netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

10 odpowiedzi5 851 wyświetleńzałożony przez sieah., 22.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Witam, nazywam się Tomasz, mam 21 lat. Doskonale rozumiem przeznaczenie tego forum i interpretuję, że jest one przeznaczone dla kobiet, jednak chciałbym poprosić Was - drogie panie o pomoc. Dość głupio mi prosić o poradę na forum internetowym, ale mam kompletny mętlik w głowie, poważnie cierpię od jakiegoś czasu i próbuję sobie jakoś poradzić z moimi problemami, jednak zupełnie mi to nie wychodzi, zadecydowałem, że poszukam pomocy tutaj.
Postaram się opisać mój problem chronologicznie, w pełni zrozumiale.

Mając 18 lat, uczęszczając do liceum ogólnokształcącego (właściwie to będąc w drugiej połowie edukacji w nim) zauważyłem na korytarzu olśniewająco piękną brunetkę. Miała w sobie to coś, co przykuło moją uwagę. Postanowiłem dowiedzieć się o niej czegoś więcej, udałem się po pomoc do moich koleżanek, które w mgnieniu oka dowiedziały się czegoś więcej o tej dziewczynie. Jak się okazało: nazywała się Ania, była młodsza ode mnie o 2 lata, mieszkała 3 kilometry ode mnie. Co najważniejsze - pochodziła z trudnego domu, jej rodzice się rozwiedli, ona została z matką, która była alkoholiczką. Od razu mój pogląd na ową pannę zmienił się o niemalże 180 stopni. Mówiąc pogląd mam na myśli podejście do niej, bo - moim zdaniem - dziewczyny z trudnych domów są o wiele bardziej skryte, zamknięte w sobie. Obrałem podejście takie, aby wywrzeć na niej wrażenie czułego mężczyzny z wielkim sercem.

Mniej więcej ogarnąłem kiedy mamy lekcje salę koło siebie i kiedy kończymy o tej samej godzinie. Pewnego dnia po lekcjach podszedłem do niej i spytałem, czy nie ma nic przeciwko temu, abym ją odprowadził do domu. Dziewczyna zgodziła się bez wahania. Odbyliśmy niesamowicie miłą, ciepłą rozmowę, byłem dumny, że udało mi się zachować moje plany sprawienia dobrego wrażenia. Ani zdecydowanie się podobało, powiedziała, że to był bardzo miły spacer.

Było to 3 lata temu, pamiętam to do dzisiaj, każdą chwilę, każde słowo, każdy moment, to było naprawdę dla mnie ważne, a zarazem była to jedna z najcudowniejszych chwil w moim życiu.

Widywaliśmy się w szkole i po niej bardzo często, wszystko było na idealnej drodze do spełnienia moich marzeń o Ani.

[...] To było krótkie (bądź nie ;)) introductio.


Wszystko było tak jak zakładałem w najpiękniejszych snach; randki, całowanie, wspólne wyjazdy na weekend, układało nam się wspaniale. Naprawdę, jeśli doszedłeś w tej mojej opowieści do tego momentu, to uwierz, że było czego nam zazdrościć. Ona miała 18 lat, ja 20, cieszyliśmy się wspólnym życiem we dwoje, mieliśmy nawet plany na odłożenie pieniędzy na ślub (jestem przeciwny ślubom w wieku ok. 25 lat, bo wtedy to jest tylko formalność, a ślub ma być wyjątkowym momentem, przesiąkniętym miłością). Ania napisała nawet dla mnie wiersz, który mam do dzisiaj, brzmi:

Znowu nadeszła jesień,
razem idziemy aleją,
trzymamy się za ręce,
i oczy nam się śmieją.
Ty zbierasz żółte liście,
dajesz mi bukiet do ręki,
całujesz mnie w policzek,
ja mówię cicho dzięki,
siadamy na mokrej ławce,
pies biega obok i szczeka,
za rok jest znowu jesień,
obiecuje, nasza miłość doczeka

[...]


