po pierwsze co ma edukacja do kłopotów psychicznych? Matka może mieć depresję (a nie chorobę psychiczną) i szukać wsparcia wśród innych rodziców. Jeżeli dziecko będzie szykanowane przez inne dzieci to będzie to wina jedynie rodziców tych dzieci bo niby skąd one się tego dowiedzą, że matka kolegi jest niezrównoważona?
Jeżeli zależy Ci na dobru tego dziecka to uświadom matce, że forum klasowe nie jest miejscem na pranie brudów małżeńskich.
Nie rozumiem rodziców, którzy w oczy matce przytakują i pocieszają a za plecami mówią, że jest chora psychicznie.
Matka ta opowiada o swoim nie szczęściu wszystkim ,że się leczy, że ma bulimię. A niestety dzieci w trzeciej klasie wiedzą czyj tata mieszka z dzieckiem. Chociaż jest to dla mnie szok, jak ta kobieta tonie w bagnie. Ojciec często jest widziany w szkole.Chłopczyk jest dumny ze swojego ojca. Ale tez kocha matke. Jest to kobieta 46-50 lat. Ma doroslego syna. Nikt jej chyba nie pomaga. Nasza miejscowosc to male miasteczko. Nie znam jej na tyle by pomagac.
5 2012-09-23 16:21:37 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-09-23 16:22:35)
Nasza miejscowosc to male miasteczko. Nie znam jej na tyle by pomagac.
Znasz ją jednak na tyle by o nie plotkować. Uważasz, że trzeba ludzi dobrze znać by im pomagać?
Boisz się, że jak ludzie zobaczą Ciebie z nią to też powiedzą, że jesteś nie normalna?
6 2012-09-23 16:26:50 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-09-23 16:29:16)
Myślę, że należało przerwać te wywody. Powiedzieć, że wywiadówka to nie miejsce na indywidualne zwierzenia, to miejsce na sprawy dotyczące ogółu klasy. Poprosić by została PO wywiadówce. Wtedy w cztery oczy uzmysłowić niestosowność wprowadzania wszystkich obecnych w sprawy osobiste i intymne (choroba nerwowa). Człowiek na skraju wytrzymałości nerwowej może posunąć się do zachowań nieroztropnych i nie przemyślanych - spróbuj to zrozumieć. Jeżeli jest w szkole pedagog to on może odbyć taką rozmowę.