Witam serdecznie;
zastanawiam się nad jedną sprawą i nie wiem o co chodzi! Mam wrażenie, że wpadliśmy sobie w oko z pewnym chłopakiem. Nie widujemy się zbyt często, ale kiedy już się nadarzy okazja, to jest całkiem ok. Potrafimy dużo rozmawiać na różne tematy, świetnie się dogadujemy i lubimy spędzać ze sobą czas. Jest też wiele miłych chwil, typu spojrzeń w oczy i zapatrzeń
Wszystko wskazuje na to, że jemu tez na mnie zależy. Niestety, kiedy przychodzi dzień, że musimy wrócić (np po spędzonym razem urlopie w większej grupie przyjaciół) do normalnego życia w swoich miastach, on tego dnia zachowuje się strasznie dziwnie... Zaczyna mnie unikać. Nie jest już tak miły. I w ogóle... Nie rozumiem kompletnie takiego zachowania. Jest mi wtedy strasznie przykro
Mam wrażenie, że nie jest gotowy jeszcze na bliższą znajomość ale każe mi czekać na siebie. Lecz skąd pewność, że dobrze to odczytuję? Dlaczego mężczyźni tak się zachowują? Czy ktoś miał podobne doświadczenie?