Byliśmy razem 3 lata. Nagle stało się coś, co kompletnie zrujnowało moje życie, sprawiło, że przestałem się z niego cieszyć, diametralnie stałem się przeciwieństwem samego siebie. Z jednego z najszczęśliwszych ludzi na świecie stałem się humorystycznie podobny do maskotki Josefa Fritzla.
Z Anią stało się coś strasznego, zmieniła się o niebo. Popadła w nałóg alkoholowy, olała szkołę, zaczęła wydawać wspólne pieniądze bez mojej wiedzy. Z idealnej kobiety moich marzeń zmieniła się w ludzką hybrydę.
Nie chciałem tego kończyć, bo mi ciągle zależało na Ani, ciągle czułem do niej nieskończoną w uczuciach miłość. Wiedziałem, że jeśli ja to skończę, to ona nawet tego nie odczuje, bo ma teraz tak jakby swoje osobne życie, w swoim towarzystwie.
Postanowiłem się z nią spotkać i porozmawiać o tym wszystkim, to było bardziej niż konieczne.
Ta rozmowa była dla mnie bardzo ważna, w głowie zakładałem miliony wersji, te najgorsze i te najlepsze.
To, co mnie spotkało podczas spotkania z Anią nie zakładałem w najgorszych scenariuszach.
Stanęliśmy przed sobą twarzą w twarz, powiedziałem na wstępie, że dalej ją kocham i mi na niej zależy. Ona powiedziała wtedy coś, co mam do dzisiaj w myślach, nic mnie tak nie zabolało w moim życiu. Odpowiedziała "mi na tobie już nie zależy, przespałam się z innym, na pewno miał większego niż ty". Boli. Bardzo boli.


Straciliśmy kontakt na ok. 2 miesiące.


Ania zadzwoniła do mnie sześć dni temu i spytała, czy możemy się spotkać. Zgodziłem się. Podczas spotkania spytała, czy jestem w stanie jej wybaczyć. Ona wie, że popełniła ogromny błąd w swoim życiu i przez całe 2 miesiące o tym myślała, codziennie, zrobi wszystko, abym jej wybaczył. Odpowiedziałem, że potrzebuję czasu.

Pomóżcie, proszę. Co mam zrobić, jakie są argumenty mówiące za tym, że powinienem wybaczyć, a jakie za tym, że powinienem odpuścić? Dalej mi na niej zależy, jednak nie wiem czy umiałbym to wybaczyć.


Pozdrawiam, Tomasz

2

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Witaj,

niestety nikt za Ciebie nie zdecyduje czy powinieneś wybaczyć czy nie...
Sam doskonale znasz odpowiedź na to pytanie - jest w Twoim sercu...
Zadaj sobie pytanie czy ją kochasz ? Czy wyobrażasz sobie wasze wspólne życie ? Czy nadal chcesz z nią być ?

Porozmawiaj z nią, powiedz jak wielką krzywdę Ci zrobiła swoim zachowaniem, słowami, gestami...

A spróbować nigdy nie zaszkodzi... Przecież nic nie tracisz...

Pozdrawiam i życzę powodzenia smile

3

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Nie zgadzam się z podejściem - "spróbuj, nic nie stracisz". Dla mnie jest to podejście bardzo nieodpowiedzialne, charakterystyczne dla gimnazjów. Mam 21 lat, nie chce się bawić w 'albo wyjdzie, albo nie wyjdzie'.

Nie szukam tutaj odpowiedzi na pytanie czy wybaczyć, czy nie. Szukam pomocy, opinii jak patrzą na to inni ludzie, co oni by zrobili na moim miejscu.

4 Ostatnio edytowany przez supermenka (2012-09-22 23:04:00)

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

No chłopie, właściwie chłopcze - naprawdę bez urazy - wiele rozumiesz jak na swój wiek ale do ROZUMIENIA jeszcze chwilę. Widać, że nie należysz do większości swojego pokolenia.  Jest szansa na to, że będą kiedyś z Ciebie ludzie dlatego powiem Ci prosto z mostu - ZAPOMNIJ. Bezapelacyjnie, natychmiastowo i bezwarunkowo. Ania to istna stajnia Augiasza, a nie wiem czy ma  sz atrybuty Heraklesa (choć to możliwe). Ale wracając do tematu - Ania oprócz obciążeń środowiskowych pewnie ma i dziedziczne. Problem polega na tym, że obciążenie pochodzi już z okresu płodowego i zazwyczaj jest niemal nie do przezwyciężenia.  Jeśli uznasz za nieraniące dla Ciebie zapamiętaj piękne chwile - dla samych pięknych chwil - kiedyś zrozumiesz, że można je oddzielić od traumy i konkretnych osób - to po prostu kawałki nas samych. Idź i szukaj - chociaż patrząc na moje "młodsze" koleżanki nie będzie Ci łatwo. .. ale szanse zawsze są. Szczerze życzę powodzenia ...

5

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Witam cię Tomaszu 4 lata temu miałem podobny problem do ciebie ,otóż miałem dziewczynę (narzeczoną) imieniem Ola,była bardzo przepiękna i inteligentną osobą lecz posiadała jedną znaczącą wadę,otóż była alkoholiczką potrafiła wypic nawet 20 kieliszków wódki na jednej imprezie.
Po pewnym czasie zaczęło mnie to bardzo drażnić i postanowiłem się z nią rozstać.Nie odzywała sie do mnie przez przeszło 4 tygodnie,aż tu nagle wstaje rano obudzony dzwonkiem telefonu,odbieram i slysze głos rozpłakanej Oli w słuchawce telefonu,która zapytała czy mogę się z nią spotkać.:"Pomyślałem czemu by nie i tak nie mam nic do stracenia " więc umówiliśmy się w pobliskiej kawiarni na rozmowę.Czekałem na nią 20minut po czym przyszła,usiadła,i zaczęliśmy  rozmawiać,podczas naszej rozmowy która trwała już ładne 45min, powiedziała mi że bardzo żałuje tego iż pozwoliła mi odejść od siebie i zapytała czy jest szansa że powrócę do niej.dodatkowo obiecała mi że już nigdy nie tknie alkoholu, w co trudno było mi uwierzyć.Ale postanowiłem że dam jej jeszcze jedną szanse i postawiłem sprawę jasno że albo ja albo imprezy.Od tej rozmowy minęły już 4 miesiące i w brew pozorom układa nam się bardzo dobrze a Ola nie tknęła już alkoholu i nie poszła na żadną imprez



Moim zdaniem powinieneś dać Ani jeszcze jedną szanse,ale nie mi to sądzić.Możesz posłużyć się moim przykładem i dać jej jeszcze jedną szanse, porozmawiać z nią szczerze.Życzę ci (wam) aby ułożyło sie wam w życiu i żebyście nie mieli już więcej takich problemów.



Pozdrawiam Filip

6

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]
sieah. napisał/a:

Byliśmy razem 3 lata. Nagle stało się coś, co kompletnie zrujnowało moje życie, sprawiło, że przestałem się z niego cieszyć, diametralnie stałem się przeciwieństwem samego siebie. Z jednego z najszczęśliwszych ludzi na świecie stałem się humorystycznie podobny do maskotki Josefa Fritzla.
Z Anią stało się coś strasznego, zmieniła się o niebo.
Stanęliśmy przed sobą twarzą w twarz, powiedziałem na wstępie, że dalej ją kocham i mi na niej zależy. Ona powiedziała wtedy coś, co mam do dzisiaj w myślach, nic mnie tak nie zabolało w moim życiu. Odpowiedziała "mi na tobie już nie zależy, przespałam się z innym, na pewno miał większego niż ty". Boli. Bardzo boli.

Po pierwsze muszę Cię rozczarować, ale raczej ten wiersz nie jest autorstwa Twojej byłej dziewczyny, wiem to bo kiedyś wysyłałam taki sam chłopakowi, a wzięłam go ze stronki z wierszykami miłosnymi.. neutral
Wracając jednak do tematu, miałam podobny problem co Ty również zastanawiałam się nad powrotem do byłego już chłopaka który również skrzywdził mnie nie jednym stwierdzeniem, (również miłość jak z bajki, planowanie ślubu itp) i dzisiaj mądrzejsza w doświadczenie mówię, że nie warto. Było, minęło. Otwórz się na inne dziewczyny, na kogoś kto doceni to co ma. Pamiętaj każda miłość jest pierwsza. Poznałam ostatnio nowa technikę kiedy zaczynasz myśleć o byłej mów głośno Stop i zaczynaj myśleć o czymś innym. O dziwo pomaga ;D Będzie dobrze, głowa do góry wink

7

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Tak szczerze, zależy od Twojego podejścia i jak ważna jest dla Ciebie zdrada.
Są ludzie , dla których zdrada cielesna nie jest dotkliwa na tyle by rozwiązać swój związek. Dla mnie natomiast jest to coś niewybaczalnego. Pytanie jest takie, czy jest sens?? Nie znam was, nie oceniam.
Niestety prawda jest taka ,że zdrada powraca, ciągłe wypominanie (przy nerwowych sytuacjach) Ty mi zrobiłaś to , ja Tobie tamto. Zwykła ciekawość, a dlaczego to zrobiłaś, po co , jak było , żałujesz, przyjemnie było ? Wydaje mi się, że to są pytania zadręczające zazdrosną kobietę, która ciągle w głowie ma słowo zdrada , a w sercu ból.

Ty jesteś facetem , więc trudno mi powiedzieć coś na ten temat. Jeśli jesteś gotowy żyć ze świadomością, że ktoś Cię zdradził , a nie będzie to przeszkodą do bycia szczęśliwym - to wybacz jej.

8

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Wybaczyć i odpuścić - jedyne słuszne rozwiązanie, bo ta Twoja cudowna Ania to jedna wielka ściema, tak jak ten Jej wierszyk z netu. Przez 2 miechy pewnie melanżowała z jakimiś menelami i Bóg wie co nimi robiła (może nawet coś złapała - kto wie?), a teraz chce powrócić do dawnej sielanki. Nie polecam takich dziewczyn.

9

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Tomaszu,
Odpowiedź na to pytanie jest w Tobie, musisz się zastanowić czy jesteś w stanie wybaczyć i zbudować od nowa Wasz związek,zaufanie bo jeżeli wybaczysz i wrócisz do niej to nic nie będzie takie samo.
Będziesz w stanie poradzić sobie z piętnę zdrady, ze świadomości, że ktoś inny dotykał Twoją kobiete?
Musisz zastanowić się czy masz w sobie tyle siły i miłości.

10

Odp: Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

A nie zastanawiałeś się co zmieniło Anię ? Nie piła, a później zaczęła... Coś to musiało spowodować ?

A co do próbowania to nikt Ci nie da gwarancji czy wyjdzie czy nie wyjdzie. Wiele związków po takich "próbach" jest o wiele dojrzalszych i trwają szczęśliwie, ale równie w wielu nic się nie zmienia i są skazane na pasmo nie powodzeń. Więc tak naprawdę jeśli spróbujesz to jest jak gra na loterii. Czy wyjdzie to zależy od Ani, czy zrozumiała i czy naprawdę się zmieniła ? A żeby się tego dowiedzieć musiałbyś wiedzieć dlaczego zaczęła imprezować...

Pozdrawiam.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna - wybaczyć, czy odpuścić? [długa historia]

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026